Home Blog Nasze relacje i zdjęcia Fajna ta Girona. Dlaczego warto zatrzymać się w tym mieście trochę dłużej niż chwilę?

Fajna ta Girona. Dlaczego warto zatrzymać się w tym mieście trochę dłużej niż chwilę?

Autor: Marcin Nowak | piątek, 14.06.13 | 12 komentarzy

girona widok 2

Jakoś tak wyszło, że większość przylatujących do Girony od razu wskakuje w autobusy do Lloret de Mar czy innych kurortów Costa Brava i tyle ich to miasto widziało. Ewentualnie wsiadają do autobusów lub pociągów do Barcelony i również uciekają do Gaudiego. I bardzo źle, bo miasteczko, nazywane sercem Katalonii jest niezwykle urokliwe – bardzo podobne do Bergamo i tak samo padło chyba ofiarą bycia tylko „bliskim portem lotniczym”, w kontekście znanego miasta. A wystarczy odrobina tzw. „świadomego podróżowania”, które promujemy na blogi i dosłownie kilka godzin. Opłaci się.


Girona intrygowała mnie już w obrazkach, które często się przewijają w internecie. Absolutnie pierwsze skojarzenia przywiodły nam chwile spędzone na Ponte Vecchio nad Arno we Florencji czy port w Chanii. Kolorowe domy wysokimi fasadami odwrócone do wody, przeglądające się w niej notorycznie, bez balkonów plus kilka widokowych mostów i majaczące wieże w oddali. Rzeczywiście – tak było. Ale nie sądziłem, że Girona ma również tak autentyczną i surową starówkę. Podobno jedną z 5 najlepiej zachowanych w całej Hiszpanii.

girona mapa zabytki atrakcje

Co warto zobaczyć w Gironie? Najważniejsze atrakcje i zabytki

Ulice i zaułki Starego Miasta

Dochodząc do starego miasta Forca Vella trafimy prawdopodobnie na Plac Kataloński, położony nietypowo bo na szerokim moście nad rzeką. Stąd zaczyna się spacer wąskimi uliczkami, z których większość to boczne odnogi głównej alei starego miasta – Szczególnie surowo, pusto i autentycznie jest we wschodniej części starówki nad katedrą, blisko tzw. Ogrodów Niemieckich. Zdecydowanie najpiękniejszy widok rozpościera się u podnóży schodów na ul. Św. Dominika, kierujacych monumentalnie pod sam klasztor. Od nich odbija średniowieczna łukowata brama przed którą rozłożyło się kilka stolików genialnie ulokowanej kawiarenki.

Girona santo dominico

Konkretnie też prezentuje się widok spod katedry. Zarówno od dołu, w kierunku fasady jak i z góry spod drzwi na plac Katedralny i wieże Girony. Stąd można w 2 minuty dostać się do Łaźni Arabskich, uprzednio przechodząc przez świetną w swojej wielkości i stanie średniowieczną bramę miejską.

girona uliczki

Katedra

Katedra to na pewno jeden z najświetniejszych tego typu kościołów w Hiszpanii. Już pomijając spektakularne położenie, obiekt, do którego bilet kosztuje 7 euro zachwyca barokową fasadą, gotyckimi wnętrzami, prezbiterium z 1312 roku i największą na świecie nawą główną. Do kościoła wchodzi się podwyższonym bocznym wejściem obok krużganków, pamiętających jeszcze pierwotne, romańskie założenie. Natomiast na placu po południowej stronie katedry widać najlepiej jej wieżę – dzwonnicę oraz wejście do przykatedralnego muzeum i skarbca, w którego zbiorach jest między innymi praktycznie bezcenny Gobelin Stworzenia Świata z 1100 roku, ukazujacy Chrystusa i wiele scen biblijnych z motywem stworzenia świata. To jest imponujące! Niestety ani w jednym ani w drugim miejscu nie wolno obić zdjęć.

girona katedra

Ślady arabskie

Na północ od katedry, za murami miejskimi znajduje się młodsza, ale również stosunkowo stara (jakkolwiek dziwnie to brzmi) część Girony, od głębi wzgórz również otoczona innymi murami. Można tu obejrzeć ta zwane Arabskie Łaźnie, pamiętające krótkie, ale burzliwe lata, gdy do Katalonii sięgały wpływy Maurów z południa Hiszpanii. Generalnie Katalonia była przez długi czas traktowana jako wasal i „księstwo buforowe”, pomiędzy światem arabskim a chrześcijańskim. Drugą ważna pamiątką po tych czasach jest np. muzułmańska Urna Hiksena z X wieku, z niesamowitymi przykładami zdobień wczesnej sztuki arabskiej.

girona łuki

Żydowska Girona

Żydowska społeczność Barcelony po tarragońskiej i barcelońskiej należała do największej w Katalonii. Na całą Europę rozsławiła ją m.in. girońska Szkoła Kabały oraz fakt, ze mniejszość żydowska sprawnie zajmowała się handlem w tym bardzo waznym tranzytowym mieście (Francja-Hiszpania). Żydzi osiedlali się głównie w okolicach uliczek Forca, Cunrado i San Llorenc. Dziś nie zachowała się niestety żadna synagoga, jedynie małe Centrum Bonastruc, izba pamięci, poświęcona społeczności mojżeszowej w Gironie.

girona budowla

Widoki na rzekę Onyar

Rzeka przecina gęsto zabudowane miasto praktycznie w połowie, aczkolwiek zdecydowanie większa część starego miasta leży po jej wschodniej stronie. Kolorowe domy są pocztówkową wizytówką Girony, choć większość z nich nie pochodzi ze średniowiecza. Nowe też są kładki i mosty, przerzucone nad rzeką. Niektóre kończą się z jednej strony swoistymi „tunelami”. Widoki z mostów powalają na kolana. Oprócz Florencji chyba nie drugiego takiego miasta, Większość okiennic jest malowana na inne kolory, fasady budynków są malowane na jaskrawe kolory a w oknach wiszą zazwyczaj żołto-czerwone katalońskie flagi, będące wizualną manifestacją odrębności. Mostów łącznie jest sześć. Najlepsze moim zdaniem widoki rozpościerają się po godzinie 15.00 – 16.00 w kierunku północnym z mostu Hortes i w kierunku południowym z kładki przy barze Sant Felix.

girona widok z mostu

Co ponadto warto zobaczyć w Gironie?

Jak się ma więcej niż wspomniana przez nas w tytule „chwila”, to po pierwsze powinno się spacerować wolniej, swobodniej, koniecznie zajrzeć do którejś z knajpek przy klimatycznych placykach takich jak Pau, St Felieu, St Domenec czy głównej alei – Rambla Libertad lub po prostu wziąć jeden ze stolików na wolnym powietrzu. To właśnie nadaje Gironie taki specyficzny toskański klimat. Przy placu St. Felieu znajduje się gotycka bazylika o tej samej nazwie, do której wchodzi się po równie sporych rozmiarów – jak te katedralne – schodach a w środku ogląda rzeźby przedstawiajace polowanie na lwy czy pozostałości wczesnochrześcijańskich, romańskich sarkofagów. Drugim kościołem wartym jeszcze obejrzenia może być kościół Św. Pere de Galigants. Znajduje się po północnej stronie murów obronnych (które częściowo można zwiedzać szlakiem po koronie). W kościele schowane są z kolei grobowiec z czasów późnorzymskich (szacuje się go na IV wiek naszej ery).

girona panorama

Malutki wąski placyk pomiędzy Łaźniami Arabskimi a kościołem daje świetne widoki i perspektywę prawdziwej średniowiecznej uliczki. Zapewne miejsce to mogą z powodzeniem wykorzystywać dziś filmowcy. Dobry widok na stare miasto z góry – a przynajmniej an jego dachówkowe pokrycie daje taras przez potężnym kościołem Św. Dominika przy placu o tej samej nazwie. Po zachodniej części miasta, nowszej, pełniącej funkcje usługowe , warto zatrzymać się przy socrealistycznej kamienicy z gigantycznymi płaskorzeźbami przy ul. Gran Via de Jaume lub odpocząć, relaksując się w Parku Miejskim Devesa, słynącym z najstarszych w Hiszpanii alei platanowców.

GDZIE SPAĆ? Porównaj najtańsze noclegi w Gironie | Zarezerwuj hotel w Gironie

I jeszcze kilka zdjęć:

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 12

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Marzena napisał(a):

    Gdy byliście w Gironie nie było możliwości pochodzenia po murach obronnych? To jest najlepsze miejsce Girony 😉 dłuuuugi spacer, widoki z góry kojarzące się z połączeniem Toskanii i Dubrownika.

    • Wędrowne Motyle napisał(a):

      Nie było, albo nie trafiliśmy do wejścia 🙂 ale chyba te wejście, co nam się wydawało było nieczynne

  2. Jacek napisał(a):

    My z żoną lądujemy w Gironie o 22 i od razu mamy hotel przy lotnisku. Rano śniadanie w hotelu i od razu wypad na miasto. Mamy na to cały dzień. dopiero następnego dnia po południu wyruszamy do stałego miejsca Calella. Więc myślę że w pigułce zobaczę Gironę

  3. Ewa napisał(a):

    Tak wlasnie mysle o krotkim wypadzie do Girony. Czy 3 dni wystarcza na spokojne „polazenie” i pozwiedzanie?

  4. A. napisał(a):

    Zgadzam się z opisem, Girona jest bardzo ładna, urocze uliczki i ładny widok z murów obronnych. Dopiero co wróciłam z Hiszpanii i ostatni dzień przed wylotem był przeznaczony na zwiedzanie Girony. Żeby nie chodzić z walizkami w hostelu przy placu Katalońskim za drobną opłatą przechowują bagaże i można zwiedzać:)

  5. Melania napisał(a):

    Kurcze tak jak mówicie, Girona to miejsce przejściowe. Lotnisko, autobus i kierunek Barcelona. Dwa razy lądowałam w Gironie (i raz bezpośrednio w BCN) i nigdy nie pomyślałam o zwiedzaniu.Wybieram się do Barcelony znów w lipcu i postaram się odwiedzić to piękne miasto, bo po artykule jestem zauroczona 🙂

  6. Małgorzata napisał(a):

    Zgadzam się,Girona jest cudowna.Też wpadłam na chwilę ale już sobie obiecałam że wrócę, bo warto.

  7. Travelling Milady napisał(a):

    Dopiero stamtąd wróciłam i to miasto, które na prawdę zapiera dech w piersiach. Coś wspaniałego.

  8. justynaenbarcelona napisał(a):

    Czasami nie wiem czy nie wolalabym mieszkac w Gironie niz w Barcelonie 😛

    A nie! Nie ma morza-to chyba jedyny minus tego miejsca!

    Girona ma w sobie ta magie i jets to miejsce, ktore w miare mozliwosci trzeba zobaczyc! 😉

    • Marcin Nowak napisał(a):

      Girona nie ma morza, ale Barcelona nie ma rzeki w centrum miasta. Też jakiś minus w sumie 🙂

      • Justa napisał(a):

        Ale w rzece nie mozna sie kapac w upalne dni 😉 W lecie tez tam panuja tropikalne temparatury- w Barcelonie dzieki morzu zawsze jest wietrznie i nie czuc tak upalu! 😉

        Ale i tak kocham to miejsce!

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 12

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach