Home Blog Nasze relacje i zdjęcia Jeden cudowny dzień na Ponidziu :) i taka piękna katastrofa :(

Jeden cudowny dzień na Ponidziu :) i taka piękna katastrofa :(

Autor: Marcin Nowak | niedziela, 22.06.14 | 17 komentarzy


Miała być Lizbona, potem Beskid Niski w końcu szybki wybór padł na Ponidzie – polską „Toskanię dla ubogich” mówiąc pół żartem – pół serio. Region rywalizujący trochę o to miano z Roztoczem. Na pewno jeden z najciekawszych tego typu dla miłośników geografii i geologii. Przyjechaliśmy tu w środę. W dniu w którym dotarła do nas cudowna wiadomość – właściwie spełnienie marzeń każdego blogera podróżniczego. Nie tylko polskiego (szczegóły niebawem). W czwartek od prawie świtu byliśmy już w terenie. Plan był obfity. To był cudownym intensywny dzień – niestety skończył się tragicznie dla mnie. Ale o tym na samym końcu.

Ponidzie urzeka. Pod tagiem #relacjazkoncawiosny prowadziliśmy nawet nowatorską relację na naszym instagramie. Jeśli szukacie argumentów do przekonania Was to podpowiem kilka haseł kluczowych, które mogą przeważyć…


Ponidzie dla miłośników przyrody

To dość mały region, więc bez problemu da się go „ogarnąć” w 2-3 dni. Jest absolutnie unikalny w skali Polski, gdyż niecka rzeki Nidy, leniwie meandrującej i rozlewającej się wieloma ramionami niczym rzeki Podlasia, otoczona jest wzgórzami z jednej strony lessowymi (zachód) z drugiej gipsowymi (wschód), pełnymi gipsowych ostańców, wychodni a nawet wąwozów. Jeśli np. macie dość jurajskich wapieni albo dość powszechnych granitów – pomyślcie o Ponidziu. Znajdują się tu trzy parki krajobrazowe oraz kilkanaście rezerwatów. Wiecie co nas między innymi przekonało – właśnie fakt, że znajduje się tu sporo rezerwatów stepowych, to znaczy takich, chroniących faunę i florę bardziej przypominającej Krym, Kaukaz czy Azję Środkową, niż Polskę.

Ponidzie dla miłośników historii

Ponadto region usiany jest mnóstwem średniowiecznych wiosek i miasteczek, pamiętających złote czasy króla Kazimierza Wielkiego czy Władysława Łokietka. Rycerskie wsie, w których odnajdziemy gotyckie kościoły, nierzadko z XV czy XVI wieku, na obrzeżach wielu wsi i miasteczek nierzadko wczesnośredniowieczne grodziska o monstrualnych rozmiarach. Dość powiedzieć, że Wiślica – dziś prowincjonalna wioseczka, wyglądająca jak miasto, mogła być stolicą Polski, gdyby to Wiślanie pokonali wpływami Polan (Gniezno) a nie odwrotnie. Pińczów czyli dawniej znane w Europie „Sarmackie Ateny” to fantastyczne świadectwo kultury żydowskiej i serce protestanckiej Polski. Tej dawnej, bardzo tolerancyjnej.

Dzień na Ponidziu – relacja:

IMG_0707Zatrzymaliśmy się w Starych Kotlicach w wioseczce na końcu świata, ale blisko meandrów Nidy – raja kajakarzy. Nie wiem jak oni wytrzymują, bo nas po 2 minutach zaczęły torturować komary. Uciekliśmy w szuwary, rozpalić ognisko.

Pińczów od rana

IMG_0732Dość wcześnie rano w pierwszej kolejności spoglądaliśmy na Pińczów z Góry Św. Anny (kolejna w kolekcji!). W oddali widzicie rzekę Nidę. Widzicie?

IMG_0744Pińczów to dość stare, zabytkowe miasto powiatowe. Wielokulturowe, skomplikowane urbanistycznie. Najstarsze zabudowania Mirowa – dawnej żydowskiej dzielnicy miasteczka.

IMG_0743Mirów ma własny „rynek”. A to fragment ariańskiej drukarni – zabytku renesansu. Pińczów był stolicą polskiej reformacji okresu odrodzenia

IMG_0758Na rynku w Pińczowie odpalamy termos z kawą i kanapki. Jest w sumie dopiero 8:00 a słońce już praży.

Ponidziańskie krajobrazy + tapety na windowsa 😉

IMG_0764W rozlewiskach Nidy buszują bociany. Wiadomo w jakim celu. Ale szokiem jest, że spotkaliśmy ich bez przesady – ponad 30!

IMG_0773O! Krowa. W sumie dawno nie widzieliśmy

ponidzie świątkiDość charakterystycznym elementem krajobrazu Ponidzia są tzw. „świątki”, czyli figury świętych, krzyże lub matki boskiej, samotnie stojące na polach lub przy skrzyżowaniach dróg.

ponidzie krajobrazA o to i pierwsza typowa tapeta na windowsa. Zwróćcie uwagę na bogatą florę polną – maki, chabry, owies głuchy itd. Fachowo nazywa się to roślinność segetalna. Bardzo ją lubimy

W stepie szerokim…

IMG_0817

IMG_0789To kolejna tapeta na windows. Ale pokazuje bardzo ciekawe miejsce. Rezerwat Skotniki, przepiękny przykład resztki stepu, typowego dla Krymu i Azji Środkowej. A jest to krawędź dawnej questy gipsowej z wychodniami kryształów gipsu. Niesamowite miejsce!

ponidzie rezerwat skotnikiSkarbem takich miejsc jest między innymi bogata roślinność kserotermiczna – czyli uwielbiająca suchą ziemię i mocno nasłonecznione miejsca. Nie zdajecie sobie sprawy z tego jak tu pachniało!

IMG_0893I jeszcze naturalna odkrywka kryształów gipsu w Gorysławicach. Największa w Europie

Średniowieczny klimat

IMG_0890Wiślica – perełka Ponidzia i całej średniowiecznej Małopolski. Niewiele brakowało a mogła być stolicą Polski (stolica Państwa Wiślan)

wislica kolegiata

IMG_0879Koniecznie trzeba było odwiedzić gotycką kolegiatę, położoną tuż obok gotyckiej kamienicy Jana Długosza. W niższej kondygnacji znajdują się fundamenty romańskiej świątyni z (uwaga!) IX wieku!

IMG_0865Zanim Wiślica była tam, gdzie jest – istniało grodzisko Wiślica. Gigantyczne, jak na ówczesne czasy. Dziś nieco… złowieszcze i bardzo na uboczu.

IMG_0908Na pierwszy rzut oka czujecie, że to musi być jakieś miejsce w klimacie Rumunii, Transylwanii albo coś w tym stylu, prawda?

chotel czerwony kosciółA to gotycki kościół z XV wieku w Chotelu Czerwonym. Położony na wzgórzu, obwarowany. Niesamowite miejsce, niesamowite świadectwo dawnych czasów

IMG_0835W drodze do Opatowca wstąpiliśmy do wioski, do której prowadzi tylko gruntowa droga, mieszka w niej góra 50 osób, kilka rodzin trudni się pszczelarstwem

prom opatowiecW Opatowcu witamy się na chwilę z Wisłą. A właściwie i z Wisłą i z Dunajcem, bo tu się łączą i tu Wisłą naprawdę staje się dużą rzeką. Nie ma mostu, jest prom, którym kieruje prąd rzeki.

IMG_0852Nowy Korczyn to kolejne średniowieczne miasteczko z zachowanym dawnym układem urbanistycznym. Na zdjęciu gotycko-barokowy kościół

IMG_0849Ruiny synagogi w Nowym Korczynie przypominają troszeczkę grecką świątynię, prawda?

Bardziej wgłąb

wąwóz skorocicki rezerwat

IMG_0917 IMG_0926Bardzo chcieliśmy odwiedzić Rezerwat w Skorocicach. Choć szukanie wejścia trochę nam zajęło – środek okazał się fantastyczny. To magiczne miejsce, pełne mocy – jedyny taki wąwóz, wydrążony w… gipsach. Znajduje się tu trochę skałek i kilka gipsowych jaskiń. I mnóstwo pokrzyw

IMG_0933A propos wąwozów. Po drugiej stronie doliny Nidy – w okolicach miejscowości Wola Chrobeska znajduje się sporo wąwozów lessowych, przypominających mocno te z okolic Kazimierza i Roztocza. Fajnie znaleźć się w takim miejscu.

grodzisko stradowA oto grodzisko Stradów – podobno największe tego typu w Polsce. Tu chcieliśmy spędzić zachód słońca. Niestety nam będzie się kojarzyć z małym wypadkiem. Po wyjściu z auta niefortunnie upadłem (nastąpiłem) na dołek przy drodze. Dolna część nogi wpadła do kolana i prawdopodobnie bardzo poważnie je uszkodziłem. Nie byliśmy nawet w stanie sami wrócić przedwcześnie na Śląsk 🙁 Ale już jesteśmy. Na razie mam całą nogę usztywnioną w gipsie i czekam na diagnozę w poniedziałek. Oby nie było to zerwanie więzadeł, bo to oznacza przerwę w jakiejkolwiek aktywności nawet na dwa miesiące.

Tak to czasami jest… Najpiękniejszy dzień w Polsce, jaki nas od dawna spotkał a na koniec… oczywisty dramat. Zważywszy na tryb życia jaki prowadzimy. Ale wiadomo – zdrowie najważniejsze. Teraz leżę uziemiony w łóżku. Będzie więcej czasu na pewne rzeczy i przemyślenia zapewne. Ale moje plany wyjazdowe na całe lato… raczej anulowane 🙁

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 17

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Leszek napisał(a):

    Byliście w Chotlu Czerwonym, a nie chotelu. O.K ?

  2. Patrycja napisał(a):

    Szkoda, że to tak się skończyło ale następnym razem kiedy będziecie na Ponidziu to proponuje przyjechać do Stradowa na grodzisko i wejść na górkę, widok jest piękny, zapewniam was 🙂

  3. Maciek napisał(a):

    Byliśmy tam w zeszłym roku na krótkim (Boże Ciało)spływie kajakowym. U nas obyło się bez wywrotek i innych niemiłych niespodzianek.

  4. Barbara napisał(a):

    Ponidzie jest cudne, szczególnie wiosną. Zapraszam na wędrówki piesze i rowerowe. Polecam: http://www.porosie.tbu.pl
    P.S. Artykuł super – wielkie dzięki. Dużo zdrówka.:)

  5. Travelling Milady napisał(a):

    Szkoda, że tak się to skończyło, bo rejon bardzo ciekawy. A, że ja uboga to taka Toskania właśnie dla mnie;)

  6. Twoje imię napisał(a):

    Świetna relacja i super miejsca (o których nie miałam pojęcia, pomimo studiowania geografii 😉 szybkiego powrotu do zdrowia!

  7. Dagmara napisał(a):

    Ojj niee, wszystko piękne, aż do dwóch ostatnich akapitów! Szybkiego gojenia!

  8. Beata napisał(a):

    Marcinie

    żal, że coś Cię dopadło…. Mam nadzieję, że wszystko skończy się szybko i bez śladu, wszak ostatnio w podróże ruszam tylko z Wami. DZIĘKUJĘ ZA BLISKIE MOJEMU SERCU PONIDZIE!!!! Uzupełnię tylko, że w Pińczowie fontanna, okoliczne „świątki” są z epoki Renesansu, tudzież sama kapliczka na Górze Św. Anny – autorstwa włoskiego artysty Santi Gucci z Florencji. Był nadwornym architektem i rzezbiarzem króla Stefana Batorego i Anny Jagiellonki, Zygmunta Augusta, Henryka Walezego i rodów magnackich – m.in. Myszkowskich (właścicieli Pińczowa). Stworzył też modele maszkaronów na sukiennicach w Krakowie. Zdrowiej!

  9. Beata napisał(a):

    Marcin, zdrowia życzę! Oby było dobrze.

    A co do okolicy – jej! Niesamowite! Spędziłam tu kiedyś w dzieciństwie wakacje. Na tych wsiach i na tych polach. To rodzinne okolice mojej babci, stąd po wojnie wyjechała do Wrocławia. Aż mnie na wzrusz wzięło. Chciałabym tam jeszcze kiedyś wrócić 🙂

  10. Wędrowne Motyle napisał(a):

    Dzięki Wam za wszystkie dobre słowa. Po prostu trzymajcie kciuki (Marcin)

  11. Ewa napisał(a):

    Ojej… Miejmy nadzieję, że szybko wydobrzejesz a i czas szybko minie zanim znowu wyruszycie. Swoją drogą jest czas na prace np. z blogiem, na które nie ma przeważnie czasu,lub czas na rozwój. Pozdrawiam.

  12. Ewka napisał(a):

    A ja myślałam, że w okolicach małopolskiego widziałam już wiele. Tymczasem mam plan na kolejny weekend i to nie muszę ego super planować. Dziękuję za cynk! A wypadki się zdarzają, ja kiedyś skończyłam niezbyt fortunnie kurs salsy, z kolanem do dziś muszę uważać i był to tak samo fajny weekend jak Wasz, a na koniec dramat. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!!

  13. okobuddy napisał(a):

    Piękne miejsca i piękne fotki. Dopisuję je do miejsc wartych odwiedzenia w przyszłości. Na razie stukam na klawiaturze lewą ręką, bo prawa w gipsie 🙂
    Też jestem uziemiony…
    Myśl pozytywnie. Podobno, czasami takie wypadki się zdarzają po to, by nie przydarzyły się jakieś większe nieszczęścia.
    Wszystko będzie dobrze.

  14. Michał napisał(a):

    Zdrowia i jak najmniej pochmurnych myśli. Na pewno da się naprawić i wszystkie plany jeszcze będzie można zrobić, a my przeczytamy 😉

  15. Beata Kurgan-Bujdasz napisał(a):

    zdrówka- oby diagnoza była pomyślna.

  16. Wojciech napisał(a):

    Trzymaj się i szybkiego powrotu do zdrowia – swoją drogą jak pech to pech, ale podróżowanie ma to do siebie, że i czasami jakiś wypadek się trafi. Bardzo współczuję i kibicuję

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 17

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach