mikolajki Image Banner 750 x 100

Home Blog Opinie i felietony Siedem cnót Krakowa. Za co to miasto da się lubić?

Siedem cnót Krakowa. Za co to miasto da się lubić?

Autor: Marcin Nowak | piątek, 29.11.13 | 15 komentarzy

IMG_3939

Jesteśmy w Krakowie tak raz na miesiąc? Nie, ale tak raz na dwa miesiące na pewno. No dobra, czasami dwa razy w miesiącu, więc na jedno wyjdzie. Mamy Wam kilka zdań do przekazania na jego temat. Powinniście coś o nim wiedzieć…




Uwaga, opinie o Krakowie zazwyczaj są czysto subiektywne. A nasze są hipersubiektywne. 

Jeśli miałbym opisać Kraków językiem stylisty, to miasto to jest dystyngowanym jegomościem po 50-tce, z dłuższymi włosami, schowanymi pod kapeluszem, smukły płaszczem, ciemnymi, ale wcale nie wypastowanymi butami. Płaszcz ma rozpięty, trochę poplamiony, pod nim wełnianą marynarkę. Ten jegomość pali papierosy, ciągnie się za nim chmura dymu, perfum już nie używa, budzi jednak szacunek, ma zmęczoną ale dumną twarz. Dużo wie, dużo widział, dużo potrafi.

Taki jest Kraków, który lubimy. Jednak lubimy. Próbowaliśmy porównywać go do Wrocławia, Poznania, Warszawy, ale jednak nie… Jedynym miejscem, który nas urzekło i mogłoby rywalizować z nim jest Trójmiasto – dynamiczny dandys – marzyciel. Kraków ma coś jednak, co broni go przed turystycznymi hejterami. A właściwie ma tego aż siedem.

Siedem cnót Krakowa naszym zdaniem:

1. Autentyczność

To wartość, którą w dużej mierze rozmyła w Polsce wojna, bylejakość przestrzenna, zerowa wrażliwość urbanistyczna. Kraków jest jeszcze autentyczny.
Biorę w rękę mapę sprzed 2 wieków – jestem w stanie rozpoznać te kształty, widzę, gdzie przepływała dawniej Wisła, widzę, że Kazimierz był wyspą, rozumiem w którą stronę i dlaczego rozbudowywało się miasto. Jadę na Nową Hutę i rozumiem jej kształty, podczas spaceru po Krzesławicach rozumiemy, że ta wiejska enklawa, dziś część miasta – dawniej była jedną z dziesiątek dalekich wiosek. W Krakowie widać to wszystko jeszcze jak na dłoni. I jest to prawdziwe.

PRZY OKAZJI, POLECAMY: Nowa Huta z buta. fotogaleria

2. Przysiadalność

Planty o świcie krakowPlanty o Świcie – obraz Wyspiańskiego

– Jestem w nastroju nieprzysiadalnym – pisał Marcin Świetlicki, nomen omen… krakowski poeta.
Dla nas Kraków jest zawsze przysiadalny – nawet w listopadzie, nawet zimą, nawet we mgle. To miasto jest plastyczne i tak niezależne od pogody, jak mało które. Ba, nawet jak leje – jest gdzie się zaszyć. I to zaszycie będzie przyjemne.
Nawet, gdy się wściekniesz i z zaciśniętymi pięściami będziesz gdzieś leciał przez miasto, staniesz (nawet zimą) przez takim widokiem, jak w obrazie Wyspiańskiego i się uspokoisz.

3. Stylowość

Jak miasto może być stylowe? Może. Gdy widzisz, że detale pasują do całości. Całość do detali. Gdy nie widzisz koszmarów architektury na każdym kroku a jedynie wtedy, gdy się bardzo starasz. Gdy informacja i identyfikacja wizualna ma sens i jest spójna i wreszcie, gdy miasto wprowadza pewne regulacje, normy i zasady, do których – o dziwo – większość potrafi się dostosować. Choć nie jest idealnie – Kraków się tu stara.
Dobrze prezentuje się wciąż krakowski modernizm z lat 20 i 30, pozytywnie ocenia się wszelkie restauracje i remonty kamienic, nawet nieźle miasto obchodzi się z zielenią miejską.

4. Błogość

Kraków, oprócz tego, że jest tym mężczyzną w płaszczu, co pali itd itp… Jest też śpiochem. Dosyć długo budzi się do życia, wolniej niż Warszawa, Śląsk czy Trójmiasto.
Fajnie to wygląda, gdy wschodzi słońce gdzieś tam nad Beskidem Wyspowym w oddali, kościelne dzwony biją na poranne msze a wokół nich krążą tylko malutkie sylwetki gołębi. Nie słychać aż tak hałasu ruchu samochodowego, klaksonów, syren. Ten sam Kraków trochę później zasypia, czego trudno uniknąć przy takiej atmosferze.
To są niuanse. Może półgodzinne, może godzinne, ale błogość Krakowa jest wystarczającym dowodem, że Kraków leży na… południu.

5. Plenerowość

fot. Trybisz / panoramio / CCfot. Trybisz / panoramio / CC

To czynnik, który osobiście uwielbiam w miastach. We wszystkich miastach Europy, które odwiedziliśmy, szukaliśmy zawsze chwili wytchnienia, gdzieś, gdzie miasto widać z góry, gdzie można je naszkicować, pokazać palcem konkretne wieże i dzielnice, nagrać fajnego vloga, zrobić panoramę miasta. A przy okazji położyć się na trawie.
W Krakowie rolę taką spełnia coraz bardziej nabrzeże Wisły (ale jest jeszcze sporo do zrobienia), Podgórze z Kopcem Kraka oraz Zwierzyniec z Kopcem Kościuszki i skarpa nad Wisłą. Brakuje mi trochę jednak w Krakowie parków miejskich, z bardzo dobrze zadbanym trawnikiem, otwarte dla każdego, nieogrodzone, gdzie można się położyć.
Ponadto mamy tu też kilka miejsc na styku pleneru i magii, jak Zakrzówek, fort na Podgórzu, częsty widok na Tatry. Ach…

6. Prowincjonalność

Bynajmniej nie zrozumcie nas źle – chodzi o pozytywną tego stronę. Kraków zachował wciąż prowincjonalny, zaprzeszły charakter w wielu miejscach – pokażą go Wam krakowianiści i autentyczni lokalsi.
To magiczne Podgórze (dużo bardziej polecamy niż Kazimierz), to wycieczki do porzuconych fortów dookoła miasta, do czas dawnych galicyjskich światów przy współczesnych wylotówkach z miasta (np. Kalwaryjska), stare, małomiasteczkowe budownictwo, to w końcu bliskość Jury (Prądnik), rolniczego, zaoranego krajobrazu (Kocmyrzów), czy podmiejskich wiosek, niestety coraz częściej wypełnianych przez zamknięte osiedla i rezydencje spod znaku krat i monitoringu.

POLECAMY WPIS: Krakowskie Podgórze i jego magiczne zakątki

podgorzecover

7. Romantyzm

Ojej jak słodko! Ojeju! Jednak tak, Nowaki przyznali mu ten tytuł!
Ale zrozumcie – to nasza lista, więc trochę prywaty. Trudno, abyśmy tego nie zrobili, skoro śnieżny lutowy Kraków był areną naszej pierwszej wyjazdowej randki wiele lat temu. Spaliliśmy w hostelu z widokiem na Teatr Słowackiego. Pamiętamy, że dali nam apartament, bo inne (dużo tańsze) pokoje zalało. Fajnie było…

WIDEO

Zupełnie „po drodze” nagraliśmy tego vloga o ciekawostkach krakowskiego rynku. Wiszący nóż? Dzwonki dla konających? Cztery rynki? Wiedzieliście o tym? Zerknijcie…

I jeszcze więcej przypadkowych zdjęć z ostatniego, mokrego trochę weekendu w Krakowie

IMG_3868

IMG_3878

IMG_3893

IMG_3972

IMG_3977

IMG_3985

Krakow wieczor rynek

Kraków rynek nocą

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 15

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Karolina pisze:

    Dzięki za ten artykuł!
    Mieszkam w Krakowie ponad pięć lat. Przyjechałam na studia, i na razie tak zostało… Wielki zachwyt tym miastem z pierwszego roku pobytu tutaj już dawno się rozpierzchł. Coraz więcej drażni i przeszkadza. Co jakiś czas jednak przypominam sobie, że to w gruncie rzeczy dobre miasto jest… Swoim artykułem znów przypomnieliście mi, że jest się czym zachwycać 😉 dzięki!

  2. Michał pisze:

    Świetny artykuł – sam też opisałem swoje wrażenia z wizyty w Krakowie – polecam – https://podrozeeuropejskie.wordpress.com/2015/12/09/5-powodow-dlaczego-warto-odwiedzic-krakow-i-okolice/

  3. Monika pisze:

    Kraków nie jest mężczyzną!!! To efektowna i pachnąca drogimi perfumami kobieta w wieku balzakowskim, umie oczarować tych, na których jej zależy, tych nie wartych jej uwagi po prostu wyniośle ignoruje. To kobieta o filuternym spojrzeniu szmaragdowych oczu, które rzuca zalotnie spod ronda szerokiego kapelusza, wciąż piękna, dumna, zna swą wartość. Ubrana w czarny, długi płaszcz pewnym siebie krokiem przemierza romantyczne uliczki miasta, bawiąc się do rana w licznych kawiarenkach i nocnych klubach…nie lubi wczesnego wstawania, pali drogie papierosy, kolekcjonuje stare obrazy i książki. Domaga się podziwu i jest odrobinę snobką. Kobieta-kot…Kraków.

  4. Slop pisze:

    Wcale nie jest tak zle z parkami i zielenia. Cale planty dookola, park jordana, blonia, waly pod wawelem… szczegolnie fajnym miejscem zeby odpoczac jest miejsce bezposrednio na wale pod Sheratonem. Piekny widok na caly Wawel i Wisle.

    Pozdrawiam!!!

  5. Kasia pisze:

    Może i są ładniejsze miejsca w Polsce niż Kraków, ale kocham to miasto, dobrze się tam czuję i powracam zawsze z utęsknieniem.

  6. stopitalianshop.pl pisze:

    Fajnie opisane to chyba najbardziej znane wszystkim nawet tym którzy tu nigdy nie byli miasto. Może faktycznie jak ktoś poniżej wspomniał nie opisane życie studenckie (a chyba wtedy zaczynają się dla przyjezdnych miłosne rozgrywki z tym pięknym miastem), ale fajnie że nie iszecie o czymś czego sami osobiście nie znacie!!!
    Co do przeciwników miasta no cóż myślę że jeśli ktoś w tym mieście nie dostrzega piękna i nawet Lublin dla niego jest piękniejszy to nigdy nie dał sobie szansy na poznanie magii Krakowa i bierze wszystko bardzo racjonalnie. Takie jest moje zdanie.
    Ze swojej strony jako osoby mieszkającej na stałe we Włoszech chce powiedzieć że nawet na moim mężu Włochu Kraków zrobił wielkie wrażenie. I pomimo zaprezentowania mu zarówno Trójmiasta, stolicy i Wrocławia to właśnie w Krakowie postanowił otworzyć sklep z Włoskimi produktami. Co go tak oczarowało sam nie wie
    Pozdrawiam was
    i czekam na kolejne opisy miast Polski

  7. fikolek pisze:

    Widział wiele, ale Kraków, nie powala. W Polsce starówka bardziej gotycka jest w Lublinie, a swiatlo renesanu bije w Zamościu – nie wiem co tez takiego ciekawego widzicie w Krakowie?
    Faktem jest ze Kraków to miasto artystów, ale tak jak wczesniej pisalem niczym specjalnym sie nie wyróżnia na tle innych polskich miast.

    • Marcin Nowak pisze:

      Jest wiele bardziej gotyckich starówek. Lublin, Bystrzyca, Chełmno itd… Ale rozmiar substancji też jest ważny. Renesans Zamościa jest niesamowity, ale brakuje mu najważniejszego – zamku (dominanty). Ratusz ciut za mały

  8. Filip Pietrek pisze:

    Jako przyjezdny dodam, że przyjaźń z Krakowem jest trudna. Jako dystyngowany facet po przejściach Kraków wie, że do niczego nie jesteśmy mu potrzebni, to on jest potrzebny nam. To nie jest ten typ, który będzie skakał z radości na nasz widok. Trzeba udowodnić swoją wartość, zgodzić się na nierówne warunki gry, ale po pewnym czasie Kraków odwdzięcza się cenną i dozgonną, choć szorstką przyjaźnią.

  9. Sylwia Gratkowska pisze:

    pierwszy raz mialam możliwość indywidualnego zwiedzania Krakowa miesiąc temu i już nie mogę się doczekać marca kiedy tam powrócę..

  10. wesolowski.co pisze:

    Mieszkam w tym mieście. I choć uciekam z niego często – czy to na wieś, czy w bliższą lub dalszą zagranicę, zawsze to najwyższe uczucie pokoju ducha doświadczam, gdy wracam. Po najfajniejszych nawet wyjazdach, fajnie się wraca. I to w tym mieście lubię. Nawet kiedy soczyście klnę wysiadając na lotnisku w Balicach, gdyż zawsze kiedy wracam leje i wieje i ogólnie jest paskudnie. W temat smogu się nie zagłębiam – każdy, kto tu żyje, wie, co wybiera. Może i życie krótkie, ale za to ciekawe 😉

  11. Han pisze:

    A nic o studenckiej atmosferze? Ona jest mimo swoich blasków i cieni najlepsza w Polsce. Tak uważam.I przy okazji: Piszcie więcej o fajnych miejscach w Polsce. Fajnie to robicie

    • Marcin Nowak pisze:

      No wiesz. Najzwyczajniej w świecie – nie znamy jej 🙂
      A co do Polski: Tak będzie, tak będzie w 2014. Mamy jeszcze 9 miast w akcji #motylewpolske

  12. via_fanpage pisze:

    Kasia Zajkowska:
    ale ogólnie : bardzo fajnie piszecie o Krakowie,zwłaszcza spodobał mi się wątek romantyczny;)

  13. via_fanpage pisze:

    Kasia Zajkowska:
    zapomnieliście o smogu – to też jest coś czego nigdzie w Polsce nie doświadczycie jak w Krakowie. Ale – mieszkam w Krk jakieś 14 lat; kilka razy zdążył mi się znudzić,raz nawet zdradziłam go na 2 lata dla Glasgow; jednak kiedy myślę że już mam dość tego miasta, to wciąż mnie zachwyca – np nocny pusty Rynek,widok na Tatry z okna, las prawie pod domem. W Krakowie można się zakochać,może się jak wszystko znudzić,ale potem się wraca do niego….i okazuje się,że pierwsza miłość nie rdzewieje Pozdrawiam z ciemnego i ponurego dziś Krakowa! btw – niewątpliwy minus – loty są znacznie droższe niż z innych miast w Polsce i nie mamy tu Wizzaira

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 15

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach