Home Blog Nasze relacje i zdjęcia Dortmund przelotem w jeden dzień. Czy to naprawdę takie nudne miasto?

Dortmund przelotem w jeden dzień. Czy to naprawdę takie nudne miasto?

Autor: Ania Nowak | piątek, 30.05.14 | 1 komentarzy


IMG_9680

Zagłebie Ruhry w Niemczech to miejsce, które nierozerwalnie wiąże się z przemysłem i w którym obecnie prężnie rozwija się turystyka postindustrialna. O! to taki Górny Śląsk, tylko 2x większy.
W regionie tym leży pewne miasto, miasto, do którego trafiliśmy w drodze do Gwatemali. Mogliśmy wybrać wylot z Berlina, ale ze względu na dość częste i tanie połączenia z Dortmundem, wybraliśmy lotu z Dusseldorfu. 


A wyglądało to tak: lot Katowice – Dortmund a następnie pociągiem DB z Dortmundu do Dusseldorfu (darmowy nocleg w hotelu) stamtąd rano do Madrytu, no i w końcu do Gwatemala City (większość trafia tu tego dnia z zupełnie innego powodu – na mecz derbowy Borrussi). Można więc uznać, że wizyta w Dortmundzie, była raczej wizytą „z konieczności”, no ale jak już się tu znaleźliśmy, to postanowiliśmy chociaż trochę „wycisnąć” z tego miasta, nieco pospacerować, trochę się przejechać metrem, poobserwować, no i fotografować. No i co? I nie bolało.

Dortmund architektura

Wiadomo, że miasto związane jest mocno z przemysłem. Słynie z górnictwa, hutnictwa a także z produkcji piwa. Słynęło… Wiadomo także, że podczas II WŚ miasto zostało prawie w całości zmiecione z powierzchni ziemi. To widać po tkance urbanistycznej. To także miasto, które jest, mimo swojego przemysłowego charakteru, miastem z licznymi parkami, zielonymi założeniami, które powstają na przykład na dawnych pogórniczych hałdach w drodze rekultywacji. Niemcy i Francuzi dobrze wiedzą jak to robić. Im to wyszło.

My natrafiliśmy na bardzo dość brzydką pogodę – było pochmurno, przenikliwie zimno i niestety szaro. Wiosennych oznak – prawie zero. Gdy wcześnie rano rozpoczynaliśmy nasze zwiedzanie miasto było niemal puste, później z minuty na minutę ludzi przybywało – okazało się bowiem, że w tym dniu na stadionie Borussii miał odbyć się mecz. Marcin szybko się zorientował że na dodatek derbowy z Fc Koeln. Poza tym wielu przebranych w przedziwne stroje (od pielęgniarek po diabły) jechało na słynny karnawał w Kolonii. Suma sumarum, mimo szarego nieba, było całkiem kolorowo – z dominacją żółtego i czarnego oczywiście…

Ruszyliśmy w miasto. Mieliśmy na to około 10 godzin.

Co warto zobaczyć i zwiedzić w Dortmundzie?

Kościoły. W centrum (można powiedzieć nawet – w historycznym centrum) miasta na szczególną uwagę zasługują trzy kościoły – św. Rajnolda, św. Piotra i Mariacki. Kościół pod wezwaniem św. Rajnolda – patrona miasta (najstarsze fragmenty architektoniczne pochodzą z XIII wieku, wewnątrz można także zobaczyć wiele elementów wyposażenia z XV wieku – między innymi ołtarz główny, pulpit z orłem przeznaczony do czytania ewangelii, czy chrzcielnica z brązu, drewniana rzeźba św. Rajnolda) – można wejść tutaj na wieżę z tarasem widokowym i poobserwować miasto z góry.

dortmund kosciół rajnolda

Kolejny ciekawy kościół –  Świętego Piotra, to budowla, którego historia także sięga średniowiecza, a konkretnie XIV wieku. Wyróżnia się on charakterystyczną wieżą z bardzo wysoki, spiczastym hełmem, ale jego największym skarbem jest przepiękny zdobiony drewniany ołtarz, który zwany jest Złotym Cudem Westfalii.
Kościół Mariacki znajduje się tuż przy kościele św. Rajnolda. Zbudowany z jasnego piaskowca, także ma swoją długą, sięgającą średniowiecza historię. Warto do niego wstąpić, by zobaczyć dwa piękne ołtarze: ołtarz Berswordtów – z końca XIV wieku oraz Ołtarz NMP Konrada von Soes z XV wieku. Warte zobaczenia są także stare rzeźby Madonny – najstarsza z XIII wieku, czy późnoromańska chrzcielnica.

Stadion Borussi Dortmund. Tutaj muszą znaleźć się Ci, którzy kibicują żółto-czarnemu klubowi, choć ja do takowych nie należę, to jednak postanowiliśmy, że pojedziemy tam – chociażby po to żeby zrobić zdjęcia. Podążajmy za tłumem!

Dortmund stadion borussi

Oficjalna nazwa stadionu to Signal Iduna Park choć powszechnie używa się nazwy Westfalenstadion. Stadion można oczywiście zwiedzać od środka. My natomiast natrafiliśmy na mecz, więc całe miasto aż roiło się od ludzi z charakterystycznymi szalikami ulubionego klubu piłkarskiego, wokół stadionu porozkładały się kramy z jedzeniem i gorącymi napojami – ponieważ było bardzo zimno. Piwoszy w plenerze – o dziwo – brak. Stadion powstał w 1974 roku i był kilkakrotnie przebudowywany i rozbudowywany – dziś jest największym stadionem w Niemczech. Tutaj także znajduje się Muzeum Klubowe oraz BVB Fanshop, gdzie można kupić gadżety związane z klubem. Pod stadionem jest stacja metra o tej samej nazwie – my wysiedliśmy jednak na stacji Wesfalenpark, bo do 3 stacji metra można w Dortmundzie jeździć na najtańszym bilecie za 2,5 eur.

metro w dortmundzie

Westfalenhallen. Ją właśnie zobaczyliśmy na początku. Znajduje się w niewielkiej odległości od Stadionu, tuż przy Westfalenpark i przy stacji metra z centrum miasta. To kompleks w skład którego wchodzą: sala koncertowa, sala sportowo widowiskowa oraz centrum handlowe. Pierwsza budowla wzniesiona została w latach 20′ XX wieku jednak zniszczona została podczas II WŚ, obecna powstała w 1952 roku. Hala sportowa słynie z wielu ważnych imprez sportowych, natomiast hala koncertowa często gości wielu znanych artystów z całego świata.

Westfallenhalen dortmund

Wieża Florian. Wciąż jesteśmy w okolicach Westfalenhallen i Stadionu Piłkarskiego, a konkretnie w Parku Westfalskim (Westfalenpark), gdzie możemy wejść na wieżę telewizyjną zwaną Wieżą Floriana (patron między innymi ogrodników, a w parku można podziwiać między innymi wspaniałe kwiaty, w szczególności ogród różany, są tu także tereny rekreacyjne, kawiarenki, miejsca do odpoczynku). Wieża powstała w 1959 roku z okazji wystawy ogrodników i ma prawie 220 metrów. Z tarasu widokowego – na wysokości około 140 metrów, rozciąga się ładny widok na miasto. Tutaj też mieści sie obrotowa restauracja – nie trzeba więc zbytnio się namęczyć by podziwiać widoki ze wszystkich stron, bez ruszania się z miejsca.

Plac Targowy i Rynek To miejsce, które przemierzyliśmy dość szybkim krokiem, po pierwsze było strasznie zimno (przypomnijmy, że byliśmy raczej ubrani lekko – w końcu lecieliśmy dalej do Ameryki Środkowej), a po drugie odbywał się tutaj jakiś targ kwiatowy. I jest tu zawsze (Hansaplatz), dzięki czemu trochę ubarwia dość monotonne centrum. W znacznej większości był on „przysłonięty” przez stragany z kwiatami doniczkowymi różnego sortu oraz ozdobami typowo wiosennymi i wielkanocnymi.

Dortmund hansaplatz

Tutaj także przypomnieliśmy sobie, że nasz motyl został w domu i że koniecznie musimy coś w związku z tym wymyślić. Zaczęło się więc poszukiwanie sklepu z brystolem i mazakami. Niestety tego pierwszego nie udało się kupić (w końcu motyl został wycięty z tekturowej teczki na dokumenty), natomiast mazaki i owszem – w sklepie… Tchibo! Od razu przypomniała nam się reklama telewizyjna – tak, w Tchibo można kupić inne rzeczy niż tylko kawę. Szcześliwi, że nowy, być może ładniejszy motyl powstanie – przeciskaliśmy się przez tłumy ludzi, którzy jakoś tak ni stąd i zowąd zaczęli się pojawiać na głównym pasażu handlowym miasta.

IMG_9645
Do placu targowego przylega od płn – wsch, Rynek, czyli Markt. Trochę bardziej na południe natomiast leży kwadratowy Friedensplatz do którego przylega Park Miejski – największy zielony teren w centrum miasta. Dawniej stanowiący rozszerzenie plant okalających miasto. Z resztą do dziś można taki zielony „ring” odnaleźć w Dortmundzie. Dookoła dawnej starówki. Widać to jedynie z lotu ptaka, bo z poziomu gruntu – raczej nie.

IMG_9658

Jedyny średniowieczny, jako-tako zachowany fragment starego miasta odnaleźliśmy w kwartale starych kamienic i budynków przy Marienkirchof. To m.in. ten portal, łączący dwa place pomiędzy budynkami.

IMG_9650 IMG_9659

Co jeszcze warto zobaczyć, będąc w Dortmundzie?

Głównie fanom nowoczesnej architektury – polecamy dwa budynki, na temat klasy których można się spierać, czyli Opera Dortmundzka i Dortmundzka Sala Koncertowa.

Spośród interesujących muzeów na pewno trzeba wyróżnić Muzeum Dziedzictwa Przemysłowego Zeche Zollern u zachodnich rubieży miasta. Osobom, które ciekawe są pozytywnych rewitalizacji obiektów poprzemysłowych z XIX wieku – na pewno się spodoba. Ponadto część turystów lub osób znajdujących się tu trochę przypadkowo (jak my). Ponadto Muzeum Browarnictwa czy też Muzeum Prześladowań, położone na terenie dawnego więzienia – ciekawe rozprawiające się z burzliwą historią Niemiec w czasach m.in dyktatury hitlerowskiej.

Reasumując – musimy przyznać. Tak, wiele osób ma prawo nazwać Dortmund nudnym miastem. Zwłaszcza zimą. Głównie za sprawą całkowicie zniszczonej dawnej tkanki miejskiej i brak zabytków, starszych niż XIX-wieczne. Jednak dla upartego – nic trudnego. Sztuką jest tylko sprawdzić wcześniej, co warto odwiedzić po drodze.

GDZIE SPAĆ? Porównaj najtańsze noclegi w Dortmundzie | Zarezerwuj hotel w Dortmundzie

Więcej naszych zdjęć z Dortmundu. Zerknijcie

dortmund

IMG_9647

IMG_9648

IMG_9663

IMG_9666

IMG_9668

IMG_9674

 

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 1

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Marcin - NRWTrip napisał(a):

    Jakiś czas temu miałem okazję zaliczyć swój debiut w tym mieście. Bardzo mi się ono podobało, połączenie starego stylu z nowoczesnością. Piękne centrum z kościołami, stadion BvB, Westfalenpark oraz Muzeum Browaru Dortmund to były główne punkty mojej udanej wycieczki 😉

O blogu w mediach