Home Blog Nasze relacje i zdjęcia Portugalska spuścizna w Starym Goa. Kiedyś gigant, dziś...

Portugalska spuścizna w Starym Goa. Kiedyś gigant, dziś…

Autor: Wędrowne Motyle | piątek, 26.12.14 | 9 komentarzy

Wśród najbardziej zaskakujących skarbów Indii niewątpliwie należy przyjrzeć się Old Goa. Czyli po naszego Staremu Goa, gigantycznemu kolonialnemu miastu, żywcem przeniesionemu z późnośredniowiecznych i renesansowych miast Europy w wilgotne i mało przyjazne tropikalne brzegi Morza Arabskiego.

Imponująca historia Starego Goa

stare goa miniatura


To nie jest tak, ze Portugalczycy zaczynali tu wszystko od zera. W XV wieku tereny te, dość niedostępne, otoczone dżunglą, połączone jedynie z Morzem szerokimi estuariami rzek jak Mandrovi czy , należały do muzułmańskiego Sułtanatu Bijapuru i tu też indyjscy muzułmanie założyli portową placówkę a w bliskim Panjim powstał letni pałac Adila Szacha. Jeszcze wcześniej, z osłoniętych przed falami zatok korzystali hinduscy i mongolscy władcy Indii, z resztą już arabscy kupcy z początku millenium wspominają o Goa, jako miejscu, gdzie wymienianio towary z subkontynentem. No więc Portugalczycy, którym trzeba oddać, że dość skutecznie ufortyfikowali całe wybrzeże goa, gdzie na skalistych cyplach i półwyspach do dziś piętrzy się kilkanaście imponujacych fortów (w tym Aguada czy Cabo del Rei) przejęli ówczesne Goa na początku XVI wieku i odtąd uczynili z tego miejsca swoisty „Rzym Wschodu”. W odróżnieniu od „Indyjskiego Rzymu”, którym było położone 500 km na wschód Hampi.

IMG_6346
Dziedziniec przyległy do barokowego kościoła i bazyliki Bom Jezus, gdzie spoczywają szczątki św. Franciszka

Powstawały tu na w pół średniowieczne, chłodne kościoły z wystrojem renesansowym, klasztory, architektura użytkowa i mieszkaniowa zaczęła nawiazywać do tej portugalskiej, sieć handlowa Goa została włączona do rozbudowanej portugalskiej siatki (Mozambik, Ormuz, Cejlon) i niestety oprócz tego w wielu aspektach kolonizacja Goa miałą oparcie na agresywnej działalności inkwizycyjnej. Czyli przymusowej. W przeciwieństwie do Holendrów, których to nie obchodziło, ci chcieli tylko handlować.

Tym samym już na początku wieku XVII Old Goa obwarowane grubymi murami, pełne bram, pałaców, imponujących wież i liczące dużo ponad 100 tys. mieszkańców różnych nacji i religii, stało się największym portugalskim miastem, większym od Lizbony i absolutnie najważniejszym mastem południowej Azji. A może i całej Azji, jeśli wykluczyć rodzące się potęgi chińskie. Dziś po tym mieście pozostała jedynie delikatna świetność, ale teren, który obejmuje – kilkanaście km kwadratowych jest imponujący i w całości wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

old goa stare goa mapaAtrakcje, zabytki, pozostałości po zabytkach

Do Old Goa jedzie się na dwa sposoby. Albo podjeżdża autobusem lub motorikszą z nieodległego Panaji (stolicy stanu Goa) dosłownie w 10 minut albo wysiada na dworcu kolejowym w Karnali (linia łącząca Mumbaj z Margao i południem), skąd praktycznie pieszo w 15 minut lub rikszą dotrzemy na Plac Centralny, zadbany, ładny skwer, który stanowi centrum komplksu i przy którym stoją aż 3 ważne światynie – Katedra Sa, biała, ogromna budowla, najwiekszy portugalski kościół na świecie, w środku której wnętrze robi wrażenie jak w niejednym Duomo w Europie.
Obok kompleks zabudowań, żywcem wyjęty z krajobrazów Brazylii czy Andaluzji kościół Św. Franciszka, w którym na kamiennych posadzkach czytaliśmy portugalskie inskrypcje z czasó podboju. Po drugiej stronie głównej drogi stoi Bazylika Bom Jezus, kamienny, nietynkowany kościół z 1594 roku, który z charaktersytyczną wieżą, i kolumnowymi krużgankami przypomina raczej świątynię z Toskanii aniżeli Indii. Jest najważniejszym kościołem Indii i tu spoczywają szczątki Św. Franciszka, sprowadzone po jego śmierci z Chin. Na piętrze znajduje się muzeum kilkusetletnich obrazów i fogur, które starannie odnaleziono i zgromadzono w tym miejscu.

Trochę dalej na północ od ronda centralnego za żywopłotami chowa się przepiękny kościół Św. Kajetana, wzorowany na bazylice Św. Piotra w Rzymie oraz przepiękny łuk trumfalny ku czci wicekróla Goa, który jednocześnie był jedną z kilku bram wjazdowych do miasta Goa. Te akurat prowadził do przystani portowej, która dziś jest małą przystanią promową nad rzeką. Idąc na wschód dojdziemy pomiędzy plantacjami owoców i przypraw do samotnej kapliczki Matki Boskiej na Wzgórzu, z któego świetnie widać całe Stare Goa zarówno na początku jak i końcu dnia.

IMG_6461

Idąc natomiast na zachód od centrum kompleksu również lekko w górę (Święte Wzgórze) dojdziemy do kompleksu ruin starej katedry goańskiej 0 Św. Augustyna, po której został ylko mur jednej strony dzwonnicy oraz dwóch klasztorów – Św. Moniki i Św. Jana.Ten pierwszy wraz z klasztornym klaustro i nietypowymi frontowymi przyporami robi ciekawe wrażenie.

Co najbardziej niesamowite i to powtórzymy – przed każdym z tych zabytków czujemy niesamowite wrażenie, że jesteśmy w miejscu, które nie może być Indiami, ale wiemy też, że to nie Brazylia ani Portugalia to latynoska enklawa oblana wszystkim co naprawdę hinduskie i azjatyckie. Dosłownie kilkanaście km od tego miejsca pomiędzy plantacjami przypraw i polami ryżu chowa się kilkanaście zabytkowych hinduistycznych świątyń czy meczetów, które oparły się kilkudziesięciu latom dość agresywnej kolonialnej polityki Portugalii.

Goa kończyło się podwójnie. Raz w dość prozaiczny sposób – po ataku epidemii cholery i malarii systematycznie wyludniło się prawie całkowicie, zostało tu kilka tys ludzi a stolica, arcybiskup i wicekról przenieśli się w drugiej połowie XVIII wieku do Panaji (Nowa Goa) a drugi, z przyczyn politycznych, gdy w 1961 roku całe Goa zostało wcielona do Indii.
Hindusi jednak świadomi znaczenia tego miejsca z należytym szacunkiem i estymą potraktowali kolonialne zabytki i spuściznę kolonialną i co nam się niezwykle podobało, dalecy od uprzedzeń zadbali o to miejsce, wręcz z przesadą. By mogło godnie być częścią indyjskich zabytków UNESCO i przyciągać turystów.
Warto tu (tradycyjnie) przybyć wcześnie rano, gdy pod frontonami kościołów nie zobaczymy jeszcze wielu wycieczek zorganizowanych z goańskich kurortów.

A teraz pora na więcej zdjęć z tego niesamowitego miejsca:

IMG_6443
Wdrapujemy się na wzgórze widokowe, na którym rozpoczyna się nasz film, który nakręciliśmy o Old Goa

 

IMG_6467 IMG_6474 IMG_6486
Plac Centralny na terenie kompleksu Old Goa
IMG_6434
Tereny archeologiczne i zabytki portugalskie otaczają dziś plantacje owoców i przypraw

IMG_6421
Łuk Wicekróla, stanowił jedną z kilku bram ufortyfikowanego miasta

IMG_6408
Kościół Św, Kajetana ma przypominać Bazylikę Św. Piotra w Rzymie

IMG_6388
Katedra Sa, najwiekszy kościół Indii i portugalskiego imperium z frontu i od środka (poniżej)

IMG_6382 stare goa indie IMG_6372
Wnętrze kościoła Św. Franciszka. Barokowe, chłodne, przestrzenne
old goa indie IMG_6357
Czerwone mury i fronton Bazyliki Bom Jezus

IMG_6331 IMG_6339
Wewnętrzny dziedziniec bazyliki raz jeszcze i wystrój wnętrza. Część figur ma ciemniejszą karnację…IMG_6337

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 9

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Takiego oblicza Indii nie znałam. Moja pobieżna wiedza o Goa ograniczała się do skojarzeń z mekką hipisów, chociaż w sumie rok studiowałam indologię, więc powinnam być lepiej obeznana z tematem 😉 Bardzo fajne, klimatyczne zdjecia.

    • Wędrowne Motyle napisał(a):

      To prawda. My też, dopóki nie zaczęliśmy czytać troche wiecej o zachodni, wybrzęzu. dzięki. aczkolwiek te zdjecia akurat srednie, bo nam przekonwertowało za mocno

  2. Natalia napisał(a):

    Ach no wiedziałam, że te wcale nie tak zachęcające plaże na bombardujących moje oczy zdjęciach z Goa nie są jedynymi dobrami miasta. A inne jak widzę, zachęcają o wiele bardziej.

    • Wędrowne Motyle napisał(a):

      JEst jeszcze trzecia rzecz: W głębi hinduistyczne świątynie i meczety i plantacje przypraw

  3. Marcin | Wojażer napisał(a):

    Tak patrząc na zdjęcia, w ogólnie nie powiedziałbym, że to Indie 😉

  4. Bartek Bandurowski napisał(a):

    Mnie osobiście Goa nie porywa i nie przekonuje do odwiedzenia.

O blogu w mediach