mikolajki Image Banner 750 x 100

Home Blog Nasze relacje i zdjęcia To miasto jest jakieś inne. Wciąż... Jerozolima od J do A [+WIDEO]

To miasto jest jakieś inne. Wciąż… Jerozolima od J do A [+WIDEO]

Autor: Marcin Nowak | piątek, 17.05.13 | 7 komentarzy


Określeń jest sporo. Stolica Lewantu, środek świata, stolica chrześcijaństwa, brama wschodu… Kilka nawet samemu bym jeszcze wymyślił. Trudno napisać o Jerozolimie jeden wpis. Ale na razie spróbuję… Jeśli obawiacie się patosu – to może najpierw zobaczcie nasz klip wideo z miasta. Jest na samym dole wpisu 🙂

jerozolima my  posiłek dach

To  miasto fascynowało nas już od czasów lekcji historii i bloku o wyprawach krzyżowych. Eeeeee, co ja mówię. Właściwie już chyba od malca jak się przez snem przeglądało takie obrazkowe opowieści biblijne dla dzieci. Z pytaniami. Mieliście? Chyba prawie wszyscy wtedy mieli 🙂
Teraz Ania bardzo chciała zobaczyć to miasto, wyprawa była trochę z jej inicjatywy. Na miejscu wiele wyobrażeń zostało trochę schłodzonych a pewnych innych rzeczy rozgrzanych do czerwoności. Już w drodze z lotniska w szabas, gdy było tak pusto wszędzie, że aż strach, nasz współtowarzysz zapewniał „Oj, zupełnie będzie inaczej, niż się spodziewaliście, zupełnie…” Po czym zniknął gdzieś po wysiadce z szeruta (dzielonego busika) w Bramie Damasceńskiej. No i…?

Co nas urzekło? Na pewno poranny spacer po mieście. Bez ludzi, bez tłumów, z wczorajszym zapachem. Uwielbiamy spacerować po takich miastach pomiędzy 6:00 a 8:00. Jerozolimę postanowiłem więc podsumować pobieżnie w formie minialfabetu. Chyba wszystko, co najważniejsze się zmieściło…

J jak Judaizm

jerozolima ściana placzu

jerozolima widok

Jest widoczny, owszem. Nie tylko w dzielnicy żydowskiej. Właściwie na każdej ulicy, zwłaszcza starego miasta widzieliśmy tradycyjnie ubranych ortodoksów. Co było najciekawsze – w różnym przedziale wiekowym. 60-letni smukły pan z laską, 40-letni korpulentny pan ze smartfonem, 20-letni gibki chłopak z teczką. Na pierwszy rzut oka traktujesz to egzotycznie, a na drugi… myślisz: „ciekawe jak im się tu żyje, jak wygląda ich dzień, gdzie spędzają większość czasu, generalnie co robią”.
Wśród pobożnych Żydów przebywających w Jerozolimie, większość oczywiście przybywa tu w celach pielgrzymkowych. Mieliśmy to szczęście (i nieszczęście) być tu w czasie Szabasu. Część brodatych mężczyzn nosiła w tym czasie odświętne sztrejmle, czyli ogromne kapelusze z sobola lub lisa. Należy dodać, że reguły i zasady strojów chasydzkich zostały ukształtowane oczywiście na terenie Rzeczpospolitej. Szczególną atmosferę świętego miejsca judaizmu czuć pod Ścianą Płaczu. W Szabas nie wolno tu nawet zrobić jednego zdjęcia. Wolno podejść, dotknąć ściany, przekręcić głowę i nieśmiało podglądać szukling czyli „kiwane modlitwy”. Jest w tym sporo tajemnicy. Nawet jak wróciłem następnego dnia, nie planowałem nagrywać tego na wideo…
Warto dodać jeszcze, że odbudowany kwartał żydowski należy do najczystszych i najbardziej zadbanych miejsc w Starej Jerozolimie. A podczas dwugodzinnej drzemki przy synagodze HaRambam, ktoś nam zostawił worek z orzechami i daktylami:)

E jak egzotyka

brama damscenska

kopuła na skale wzgorze

Też jest. Szczególnie w okolicy Bramy Damasceńskiej, którą przekraczasz i na chwilę wkraczasz do innego świata, rodem z opowieści o dalekich kupieckich wyprawach, orientalnych bazarach i targach przypraw. Jest tu to, co uwielbiamy w krajach arabskich – zapach. Wymieszany z wilgocią, warzywami, przyprawami i kawą zapach arabskich ulic handlowych, który właśnie udało nam się znaleźć w północno-wschodniej części Jerozolimy. Wyciągasz drobne monety, nakładasz jabłek, pomarańczy, migdałów, ważysz – nie wychodzi drogo i jeszcze się targujesz…
Trochę innym okazem „egzotyki” jest Wzgórze Świątynne, największy na świecie wydzielony obszar sakralny (starożytna Góra Moria, gdzie według muzułmanów Mahomet wstąpił do nieba). Kopuła Skały, która jest niesamowicie wymownym i rozpoznawalnym symbolem i dominantą Jerozolimy, robi niesamowite wrażenie. Jej lekkość, błękitne zdobienia a jednocześnie ogrom i dostojność przykuły naszą uwagę na długi czas. A przecież to środek starożytnego świata. Jeden z wielu. Ale chyba jedyny taki…

R jak restrykcje

poborowi izrael

To było dla nas spore zaskoczenie, choć trochę się tego spodziewaliśmy. Broń, lufy, karabiny, celowniki, mundury… I tak dalej i tak dalej… W dniu, w którym przybyliśmy do Jerozolimy odbywała się wielka Procesja Światła (to była prawosławna Wielkanoc). O samym święcie jeszcze napiszemy, ale restrykcje, które mu towarzyszyły były zatrważające. Wszystkie bramy do starego Miasta zagrodzone. Poborowi i policja przepędzają Cię jak muchy z każdego miejsca. Pokazujemy rezerwacje w hostelu. To nic nie daje. „Wróćcie po 17.00”. Nawet jak jedni nas przepuszczają po wielkich staraniach, 50 metrów dalej drugi patrol nas wyrzuca poza mury. To nas skutecznie zirytowało, choć częściowo rozumieliśmy powody.
I tak jest (choć może nie aż z taką intensywnością) wszędzie. Przy wejściu do sklepu, jak palisz papierosa przed lotniskiem, jak siedzisz za długo przy bagażu – stale to samo: Kontrola, legitymowanie, pytania. Izrael jest państwem policyjnym – to nie ulega wątpliwości, jest to uciążliwe, aczkolwiek w dużej mierze rozumiemy, że konieczne. Jedyne co może naprawdę zdenerwować to fakt, że krzyczy do Ciebie 18-letnia dziewczyna lub młodzian z karabinem. Serio dziwne…

O jak Oliwna Góra

gora oliwna jerozolima

jerozolima noc

To bez wątpienia najpiękniejsze miejsce w Jerozolimie poza Starym miastem. A wiecie dlaczego? Bo można tu usiąść pomiędzy owocowymi drzewami po krótkiej wspinaczce i objąć wzrokiem całe stare Miasto. Pobawić się w liczenie kościelnych wież, zobaczyć jak mocno błyska złotem Kopuła Na Skale, pomyśleć „jak ten Saladyn potrafił sforsować takie mury”. Byliśmy tu dwa razy. W środku dnia i w nocy – sami nie wiemy, kiedy było piękniej.
Jeśli będziecie mieć więcej czasu wstąpcie też do Ogrójca (gdzie 2-tysięczne drzewa oliwne chętnie opowiedzą Wam o czasach, które pamiętają) i grobu Najświętszej Marii Panny. Wszystkie te miejsca są potwierdzone historycznie.

Z jak zaniedbanie

jerozolima rudery

Jest przytłaczające w niektórych miejscach. Szokujące i niezrozumiałe jest to w jakim stanie jest Bazylika Grobu Pańskiego. Co prawda widzieliśmy w programach Cejrowskiego te śmieci i wiedzieliśmy, że za ten stan odpowiada fakt, że nikt konkretny nie ma pod sobą zarządzania świątynią, ale to, co zobaczyliśmy bardzo nami wstrząsnęło. Plastikowe butelki, papierki, resztki jedzenia, niedopałki po świecach… Mamy wymieniać dalej? Ponadto jeśli spodziewacie się tego, że słynna Via Dolorosa (Droga Krzyżowa) to coś olśniewającego to się srogo zawiedziecie. Ot skromne stacyjki, czasami schowane wręcz pomiędzy stoiskami z butami i bateryjkami, czasami przeniesione w inne miejsce. To było jedno z naszych największych zaskoczeń tego wyjazdu. Jednak zapewne z doraźnym bagażem ładunku religijnego przebędziecie tą drogę po swojemu, godnie, spokojnie…

O jak Ogrom Odwiedzających

jerozolima tlumy

Tysiące, dziesiątki a nawet setki tysięcy turystów przybywa do Jerozolimy co miesiąc. Wśród nich pielgrzymi z Rosji i Ukrainy – mnóstwo, Polacy, Czesi, tradycyjnie rozgadani ciekawscy Włosi i Hiszpanie, zaczytani w przewodnikach Francuzi, rozśpiewani Chińczycy, zagubieni Filipińczycy, zlepieni w grupkach Etiopczycy, modlący się głośno Koptowie z Egiptu. I tak dalej i tak dalej… Widać to szczególnie po godzinie 10.00 – 11.00, gdy większość autokarów już znalazło miejsca parkingowe a tłumy wylały się na wąskie ulice Jerozolimy. Większość z nich płynie od razu do Bazyliki Grobu. Dlatego niesamowicie pozytywnie wspominamy nasz spacer po mieście tuż po wschodzie słońca. Pomiędzy 6.00 a 9.00 stare Miasto ma jeszcze klimat i jest spokojne… W Bazylice również…

L jak ludzie

kamien namaszczenia

Spotkaliśmy ich trochę. Każdy inny i dostarczył nam innych emocji. I mamy tu na myśli nie tylko współlokatorów z pokoju w Citadel Hostel. Pierwsza znajomość – samotny turysta z Polski, nadrabiający niedokończoną pielgrzymkę sprzed lat, chrapiący Moses z Etiopii, przeżywający Wielkanoc w tym miejscu niezwykle autentycznie, sympatyczne Czeszki, zaopatrzone jak na wojnę, które szybko uciekły z naszego pokoju, bo na ich łóżku noc wcześniej urodziły się… dwa kotki, arabski piekarz, obrażony, że zbiliśmy cenę chleba o 50% i wielu innych. Ludzie byli największym kontrastem tego miejsca. Nie chodzi nawet o rasy ale o zachowania. Taka scena: Na Kamień Namaszczenia w religijnym transie kładzie się kilka kobiet i wciera w niego każdą część garderoby. Chwilę potem dwie inne kobiety kładą się na Kamieniu, podpierając się i pozując do „słitfoci”. Kontrasty to ludzie.

I jak Izraelska stolica

izrael flagi

tramwaj jerozolima

To nie jest zbyt modne i popularne, ale oficjalną stolicą Izraela jest Jerozolima. Choć większość krajów świata tego nie uznało i swoje ambasady utrzymuje w Tel Avivie, to właśnie tu znajduje się Kneset (parlament), tu urzęduje prezydent i ma siedzibę większość instytucji. Wystarczy udać się na zachód od starego Miasta i zaczyna się jakby inna „jakość” tego miasta. Eleganckie ulice, nowoczesna komunikacja, drogie hotele i bulwary. To Zachodnia Jerozolima, miejsce bliższe na pewno Europie niż Azji. Tak jakby lgnęła do niej z daleka, machało ręką i wskazywało na siebie „Zobaczcie, taka jestem, zobaczcie…”.
Dlaczego jednak większość nie uznaje tego za fakt polityczny? Bo Jerozolima to w sumie miasto podzielone (Wschodnia należy do Autonomii Palestyńskiej). Trzeba byłoby w takim razie podzielić ją mocniej – na dwa różne miasta. A na to nie zgodzi się żadna ze stron. O tym jak bardzo Izraelowi zależy na mieście świadczy skala inwestycji w tzw. nowym centrum. W górę pną się wysokościowce a wzdłuż wzgórz i głębokich kanionów kilometry wiaduktów, tuneli i autostrad. Wjazd od zachodu do Jerozolimy jest imponujący.

M jak miejsca święte

bazylika grobu swiece

via dolorosa

Nie znamy definicji Miejsca Świętego, ani nawet nie pokusimy się o jej wymyślenie. Każdy – naszym zdaniem ma swoją skalę „świętości”. To trochę dziwne odczucie, jak miejsca, przyjęte, jako „święte”, bo znane z lekcji religii, Biblii, historii czy kultury – są nagle na wyciągnięcie ręki i stają się… atrakcjami turystycznymi do zobaczenia. Jest w tym jakaś sprzeczność, ale tak po prostu jest. Bazylika Grobu, Droga Krzyżowa, Syjon, Ogrójec, klasztory, katedry, grobowce są obiektami „must see” i tracą znaczenie duchowe. Nam trochę zabrakło tego, chyba ze względu na natłok, ścisk, religijny pęd. To na pewno nie sprzyja okazji do skupienia. Naszym zdaniem to fałszuje obraz Jerozolimy, który sobie narysowaliśmy przez wyjazdem.

A jak Arabowie

jerozolima arabowie

jerozolima bazar

Cóż powiedzieć… losy historyczne Jerozolimy są zawiłe ale i fascynujące. Odbijana, zdobywana, broniona, sprzedawana, zapomniana, marginalizowana, wywyższana. Ale bez Arabów to miejsce byłoby dziś niepełne – mniej kolorowe, takie piaskowe i ceglane. Z drugiej strony być może można by było powiedzieć, że bliżej mu do religii niż turystycznego jarmarku. Bo czy koloryt jest tu ważny? Na pewno to oni napędzają tutejszą „mikrogospodarkę” a turyści są dla nich wodą na młyn. Inaczej się to ma na Wzgórzu Świątynnym, gdzie władzę sprawują Jordańczycy. Niedopuszczalne jest obściskiwanie się z własną żoną (nie, to nie o nas chodzi), nie wolno usiąść na posadzce w obrębie Meczetu Al-Aksa i Kopuły na skale. I dobrze, tak powinno być i tego właśnie brakuje po drugiej stronie Starego Miasta. Zasad i dbałości o to co ważne. Przez duże W. Bardzo chcieliśmy zapytać jakiegoś muzułmanina czym dla niego jest Grób Chrystusa. Ciekawe czy odpowiedziałby, że miejscem spoczynku jednego z proroków. Może… Klucznikiem Grobu Chrystusa jest… muzułmanin.

To by było na tyle na razie. Bardzo nam zależy na Waszym zdaniu. Byliście? Pamiętacie? Może o czymś zapomnieliśmy…? Śmiało!
O Starym Mieście w Jerozolimie pisał też Karol z Kołem Się Toczy

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 7

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Bardzo ciekawy opis i cudowne zdjęcia! Pierwsze ujęcie (ze zbocza Góry Oliwnej) jest rzeczywiście przepiękne.

  2. Ania pisze:

    My zwiedziliśmy Izrael na początku grudnia. Pogoda i tak dopisywała przez cały czas ale nie było upalnie. Co najważniejsze nie było tłumu turystów i można było w spokoju bez przepychanek pozwiedzać.
    Pozdrwaiam

  3. goj pisze:

    Gratuluję wyprawy i opisu. Mamy podobny sposób poznawania nowych miejsc.Wybieramy się z przyjaciółmi na wiosnę. Czy byliście w czasie szabasu w dzielnicy ortodoksów? Czy przy kilkudniowym pobycie w Jerozolimie możliwy jest wyjazd do Petry?
    Może podacie kilka namiarów na klimatyczne knajpki, ciekawe , nie opisane w przewodnikach miejsca?
    Dziekuje i podrawiam

    • beaska pisze:

      Nie radzę ,,zwiedzania” dzielnicy ortodoksyjnych żydów podczas szabasu, można spotkać się z nieprzyjemnymi zachowaniami z ich strony:)
      W Jerozolimie warto zagłębić się też w Ormiańską część starej Jerozolimy, pospacerować dachami i jesli się uda zagłębić się w tunel wzdłuż Ściany Płaczu ( wejście pu prawej stronie placu pod Ścianą).
      No i trzeba się napić izraelskiego wina:) koniecznie.

  4. Anna Nowak pisze:

    Również witamy i dziękujemy bardzo za miłe słowa. A teraz przechodzę do konkretów…
    Po pierwsze – zdjęcie zrobione zostało ze zbocza Góry Oliwnej – doszliśmy tam stromą dróżką, przechodząc koło Ogrójca i Kościoła Grobu Najświętszej Marii Panny
    Prawie zawsze korzystamy z Przewodników PASCALA – mamy całą kolekcję. Uważam, że to jedne z lepszych przewodników. Nie ma tam za dużo zdjęć i rysunków ale za to dużo treści – opowieści, legend, historii
    Oczywiście, w szabas zwiedzanie może być nieco utrudnione (chociażby ze względu na transport), ale nie niemożliwe (nie można np. robić zdjęć pod Ścianą Płaczu – aparat, to urządzenie mechaniczne, a takich w szabas używać nie można). Poza tym można rzeczywiście zobaczyć świętujących tzw. Ortodoksów (tradycyjne biesiady, czy tańce na ulicach)

  5. Shatianmei pisze:

    Witajcie! 🙂

    Bardzo dziękuję za wszystkie Wasze wpisy o Izraelu, sa intrygujące! Wybieram się w przyszłym tygodniu do tego kraju, oczywiście w planach m.in. zwiedzanie Jerozolimy, nie mogę się już doczekać 🙂
    Mam kilka pytań
    Gdzie zostało zrobione pierwsze zdjęcie, na samej górze, te od lewej? Przepiękne ujęcie, muszę się udać w to miejsce bo i widok na miasto ładny!
    Jeszcze jedno: o ile dobrze zauważyłam to używaliście przewodnika PASCAL „Izrael”? Czy polecacie go na wyprawę po tym kraju na własną rękę?
    Czy warto pchać się do miasta w szabas? Tzn. czy lepiej ominąć dnie weekendowe ze względu na rzesze odwiedzających czy mimo wszystko warto, bo można wtedy coś ciekawego zobaczyć, jakieś obrządki żydowskie?

    Pozdrawiam i czekam na odpowiedź! 🙂

O blogu w mediach