Home PORADY i OPINIE Przed podróżą Jak umyć się bez wody za pomocą suchych kosmetyków? Niezbędnik każdego backpackersa

Jak umyć się bez wody za pomocą suchych kosmetyków? Niezbędnik każdego backpackersa

Autor: Wędrowne Motyle | sobota, 28.04.12 | 1 komentarzy

kosmetyki podróżneSzampony w proszku, kremy do rąk, suche mydła i inne kosmetyki turystyczne do plecaka i samolotu – Jak się myć bez wody w czasie wyprawy? Poczytaj nasz poradnik

Wiadomo, że podczas wyprawy z plecakiem (i nie tylko) każdy centymetr w naszym bagażu jest na wagę złota. Dosłownie „na wagę”, ponieważ środki higieniczne, a (o nich właśnie mowa) bywają często ciężkie i nieporęczne. Poza tym wybierając się na wyprawę na przykład w góry czy pod namiot często musimy poradzić sobie z problemem braku dostępności do bieżącej wody. Problem ten okazuje się jednak bardzo prosty do rozwiązania, ponieważ istnieje wiele produktów, które pozwalają nam na utrzymanie higieny podczas każdej wyprawy, bez względu jak niedostępne, dzikie i bezludne miejsca na Świecie wybierzemy.


Najbardziej podstawowe środki utrzymania higieny to: mydło, pasta do zębów i szampon do włosów. A co z wodą? Okazuje się, że nie jest ona konieczna dzięki fajnym alternatywnym produktom pozwalającym umyć się podróżnikowi właśnie bez jej użycia. Oto  kilka przykładów bardzo praktycznych zamienników:

Co zamiast tradycyjnego mydła?

Bardzo dobrą alternatywą dla wymagającego wody tradycyjnego mydła są żele dezynfekujące do rąk. Są one bardzo przydatne w często zdarzających się podczas podróży sytuacjach wymagających użycia wody jak na przykład po skorzystaniu z toalety, czy przed dezynfekcją i opatrywaniem rany. Pamiętać należy żeby taki żel wcierać w skórę rąk przynajmniej przez kilkanaście sekund, co zagwarantuje niemal stu procentową ochronę przed wirusami i bakteriami, które bezkarnie panoszą się po naszych brudnych dłoniach. Przykładowe żele dezynfekujące do rąk: OSMOZA (cena około 16 zł za 100 ml), CUTICURA (cena około 5 zł za 50 ml), AFLUBIN SEPTIGEL (cena około 9 zł za 100 ml), DETTOL (cena około 9 zł za 50 ml).

Co zamiast tradycyjnego szamponu do włosów?

Koszmarem wielu podróżników (zwłaszcza płci żeńskiej) jest brak możliwości umycia włosów podczas całego czasu trwania wyprawy. Ale i w takiej sytuacji można sobie poradzić dzięki bardzo mądrym ludziom, którzy wymyślili szampony do włosów w spreju i w proszku. Oczywiście te pierwsze są łatwiejsze w użyciu, ponieważ wymagają jedynie rozprowadzenia „mgiełki” po włosach, podczas gdy szampony w proszku czy pudrze, które znajdują się w saszetkach, należy dokładnie rozprowadzić po czuprynie, co może być dość uciążliwe – zwłaszcza w przypadku długich i gęstych włosów (nie narzekajmy jednak, przecież liczy się to, że włosy będą w końcu czyste!). Po nałożeniu preparatu na głowę trzeba odczekać kilka chwil, tak by suchy szampon mógł wchłonąć łój z włosów a następnie dokładnie je wyczesać. UWAGA! Tego typu szampony mogą być dość drogie. Przykładowe „suche szampony”: KLORANE (szampon w spreju, cena około 40 zł za 150 ml), ELIAH SAFIL (szampon w proszku, cena około 50 zł za 100 g, ISANA HAIR (szampon w spraju, cena około 10 zł za 200 g).

Co zamiast tradycyjnej pasty do zębów?

W przypadku pasty do zębów problemem jest zwłaszcza jej rozmiar – tubki z pastą często są bardzo duże. Warto jest więc podczas podróży skorzystać z past w mini tubkach albo z past do zębów w proszku lub skoncentrowanych. Pasty w malutkich tubkach są już dość znane, można kupić „wersje” zwykłych past niemal wszystkich marek właśnie w miniaturze. Pasty w koncentracie są natomiast bardzo wydajne – na szczoteczkę wystarczy nałożyć dosłownie „kropkę” preparatu (6 ml tubka starcza nawet na cały miesiąc). Przykładowe pasty do zębów: AJONA PASTA (koncentrat, cena około 4 zł za 6 ml), BIOCHEM (pasta w proszku w zestawie z łyżeczką, cena około 19 zł za 10 g).

Na koniec warto wspomnieć również o „mokrych chusteczkach”, które  świetnie sprawdzają się w każdej podróży – odświeżają, doskonale ściągają brud i kurz ze skóry, szybko wysychają pozostawiając miły zapach. Przykładowe mokre chusteczki: ALOUETTE (ze środkiem myjąco – dezynfekującym około 3 zł za 25 sztuk), CLEANIC AQUA (szybko wysychają, nie pozostawiają uczucia lepkości, cena około 5 zł za 40 sztuk)

A jakie Wy macie doświadczenia z tego typu alternatywnymi produktami? Znacie jakieś nowości? – podzielcie się opiniami

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 1

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. mydło pisze:

    To faktycznie ciekawe rozwiązania w miejscach, gdzie nie ma możliwości higieny tradycyjnej. Wymienione suche kosmetyki są ciekawą alternatywą jednak niestety jest to chemia. Taka OSMOZA zawiera: alkohol CAS 64-17-5 (60% m/m), Isopropyl alcohol CAS 67-63-0 (15% m/m), Glycerin, Grapefruit extract. A to już nie jest naturalne środowisko akceptowalne przez skórę człowieka. Zatem nic nie zastąpi wody i tradycyjnego mydła.
    Co prawda nanosimy na cerę taki „suchy środek” jednak on w jakimś tam stopniu pozostanie, a nawet wchłonie się wgłąb skóry. Więc mamy wybór pomiędzy nieumytymi, a zchemizowanymi dłońmi 🙁 I tak źle i tak niedobrze. Patrząc chociażby na wagę tych plecakowych kosmetyków, warto zaopatrzyć się w tym przedziale w termosik lub zbiorniczek z wodą oraz proste mydełko np. aleppo. Bo te typowe polskie szare mydło tak samo jak suche kosmetyki – niewiele ma wspólnego z bezpieczeństwem patrząc chociażby na jego skład INCI: Sodium Tallowate, Sodium Cocoate, Aqua, Glycerin, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Tetrasodium Etidronate.

O blogu w mediach