Home Blog Nasze relacje i zdjęcia Pół niedzieli dla Północnej Jury. W Magicznej Dolinie Wiercicy

Pół niedzieli dla Północnej Jury. W Magicznej Dolinie Wiercicy

Autor: Wędrowne Motyle | poniedziałek, 19.05.14 | 4 komentarzy

Załóżmy, że szukasz pomysłu na „coś innego”. Szukasz miejsca, gdzie możesz się na chwilę „schować” pod horyzontem, zaszyć w gęstwinie, krążyć po szlakach, którymi kiedyś krążyli romantyczni poeci, słuchać dość mocnego stukania dzięcioła, wczesnośredniowiecznych grodzisk i szumu wody. Szukasz? No to już nie szukaj… Chodzi o Dolinę Wiercicy. Prawdopodobnie najpiękniejszy skrawek Północnej Jury.

Wiercica to sprytna rzeka. Ale dość płochliwa. Pojawia się znika, rozlewa się i gwałtownie opada. To typowe dla dolin krasowych. A właśnie taką typową doliną krasową pełną ponorów (gdzie woda znika) i wywierzysk (gdzie znów wypływa) jest urokliwy skrawek pomiędzy Żarkami a Janowem, dwoma malutkimi jurajskimi miasteczkami.


To właśnie to miejsce ma w przyszłości (razem z Górami Sokolimi koło Olsztyna) stanowić Jurajski Park Narodowy. Bo takowego jeszcze nie ma.

Spędziliśmy tu pół niedzieli. Zaczynając od Ostrężnika i kończąc w parku pałacowym w Złotym Potoku. To optymalny plan. W sa raz na pół-dniowy wypad.

Ruiny zamku Ostrężnik

Położone wybitnie wysoko na skalnym ostańcu. Wchodzi w skład Szlaku Orlich Gniazd. Podchodzimy do niego, mijając Jaskinię Ostrężnicką. Na górze zaczynamy nagrywać vloga, w którym tłumaczymy, że zamek ten kazał wyburzyć… Władysław Jagiełło. Bo zamieszkiwali go zbójnicy, specjalizujący się w napadach na karawany, ciągnące przez Złoty Potok. Była to odnoga Szlaku Bursztynowego, więc w zamku znaleziono rzymską ceramikę i monety.

IMG_9938

IMG_9939   ruiny zamku ostrężnik

Źródła Zygmunta i Elżbiety

Nazwane tak na cześć dzieci Zygmunta Krasińskiego, który przez lata eksplorował te tereny, nazywając większość z charakterystycznych obiektów w dolinie. To typowe Wywierzyska, czyli miejsca, gdzie na powierzchnię wypływa dość obficie woda podziemnej rzeki. W tym przypadku Wiercicy.

IMG_9974

zrodla zygmunta i elzbiety

IMG_9980

Brama Twardowskiego

Uznana za najbardziej charakterystyczny obiekt całej Północnej Jury. Jeśli ktoś ma słabość do okien skalnych – to na pewno się nie zawiedzie. Trochę schowana, niepozorna, ale pełna magii. Mistrz Twardowski podobno stąd „wyskoczył” na swoim kogucie na księżyc. No ale tak… ile to takich miejsc jest w Polsce

IMG_0003   IMG_0005

Brama Twardowskiego Jura

IMG_0001

Pustynia Siedlecka

Trochę w cieniu swojej siostry – Pustyni Błędowskiej, która de facto prawie cała już zarosła. Ta natomiast ma genezę dużo bardziej pustynną niż Błędowska. Ogromna, gigantyczna łacha piasków polodowcowych (sandrów) prezentuje się okazale. Kilka kilometrów czystego, drobnego piasku, odkrytego przez działalność kopalnianą może śmiało grać scenerię wydm Maroko czy Tunezji, za którymi bardzo tęsknimy.
Na miejscu mijamy się z wycieczką klasową. Szefuje jej pani z geografii, tłumacząc co to są sandry i jak wpłynęły na krajobraz polodowcowy. Brawo! I o to chodzi

Pustynia siedlecka jura

IMG_0037

IMG_0039

Grodzisko Wały

Szkoda, że osiedle zachowało się w tak kiepskim stanie. To największe tego typu wczesnośredniowieczna osada w Południowej Polsce. Na miejsce docieramy po 30 minutach marszu czerwonym szlakiem w oparach czosnku niedźwiedziego. Ostał się tylko wały obronne i spłaszczony teren. Ale warto… Choćby by zamknąć oczy i pomyśleć, że stoi się w prawdziwej metropolii swoich czasów. 1000 ludzi wtedy? Toż to był Londyn

IMG_0055

Osiedle Wał Grodzisko

JAskinia niedźwiedzia

Złoty Potok

Docieramy do Złotego Potoku, mijając zabytkowy młyn (po prawej) i stawy rybne ordynacji Raczyńskich (po lewej), gdzie od XIX wieku hoduje się pstrągi. Spróbowałoby się jednego, ale odstrasza nasz trochę kawalkada zaparkowanych obok samochodów.
Zespół pałacowo – parkowy w Złotym Potoku składa się z dwóch dość istotnych budynków – pałacu Raczyńskich, który powstał już w XVI wieku oraz nieodległego dworku Krasińskich, gdzie zamieszkiwał sam Zygmunt Krasiński, autor między innymi Pani Twardowskiej. Ten sam, który nazwał wiele skałek i jaskiń w okolicy. Brawo poeto – przyrodniku! Jeszcze dołożę, że w sąsiedniej ochronce dla dzieci pod okiem hrabiny Raczyńskiej dorastał sam Jan Kiepura.

Na ostatnich zdjęciach zobaczycie peryferie wioski Złoty Potok – typową jurajską drogę polną oraz mniej typową, ale niezwykle cenną aleję klonową, zwaną „Aleją 4 Pór Roku”, wzdłuż której ciągnie się szpaler prawie 200-letnich klonów. Łączyła ona posiadłość Raczyńskich z Częstochową. Trzeba tu przyjechać jesienią…

pałac raczynskich złoty potok

dwor krasinskich złoty potok

złoty potok jura

jura polna drogA

ZŁOTY POTOK ALEJA KLONÓW

O Szlaku Orlich Gniazd i podróży przez Jurę na rowerze przeczytacie u Karola na Kołem się Toczy

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 4

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Beata napisał(a):

    Jurę dopiero zaczynamy odkrywać, ale bardzo nam się podoba- niestety dzieci nie bardzo chcą jeszcze po jaskiniach chodzić 🙂

  2. Ania napisał(a):

    Kolejne miejsce w Górach o którym nigdy nie miałam pojęcia :). Jak widać mamy w naszym pięknym kraju miejsca o których zapominamy wyjeżdżając gdzieś za granicę.

  3. Paweł napisał(a):

    Cześć.
    Kilkakrotnie byłem w tamtych okolicach ale aż tak dokładnie ich nie eksplorowałem jak wy, Gratulacje za świetną relację.

    • Wędrowne Motyle napisał(a):

      Dzięki. Jura jest super! No i do odkrywania na nowo. Jedno z 5 zdecydowanie TOP miejsc w Polsce obok Bieszczadów, Tatr, Mazur czy Pomorza. Na szczęście mamy ją pod nosem

O blogu w mediach