mikolajki Image Banner 750 x 100

Home Ciekawe miejsca w Afryce Ciekawe miejsca w Tunezji Półwysep Cap Bon. Zielono mi, a przecież to... Tunezja

Półwysep Cap Bon. Zielono mi, a przecież to… Tunezja

Autor: Ania Nowak | środa, 24.07.13 | 0 komentarzy

IMGP7863

Cap Bon to jedno z kilkunastu miejsc, które można zwiedzić, wykupując wycieczkę fakultatywną w Tunezji, choć oczywiście opcja samodzielnego podróżowania i zwiedzania jest nam znacznie bliższa i taką polecamy. Naszym zdaniem, to jedno z piękniejszych i ciekawszych miejsc w całej Tunezji zarówno pod względem krajobrazowym, przyrodniczym ale taż pow względem nazwijmy to kulturalno-historycznym. Polecamy je, bo można tu naprawdę odpocząć od upałów, a poza tym poznać smak tunezyjskiej oliwy oraz wina!

Półwysep Bon w czasach rzymskich był producentem niezliczonej ilości warzyw i owoców dla Cesarstwa. Tutejsze porty nie nadążały z wywózką darów natury na rzymskie stoły. Zielony Półwysep z czasem pozwolił nazywać całą prowincję północnej Afryki „Spichlerzem Rzymu”. Bon liczy sobie około 100 km, dzięki czemu suche powietrze znad Sahary zanim tu dotrze ochładza się a deszczowe niże znad Europy często „zahaczają” o niego i okresowe rzeki, wąwozy, niecki doczekują się wody. Krajobraz Cap Bon przypomina trochę włoską Kalabrię, jest tu sucha roślinność, ale i kępy zielonych pastwisk, gaje oliwne i pomarańczowe, winnice, pola zbóż, zarośla, stada owiec. Na samym krańcu półwyspu znajduje się przylądek Ar-Ras czy też Cap Bon, z którego do Włoch jest rekordowo blisko –135 kilometrów. To kusi od lat wielu nielegalnych uciekinierów z Afryki, którzy tędy próbują rozpocząć swoją drogę do lepszego życia, często je tracąc. Postawiono tutaj farmę wiatrową i rozłożono poligon wojskowy. Plotka mówi, że w jednej z jaskiń tunezyjska armia kilka lat temu udaremniła desant członków Al-Kaidy do Włoch, gdzie mieli swój magazyn. Bon kojarzy się też z sokolnictwem, gdyż od lata teren ten zamieszkiwały dzikie a potem sporo udomowionych ptaków drapieżnych. Odbywa się tu też festiwal sokolnictwa.

Co warto zobaczyć i zwiedzić na Półwyspie Bon? Nasze propozycje:

1. Kerkouane, na półwyspie Bon znajduje się jeden z najciekawszych zabytków całej Tunezji- ruiny punickiego miasta Kerkouane (z około VI w. p.n.e), gdzie produkowano purpurę,  które zostały wpisane w 1985 roku na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Fenicka kolonia zniszczona w kwiecie wieku w czasie Pierwszej Wojny Punickiej. A Rzymianie lubili zasypywać zdobyte miasta solą i popiołem, więc Kerokuane nie odbudowywali. I dobrze, bo dzięki temu w Tunezji zachowało się prawdziwe punickie miasto handlowe ze swoją unikatowością i ciekawym położeniem na półce skalnej nad morzem.Dzięki wieloletniej pracy francuskich archeologów podziwiać tutaj można pozostałości dawnego miasta z wyraźnie zarysowanym układem ulic, fragmentami domostw, piwnic, a także mozaiki i pozostałości starożytnego sanktuarium punickiego. Pamiętajcie koniecznie, żeby wziąć ze sobą okulary przeciwsłoneczne i nakrycia głowy – na nieosłoniętym niczym sporym obszarze archeologicznym słońce praży niemiłosiernie. Można ewentualnie chować się na chwilę w niewielkim muzeum, gdzie zobaczymy między innymi punicką biżuterię, czy wyroby ceramiczne a także zbiór detali architektonicznych, figurek oraz sarkofagi i model miasteczka.

Kerkouane ruiny

2. Kelibia, to kolejne miejsce na Półwyspie, które słynie ze swojej długiej historii i pozostałości po zamierzchłych czasach. Coś niezwykle charakterystycznego dla tego miejsca: Na wzgórzu nad portem wznosi się twierdza zbudowana za czasów Bizancjum (VI wiek), a u jej stóp znajdują się wykopaliska odsłaniające pozostałości punickich osad, miast rzymskich i bizantyjskich (między innymi ruiny świątyń, zamku bizantyjskiego, czy rzymskich willi). Warto oczywiście pospacerować po samym centrum miasteczka, zobaczyć port – jeden z najważniejszych w całej Tunezji (położony w niezwykle strategicznym miejscu blisko Włoskiej Sardynii, Sycylii, wyspy Pantelleria i Malty). Eksportuje się stąd wino muskat i łowi owoce morze jak sardele, czy anchois. W niewielkiej odległości od miasta rozciągają się wspaniałe plaże, a także plantacje orzeszków arachidowych i wielu rodzajów pieprzu.

KElibia tunezja

3. Nabeul, to stolica tunezyjskieg0 garncarstwa, gdzie można wcale nieokazyjnie nabyć kolorowa ceramikę, ale też obejrzeć proces tworzenia tych dzieł w jednym z licznych warsztatów (połączonych ze sklepami oczywiście). Tutaj też, oprócz bardzo ładnych wyrobów ceramicznych, można  kupić perfumy – bo Nabeul słynie także z produkcji tradycyjnych pachnideł, czy cudownie haftowane materiały, maty wytwarzane z trzciny farbowanej na różne kolory a nawet biżuterię ze srebra. W najstarszej części miasta zachwycają tradycyjne budowle z pięknymi bramami – istnymi dziełami sztuki. Warto też wstąpić do Muzeum Archeologicznego gdzie zobaczymy punickie i rzymskie pamiątki historyczne, a także pojechać nieco dalej, poza miasto, by zwiedzić ruiny rzymskiego Neapolis (to tutaj produkowano sos garum). W piątki, w mieście organizowany jest targ wielbłądów – wprawdzie nam nie udało się na niego akurat trafić, ale pewnie warto! Na zachód od miasta rozciąga się za to kraina winnic i posiadłości winnych. Wiele z nich zaprasza turystów do siebie. Organizowane są degustacje, czyli to, co lubimy najbardziej 🙂

IMGP8105
IMGP8099

4. Hammamet, to znany i chętnie odwiedzany przez licznych turystów kurort, położony u nasady półwyspu, gdzie Morze Śródziemne oblewa miasto od wschodu i… południa. To jednak nie tylko piękne plaże i hotele, to także, a może przede wszystkim urocze rybackie miasto, słynące z pięknej Mediny i mnóstwa kolorowych drzwi, bram, kołatek i zakwieconych wąskich uliczek, które mogą stać się ciekawym tłem do zdjęć i miejscem spacerów. Warto zwrócić uwagę na charakterystyczną rzeźbę wznoszącą się w medynie- trzy niebieskie tańczące syreny, poza tym XII – wieczną Kazbę, która chroniła niegdyś miasto i port przed najazdami i XV wieczny Wielki Meczet, można też udać się nieco dalej, poza centrum, by zobaczyć pozostałości po antycznym mieście Pupput (pozostałości po wspaniałych willach rzymskich i bizantyjskich)

5. Korba, to z kolei wioska, która słynie z uprawy pomidorów i tkactwa (lniane materiały). Poza tym, ze względu na to, iż znajdują się tu solne bagniska i laguny, bez problemu zobaczymy tu śliczne różowe, majestatyczne flamingi i inne egzotyczne (i mniej egzotyczne jak na przykład kaczki) ptaki.

6. Ghar el Kebir, tutaj można zobaczyć znane już wielu turystom kamieniołomy (Ghar el Kebir) znajdujące się w niewielkiej odległości od miasta El Haouaria (u stóp góry Sidi Abioud, z którego szczytu dostrzec można latarnię morską na samym krańcu Cap Bon, obszar ten słynie także z sokolnictwa). To w tym miejscu właśnie Kartagińczycy wydobywali niezwykle cenny piaskowiec, a ponieważ najlepszej jakości był ten znajdujący się bardzo głęboko w skale, to pozostały do dziś charakterystyczne groty. Większość miast w tym obszarze a także odbudowana przez Rzymian Kartagina wzniesionych zostało właśnie z tego materiału. W czasach bizantyjskich największe jaskinie służyły jako kwatery dla oddziałów wojskowych. Ciekawe jest to, że uprawia się tu także kapary – używane w szczególności w kuchni włoskiej. Tzw. „wschodnia Haouaria”, to najdalej wysunięta na północ plaża półwyspu. Za nią ciągną się już tylko skaliste klify i zatoki.

IMGP8021

7. Soliman jest pewnego rodzaju bramą do Bon. To miasto stosunkowo dobrze skomunikowane z Tunisem. Kursuje tu kilka autobusów i louages ze stolicy kraju. Jednocześnie miasteczko jest regionalnym centrum rolniczym, znanym z sezonowych targowisk oraz terenów rolniczych okalających je ze wszystkich stron. Pola warzywne, sady owocowe, winnice. To właśnie taki przedsmak półwyspu. W samym miasteczku, które ma trochę andaluzyjskich klimatów warto zobaczyć meczet Blida oraz resztki dawnej Medyny. Trochę dalej poza miastem znajduje się popularna plaża Soliman, od której zaczyna się z kolei klifowe, ale niezwykle urokliwe klifowe wybrzeże.

Półwysep Cap Bon Tunezja

Co jeszcze warto zobaczyć i zrobić na półwyspie Cap Bon?

Jeśli wybierasz się do Tunezji, zobaczyć tylko ten fragment, masz sporo czasu, by np. wynająć samochód i poszwędać się lokalnymi drogami pomiędzy winnicami i rolniczymi latyfundiami. Gdyby rosło tu więcej cyprysów, kraina przypominałaby Toskanię. Warte odwiedzenie jest Sidi Daoud. Wiosną odbywa się tu krwawy połów tuńczyka, czyli Matanza, ale to też baza wypadowy na skaliste wysepki Zembra i Zembretta, gdzie można nocować w domkach na plaży i obserwować kolonie fok mniszek. Niedaleko w miejscowości El Haouaria, znanej z festiwalu sokolnictwa rozpoczyna się ścieżka widokowa na szczyt abioud, z którego w pogodny dzień widać fantastycznie całe zachodnie wybrzeże Cap Bon i Zatokę Tunezyjską.

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: Brak komentarzy

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach