Home PORADY i OPINIE Jak szukać tanich noclegów i rezerwować taniej hotele? Poradnik

Jak szukać tanich noclegów i rezerwować taniej hotele? Poradnik

Autor: Wędrowne Motyle | środa, 30.07.14 | 33 komentarzy

 

podkladhotel copy


Nie liczymy liczby noclegów, które ogarnialiśmy online w czasie naszych wojaży, ale trochę tego będzie. Niektóre na rok do przodu, niektóre na godzinę do przodu. Heh
Dużo „asystowania” z naszej strony mieliśmy też w przypadku naszych znajomych czy też – ostatnio coraz częściej – dla naszych czytelników. Czasami zupełnie nieznajomych. Myślimy, że będzie to gdzieś około 100 przypadków. Generalnie dla nas to przyjemność, choć czasami jest zgrzyt, że nie każdy pamięta o zwykłym „dziękuję”. No trudno.

Odcinek 1. Airbnb czy Wimdu? Fakty i mity socialtravellingu
Odcinek 2. Jak i gdzie szukać kuponów i kodów promocyjnych

Co możecie znaleźć w tym odcinku? A kilka rzeczy…

Według jakiego klucza rozpoczynać poszukiwania noclegów?

Jakie serwisy i firmy śledzić, by się „obłowić” w okazje?

Jak spać za darmo w drogich hotelach albo chociaż taniej

Jak szukać tanich noclegów i rezerwować tanie hotele?

Jak my śpimy?

Jesteśmy bardzo dziwni, bo pod względem noclegów absolutnie nie da się nas sklasyfikować 🙂 Założysz się?

Spaliśmy zarówno na ławce w parku jak i w pięciogwiazdkowym hotelu, zdarzyło nam się nocować wiele razy pod namiotem ale również w wygodnym apartamencie z kuchnią. Nie jest nam obce spanie na lotnisku na glebie – np. przy automacie do kawy, bo cieplej ale tak samo się zdarzyło czasem spać w Ibisie. Trudne spanie z chrapiącymi 12 osobami w hostelowym dormie to dla nas takie samo przeżycie jak nocka „na siedząco” w autobusie, jadącym nocą 13h :). Nie raz spaliśmy gdzieś daaaaleko poza miastem na przysłowiowym zadupiu a i nie jest nam obce spanie w samym sercu popularnego miasta.

Tak więc sami widzicie… 🙂 Wszystko jednak zależy od kontekstu i okazji. I o tym dalej.

Starożytne legendy mówią, że jest możliwość, że blogerzy podróżniczy w wielu miejscach mogą bez problemu spać za darmo. To wręcz normalne w przypadku angielskojęzycznych. Ale czesto wiąże się to z przymusową „recenzją” takiego hotelu. Nam to jeszcze nie do końca współgra. Dysonans pojawia się, gdy dostajemy propozycję od hotelu 5-gwiazdkowego. I co mamy napisać? Że super hotel za jedyne 500 zł? Polecamy naszym czytelnikom! C’mon…

*Oczywiście ten pieciogwiazdkowy hotel to za darmo. Z punktów. Przecież byśmy nie zapłacili z własnych…

Czym jest tani nocleg?

No właśnie! No i już tu zaczyna się różna interpretacja. Każdy ma inaczej wyznaczoną poprzeczkę „taniości” noclegu, prawda?

Dla niektórych będzie to nocleg „darmowy”. Ale i ju tutaj na tym etapie są dziwne rozbieżności. Bo dla niektórych nocleg „darmowy” to pod kocem w krzaczorach albo na plaży na piachu (zdarzyło nam się na Krecie) a dla innych w warszawskim Intercontinentalu z promocji – również za darmo (też nam się zdarzyło 😉 ).
Wiadomo – w przypadku tej pierwszej opcji – można to zrobić zawsze i prawie wszędzie, w przypadku różnego rodzaju promocji, błędów, okazji, zbierania punktów – trzeba trochę się orientować i pokombinować wcześniej.
Do darmowych oczywiście pasuje model „spanie u znajomych”. To się nam zdarzyło sporo razy (pozdrawiamy Aniania i Przemo 😀 ) albo Couchsurfing, do którego jeszcze się nie przekonaliśmy. Albo raczej zniechęciliśmy, po dwóch nieudanych i niesatysfakcjonujacych nas próbach 😉

Poniżej dyskutujemy o kwotach noclegu dla 2 osób. Po prostu tak jest nam łatwiej, bo mierzymy swoją miarą…

No więc dalej. Dla innych tanim noclegiem jest taki poniżej 50 zł. Mieści się tu cała lawina różnego rodzaju hosteli, schronisk, kwater prywatnych itd itp. Właściwie jeśli nie przeszkadza nam spanie w wielosobowej sali ze wspólną łazienką – to prawie zawsze się zmieścimy w tej cenie. No prawie… Spróbujcie poszukać takiej sali w jakimś hostelu w Jerozolimie albo Norwegii. Powodzenia!

Dla jeszcze innych tanim noclegiem jest taki poniżej 100 zł. I tutaj mieścimy się np. my. To oczywiście wciąż może być nocleg za 3 zł przez Airbnb (o tym dalej) jak i powiedzmy taki za 25 zł. Ale jeśli zobaczymy, że można spać za 80 zł w dwie osoby w hotelu w samym centrum Budapesztu z widokiem na Parlament i jeszcze ze śniadaniem – super. My wiemy, że to się opłaca. Po co owijać w bawełnę? To jest po prostu okazja. Wystarczy 2 razy nie pójść do kina. I tak od „Hobbita 2” nie byliśmy na żadnym filmie.

Dla całkiem innych tanim noclegiem jest taki poniżej 150 zł. To chyba największa (mimo wszystko) grupa osób. Z prostej przyczyny – to najliczniejsza grupa cenowa na wszelkim serwisach noclegowych typu booking czy hrs.  Co ciekawe – bardzo często dla osób tanio podróżujących, nocleg wychodzi więcej niż sam lot (nierzadko za 70, 90 zł czy 110 zł w dwie strony). I nie ma co tutaj kręcić nosem, że „cooo? to ma niby być tanio?”. Bo nie oszukujmy się – miłośnicy ekstra-ultra-hipertaniego spania, to nie jest główny nurt wśród podróżujących 😉

Wiadomo też, że ważny jest standard, że pokój z łazienką za 75 zł to też inna bajka, niż pokój za 150 zł bez łazienki i z 6 innymi osobami. Że czym innym jest hotel za 75 w Kuala Lumpur a czym innym w nieodległym Singapurze. O wielu rzeczach – w tym cenach – decyduje też nasycenie rynku turystycznego na miejscu.
Najczęściej śpimy chyba w przedziale 75-125 zł za pokój, jeśli nie ma żadnej promocji i okazji. Poza tym dość często poniżej 50 zł. Każdy nocleg powyżej 150 zł dla nas np. to już „za drogi nocleg” lub drogi nocleg. W całym naszym życiu zdarzyło nam się dosłownie kilka razy spać za kwotę powyżej 150 zł. Np w Izraelu. Mówi się trudno…

Sztuka szukania noclegu a znajomość topografii

A teraz płynnie przechodzimy w topografię i geografię. To bardzo ważne naszym zdaniem by mieć podstawową wiedzę o mieście czy krainie, gdzie się udajemy. Najpierw!!!
Po pierwsze: zlokalizuj lotnisko lub centralny dworzec kolejowy w mieście. Względnie autobusowy, ale on będzie blisko kolejowego. Po drugie – jeśli miasto ma system metra – sprawdź gdzie znajdują się najważniejsze stacje przesiadkowe lub… stacje końcowe linii.
– Ale po co? Uwierzcie, ze od teraz warto szukać takich noclegów, by były albo blisko głównych dworców albo przy końcowej stacji metra. To znacznie ułatwi Wam zwiedzanie, poruszanie się po mieście, pozwoli zaoszczędzić sporo czasu i pieniędzy. Poza tym hotele i hostele położone daleeeeeko od centrum miasta, ale tuż przy stacji metra potrafią być o połowę tańsze, niż te w centrum. A jednocześnie można od nich dojechać do centrum za drobne np. w 20 minut. Wydamy na bilet powiedzmy 2 euro, ale zaoszczędzimy na noclegu 100 zł. Śpiąc przy dworcu kolejowym czy autobusowym sporo zaoszczędzimy, gdy np. podróżujemy z miasta do miasta. A to dlatego, że rano na spokojnie zjemy śniadanie i podejdziemy w 5 minut na pociąg. Bez stresu o autobus, tramwaj, taksówkę, dodatkowe wydatki. A na przykład we Włoszech superszybkie pociągi na długie dystanse Freccia w promocji za 9 eur zazwyczaj są głównie wcześnie rano (6-8).

Jakie miejsca na noclegi preferujemy np. my?
Tam, gdzie jest widok na miasto o poranku, idealnie z tarasem lub balkonem, blisko dworców, supermarketów, kościołów, z widokiem na dachy miasta, przy końcowych stacjach metra, przy lotniskach, ze średnią powyżej 7.0,

Zasada naszym zdaniem jest taka, ze im bliżej najsłynniejszej atrakcji turystycznej, tym drożej. My, jeśli tylko nie załatwiamy sobie jakiegoś darmowego noclegu z promocji/błędu/punktów (wiadomo, że wtedy to jest ważniejsze niż miejsce), to zawsze na różnego rodzaju mapach, pokazujących 20 pasujących do naszych preferencji noclegów – wybieramy te blisko węzłów komunikacyjnych oraz dobrze oceniane przez innych ludzi. Powiedzmy… ze średnią powyżej 7 na 10. To tak jak z filmami i serialami na filmwebie 😉

mapanocowanie

Czy opinie ludzi są ważne? Jak je odsiewać?

Po pierwsze – ważne. A po drugie – odsiewać 😉 Można to zrobić dosłownie jednym ruchem na wielu serwisach. Tak się robi np. na filmwebie jak się szuka dobrego filmu a nie ma się pomysłu co zobaczyć 😉
Można powiedzieć, że w większości serwisów funkcjonuje skala 1-10 przy której średnia powyżej 7.0 powinna być akceptowalna. Niektórzy zadowalają się średnią w okolicach 5.0 – cena jest ważniejsza, ale pamiętajcie, że to oznacza, że dla prawie połowy ludzi w tym miejscu było brudno, brzydko czy śmierdząco. Połowa chyba nie może się mylić?
Oczywiście im więcej ocen, tym średnia ma większy sens. Bo jeśli głosowały tylko dwie osoby i to bardzo nisko – może być tak, że to konkurencja hostelu zza rogu albo ex-żona właściciela. I nikt więcej.
Dla nas miarodajną oceną jest taka wystawiona przynajmniej przez 50 osób ;). Są serwisy, które wręcz wyrosły na tym, że ludzie lubią sobie pooceniać hotele i hostele. Przodują wśród nich zoover oraz bardziej uniwersalny tripadvisor. Jeden i drugi serwis udostępniają swoje oceny innym serwisom. To też coś znaczy. Jest jest holidaycheck.

Booking. Czy na pewno najlepszy i najtańszy?

Booking.com jest podobno najpopularniejszym systemem rezerwacyjnym na świecie. Ma to swoje plusy i minusy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Plus to na pewno obsługa klienta oraz relacje pomiędzy bookingiem a poszczególnymi hotelami. Bardzo często (choć nie zawsze!) to booking dyktuje warunki, upomina, napomina, interweniuje w imieniu klienta. Nam osobiście zdarzyło się tak kilka razy. Tylko raz booking stanął po stronie hotelu, ale był do megabłąd na nocleg w 5* hotelu w Berlinie za 2 euro, więc – trudno. Czasami błędy przechodzą, czasami nie.
Minusem bookingu jest to, że spora część noclegów jest tu minimalnie droższa, niż w innych serwisach. Zwłaszcza, jak się odpali kombajny porównujące. Miejsca noclegowe, które dołączają do systemu bookingu muszą mieć dość dobry internet, obsługiwać sprawnie panel itd itp. Nowe wymogi, nowe oczekiwania, dodatkowe opłaty = cena w górę. Ale z drugiej strony taki monopolista może sobie pozwolić na różnego rodzaju megapromocje. I np. w przeciwieństwie do hostelsworld czy hostelsbookers – gdzie promocje na noclegi są wątpliwe, to w przypadku „sekretnych ofert” booking, dla zarejestrowanych – rzeczywiście trafiają się czasami okazje za 50% nominalnej ceny czy jeszcze mniej – np. 70% mniej. A ostatnio coraz częściej poszczególne hotele są pokazane -37% czy tak -15% na listingu i okazuje się, że to są realne zniżki. Nie ściemy.

Gdzie jeszcze warto przeszukiwać noclegi?

Z naszych obserwacji wynika, że rzeczywiście SENSOWNE promocje pojawiają się w takich serwisach jak:
HRS.pl – głównie za sprawą HRS Deals, ale to raczej takie okazje w stylu hotel 4* w centrum Drezna za 160 zł zamiast 320 😉
Venere – włoski serwis, który walczy o swoje miejsce w Europie, doskonałą ma bazę dla Włoch czy Grecji a także świetne mapy turystycznych regionów. Zdarzają się okresowe wyprzedaże noclegów – 40% i -50%. Korzystaliśmy 2 razy. Nie było problemu.
Na Accorhotels mamy hotele sieci Ibis, Mercure czy Novotel. Te pierwsze czasami są za mniej niż 100 zł dla dwóch osób a kolejne poniżej 150 zł. Ale my nie o tym. Otóż sieć co kilka miesięcy robi wielką „Błyskawiczną wyprzedaż”, która często trwa kilka dni, ale można NAPRAWDĘ zarezerwować dobry hotel za pół ceny. Idealnie się to nadaje do drogiej Skandynawii czy Wielkiej Brytanii. Spać we własnym pokoju z łazienką w Ibisie w Sztokholmie za 80 zł, gdy najtańsze hostele w salach wieloosobowych były wtedy po 180 zł? Profit 🙂

A może włączyć kombajn? Rzecz o porównywarkach

Porównywarki hotelowe to jedna z najfajniejszych rzeczy, które dał nam turystyczny internet 🙂 Mowa tu o trivago oraz hotelscombined, z którym współpracujemy poprzez nasz przypięty do bloga taniehotele.gdziewyjechac.pl
(robić rezerwacje dla siebie przez własny serwis i dostać z tego jeszcze 30 centów – chore, ale fajne 😀 )

Ich zadanie jest proste – zrób to za mnie. Tak jak azuon czy azair szuka za Ciebie lotów, dokładnie takich, jakie chcesz, tak porównywarka mieli zboże w postaci kilku tysięcy hoteli na różnych serwisach i wypluwa Ci ziarno w postaci listy miejscówek z dokładnie taką liczbą gwiazdek, dokładnie taką średnią ocen i dokładnie taką lokalizacją. I wiele innych dodatkowych opcji. Największa wartość? Lista zaprezentowanych dla Ciebie ofert uwzględnia RÓŻNE serwisy rezerwacyjne w jednym miejscu. I tu nagle okazuje się, że Hotel Wściekły Delfin w Heraklionie na jednym serwisie proponuje ten sam pokój za 120 zł a na innym za 105 zł. Czemu? A co mnie to obchodzi – biorę tańszy 🙂

Inne polecane przez nas porównywarki i kombajny to tripadvisor (maja taką opcję) oraz bardzo ciekawy hotellook. Tu na przykładzie porównania noclegów w pradze

Przetestuj hotel. Śpij  taniej

– Dzień dobry Panu! Czy zechciałby Pan dla nas przetestować jeden z naszych hoteli? Za wypełnienie ankiety na nasz temat dajemy upusty za noclegi. – Jakie? – No np. w niektórych przypadkach może Pan się przespać za kila euro. – Biorę!

Brytyjska wersja Trivago wprowadziła ciekawą usługę, w której – jak powyżej – przy odrobinie dodatkowego czasu możemy spędzić noc za połowę ceny a nawet i więcej. O proszę, np. 4* hotel w Wiedniu za 250 zł taniej!
Wypełnienie ankiety to jakieś pół godziny. Z tego sposobu możemy skorzystać raz w miesiącu. No chyba, że mamy bardzo liczną rodzinę :> I wcale nie trzeba wpisywać, że wszystko się podobało 😉

Socialtraveling. Wynajmowanie mieszkań lub pokojów w mieszkaniach.

O tym już pisaliśmy w poprzednim odcinku. Ogólnie i szczególnie. To nowy, rosnący trend również wśró polskich turystów. Spanie w pustym mieszkaniu, pokoju, apartamencie, drewnianym domku, domu na drzewie, latarni morskiej, itd itp… Ale nie za darmo. Za kasę. Najczęściej dużo mniejszą, niż w przypadku hotelu/hostelu. Zwłaszcza, jak jedziecie gdzieś w 4 osoby.

O samej specyfice tego typu spanie poczytajcie w naszym innym odcinku

Natomiast tu tylko wspomnimy o tym jak robić to taniej. Najważniejsze w całej filozofii tańszego spania jest śledzenie wszelkich kodów rabatowych czy też okazji na wygenerowanie takich kodów. Są one różne. W przypadku airbnb d 25 dolarów przez 75 dolarów po np. 100 dolarów. Czasami bez ceny minimalnej ale w większości z pewnymi limitami. Czyli przy noclegu za 100 dolarów, 25 dolarów Wam odejmie. Pod warunkiem, że założycie nowe konto z linku polecającego. Natomiast są dwie metody, które pozwalają jeszcze obniżyć noclegi w ten sposób. Nawet do kilku złotych. To metoda na cofające się motyle i 4 motyle, opisana w naszym starym poście.

Jeśli nie mamy żadnych kodów, kuponów, magicznych zaklęć i run to po prosu szukamy sobie miasta, potem zawężamy pasek do – powiedzmy 100zł. Pokazuje nam się mapa i zdjęcia obiektów. W przypadku wimdu możemy sortować od najtańszego, w przypadku airbnb… nie :/ I to jest dziwne. W jednym i drugim przypadku możemy segregować po udogodnieniach (wifi, kuchnia, balkon…) ale też po tym czy nocleg jest w jednym pokoju czy w jednym całym mieszkaniu/domku. Jak upolujecie cały obiekt dla siebie za 100 zł to jest super. Bo przecież czasami zmieszczą się tam aż 4 osoby. 25 zł na głowę to super. Ba, nawet 50 zł na głowę byłoby fajnie. I pełna swoboda!

Spanie (prawie) za darmo w komfortowych hotelach na całym świecie

To wszystko dzięki niesamowitej akcji hoteli z sieci IHG (Holiday Inn, Intercontinental itd…) wielokrotnie śpimy w różnych miejscach na świecie (od święta) bez płacenia. Jak to możliwe?
Sieć w 2012 i 2013 roku miała promocję „Big Win”. W której… nie będziemy się rozpisywać, bo czasu mało. Generalnie każdy dostał jakąś „misję” do wypełnienia. A to np. nocleg tu i tu, wypełnienie ankiety, użycie aplikacji, spanie w weekend, polubienie na facebooku. Po wypełnieniu wszystkich zadań otrzymywało się gigantyczną liczbę punktów. Dodatkowe punkty można było zdobyć po drodze używając różnych specjalnych kodów bonusowych.
My zupełnie przypadkowo zaczęliśmy się w to bawić, gdy w Kolonii mieliśmy hostel w centrum, który okazał się… droższy (160 zł)  niż hotel HolidayInn na uboczu miasta (137 zł) . Zmieniliśmy miejsce i mieliśmy od razu pierwsze zadanie wykonane.

Łącznie po wypełnieniu zadań, wśród których były 3 noclegi otrzymaliśmy tyle punktów, że do dziś śpimy dzięki nim za darmo a zostało nam jeszcze na nawet 8 noclegów :). Każdy oczywiście otrzymał różną liczbę punktów. Nam się udało zdobyć równowartość 22 noclegów.
Więc czasami jest tak, że jedziemy gdzieś, bo akurat hotel tej sieci jest na liście „promocyjnej”. Nocleg „kosztuje” 5 tys. punktów. Czasami nawet hotel, gdzie nocleg jest wart 1300 zł – również można zabukować za 5 tys. punktów. Łatwo obliczyć ile „wygraliśmy” dzięki 3 noclegom. Można powiedzieć, że 22-3=19.
Wszystko opisywał szeroko blog Hotelspotter. I wielu tym uszczęśliwił. Wrzucaliśmy też Wam link na fanpage.

Piszemy Wam o tym dlatego, że plotki krążą, że promocja Big Win znów ma wrócić (Wróciła!) Nie wiadomo dokładnie kiedy, ale wiadomo, że będzie jednak dużo skromniejsza (Wiadomo!) Jedynie zarys nowych informacji i misji wisi na stronie Miles More. Będzie się ona nazywała Into The Nights i pierwsze zadania pojawią się już 4 września 2014.

No więc pojawiły się. Są różne – od banalnie prostych jak kilkadziesiąt tys. punktów za jeden nocleg za pomocą aplikacji mobilnej po trudne jak np. nocleg w 4 hotelach różnych marek sieci IHG.

intercontinental gwatemalaFajnie po 18h locie skoczyć do łóżka w Intercontinentalu z takim widokiem na gwatemalskie wulkany. Za darmo

Masz smartfona albo umiesz odejmować? Działaj!

Niektóre systemy rezerwacyjne mocno inwestują w to. by klienci korzystali z nich za pomocą aplikacji mobilnych. Na przykład takie HotelTonight do rezerwacji hoteli „na ostatnią chwilę”. Hotele można rezerwować każdego dnia od godziny 9:00 rano. Pobyt musi się rozpocząć tego samego dnia i trwać od jednej do pięciu nocy. Można łatwym sposobem uzyskać 75 a nawet 150 zł na nocleg. Trzeba założyć konto i przy tym wpisać kod RZATORSKI. Dostajemy 75 zł. Kolejne 75 dostaniemy przy okazji innego, losowo wrzucanego przez markę kodu. Opcja „Redeem a promo code”.

Natomiast dla tych, którzy lubią dużo i szybko liczyć, polecamy pobawić się w „Gwarancję najniższej ceny”. To taka w sumie już „instytucja”, działająca w wielu sieciach hotelowych. Mianowicie, jeśli znajdziecie nocleg w danym hotelu gdzieś taniej, niż na oficjalnej stronie sieci (a wcale nie jest to takie rzadkie), macie szansę otrzymać różne bonusy, typu zniżka 50 dolarów, dodatkowe punkty w programie lojalnościowym tej sieci czy… darmowy nocleg. Nasz znajomy, który był w Wenecji miesiąc po nas w zimie – załapał się na taki darmowy nocleg. Tutaj wszystko macie ładnie rozpisane z podziałem na różne sieci.

I jeszcze jedno. Jak już jesteśmy przy „wykłócaniu się o swoje”. Generalnie to wciąż działa zasada negocjacji. Zwłaszcza w krajach skandynawskich i… arabskich. Można sporo ugrać na cenei noclegu w dniu rezerwacji. Napisali o tym trochę Weekendowi Podróżnicy.

Różnego rodzaju inne sztuczki, triki, błędy i okazje

O jeju… Temat rzeka. Spaliśmy za 0 zł, za 1 eur, za kilak centów czy kilka dolarów. Zdarzało się. Części z Was pewnie też.

Ostatnio było głośno o wielu „spadkach” serwisów noclegowych, ale np. najgłośniej chyba o nowym – Travelpony. Daje on kody zniżkowe na pierwszą noc w wysokości 105 zł po zarejestrowaniu się np. z naszego z linku polecającego. (thnx!)
Do wykorzystania od razu albo później przy spaniu za 323 zł minimum.
To raz. Ale dwa – bardzo często wypuszcza kody, które dziwnym trafem najpierw nie obowiązują przy żadnej cenie minimalnej a dopiero później pojawia się kwota minimalna. Śledźcie więc sprawy, związane z kucykiem.

Co robić, by być „na bieżąco” w kwestii takich rzeczy? Jeśli chodzi o nas to staramy się, kiedy tylko możemy, wrzucać na naszego mikrobloga również takie informacje. Ale wiadomo, to tylko „wisienka na torcie” na naszym blogu, od tego są specjaliści… Czyli po pierwsze wspomniany blog Rafała Hotelspotter – świetnie wypełnia niszę. A ponadto odpowiednie działy na fly4free, Loterze czy Mlecznych Podróżach 😉 My śledzimy też jednak kilkanaście innych serwisów na świecie. Wśród nich między innymi podróże Barta Lappersa czy blog o hotelowych promocjach i kartach lojalnościowych Loyality Lobby. Tam poczytacie o takich historiach jak spać za free w hotelu za 1000 zł albo zrobić sobie za darmo kartę członkowską złotą czy platynową w jakiejś sieci. Kosmos.

Można jeszcze sporo pisać, ale post miałby jakiś milion znaków, zamiast pół miliona. O innych sposobach i pomysłach możemy podyskutować w komentarzach 🙂

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Wpis z kategorii: PORADY i OPINIE - wpisany przez Wędrowne Motyle , Tagi:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 33

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. dwabratanki napisał(a):

    Super artykuł!

  2. Grzegorz napisał(a):

    Rewelacyjny artykuł :). Napisałem ostatnio coś podobnego (podlinkowałem u góry w moim imieniu) i teraz trochę mi łyso, że nie pomyślałem o wielu rzeczach. Brakuje mi tylko grouponów i Hotels.com, który ma bazę podobną do Bookingu, ale zazwyczaj z mniejszymi cenami.

  3. Artur napisał(a):

    Mega baza informacji zgromadzona w jednym miejscu. Dzięki serdeczne za kompendium przekazanej wiedzy i doświadczeń. Dotychczas wyszukiwałem hoteli głównie przez booking.com i tripadvisor. Dzięki Wam uzupełnię i zweryfikuję mój dotychczasowy sposób wyszukiwań noclegów w hotelach w atrakcyjnych dla mnie cenach. Życzę Wam niegasnącego zapału i radości w wyszukiwaniu kolejnych ciekawych miejsc na świecie i gromadzeniu wielu wspomnień i pozytywnych doświadczeń.

  4. alberto napisał(a):

    Artykul bardzo dobry, przynajmniej nie poleca sie spania na dziko, co u nas jest bardzo niebezpieczne, mieszkam we Wloszech, gdzie noclegi sa dosc drogie.Zjezdzilem swiat szukajac noclegòw na wlasna reke, w dobie kiedy jeszcze internetu nie bylo,obecnie rezerwuje przez internet, gdy jade do Polski. Sa kraje, np Chorwacja, gdzie przyjedziesz, idziesz do biura turystycznegootwartego do pòzna i znajdziesz locum, u nas niestety tego nie ma a szukajac przez internet u prywatnych wiele osòb stracilo pieniadze. Niemniej jednak moge powiedziec, ze mòj syn za spanie na kempingu we wlasnym namiocie na Sardyni zaplacil grubo ponad 20 euro za noc trzy lata temuto jest wiecej niz place ja za wynajem mieszkania poza sezonem w okolicach Salerno, gdyby ktos nie wiedzial miejsce turystyczne bo blisko Pompeje i Amalfi. Warto szukac prywatnie…gdyby ktos chcial rady prosze pisac albertosponza@yahoo.it

  5. Ola napisał(a):

    Debetowa spoko, ale jeśli interesujący hotel wymaga podania danych z kredytowej (np. wiele hoteli w Paryżu lub Berlinie) to już gorzej. Można posiłkować się kartą innego członka rodziny, ale nie każdy się zgadza na użyczanie takich informacji.

  6. Ola napisał(a):

    Wszystko fajnie, szkoda tylko, że w większości przypadków do rezerwacji noclegu wymagana jest karta kredytowa/debetowa. Jej brak często uniemożliwia zaklepanie fajnego i taniego miejsca 🙁

    • Wędrowne Motyle napisał(a):

      a co jest złego w karcie debetowej? Debetową ma chyba każdy, do kazdego konta

  7. Paula napisał(a):

    Ja ostatnio znalazłam bazę, gdzie znajdują się tanie noclegi (taniewakacje.info) i polecam wszystkim, to naprawdę dobry sposób na znalezienie taniego zakwaterowania. Często jeżdżę po Polsce, jedyne miejsce w którym szukam noclegów to właśnie Internet 🙂

  8. Magda napisał(a):

    Świetnie zebrane! Cenne rady i wskazówki – wszystko w ulubionych jak Wy 🙂 My podróżujemy z maluchami (na małą skalę, bardzo), co niekiedy rodzi małe problemy np. na airbnb nie wiem czy zaznaczać 3 czy 4 osoby (najmłodsza ma 2 latka więc w większości hoteli nie płaci). Do tej pory szukałam noclegów na różnych portalach (głównie booking.com), czytałam opinie, sprawdzałam położenie i takie tam a później szukałam maila do właściciela i pisałam bezpośrednio. W Bergamo i Bledzie (właściciel dał nam zniżkę przez maila i jeszcze jedną po przyjeździe – chyba urok naszych dzieci zadziałał;) )udało się, że taniej było u właściciela niż na booking. W Bośni już z braku czasu na maile rezerwowaliśmy na booking i … po przyjeździe właścicielka chciała mniej o 3 euro. Muszę wgłębić się w Wasze sposoby 🙂

  9. Ewelina napisał(a):

    Super artykuł, dzięki Waszym wskazówkom znalazłam niezły hotel w Londynie 😉 dziękuję i pozdrawiam

  10. Julek napisał(a):

    Ekstra materiał i jak zwykle kawał dobrej roboty – dziękuję. Ja jeszcze korzystam z AGODA.com – zwłaszcza przydatne w kierunkach azjatyckich (wtedy na prawdę jest tanio), ale nie tylko. Za każde zrealizowane przez nich zlecenie otrzymuje się punkty, które potem wymienia się na noclegi już za darmo. Dzięki tej opcji już kilkakrotnie korzystałem nieodpłatnie z hotelu (ostatnio w Moskwie, gdzie noclegi są mega drogie)

  11. Przemo napisał(a):

    Świetny artykuł! Istne kompedium wiedzy dotyczące tanich noclegów 🙂

  12. Domy z bali napisał(a):

    Ja ze swojej strony polecam włącznie trybu incognito w wyszukiwarce. Pozwala to na obejrzenie niespersonalizowanych cen. Ceny personalizują się na podstawie poprzednich wyszukiwań na innych portalach.

  13. sinor napisał(a):

    Nie poddawać się. Szukać, szukać, i szukać…słuchać głosu ekspertów.

  14. Post Travel Thoughts napisał(a):

    z nieba mi z tym spadacie, bo tak jak podróżując sama ogarniam spanie w namiocie/na couchsurfingu/u znajomych/ew. w hostelach, tak zaraz czeka mnie wyjazd z rodzicami i gdzieś spać trzeba porządnie 😉

  15. Monika Anna napisał(a):

    ‚czy śpimy’ hohoho 😀

  16. Anna Pukrop napisał(a):

    Ogrom pracy! Dziekujemy 🙂

  17. Konrad napisał(a):

    Świetne to jest! Przyznam, że też nie jestem żółtodziobem, ale jeszcze takiej piguły nie czytałem.
    Proponuję zbierzcie te swoje wszystkie historie i triki i napiszcie książkę 😉

  18. Marta napisał(a):

    Toż to kompendium wiedzy! Nawet dla takiego starego wyjadacza jak ja…Bardzo dziękuję!

  19. Hotel Spotter napisał(a):

    nie mogę nie polubić 😉

  20. migrant napisał(a):

    Niesamowite! Dzięki za ten wpis. Człowiek nie zdaje sobie sprawy jak dużo jest możliwości, tylko trzeba chcieć i mieć trochę czasu. No i myśleć z wyprzedzeniem.

    Dużo ludzi narzeka, że nie potrafi podróżować tanio, bo nie wie jak się do tego zabrać. I potem się rozczarowuje. Ja od niedawna staram się podróżować planując wszystko z większym wyprzedzeniem. Nawet wizyty z Polsce, bo mieszkam w UK ;)Aczkolwiek tam mam (jeszcze) dach nad głową zapewniony
    Ale np. ostatnio tanio sobie zorganizowałem wypad na weekend do Dublina i zmieściłem się w 100 funtach. Obecnie celuję w Barcelonę w styczniu lub lutym

  21. Marcin napisał(a):

    No ok. Ja chciałem pojechać do Londynu. Bilet trafił się za 150 zł w dwie strony – OK. Ale jak zacząłem porównywać hotele na różnych portalach to niestety, ale nie wiem jak trafić na promocję o której piszecie: hotel powyżej 7,0 z min 50 komentarzami, blisko metra, własna łazienka – wychodzi ok 1000 zł. za 2 noce ;(

    • Wędrowne Motyle napisał(a):

      Czekać. Nikt nie mówił, że zawsze się znajdzie coś wtedy, kiedy się planuje. Promocja 50% w Accor pojawia się co jakiś czas. Kilka razy w roku. Secret Deals w Booking też przychodzą co jakiś czas na maila.
      Tylko jak znowu nie kupisz biletów za 150 zł to potem one mogą się długo nie trafić. Racze – jak masz dużo czasu do lotu – np. widzisz ofertę lotów za 150 na za 4 miesiące to można śmiało przyjąć, że w tym czasie pojawi się fajna oferta. I wystawić sobie kwotę graniczną – np. 150zł za hotel. W przy parku Londynu powinno się udać. W tej chwili – tak na szybko widzimy np. dwójkę NA WEEKEND w Ibisie przy Heartow i stacji metra za około 150ZŁ w styczniu 🙂 Jest też drugi przy stacji Barking. Ale na razie ponad 200zł. My go mieliśmy za 101 😉
      To dobra cena nawet bez promocji. A pomyśleć, że może znów pojawić się wyprzedaż Ibisów -50%

    • Krzysiek napisał(a):

      Hej, mam(y) z dziewczyną podobny problem. Chciałbym zobaczyć Londyn w listopadzie, bilety są za 160-200zł w dwie strony z mojego miasta ale niestety hotele drogie straasznie. :/ Znajomi akurat nie mogą nas przyjąć i nie wiem czy kupić bilety czy nie. 5 dni to koszt 1500-3000zł, za tyle to ja wolę kupić bilety do Azji i noclegi za 5$. :]

  22. Radek napisał(a):

    Fajny artykuł! Dzięki za te porady. Przydadzą się już wkrótce 🙂

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 33

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach