mikolajki Image Banner 750 x 100

Home Blog Ciekawostki Czy Santorini to zaginiona Atlantyda? Nieważne czy to prawda. Bo najważniejsze, że...

Czy Santorini to zaginiona Atlantyda? Nieważne czy to prawda. Bo najważniejsze, że…

Autor: Ania Nowak | piątek, 1.03.13 | 0 komentarzy

 

fot. Marcin Nowak

Na pewno kojarzysz. Pisał o niej Platon, potem jego uczeń Arystoteles, wspominali kupcy Feniccy i Kartagińscy lokalizując ten ląd za słupami Heraklesa, czyli Gibraltarem, Przez setki lat poszukiwali jej naukowcy, a ile rozpraw, esejów, artykułów o niej powstało – aż trudno zliczyć.

ATLANTYDA – kraina mityczna, legendarna, zamieszkała przez bogatą rozwiniętą cywilizację, której kres nastąpił po serii fatalnych w skutkach trzęsień ziemi i spektakularnych wybuchów wulkanu. W końcu zniknęła w odmętach morskiej toni. Zniknęła i nikt – żaden archeolog, klimatolog, geolog, wścibski podróżnik nie może zlokalizować tego skrawka zalanego wodą lądu. A może po prostu nie istnieje i nigdy nie istniała? Może była jedynie alegorią idealnego państwa (nomen omen – utopijnego) stworzoną przez greckiego filozofa?

>> ZOBACZ TEŻ: Wulkan na Santorini się budzi? Co dalej z wyspą z folderów turystycznych?

Santorini mapa

Czytając opracowania na temat Atlantydy, platonowskie opisy pięknej, bogatej, zamieszkałej przez niezwykle „ukulturalnioną” cywilizację lądu gdzieś na morzu, zaraz na myśl nasuwa się jedna wyspa – Santorini (Thira, Thera). To co mają okazję zobaczyć dzisiaj liczni turyści przybywający tłumnie na wyspę, to nic innego jak pozostałości po ogromnym wybuchu wulkanu, który miał miejsce w XV wieku p.n.e. Coś „buchnęło”, coś się rozsypało, popękało, coś się narodziło… nowego.

Niegdyś wyspa miała kształt koła, a w jej centrum majestatycznie wznosił się złowieszczo dymiący wulkan (albo też zamknięty pierścień lądu pośrodku którego nieco zalany przez wodę drzemał wulkan). Seria wybuchów powodowała rozpadanie się a potem kolejne formowanie w miarę regularnego lądu, aż w końcu najmocniejsza ze wszystkich eksplozja doprowadziła do rozerwania wulkanu i jego zapadnięcia tworząc malowniczą kalderę. Tak właśnie powstała „dzisiejsza” Thira – skrawek kolorowych czerwonych, czarnych, szarych, pomarańczowych klifów ułożonych w kształt księżycowego sierpa i mniejsze – powstałe na wskutek późniejszych erupcji wysepki – Thirassia, Palea Kameni, Nea Kameni. Na tej ostatniej wciąż dziś dymi, bucha, intryguje. Na stromych skalnych klifach kaldery ciągną się malownicze wioski, których biało – niebieskie zabudowania pięknie kontrastują z ciemnymi kolorami skał. I to właśnie przyciąga turystów jak magnes. Foldery turystyczne folderami – ale wierzcie nam – tu jest mitycznie!

Podobno mityczną Atlantydę zamieszkiwała niezwykle rozwinięta cywilizacja. No i tutaj znów mamy punkt styczny – na Santorini przecież kwitła cywilizacja minojska – pozostałości po okazałych, bogato zdobionych kolorowymi malowidłami, kilkupiętrowych nawet domach (kto był w Knossos ten na pewno potrafi sobie wyobrazić), fragmenty przedmiotów codziennego użytku podziwiać możemy na południu wyspy na wykopaliskach w Akrotiri. To jednak dopiero niewielki fragment odkrytego spod wulkanicznego pyłu miasta minojskiego. Kto wie, co jeszcze zostanie tam odnalezione? Może niezbite dowody na to, że Santorini to legendarna Atlantyda. Faktem jest jednak, że do potężnego wybuchu na pewno doszło. Popioły z wulkanu Thiry odnaleziono nawet w lodowych słojach na terenie Grenlandii. Dużo pamiątek po cywilizacji tej wyspy znajdziecie z Muzeum Archeologicznym w Firze i w Heraklionie.

Warto?

Nawet jak wrócisz z tej wyspy z poczuciem „nie, to jednak nie mogła być Atlantyda”, zrozumiesz, że są takie miejsca w Europie, które wydają się przereklamowane, tłoczne i zbyt często pojawiają się w folderach turystycznych, ale są… naprawdę godne odwiedzenia, bo nie z tego świata… I to jest najważniejsze. Warto.

fira-17

fira-31

fira-4

fira-11

fira-20

Z góry…

W południowo-wschodniej części nad wyspą wznosi się największa kulminacja, na szczycie której jak rozsypane domino zachowały się pozostałości po stolicy – starożytnej Thirze. Żeby się ta dostać trzeba pokonać drogę składającą się z chyba miliona serpentyn. Kto nie ma na to sił lub ochoty może szukać „chilloutu” przy jednym z niesamowitych santoryńskich białych win i wpatrywać się w zawsze błękitną topiel kaldery. Czasami przeciętą jednym, drugim, o… a tam nawet trzecim promem, który przybywa tu z Heraklionu lub Mykonos.

>> ZOBACZ TEŻ: Co zobaczyć i zwiedzić na Santorini
>> PORADNIK: Jak samodzielnie dopłynąć na Santorini promem?

Ciekawostki: Wśród potencjalnych lokalizacji Atlandyty wymienia się również: Płycizny tektonicznie niedaleko Wysp Kanaryjskich lub Madery, Wyspa Bimini na Karaibach, Kreta – której porty zalała fala tsunami po wybuchu Thiry , okolice Kadyksu a nawet Antarktyda czy Wineta – słowiańska metropolia na północny obecnych Niemiec, zalana przez Bałtyk

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: Brak komentarzy

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach