Home Blog Nasze relacje i zdjęcia To jest Nowy Jork w wersji bliskowschodniej. Poznajcie Tel Aviv! Relacja praktyczna

To jest Nowy Jork w wersji bliskowschodniej. Poznajcie Tel Aviv! Relacja praktyczna

Autor: Ania Nowak | niedziela, 23.06.13 | 13 komentarzy

deszcz tel aviv

Na początek – standardowo. Jak to zwykle u nas bywa, Tel Aviv powitał nas, a jakżeby inaczej – deszczem! Właściwie nie deszczem, a oberwaniem chmury i burzą, co sprawiło, że mieliśmy kłopot, by przedostać się z jednej strony ulicy na drugą (rzeki wody płynące drogami – serio). No i jak zwykle usłyszeliśmy to samo, co w innych miastach południa słyszymy – „oooo bardzo dawno tak nie padało”. No ale cóż – takie nasze szczęście.


POLECAMY RÓWNIEŻ:
 » Transport i komunikacja publiczna w Izraelu. Poradnik praktyczny
 » Jerozolima od J do A – nasz subiektywny alfabet
 » Akka – ostatni bastion Krzyżowców. Fotogaleria w dużym kadrze


Kolejny dzień
był już znacznie lepszy, od samego rana wyruszyliśmy na zwiedzanie miasta. Miasta, o którym słyszeliśmy, że nie ma w nim co zwiedzać. Tym bardziej nas intrygowało. Głównie architekturą.  Postanowiliśmy więc zaprezentować Wam, naszym zdaniem, najfajniejsze miejsca do zobaczenia w Tel Avivie. Tak między nami mówiąc – nazywanym Nowym Jorkiem Bliskiego Wschodu. Ale nikomu nie mówcie…

tel aviv neve cedek

Tel Aviv to bardzo młode miasto, właściwie jedna z najmłodszych metropolii współczesnego świata. Powstał na ziemiach, systematycznie kupowanych i zasiedlanych przez pierwszych syjonistów z Europy. Potem szybko stanął w opozycji do arabskiej Jaffy, stał się portem alternatywnym aż w końcu prześcignął te słynne miasto a dziś właściwie wchłonął. Ba, wchłonął – tworzy obecnie aglomerację, liczącą ponad 3 mln ludzi!

KOMUNIKACJA: Przygoda z miastem zaczyna się zazwyczaj w dwóch miejscach – na międzynarodowym lotnisku Ben Guriona – dosłownie 510 minut pociągiem od centrum albo na dworcu autobusowym – gigantycznym, wielopiętrowym zwanym HaHagana, z którego kursują zielone autobusy Egged do prawie każdej mieściny w Izraelu. Tel Aviv nie ma tramwajów – nie ma nawet metra, komu, komunikacja oparta jest na autobusach, które są bardzo drogie.  Miasto nie ma też już działającego portu pasażerskiego, ale jest fantastycznie i uczciwie odwrócone ku morzu a nabrzeże to ład architektoniczny i dobra urbanistyka.

Najważniejsze atrakcje Tel Avivu. Co warto zobaczyć?

Stara Jaffa to chyba najpiękniejsze miejsce w mieście (no i najstarsze sięgające historią do starożytności!), choć niegdyś stanowiło zupełnie oddzielną jednostkę administracyjną i ośrodek o wiele ważniejszy – dziś jest całkowicie wchłonięta przez metropolię. Jak na każde miejsce z tak sporą historią, jest tu wiele miejsc do zobaczenia, warto udać się zwłaszcza do części nadmorskiej i to na zachód słońca (port w Jaffie jest jednym z najstarszych na całym świecie). Koniecznie zwrócić trzeba uwagę na symbol Jaffy – Wieżę Zegarową z XVII wieku na placu, który wziął swą nazwę właśnie od tego zabytku (Zegarowy), Meczet Mahmudiego z 1812 roku i sąsiadującą z nią fontanną, Synagogę Beit Zunana i wiele innych ciekawych obiektów zwłaszcza przy głównej ulicy Jafeta. Koniecznie udajcie się też do Muzeum Starożytności, które położone jest w miejscu, z którego rozciąga się wspaniały widok na Jaffę (inny punkt widokowy to Park na Wzniesieniu gdzie znajdują się także pozostałości starożytnych umocnień). No i oczywiście pchli targ, gdzie można kupić na przykład interesującą pamiątkę i Plac Kedumim z licznymi nastrojowymi kawiarenkami, restauracjami, galeriami sztuki i pięknym, założonym przez franciszkanów Kościołem św. Piotra (wzniesiony na ruinach średniowiecznej cytadeli).

jaffa izrael

Bazar Karmel to bardzo charakterystyczna i niezwykle interesująca część miasta, która rozciąga się tuż obok dzielnicy jemenickiej (czyli Czarnoskórzy Żydzi pochodzący z na przykład z Etiopii). Każda uliczka jest tutaj swoistym bazarem, specjalizującym się w innym asortymencie – są tutaj stoiska z owocami, warzywami, mięsem, pieczywem, ubraniami, zabawkami i wszelkimi „odpustowymi”, nieco tandetnymi sprzętami. Ma swój urok, choć jest tu bardzo tłoczno. Najpopularniejszym językiem, który się słyszy jest… ukraiński i rosyjski.

tel aviv karmel bazar

Modernizm i Białe Miasto zainteresuje zwłaszcza miłośników architektury. Kompleks interesujących budynków w stylu Bauhaus wpisany został na listę UNESCO. Te najładniejsze i najstarsze budynki mieszkalne znajdują się przy ładnym, reprezentacyjnym Bulwarze Rothschilda i w kwartałach ulic na zachód od niego (np. Melaha, Balfour, Melchett). Najbardziej fotogeniczna ulica całej telavivskiej moderny to z pewnością HaMagid. To największy obszar architektury funkcjonalnej na świecie. Marcin jest fanem modernizmu, więc długo tu spacerowaliśmy.

tel aviv modernizm

Prawdziwym sercem modernistycznej dzielnicy jest położony bliżej Bazaru Karmel plac Chaima Bialika, okrągły ryneczek z niesamowitą fontanną, schowany gdzieś pomiędzy ogrodami i imponującymi gmachami nowoczesnej – jak na ówczesne czasy – architektury. O samym Białym Mieście napiszemy kiedyś na pewno o wiele więcej…

tel aviv białe miasto

Stary Port zbudowany został po to, by uzależnić miasto od arabskiego portu w Jaffie. Dziś nie pełni już swoich pierwotnych funkcji – okazał się za płytki, by móc obsługiwać wielkie statki. Można tu jednak odpocząć w jednej z licznych restauracji lub kawiarni przy promenadzie albo też pospacerować po wąskich uliczkach Małego Tel Avivu, czyli najstarszej części miasta, które prowadzą właśnie w kierunku dawnego portu.

Widok na miasto podziwiać można z najwyższego wieżowca, a właściwie platformy widokowej jednego z wysokościowców wchodzących w skład Azrieli Center. To trzy wieżowce w kształcie walca i graniastosłupów o podstawie trójkąta i prostokąta. By dostać się na platformę widokową (na szczyt „walcowego” wieżowca) należy po prostu wejść do centrum handlowego, które znajduje się na najniższym piętrze budynku (nie unikniecie kontroli ochroniarzy przy wejściu) a następnie wjechać windą na najwyższe piętro. Widok jest naprawdę imponujący, aczkolwiek nie zawsze da się tu wejść (my np. nie trafiliśmy). W hostelu pytajcie o wydrukowanie „kuponu” zniżkowego, dzięki któremu wejdziecie tu za darmo. Drugim interesującym widokiem na miasto jest panorama z parku Shar Ramses w Jaffie. Zwłaszcza wieczorem.

tel aviv azrieli

Florentyna, tutaj właśnie mieszkaliśmy będąc w Tel Avivie. To dość zapuszczona i podobno niezbyt bezpieczna dzielnica, jednak warto tutaj pospacerować, bo jest czymś takim jak dla Paryża Montmartre – dzielnicą artystów, ludzi wyzwolonych lubiących nocny tryb życia. Poza tym zobaczyć tu można kilka, podupadających wprawdzie ale ładnych starych budynków, mnóstwo streetartu i wciąż działąjące warsztaty rzemieślnicze – np. meblarskie. Jedyna różnica, która mocno widoczna jest w tym miejscu, to fakt, że kiedyś było to robotnicze centrum miasta i architektura nie należy to tak interesujących jak w innych „artystycznych” dzielnicach dużych miast.

Newe Cedek, czyli najstarsza obecnie dzielnica Tel Avivu, schowana trochę pomiędzy okoliczne, dużo wyższe zabudowania, która może zachwycić ładnymi starymi domami zamieszkałymi często również przez artystów (ale tych spokojniejszych – pisarzy, rzeźbiarzy, malarzy) i bogatszych mieszkańców miasta. Warto przespacerować się pomiędzy kolorowymi, jednopiętrowymi kamienicami a stąd o morza jest rzut kamieniem.

tel aviv newe cedek

Plaże. Tel Aviv to oczywiście także ciągnące się kilometrami wzdłuż wybrzeża plaże. Bardzo dobrze zagospodarowane z wieloma atrakcjami (także dla dzieci np. place zabaw) no i czyste. Działają tu także liczne ośrodki oferujące możliwość skorzystania z uroków sportów wodnych. Mnóstwo plażowych barów, pryszniców, szkół surfingu. Najbardziej charakterystyczny widok na wybrzeże Tel Avivu ciągnie się z południa na północ z okolic delfinarium i falochronu. Zagospodarowane plaże ciągną się aż po horyzont a nad brzegiem morza dumnie piętrzy się rząd wysokich wysokościowców. Aczkolwiek najbardziej imponujący skyline Tel Avivu można zobaczyć z Ogrodów Charlesa Clore. Wtedy czujemy się właśnie jakbyśmy byli w Nowym Jorku.

tel aviv plaże

tel aviv wieżowce

A co ponadto warto zobaczyć w Tel Avivie?

Muzea, bo jest ich w mieście naprawdę dużo i położone są w różnych częściach metropolii. Warte polecenia są Muzeum Sztuki, Muzeum Hagany, Muzeum Ziemi Izraela, czy Muzeum Diaspory. W muzeum przekształcono również rodzinny Dom Ben Guriona, założyciela Państwa Izrael przy ulicy o tej samej nazwie. Aczkolwiek drogie. Nadmorski Park Jakon nazwany także Ogrodem Jechoszua. Można tu bardzo aktywnie spędzić czas (co z resztą robią mieszkańcy, w ogóle bardzo dużo ludzi tutaj biega, jeździ na rowerach, serfuje) – wytyczono tu ścieżki rowerowe, można wypożyczyć motorówkę, motorower i popływać po rzece Jarkon. Stosunkowo przyjemny, połączony z oglądaniem architektury modernistycznej i codziennego życia miasta jest spacer wspomnianym już wcześniej Bulwarem Rotchilda, który jest komunikacyjnym i towarzyskim „kręgosłupem” miasta.

Zarezerwuj nocleg w miejscu, w którym spaliśmy

bulwar

Jak najtaniej dostać się do Tel Avivu z Polski?

My lecieliśmy w fantastycznej promocji LOT za śmieszne 390zł w dwie strony. Czasami Tel Aviv pojawia się w „Szalonej środzie” i można tu przylecieć za 490-590 zł. Drugą alternatywą są loty Wizzair z Budapesztu. Podobne kwoty a nawet niższe – raczej pewne. Problem tylko jak się dostać do Budapesztu. Trzecim sposobem są loty liniami Pegasus z wiednia, Lwowa czy Berlina z przesiadką w Stambule. Lot w dwie strony wyjdzie drożej – około 600-800zł

GDZIE SPAĆ? Porównaj najtańsze noclegi w Tel Avivie | Zarezerwuj hotel w Tel Avivie

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 13

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. 100club napisał(a):

    Widziałam bardzo tanie bilety i zastanawiam się nad wyjazdem. Zastanawiam się jak jest tam z cenami?

  2. Poszukujac Raju napisał(a):

    Oj to jedno z tych miejsc do których chcę i marzę by się z żoną wybrać. Obecnie zagnieździliśmy się na Filipinach ale nie bawem zaczynamy nasze podróżnicze wojaże 🙂 Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego 🙂
    Tomasz i Jhing 🙂

  3. Paula napisał(a):

    390 lecę Wizzem z Wawy 😀 Relacja na pewno się przyda 😉

  4. Natalia napisał(a):

    Z Lotniska do centrum 510 minut? a da się jakoś inaczej :)?

  5. Przem napisał(a):

    @Kasia Taka restauracja powstała wiele lat temu w Poznaniu i była to pierwsza tego typu w Polsce. Natomiast co do Tel Awiwu, to na liście moich wrażeń, minusy przesłaniają plusy. Z plusów właściwie mogę wymienić tylko znakomitą plażę, idealną do biegania, darmowy dostęp do internetu w niemal każdym miejscu miasta, łącznie z plażą; może Starą Jaffę, Białe Miasto i Newe Cedek. A, i jeszcze możliwość praktykowania języka rosyjskiego 🙂 Reszta, to z punktu widzenia moich priorytetów podróżniczych, słabiocha. A więc: horrendalne ceny, szczególnie bardzo droga baza noclegowa, fatalne jedzenie (jak można mieć cudowne Morze Śródziemne pod ręką i ani jednego jego daru w menu?), nieprzewidywalna pogoda (szczególnie wiosną ulewne deszcze), bardzo zamknięci i nieufni ludzie, uzbrojeni żołnierze, którzy raczej nie pomagają poczuć się bezpiecznie i swoista psychoza strachu, duży koszt dotarcia do miasta w szabas (stoi cała komunikacja) i na koniec niezby ładne dziewczęta w klubach 😉

    • Janusz napisał(a):

      @Przem. Ciezko skomentowac to co napisales bo swiadczy o Twojej ignorancji. Fatalne jedzenie? Nie masz zielonego pojecia o czym piszesz. Gdyby we wszystkich miastach lezacych nad Morzem Srodziemnym podawano to samo, jaki sens mialoby zapuszczanie sie do Izraela jak mozna byloby pojechac blizej do Chorwacji? Tel Aviv ma swoja niepowtarzalna kuchnie i naprawde mozna zjesc doskonale jedzenie. Trzeba tylko (jak wszedzie) wiedziec gdzie i co. Jedyne z tym z czym sie zgodze z Twojego wpisu to fakt, ze jest bardzo drogo. I z roku na rok jest coraz drozej.
      Bardzo czesto sluzbowo odwiedzam Izrael i czuje sie duzo bezpieczniej niz na Mostowej w Poznaniu czy na Brodnie w Warszawie. Obecnosc zolnierzy na nie mnie dziala. Sa, bo takie realia. Policz ile osob ginie w polsce od noza w nocy, a ile w Izraelu ginie w zamachach. I to tyle na temat bezpieczenstwa.
      Ludzie sa bardzo przyjazni, kobiety ladne (szczegolnie jak sa mlode).
      Zreszta Tel Aviv polecam jako baze wypadowa, poza Tel Avivem jest tyle niesamowitych miejsc do zwiedzenia. Szczegolnie, ze wiekszosc z nich jest w zasiegu 2 godzinnej jazdy samochodem.

      • Przem napisał(a):

        To po co komentujesz, skoro ciężko? To świadczy tylko o Twojej ignorancji. Pisząc o Chorwacji też nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz, raz że Chorwacja, ściślej mówiąc, leży nad Adriatykiem, dwa że jedzenie jest tam podobnie słabe i drogie. A skoro znasz tak doskonałą kuchnię Izraela i wiesz gdzie i co, to czemu się nie podzielisz tą wiedzą, tylko się mądrzysz? Nie liczyłem ile osób ginie od noża w Polsce, ani ile ginie w zamachach w Izraelu, wspomniałem jedynie, że obecność żołnierzy, liczne kontrole tylko wzmagają psychozę strachu, na którą najwyraźniej cierpią mieszkańcy tego kraju. Ludzie są przyjaźni, kiedy wyciągasz portfel, dziękuję za taką przyjaźń. I zgadzam się, że są fajniejsze miejsca poza Tel Avivem, choćby Jerozolima. Tyle w temacie 😉

      • Danuta napisał(a):

        Janusz, masz rację i ładnie ją uzasadniłeś. Mieszkałam w Tel-Avivie 4 lata i wciąż jestem zakochana w tym mieście i w tym kraju. Urok każdego kraju polega na jego inności. A ludzie – przysięgam, bardzo otwarci i życzliwi. A co do bezpieczeństwa, przyznam, że czułam się tam bardzo bezpiecznie, nawet w późnych godzinach nocnych. Przypuszczam, że Przem może byc trochę strachliwy i nerwowy, a to go usprawiedliwia.Pozdrawiam.

      • Anna napisał(a):

        Masz stuprocentową rację, ja bezpieczniej się czuję w Izraelu niż w Wilanowie. |A ludzie są tu dużo uprzyjmiejsi i lepsze jedzenie…
        Ale też nie mieszaj Arabów z bazaru w Jerozolimie z Zydami, bo jest różnica…niestety

  6. Kasia napisał(a):

    Bardzo ciekawa relacja! 🙂 Bylismy w Tel Avivie mniej wiecej w tym samym okresie co i Wy i dodalabym jeszcze jedna ciekawa rzecz do Waszej listy – Nalagaat Center (http://www.nalagaat.org.il/home.php). Wybralismy sie tam na kolacje, ktora je sie w calkowitych ciemnosciach po to by doswiadczyc jak swiat odczuwaja ludzie niewidomi. Naprawde cudowne miejsce ze swietna atmosfera, dobrym jedzeniem i interesujacymi ludzmi. Jeden z ciekawszych momentow naszego tripa 🙂

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 13

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach