Home Pomysły Wasze Inspiracje Z wizytą na Cliffs of Moher. Jeśli gdzieś jest Koniec Świata, to właśnie tu

Z wizytą na Cliffs of Moher. Jeśli gdzieś jest Koniec Świata, to właśnie tu

Autor: Wędrowne Motyle | wtorek, 24.12.13 | 0 komentarzy

Autor: Beata Ratuszniak

Pierwszy raz odwiedziłam Irlandię. Bez żadnych planów, bez mapy, zdałam się jedynie na wiedzę i intuicję znajomych, do których jechałam. Opłaciło się. Niespodzianka, jaką zastałam na miejscu, była jedną z najpiękniejszych, jakie kiedykolwiek widziałam: klify.

Najwyższy punkt ma nieco ponad 200 metrów wysokości. Jest niesamowicie stromo, wietrznie, fale oceanu biją jak oszalałe. Z drugiej strony rozciągają się zielone pola, tereny farmerskie, na których można napotkać krowy, owce i konie. Jest sielsko, chociaż trzeba pamiętać, że niebezpiecznie.


Niesamowicie kusi, by schylić się w dół, spojrzeć, pomachać nogami. Udało mi się, choć jak teraz patrzę na te zdjęcia, to mam ochotę sama do siebie krzyczeć \”zejdź stamtąd\”.

Jednego dnia przeszliśmy 13 kilometrów. W ogóle nie czuć tego dystansu, idzie się lekko, przyjemnie. Trasę zaczęliśmy od starej, nieturystycznej części klifów (na północ od Liscannor), a skończyliśmy w miejscowości Doolin.

blog autorki: http://fotoaktywna.pl

Początek naszego spaceru po klifach.

W tle Atlantyk i chmury zapowiadające niemałą burzę.

Piękne zjawisko atmosferyczne. Deszcz, ulewa, a na środku oceanu mały przebłysk światła. Na żywo zapiera dech w piersiach.

Widok na klify i naszą dalszą wędrówkę. Przed nami 13 kilometrów:)

Widok na klify

Po burzy, która trwała 5 minut, zobaczyliśmy tęczę, a nawet dwie. I prawie udało nam się złapać skrzata z garncem złota;)

Nie zwiało mnie. Niestety;)

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: Brak komentarzy

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach