mikolajki Image Banner 750 x 100

Home PORADY i OPINIE Przed podróżą Poradnikowo: Jak poruszać się po Izraelu? Autobusem, pociągiem czy szerutem?

Poradnikowo: Jak poruszać się po Izraelu? Autobusem, pociągiem czy szerutem?

Autor: Ania Nowak | poniedziałek, 29.07.13 | 11 komentarzy

autobusy izraelWciąż wspominamy naszą wiosenną wyprawę do Izraela i Jordanii, teraz, gdy loty w tamte rejony jest jeszcze bardziej dostępne (dzięki nowemu połączeniu lotniczemu Wizzair: Katowice – Tel Aviv) postanowiliśmy napisać klika słów o tym, w jaki sposób przemieszczaliśmy się po kraju. Takie praktyczne i mamy nadzieję przydatne informacje. Na początek – porzuć nadzieję, jeśli myślisz, że będzie tanio. A potem…

Poradnik: Transport i komunikacja w Izraelu

Izrael jest bardzo małym krajem. Dodatkowo wybitnie wąskim. To jednak nie przeszkodziło mu, aby rozwinął największą na świecie flotę autobusów sieci państwowej. Szczerze to nie mamy pojęcia jak oni tego dokonali, aczkolwiek siatka i częstotliwość zielonych „Eggedów” jest imponująca.

Co ciekawe, autobusy zawsze są nieźle obłożone pasażerami a przynajmniej 20-30 procent pasażerów to umundurowanie poborowi. Nierzadko z karabinem przy kolanie.

TRANSPORT Z LOTNISKA BEN GURIONA: AUTOBUS, POCIĄG, SZERUT

W zależności od planu Waszej wycieczki (no i terminu) , możecie skorzystać z kilku środków komunikacji. My z lotniska Ben Guriona do Jerozolimy dostaliśmy się wieloosobową taksówką tzw. szerut (busik, który musi „uzbierać” tylu pasażerów ile jest wolnych miejsc, bo inaczej kierowca nie ruszy z miejsca – zazwyczaj 6-8 osób). Nie ukrywamy, że oczekiwanie na pasażerów zajęło nam trochę czasu ale wydaje nam się, że to się opłaca w przypadku, gdy traficie akurat na szabas (tak jak my) bo zapłaciliśmy od osoby około 30 zł, a nie trzy razy więcej, jak w przypadku podróży zwykłą taksówką. Nie musicie się martwić, że nie znajdziecie tego typu środka lokomocji, kierowcy sami Was znajdą!

bilety izrael egged kolejBilety: autobusowy Egged i kolejowy

Oczywiście można nieco inaczej zaplanować sobie wycieczkę i najpierw udać się do centrum Tel Avivu – wtedy najtańszym sposobem przejazdu jest oczywiście pociąg (nie kursuje w szabas, krócej jeździ w inne święta), który dojeżdża do dworca w Tel Avivie HaHagana lub w drugą stronę malowniczą trasą do Jerozolimy Malha albo też autobusem międzymiastowym firmy Egged (państwowe linie), którym można także udać się do Hajfy. Podczas szabasu (od piątkowego do sobotniego zachodu słońca) możemy skorzystać tylko i wyłącznie ze wspomnianej wcześniej wieloosobowej taksówki (lub też zwykłej taksówki). Cena biletu pociągowego z lotniska do stacji Tel Aviv HaHagana to około 15 NIS (13,5 zł). Czas dojazdu to około 11 minut. Jest bardzo komfortowy, często piętrowy, klimatyzowany. Zobaczcie krótkie nagranie:

PODRÓŻ DO HAJFY i AKKI – OSTATNIEJ TWIERDZY KRZYŻOWCÓW: AUTOBUS EGGED

Z imponującego otwartego w 2001 roku Dworca Autobusowego – Egged  znajdującego się w nowej części Jerozolimy (można tam dostać się jadąc tramwajem lub tak jak my – idąc pieszo) pojechaliśmy do Akki. Na kilkupoziomowym dworcu zatrzymują się autobusy odjeżdżające do wszystkich regionów kraju. Koszt biletu na trasie Jerozolima – Akka (przez Hajfę) to około 56 NIS (51 zł). Czas podróży – trochę ponad 2 godziny.
Sama Hajfa i jej dworzec (położony poza miastem) jest najlepszym punktem przesiadkowym całego Północnego Izraela. Oczywiście zarówno z Jerozolimy jak i Tel Avivu dojedziemy tu właściwie co pół godziny.

egged

PODRÓŻ ELJAT – TEL AVIV: AUTOBUS EGGED

pustynia negev

Z Eljatu do Tel Avivu dostaliśmy się autobusem, który musiał pokonać długą ale wcale nie tak męczącą jak nam się wydawało drogę przez białą Pustynię Nagev. Widoki były niesamowite. Czy tak wygląda obca planeta?

Przy tej okazji warto wspomnieć, że autobusy Egged  są o wiele bardziej komfortowe niż te u nas, wygodne i skutecznie klimatyzowane. Gdy na chwilę wyszliśmy na przrwę na stacji różnica temperatur nas prawie zabiła. Tam było chyba 40 stopni. W środku około 19.
Autokar zatrzymał się na dużym dworcu autobusowym, który połączony jest z dworcem kolejowym Tel Aviv Haganah i z wielkim, hałaśliwym centrum handlowym. Koszt biletu na trasie Eljat – Tel Aviv to 47 NIS (około 42 zł). Czas podróży –  około 4 godziny 30 minut

egged do tel avivu

 

PODRÓŻ Z JEROZOLIMY DO TEL AVIVU : POCIĄG, AUTOBUS EGGED

Jeśli chcecie dostać się z Jerozolimy do Tel Avivu, możecie skorzystać zarówno z pociągu, jak i z państwowej sieci autobusów Egged. Dojazd pociągiem ze stacji Jerusalem Malha (od ścisłego centrum około 30 minut drogi piesze) do Tel Avivu wyniesie Was około 1 godzinę 20 minut i 22,5 NIS (około 20 zł). Jeśli chodzi o autobus, to zapłacicie 18 NIS (około 16 zł) i niecałą godzinę.

PODRÓŻ DO GRANICY Z JORDANIĄ: AUTOBUSY DO BEIT SHEAM

Polacy nie mają możliwości przekroczenia lądowej granicy z Jordanią od strony Autonomii Palestyńskiej, choć to zaledwie 30 minut drogi od Jerozolimy. Aby to zrobić, trzeba się udać na północ do Beit Sheam – miejscowości niedaleko granicy z Jordanią. Punktem startowym może być Jerozolima (są autobusy, ale rzadko) oraz Hajfa (bardzo często autobusy do Afuli). W Afuli przesiadamy się w autobus do Beit Sheam. Potem idziemy pieszo w okolice Mc Donaldsa, gdzie zaczyna się kilkukilometrowa droga do granicy. niestety autobusów nie ma. Jesteście zdanie na taksówki (około 25 szekli) lub autostop.
Drugim miejscem przekroczenia granicy z Jordanią jest przejście Eljat/Akaba na południu kraju.

Podsumowanie:

izrael-komunikacja-mapa

Dodatkowe refleksje z podróży po Izraelu

  • Kierowcy autobusów zazwyczaj potrafią po angielsku. Gorzej na krótszych trasach. Ceny są naszym zdaniem spore, jednak właściwie nie ma alternatywy. Podróże pociągiem są w podobnych kwotach, ale wybór jest dużo mniejszy.
  • Bardzo fajnie zorganizowane są dworce i poczekalnie – są duże, wygodne, jest sporo miejsc do siedzenia a każde stanowisko ma swoją własną „wysepkę” postojową. Tam też wyświetlają się numery linii, godziny odjazdu oraz nazwy miejscowości docelowych i pośrednich.
  • Większe bagaże bezwzględnie trzeba chować do bagażnika. Jedyne z czym puszczą Cię do środka – to mały plecaczek podręczny.
  • Kolej jest niezwykle  wygodna i komfortowa, bardzo często puszczane są składy z wagonami piętrowymi a stacje działają podobnie trochę jak przystanki metra. Kupujesz bilet, kasujesz w bramkach i dostajesz się na peron. Uwaga! Na dworcach należy przejść przez bramki i można być przeszukanym. Więc nie warto udać się na pociąg „na ostatnią chwilę”.

 

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 11

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Anna pisze:

    CZeść!
    Kochani, nie jestem nowicjuszką swój pierwszy raz w Izraelu mam już za sobą. Jako że ten kraj uzależnia wracam tam w maju. Tym razem bardzo zalezy mi na zobaczeniu jerycha, betlejem , Morza Martwego i pustyni. Raczej bedę nocować w tel awiwie. Poruszam się transportem miejskim autostop odpada. Bardzo proszę o pomoc. JA dostać się z Tel Awiwu do Jerycho a potem nad Morze Martwe ( wiem ze po drodze sa cudne widoki na pustynię Judzka zaliczyłabym 3 w jednym) . Nawet z Jerozolimy moze być. I czy to prawda ze tam problem jest ponieważ to juz palestynska czesc i nie wpuszczaja? jak to wyglada?
    Druga sprawa jak to jest z betlejem .Serio tylko wycieczki wpuszczaja? widzialam ze koszt takowej to ok 600zł z tel awiw i ogolnie. Zarty z ludzi. Samemu nie dojadę? nic nie zobaczę ? nie wpuszcza mnie Palestynczycy? oczywiscie jak z tel awiw sie ddostać tam , ostatecznie z jerozolimy. Proszę o pomoc 😛

  2. mloda pisze:

    Witam,
    Razem z dwoma koleżanki wybieramy się w podróż Izrael-Jordania.
    Wylatujemy z Krakowa do Izraela – Eljat. 28.11.15 Z tamtąd chcemy dostać się do Tel Avivu. Czym najtaniej i najlepiej? Chcemy zachaczyć naszą podróż o Betlejem i Jerycho. Następnie do Jordanii- Amman. Jak się tam dostać i wgl.? A później w dół do Petry i w dól do Agaby.
    Możecie nam pomóc?
    Pozdrawiam 😀

  3. Małgosia pisze:

    Jak dostać się z Jerozolimy nad morze Martwe ????

    • Robert pisze:

      Najlepiej autobusem z dworca autobusowego w Jerozolimie. Powiedz, że chcesz bilet na autobus przez En Gedi to Pani Ci wskaże właściwe numery. Jeśli mogę coś zaproponowac to ja bym połaczył Morze Martwe z Massadą, bo cały dzień na Morze Martwe to przegięcie 🙂 Pojedź autobusem na Massadę (zatrzymuje się przy dolnej stacji kolejki linowej) stamtąd w drodze powrotnej do Jerozolimy zatrzymaj się gdzies nad Morzem Martwym (autobus jedzie wzdłuż, nad samym morzem). Na tej trasie autobusy jadą mniej wiecej co godzinę do późnego wieczora. Zatem jak z plaży zejdziesz koło godz. 20.00 to jeszcze do Jerozolimy sie dostaniesz.

  4. magdalena pisze:

    Witam 🙂

    Planuję przedostać się z lotniska Ben Guriona do dworca głownego w Tel avivie. Wyczytałam , że są tam dostępne autobusy lini 474 które jadą właśnie na ten dworzec. Czy korzytała Pani z tego połączenia ??

    Z pozdrowieniami
    Magdalena 🙂

    • Robert pisze:

      a ja bym wybrał pociąg. Zwlaszcza, biorąc pod uwagę telawiwskie korki 🙂 Trasa Ben Gurion Airport – Tel Aviv Savidor Center 🙂

  5. Tes pisze:

    Okropne jest to zdjęcie, tej chyba nieźle wkurzonej kobity w autobusie. Jestem tu pierwszy raz i mnie odstrasza ta mina. Zaciśnięte usta, zmrużone oczy i ten czerwony nos… brrr.

    • Anna Nowak pisze:

      Nie wkurzona, ale raczej zmęczona. To ostatni dzień w Izraelu – w pociągu po wielu dniach zwiedzania. Taka jest specyfika naszych wyjazdów. Są intensywne i męczące.

      W każdym razie przyjmuję tą krytykę, następnym razem zapozuję w pełnym makijażu po nocy w hotelu pięciogwiazdkowym. Może wtedy poczytasz naszego bloga 🙂

      Aha i dla Twojego komfortu – usuwam moje zdjęcie.

      • Tes pisze:

        Ale widocznie przyznałaś mi rację usuwając zdjęcie, hehe, czego się nie spodziewałam. Skoro to Twój blog sama decydujesz co jest lepsze, a nie jakiś gość ;-P
        … przecież masz makijaż na zdjęciu… I sorki, ale każdy ma
        lepsze lub gorsze zdjęcia, a to nie było jedno z lepszych (inaczej byś
        go nie usunęła). A po co wprowadzać niesmak i fałszywe wrażenie? Nie
        mówię, że wszystko ma być sztuczne i ustawione, ale czasem to, co nam
        wydaje się ok, może takie nie być. Fotografia to nie bułka z masłem.

        Tak na marginesie, należę go szerokiego grona ludzi, którzy najpierw robią, potem myślą. Powinnam była się zastanowić nad formą (i istnieniem) mojego komentarza. Przepraszam, że Cię uraziłam.

        Życzę powodzenia 🙂

      • Jak dla kogoś wyznacznikiem bloga są czyjeś zaciśnięte usta na zdjęciu to ja bym takiego kogoś gonił banem i jakoś zbytnio się tym nie interesował. A zdjecie, dobrze, że wróciło! 😉

      • lech pisze:

        Tylko ktoś z podróżników może Cię zrozumieć,mam podobne zdjęcia swojej osoby po wejściu na połowę 5-cio tysięcznika Kazbek w Gruzji—dla mnie zdjęcia bezcenne.Aby coś zobaczyć czasami stajemy się męczennikami ale to właśnie po to poznajemy świat.O dziwo,wraz ze mną wspinali się Australijczyk i Kanadyjczyk—mogliśmy wjechać samochodem terenowym ale byłoby to”lizanie czekolady przez szybę”.Wygląd w podróży to rzecz trzeciorzędna.Pogody ducha i do zobaczenia na szlaku – może gdzieś w Bankoku.

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 11

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach