Home Blog Branża turystyczna ciekawe strony www Idą na całość! Google testuje swoją wyszukiwarkę tanich lotów. Sprawdziliśmy to

Idą na całość! Google testuje swoją wyszukiwarkę tanich lotów. Sprawdziliśmy to

Autor: Wędrowne Motyle | czwartek, 13.12.12 | 0 komentarzy


Od kilku dni google testuje swoją wyszukiwarkę lotów „Flights Explorer”, bazującą na dotychczasowym, znanym nam narzędziu „Matrix ITA„. Po przejęciu firmy ITA wiadome było, że wielkie  Google będzie chciało stworzyć własną wyszukiwarkę i system bookujący bilety. Wiadomo, Google wiele rzeczy chce stworzyć… własnych. To ma być zupełnie nowy produkt podaje popularny blog The Next WebKilka tygodni temu pisaliśmy o kolejnym etapie wdrożenia narzędzia Google Hotels.

Po przejściu do strony Flight Explorer, Google automatycznie wykrywa nasze położenie i proponuje właściwie tylko kierunki docelowe, czyli „do”. Wtedy też zobaczymy świetną tabelkę z kolumnami, pokazującą najbliższe ceny lotów do danej lokalizacji (np. w święta widać są „górki”). Podobne narzędzie być może kojarzycie z polskiego serwisu esky.pl.


Serwis zawiera także pewne ulepszenia w stosunku do starego wyszukiwania Google Flights, pozwalając użytkownikom wybrać np. długość podróży (suwak), przystanki, maksymalne kwoty itd… Tym sposobem sprawdzamy jakiś lot z USA (na razie testy dotyczą tylko lotnisk w USA) do Europy. Sprawdzamy np. wyloty z Nowego Jorku do Warszawy (obrazek wyżej) i pokazuje nam się…

 

Na razie ludzie z Kalifornii odpowiadają „spokojnie, tylko to testujemy”. Ale my już swoje wiemy. Oczekujemy momentu, gdy najprawdopodobniej wyszukamy lot przez google flights, kupimy nocleg w ramach google hotels a na koniec sprawdzimy dojazd z lotniska na miejsce dzięki google transit. I oczywiście, wszędzie usługi „sponsorowane”, czyli podbijane wyżej.

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Wpis z kategorii: ciekawe strony www - wpisany przez Wędrowne Motyle , Tagi:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: Brak komentarzy

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach