mikolajki Image Banner 750 x 100

Home Blog Opinie i felietony 5 powodów, dzięki którym Barcelona jest lepsza od Madrytu. Hipotetycznie

5 powodów, dzięki którym Barcelona jest lepsza od Madrytu. Hipotetycznie

Autor: Marcin Nowak | niedziela, 16.06.13 | 13 komentarzy


madryt plaza major
Plaza Mayor, czyli główny rynek Madrytu bardzo przypomina barceloński Plaza Reial

W końcu możemy porównać. Pojedynek zakończony. Barcelona kontra Madryt, Madryt kontra Barcelona – pierwsze wnioski są. Będziecie zaskoczeni (Albo nie).




Jest sporo krajów, gdzie toczy się odwieczny „pojedynek” dwóch głównych, dużych miast. Pojedynek na range, pojedynek na atrakcyjność, pojedynek na dobre miejsce do życia, pojedynek na symbol kraju. I tak z głowy mogę wymienić. We Włoszech Mediolan kontra Rzym, we Francji Paryż kontra Lyon, w Niemczech Berlin kontra Monachium, w Portugalii Lizbona kontra Porto, w Szwecji Goteborg kontra Sztokholm a w Polsce… Warszawa kontra Kraków (?).

W Hiszpanii to oczywiste, że porównywać się będzie Barcelonę z Madrytem. A ja Wam powiem, dlaczego suma sumarum jednak bardziej zauroczyła mnie Barcelona. Wsiadam właśnie do pociągu RENFE z dworca Sains do Girony, opuszczam Barcelonę podziemnym tunelem, podnoszę lekko wzrok i na szybko wspominam, to co nade mną. Bo potem zapomnę…

Architektura. Różna, różnista, unikalna

Hola Madrit! ShapesKamienica w Madrycie

barcelona barri goticJedna z autentycznych uliczek Barri Gothic w Barcelonie

Barcelona to raj dla miłośników architektury i fotografów tejże. Dlatego jechałem tam z wielką nadzieją na plener z historią architektury w tle. Od rzymskich kolumn poprzez gotyckie krużganki przez niesamowity modernizm aż po świetne budynki współczesnej myśli. Nie zawiodłem się. Aparat nie mieścił wręcz zdjęć na karcie. Dwa razy formatowałem. Co ja gadam… trzy! Pamiętamy, że w Madrycie nie dostrzegliśmy takiej różnorodności. Miasto ze swymi secesyjnymi baaaardzo wysokimi kamienicami trochę przytłaczało i „zasłaniało” same siebie. Dość powiedzieć, że w Madrycie nie odnalazłem żadnego zabytku gotyckiego, który by powalił mnie na kolana. W Barcelonie nie zmieściły się na palcach dwóch rąk.

Tereny zielone

Park Retiro MadrytPark Le Retiro w Madrycie

barcelona ciutadelaPark La Ciutadella w Barcelonie

W Barcelonie jest bardzo zielono i niesamowicie czysto (Co nie znaczy, że w Madrycie brudno). Służby porządkowe dwoją się i troją za dnia i w nocy byś nie mógł odnaleźć żadnego brudnego zakamarka. Zachwyca utrzymanie parków – których jest tu bardzo dużo. Każdy ponadto wyróżnia się czymś unikalnym – ma swoją historię a nawet grupy społeczne, które go odwiedzają najczęściej. Bardzo podobne do siebie są madrycki park El Retiro i barceloński park La Ciutadela. Ten drugi spodobał mi się jeszcze bardziej, mimo, że jest trochę mniejszy od Retiro. Jest prawdziwym tętniącym zielonym sercem miasta. Że nie wspomnę o parku Guell czy parku Miro, które nie mają sobie równych w Europie. Madryt miał kilka terenów zielonych, ale nie w ścisłym centrum, lecz na jego obrzeżach a i w dużej mierze brakowało mu drzew. Szybko się nagrzewał, beton i marmur troszkę stały się takim piecem, z którego ciężko było uciec wieczorem.

Punkty widokowe, panoramy

madryt widok panoramaMadryt, widok na wzgórze Katedralne

Panorama barcelonyPoranna panorama Barcelony z Góry Trzech Krzyży

Obiecuję Wam, że jest to temat na osobny wpis na bloga i na pewno taki powstanie. W Madrycie ciężko o dobry punkt widokowy. Miasto położone jest w śródgorskim pleteau, więc jedynie z bardzo daleka dostrzeżemy zarysy miasta. Zazwyczaj jednak przykrytego smogiem. Jedyne miejsca, z których zrobicie w miarę fajne panoramiczne zdjęcia miasta to okolice świątyni egipskiej i tarasy najwyższych (a są wysokie) kamieni. W Barcelonie punktów widokowych klasy pierwszoligowej jest kilka. Może nie tak świetnie ulokowanych jak w Rzymie czy Pradze, ale od zachodu warto spojrzeć na miasto z Góry Krzyzy w Parku Guell, czy wyżej ze Wzgórza Tibidado. Od południa koniecznie trzeba rzucić okiem na miasto z cytadeli na szczycie Monjuic lub Parku Mirador. Mnie osobiście urzekły też widoki na skyline Barcelony z dachowych tarasów modernistycznych kamienic, takich jak Casa Battlo czy Palau Guell.

Ceny

madryt mercadoMercado de la Cebada w Madrycie

barcelona cenyCukiernia w Barcelonie. Pieczywo, ciasta i… tania Sangria

Barcelona jest miastem dużo tańszym od Madrytu! I to było pozytywne zaskoczenie dla mnie. Ceny są o prawie połowę niższe. Zwłaszcza produktów w sklepach czy jedzenia w knajpach. To istotny walor a jakby dodać do tego tańsze połączenia z lotniska El Prat, stosunkowo tańsze ceny hoteli i hosteli, okazuje się, że Barcelona, miasto, które odwiedza raczej więcej turystów niż Madryt, może być celem naszego wypadu na weekend za około 60-70% ceny tego samego weekendu w Madrycie. Niestety z Polski do Madrytu nie ma już tanich połączeń lotniczych, co też daje sporo punktów stolicy Katalonii.

Morze

No cóż. Biedny Madryt, że jest tak schowany w środku półwyspu. Najbliższa „duża woda” to Tag w Toledo, którym można spłynąć do Atlantyku. Na tym koniec. Madryt nie przecina nawet żadna spektakularna rzeka. Barcelonę w sumie też nie (Dwie większe rzeki biegną obrzeżami miasta), ale Barcelona ma port, ma plaże – jedne z największych miejskich plaż w Europie, ma nabrzeże, ma przystań. Ma wszystko, czego oczekuje się od miasta „odwróconego w stronę morza” i morzu przyjaznego. Świetnie zrewitalizowane nabrzeże, rybacka dzielnica Barceloneta, mnóstwo beachbarów i świetnej małej architektury mocno mi zaimponowało. Nie zmarnowali tych pieniędzy na rozwój z okazji Igrzysk i dotacji unijnych.

barcelona plaża morze

Dlaczego takie porównanie?

Powiecie, że takie podsumowania i porównania są bez sensu, że nie warto wywyższać jednego miasta nad drugim. Ja powiem, że warto, że potrzeba, że czasami należy porównać dwa miasta, bo można pomóc komuś w potrzebie. Ktoś ma zaskórniaki na podróż do Hiszpanii na kilka dni i niech wyda je efektywniej. Oczywiście Madryt nie jest złym miastem. Ma swój klimat i zasadniczą metropolitarną rolę. Ma jeszcze lepsze metro, większe lotnisko czy też np. Pałac Królewski i muzeum Prado. No ale jednak… Sami rozumiecie ; )

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 13

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Bardzo ciężki wybór, uwielbiam oba te miasta, ale Barcelona z względów osobistych, przepięknego języka katalońskiego i bliskości morza chyba jednak wygrywa 🙂

  2. Bob pisze:

    Pomieszkuję trochę w Madrycie. Mieszka tu moja córka na stałe. W Barcelonie byłem kilka razy. Jak dla mnie: Barcelona górą. Dużo ciekawsze miasto, które zachwyca różnorodnością. Z Madrytu to najchętniej uciekam gdzieś na skałki, w góry w kierunku północno-zachodnim. Tam wolę spędzać wolny czas niż w zatłoczonym Madrycie. Zjeździłem na rowerze cały Madryt, różne miejsca mogą się podobać. Jazda samochodem w Madrycie to powiedzmy średnia przyjemność. Żeby przejechać szybko i tak jeździ się tunelami pod miastem i trasami szybkiego ruchu, których jest tu zatrzęsienie. Nawet miejscowi jeżdżą z GPSem, bo łatwo się na nich zgubić. W Madrycie poszukuję spokojnych, zielonych miejsc. Lubię spacerniak przy rzece, lubię kilka parków, fajnie wyskoczyć na rower lub pobiegać do Casa de Campo. Znajdziecie tam także ZOO, park rozrywki z świetnymi rollercoasters i kolejkę linową Teleférico. Oczywiście miłośnicy sportów będą usatysfakcjonowani w Madrycie – piłkarskie kluby Real, Atletico, koszykarskie: Real, Estudiantes, Fuanlabrada, często odbywają się koncerty i inne duże imprezy. Warto przyjechać do Madrytu, ale do Barcelony – koniecznie.

  3. Piotr pisze:

    Barcelona poza zabytkami niczym nie zachwyca. Brudna plaża oraz zanieczyszczone morze (zwłaszcza w miesiącach wakacyjnych) jedyna opcja to plaża poza BCN (dojazd pociągiem). Smród i brud na ulicach (z kanalizacji i śmietników które stoją w większości na ulicach), LaRambla pełna naganiaczy i sprzedawców badziewia. Ceny w porównaniu z PL x2 a w samym centrum, przy porcie x3. B. dobra komunikacja ale trochę zaniedbana.
    Madryt czystszy, większa kultura, jakimś minusem może być brak dostępu do morza.

  4. agnieszka pisze:

    Jestem przed podróżą do Madrytu a po czterech pobytach w ciągu minionego roku w mojej najukochańszej BCN i rozumiem choć Madrytu nie widziałam jeszcze. Jednakże BCN jest tak unikatowa i wspaniała, że chyba cięzko ogolnie o drugie miasto z tak wspaniałą atmosferą, ludźmi, plażami, placami….no i tak mogę wymieniac długo.
    pozdrawiam
    agnieszka

  5. asiaya pisze:

    Pozwolę się nie zgodzić :))Może zresztą moja odmienna opinia wynika z tego, że mam odmienne kryteria – z tego, co widzę.
    W Barcelonie byłam raz i nie ciągnie mnie do niej. Czuję się tam jak turystka, a w Madrycie od razu poczułam się jak w domu. Gdybym tam zamieszkała na pewien czas, zapewne odkryłabym jej uroki, ale w czasie krótkiego wypadu trudno przebić się przez warstwę „turystyczności”, trudno poczuć się choć przez chwilę jej mieszkańcem 🙂
    Mi również (jak innym komentującym) Barcelona wydała się o wiele droższa od Madrytu.
    I są już tanie loty do Madrytu – Norwegian.com. Nawet mają WIFI na pokładzie – bez żadnych dodatkowych opłat. Ponoć Rynair też będzie wprowadzał.

    • Wędrowne Motyle pisze:

      Masz rację, trochę się zmieniło w kwestii lotów zwłaszcza. Ale fajnie poczytać, że temat jest jednak tak dość symetrycznie podzielony w opiniach 🙂
      U nas akurat na odwrót – w Barcelonie się „pomieszkiwało” a Madryt zwiedzało 😉

  6. Minge pisze:

    Hmmma…Barcelona jest tansza? Bylam w Madrycie raz, mam sporo znajomych z Madrytu i mieszkam w Barcelonie… WSZYSCY, ktorzy mieszkaja/mieszkali w Madrycie jednym glosem mowia, ze drozej jest w Barcelonie…Oba miasta maja swoj odmienny klimat, ale co do cen, to ponoc wygrywa Madryt. Barcelona jest bardzo turystyczna, az za bardzo (zwlaszcza gdy sie chce przejsc spokojnie przez centrum). Ceny sa prawie o polowe wyzsze. Nie wiem skad macie wrazenie, ze Madryt jest drogi…
    pozdrawiam z Barcelony

  7. Ola pisze:

    A ja zgadzam się całkowicie z opinią 🙂 byłam dwa razy w Madrycie i dwa razy w Barcelonie i choć miasta są zupełnie różne i klimatu nie da się do końca porównać, to ja sto razy bardziej wolę stolicę Katalonii 🙂 Madryt to piękne miasto, oczywiście, nie można powiedzieć, że nie i na pewno ma też urocze zakamarki, których nie odkryłam do końca podczas krótkich wypadów, a które może znają osoby, które mogły pomieszkać tam dłużej… Ale znam też osoby, którym Madryt nie podobał się wcale. A Barcelona to jest po prostu poezja, nie znam nikogo komu by się nie podobała 🙂

  8. agagg pisze:

    byłam i tu, i tu, kocham oba miejsca (jak i całą Hiszpanię). ale dla mnie najpiękniejszą atmosferą była atmosfera MADRYTU właśnie. polecam odwiedzać zimą, jest ciepło, ale nie ma skwaru i masy turystów (a i tak w centrum wieczna fiesta) 🙂 Barcelona też śliczna, szczególnie właśnie architektonicznie i panoramicznie, ale moim zdaniem to Madryt ma jeszcze więcej duszy. ach, i najadłam się strachu na Barcelonecie, między plażą a Torre Agbar. szłam sobie (sama) uliczkami, około 19-20 w normalny dzień, a tam ani żywej duszy, nawet auta nie jeździły raczej, i tylko czasem natknęłam się na śpiących żuli przy szpitalu czy ciemnego typa, który zapytał mnie o buziaka. marzyłam już tylko, żeby znaleźć się przy jakiejś głównej ulicy, a tu jak na złość kluczyłam przez te uliczki. 😀

  9. Cml pisze:

    Za kilkanaście dni odwiedzę Barcelonę po raz pierwszy (po Waszych opisać zakładam, że nie będzie to jedyny raz:). Madrytu nie miałam jeszcze okazji poznać, ale jest na liście moich podróżniczych marzeń.
    Co do Barcy to najbardziej nie mogę się doczekać tych klimatycznych zakamarków, mniej odwiedzanych przez turystów. Wyrzucam wszelkie przewodniki i będzie mnie niosła intuicja;).

  10. Miguel pisze:

    wyświecenie Barcelony ponad wszystko. JA zdecydowanie wolę Madryt. Byłem w obydwu miastach. Życie ulic Madrytu jest cudowna, Dzielnica Malasana nocą tętniąca życiem, kamienice na Gran Via mnie oszałamiają. Nie prawda że nie ma punktu widokowego wspaniały punktem widokowym jest Casa del Campo gdzie widać całe miasto.

    • Marcin Nowak pisze:

      No i mamy drugiego obrońcę Madrytu. I fajnie 🙂 Pierwsza osoba pojawiła się na fanpage. Zgoda. Bardzo podobało mi się w Madrycie to nocne życie. Zwłaszcza ilość minikoncertów rockowych w różnych miejscach. No cóż… w Barcelonie przypadkiem na spacerze zaczepiłem o koncert MUSE 🙂 Casa del Campo jest fajne, ale tak caluśki Madryt to widać chyba tylko z najwyższego wagonika na rollercoasterze w Parc Attraction :). Bo sama Casa del Campo, gdzie dojeżdża kolejka Funicular to zaledwie 30-40 metrów wyżej niż taras przy Świątyni Debod 🙂 To tak z głowy na szybko wrzucam

    • RUP pisze:

      Madryt bez dwóch zdań!
      Rastro, Retiro, Prado, Pałac Królewski, Park Zachodni (Parque del Este), el Temblo de Debod, 7 piętrowa dyskoteka el Kapital, dzielnica la Latina (najlepiej pokręcić się tam w niedziele), dzielnica Chueca (gejowska dzielnica – imprezy przednie).
      Blisko do Escorial, Toledo, Avili, Segovii, Chinchón.
      Każdego dnia jest co robić w Madrycie.

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 13

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach