mikolajki Image Banner 750 x 100

Home Blog Co można robić na lotnisku, gdy się długo czeka na samolot? Sensowne pomysły

Co można robić na lotnisku, gdy się długo czeka na samolot? Sensowne pomysły

Autor: Wędrowne Motyle | wtorek, 14.05.13 | 6 komentarzy

sami na lotnisku

Co można robić na lotnisku, by zabić czas? Na to pytanie każdy odpowiada sobie sam w różnych momentach swojej podróży. Zapobiegliwi już na tygodnie przed. „O kurde, ale tam będzie 10 godzin oczekiwania, wezmę jakiś thriller do poczytania”. Spontaniczni myślą spontanicznie „Pozna się kogoś, pogada, pogra w Angry Birdsy aż do końca baterii”. Zapominalscy w panice zorientuję się o tym na ostatnią chwilę „Boże mam tylko 15% baterii w komie i żadnej książki. Na dodatek tu nie ma gniazdek. Zginiemy!”


Oczywiście gniazdka zawsze są. Trzeba poszukać – przez pierwszą godzinę najlepiej zrobić szybki rekonesans – miejsca przy gniazdkach, blisko łazienek, automatów do kawy i napojów, daleko od wyjść, przejść i rożnych innych przeciągów. Do pełni szczęścia brakuje tylko siedzeń bez podpórek i z miękkim obiciem. Ale co właściwie można robić przez 10 godzin na lotnisku w oczekiwaniu na lot lub w międzylądowaniu?

Zrobimy tak – my wpiszemy swoje spontaniczne pomysły z tej chwili (koczujemy na lotnisku Ben Guriona w Tel Avivie) A Wy teraz lub kiedyś tam dopiszecie tu swoje pomysły. Zaczynamy od najbardziej domyślnych

1. Można spać. Karimatka, śpiworek, stoperki i miejsce przy grzejniku. Śpimy! Idealne na zaplanowane nocki przy lotach tanimi liniami. (Tak, wiemy, bardzo odkrywcze…)

2. Można się ukulturalniać. Słuchając muzyki w smartfonie. Samotnie lub „na spółę” z jedną słuchawką w swoim uchu a drugą w cudzym. Nigdy nie spodziewałeś się, że tak bardzo kochasz muzykę. Nigdy nie sądziłeś, że tak bardzo chcesz słuchać muzyki, prawda? Niektóre lotniska oferują nawet biblioteki oraz – uwaga – kina dla swoich pasażerów.

3. Można czytać książkę. Mniej lub bardziej rozwijającą. Np. jeszcze raz ten sam przewodnik co przed i w trakcie wyjazdu i kiwać głową „no tak, tego nie widziałem”, albo na odwrót – zacięcie rysować szczegółowy plan podróży. Ale z doświadczenia wiemy, że planowanie podroży „tuż przed” na lotnisku nie należy do najbardziej efektywnych.

4. Można grać. I mamy tu na myśli raczej gry manualne. Kciukowe na smartfonie lub – jeśli ktoś nie ma (bo przecież to nie jest obowiązkowe) fajnie sprawdzają się miniszachy, minikarty albo podróżne Scrabble. Podobno jest takie. Jest taka świetna nowa gra dla dwóch osób – nazywa się „kółko i krzyżyk”.

5. Można się bawić w „spotting dla ubogich”. Oglądać lądujące i wylatujące samoloty i nie robić im zdjęć. Następnym razem będziecie przynajmniej bardziej wyedukowani. „O zobacz to jest Boening siedem milion pięćset a nie siedem milion sześćset”

6. Można oglądać filmy albo zaległe seriale. Oczywiście legalne 😉 Przy takim międzylądowaniu cała seria jest zaliczona. Bo – umówmy się – w czasie normalnego trybu życia rzadko się to udaje

7. Można czytać wszystkie napisy na lotnisku w odwrotnej kolejności – podpowiada Ania. Dla niej to nic nowego, bo jak się nudzi – robi to często. Ale może Wy spróbujecie?

8. Można jeść i jeść i jeść. I dla zróżnicowania – jeść. Co pół godziny coś jeść. Jeśli to podróż powrotna to dzięki temu nie musicie się martwić, że wrócicie z 5 kg mniej. Automaty są zawsze pełne przekąsek. Jeść można na lotnisku do woli…

9. Można robić mapę lotniska. Chodzić z notesem i rejestrować miejsca, gdzie są gniazdka. Przyda się innym. A może potomnym. Zaczęliśmy to robić na Okęciu raz, ale nam się… znudziło 🙂

10. Można uprawiać lotniskowy nordic-walking. Z kijkami czy bez. Po prostu iść na „wyprawę” po lotnisku. Czasem nawet złamać trochę zasad. np. pójść pod prąd na ruchomych schodach.

Można jeszcze segregować foty z wyprawy, czytać kolorowe magazyny, nawiązywać znajomości lub zrywać znajomości, zawodowo siać panikę lub – uwaga, to jest chyba najbardziej ekstremalne – nie robić nic. Nicnierobienie 10-godzinne – czy ktoś da radę?

To my się zbieramy na spacer po lotnisku a Wy dopisujcie swoje pomysły. Również te szalone

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Wpis z kategorii: Blog - wpisany przez Wędrowne Motyle , Tagi:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 6

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Marcin Janiszewski pisze:

    Ja kiedyś przy długiej przesiadce postanowiłem zająć się „nicnierobieniem”, ale niestety z nudów usnąłem – a to chyba nie zalicza się do nicnierobienia:/

  2. Michał Maj pisze:

    Robić zdjęcia i rozmawiać z ludźmi 🙂

  3. Joanna pisze:

    ja zwykle przebieram zdjęcia w aparacie albo czytam zebrane w tym celu RSSy. Tak jak teraz na dworcu autobusowym w Nowym Jorku 😉

  4. DevA pisze:

    Najgorzej jak się chce spać a nie może, człowiek siedzi półprzytomny te 10 godzin i cierpi ;d

  5. granie w piłkę – taką małą z gąbki.

O blogu w mediach