Home Blog Opinie i felietony Nasz debiut w Pendolino + 5 przyjaznych porad dla Intercity

Nasz debiut w Pendolino + 5 przyjaznych porad dla Intercity

Autor: Wędrowne Motyle | niedziela, 29.03.15 | 26 komentarzy

intercity pendolino

Jeszcze rok temu mówiliśmy sobie „a niech te czeskie i niemieckie koleje wejdą do Polski, zwiekszy się konkurencja w końcu zacznie być europejsko”. Dziś po zimowym debiucie Pendolino (z problemami, ale jednak!) wydaje sie, że trzeba po prostu kibicować PKP Intercity, by zmieniała się na lepsze, nie tylko w teorii i w kampanii reklamowej ale też w praktyce. Bo jeszcze ma potencjał. Naprawdę.


Nasz pierwszy kurs Pendolino zafundowaliśmy sobie nad morze (filmowa relacja na Youtube niebawem), kombinując, że najtaniej wyjdzie nas opcja z kupnem biletu weekendowego, gdyż od piątku 19.00 do poniedziałku rano można jeździć wszystkimi pociągami TLK oraz Intercity (również Pendolino, choć z dopłatą 10zł za miejscówkę, co mogliby sobie już podarować…) płacąc tylko raz 154 zł. Więc tyle samo, ile pojedynczy bilet na Pendolino, kupowany na kilka dni przed (!!!)

Możecie nawet 10 razy jeździć pociągami bez limitu dookoła Polski. I to jest akurat fajne. Ta promocja to wielkie, nawet kilkusetprocentowe oszczędzenie kasy. Jedyne co należy mieć z sobą to dowód osobisty i długopis, by wypisać na bilecie dane. Nie linkwidujcie tej promocji czasem!

Oczywiście wciąż najtańszym sposobem na upolowanie Pendolino jest złapanie biletu za 49 zł. I to jedyna kwota, która może się opłacać „prawie wszystkim”. Ale mamy inne pomysły na to. I o tym na końu wpisu.

Przykładowa trasa, którą można zrobić z biletem weekendowym za 154 zł: KATOWICE – KRAKÓW – WARSZAWA (Pendolino +10zł) – GDYNIA – SZCZECIN – POZNAŃ – WROCŁAW – KATOWICE

pendolino lokomotywa

Nie bylibyśmy sobą, gdyby nie kilka prostych, szybkich i spontanicznych refleksji na temat tego produktu/usługi. Jakie są nasze opinie? Nie wypada robić z tego wydarzenia roku, bo kolejami po Europie tago typu już jeździliśmy. Ale… Nie jest źle! Ocena na mocną czwórkę, choć chcemy piątki albo piątki z plusem, prawda?

Pochwały…

Pociągi wyglądają ładnie, na wielu odcinkach zyskały czasowo nawet ponad godzinę na kursie, oczywiście też dzięki remontom tras (oprócz trasy Katowice-Warszawa, bo tu ledwo kilka minut, więc zwycięstwo pyrrusowe), czystość, stan techniczny, sanitarny są na najwyższym poziomie (dba o to specjalny pracownik), klimatyzacja działa, miejsca na nogi naprawdę dużo (zwłaszcza z w dwóch pierwszych rzędach), fotele wygodne, obsługa jest niezwykle usłużna.

Jest siedem cichych wagonów dzięki hermetyzacji (czyli bezpośrednie łączenie ich między sobą bez drzwi), są przedziały dla rodzica z dzieckiem, dwa środkowe wagony są przystosowane dla niepełnosprawnych, jest jedna większa toaleta (z przewijakiem) a w wagonie 4 i 5 uchwyty na rowery, wszystkie mają półki na duże bagaże. Natomiast…

5 refleksji i porad „by żyło się lepiej…”

Łączność ze światem

Brak internetu wifi to dość spora wpadka. Władze obiecują, że w przyszłości się taki pojawi, (podobno rozmowy trwają…(klik) ) ale to naprawdę dziwne, że postawienie systemu nie udało się przed debiutem pociągów. Podobno zrobić to daliby radę studenci 3 roku informatyki lub telekomunikacji w jeden dzień. Dodatkowo, co ciekawe, wagony Alstomu czasami działają jak puszka faradaya i są problemy z połączeniem się z siecią 3g. W zwykłym pociągu EIC czy TLK dużo łatwiej się połączyć z internetem sieci komórkowych. Ale nie narzekajmy… Z drugiej strony, jak może słusznie wspomniał nasz czytelnik, można się odciąć od świata i np. czytać, rysować i słuchać Chopina. (Szkoda, że tylko na postojach).

Darmowy fitness

Problem z tym, że wagony, które zakupiliśmy nie mają systemu wahadłowego wychylania się pudła na zakrętach (pieszczotliwie „wahadełko” czyli właśnie „pendolino”) prawdopodobnie powoduje, że są one mniej elastyczne i dość konkretnie cały czas wyraźnie trzęsie nami w pociągu na lewo i prawo. Pomijając, że przez jeżdzą 20-30 km/h wolniej. I to nie jest czepialstwo. Dwa razy widzieliśmy jak pani konduktorka ledwo nie wywinęła orła w bok, idąc, sprawdzać bilety.
Niech ktoś, kto się na tym zna – powie dlaczego tak jest? Ale nie narzekajmy, z drugiej strony ustanie dość długo pomiędzy siedzeniami bez trzymanki to świetne, darmowe ćwiczenia fitness na łydki i biodra. Taki snowboard na sucho. Naprawdę wymagające.

Ceny. Ciepło, cieplej…

Polityka cenowa jest do przyjęcia, pod warunkiem, że pkp ic będzie stawiać głównie na klientów biznesowych oraz tych, którzy muszą nagle gdzieś pojechać a zależy im na wygodzie, mają w portfelu „stówki” i w polskimbusie uważają, że jest za mało miejsca na nogi. Aczkolwiek przy ostatnich cenach LOT za 60 zł może być ciężko.
Jeśli ma pojawić się więcej klientów normalnych, proponujemy ustanowić taryfę 49 zł na większą pulę biletów niż 10% (zwłaszcza na weekendy) oraz wprowadzić również promocyjne za 69 lub 79 zł. A może nawet super ekstra wyprzedaże (Super wyprzedaż kilka godzin w ciągu miesiąca?) za 29 lub 39 zł? System dynamicznej sprzedaży musi działa lepiej i być bardziej zróżnicowany niż tylko dwa rabaty. We Włoszech na dużo szybsze pociągi można kupić dużo więcej biletów za 9 czy 19 euro. Nawet np. Rzym – Bolonia. A i kara nie wynosi 650 zł ale 50 euro 😉 No i jeszcze weźmy pod uwagę, ile zarabiają Włosi a ile Polacy. Ale nie narzekajmy, może to sygnał, że pensje Polaków pójdką do góry, by móc pozwolić sobie na kursy Pendolino cześciej.

Poczęstunek

Proszę nie nazywać poczęstunkiem herbaty lub kawy. To naprawdę nie wypada by przy cenie biletu 150 zł oferować poczęstunek w postaci gorącej wody i torebki herbaty za 10-20 groszy od sztuki. Tzn. dziękujemy za ciepły napój albo sok. To jasne. Ale POCZĘSTUNEK to coś, czym można się naprawdę POCZĘSTOWAĆ. Kiedyś były ciasteczka. To jakieś przyzwoite minimum idźcie tą drogą. Ale nie narzekajmy, z drugiej strony może niebawem wykształci się nowa gałąź gospodarki czyli „pan kanapka” wchodzący na minutę do pociągu na stacjach takich jak Włoszczowa czy Opoczno. Kanapkę będzie trzeba zamówić online jeszcze przed wejściem do pociągu. Wiadomo

Stacje

Pociąg do Warszawy nie zatrzymuje się w 50 tys Zawierciu a zatrzymuje się w 15 tys Włoszczowie. Oczywiście bez pretensji do Włoszczowy. Takich kwiatków jest więcej, ale polecamy pomyśleć też o wahadłowych połączeniach, dowożących ludzi do IC. Z możliwością kupna biletów online nie na odcinek ale na podróż złożoną. Wzorem Czech czy np. linii lotniczych z miast powyżej 50 tys. Ba, Czesi nawet na szybkie pociągi do Pragi podwożą autobusami w cenie pasażerów z Katowic czy Krakowa do Ostravy. U nas też mogą jeździć busy lub autobusy marki Intercity np. 20-30 minut, skorelowane z kilkoma połączeniami. Np. na Śląsku z Rybnika, Gliwic, Bielska do Katowic i dalej w Polskę. I wszystko na jednym bilecie. Ale nie narzekajmy, z drugiej strony może ktoś wpadnie na pomysł „dowożenia” z dalszych miast potencjalnych pasażerów na stacje, które obsługiwane są przez Pendolino i w ten sposób ktoś sobie dodatkowo zarobi i zatrudni kilku kierowców?

Ktoś powie, że się wymądrzamy a spółka ma od tego działy marketingu, kreacji, strategii, finansowe itd itp… Ale robimy to. Bo możemy. I nam naprawdę zależy. Na piątce z plusem.

pendolino-tak-jest-tak-powinno
*Grafikę przygotowaliśmy na podstawie cennika za 28.03.2015 z połączeń z Wrocławia, Katowic, Krakowa i Gdańska do Warszawyd

A jakie jest Wasze zdanie? Jechał ktoś? Planuje ktoś? Nie planuje? Co w temacie Pendolino powinno się zmienić, by wszyscy byli zadowoleni? Czekamy na Wasze komentarze – jakby co 😉

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 26

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Kuba pisze:

    Wasze malkontenctwo jest po prostu odrażające. Rzeczywiście typowo polska przypadłość; nie ma jednakowoż z czego być dumnym. Jechałem EIP trzykrotnie i w porównaniu do tego co było jeszcze całkiem niedawno, to niebo a ziemia…

  2. Halina pisze:

    pod koniec wrzesnia jechalam na trasie Wroclaw-Warszawa i Warszawa+Wrocław. Cena za bilet nie wiadomo za co, dobrze ,ze miałam zniżkę. Jechałam w 2 klasie ,bagażu nie można położyć na półce nad siedzeniem, bo półka jest bardzo niska i mieści się tylko małą torba/kurtka ( tylko kilka miejsc w srodku wagonu ma taką możliwość). Bagaż trzeba zostawić na stojaku na końcu wagonu lub tez za przesuwanymi drzwiami. No ale takimi pociągami to podróżują tylko uczciwi ludzie. Komunikaty byly tak ciche , ze praktycznie nic nie bylo słychać . Pociag wyjechal z Wroclawia ze sporym opóżnieniem i na trasie nie było informacji , o ktorej dojedziemy do Warszawy. Kurtki, ktore wiszą obok okna zabierają sporo miejsca, bo siedzenia wąskie a jeszcze pod oknem przestrzeń zabiera krzywizna okna. Dwa łyki herbaty czy kawy trudno nazwać poczęstunkiem. Do tego wyświtlacze reklam zamiast informacji , za ile minut nastepna stacja oraz z jaką prędkością jedzie pociąg . Pasażer mógłby się zorientować , czy może przejść np. do Warsu. Za tą cenę biletu lepiej jechać 1 klasą IC chociaż tam konduktorzy wpuszczają pasażerów , ktorzy nie mają rezerwowanych miejsc.

  3. Jedrek pisze:

    Napisze krótko i wezlowato.
    Jechałem z Koszalina do Warszawy w 2 kl za 79 zł a z powrotem wykupilem bilet w 1 kl w cenie 129 zł. Oba biletu wykupione 30 dni przed wyjazdem w SUSER PROMO.
    Ogólnie w tej cenie można podróżować.
    Jeżeli mnialbym podróżować w normalnej cenie czyli w kl 2 za 177 zł lub tez w kl1 za 269 zł to cena wzięta z kosmosu.
    Mankamenty to brak dostępu do wifi i zrywające polaczenia telefoniczne.
    Ciągle i na okrągło informacje o dodatkowej karze za nieposiadania biletu.
    Na monitorach po za glupowatymi reklamami żadnych innych właściwych.
    Nie smaczny zimny pseudo poczęstunek w postaci paskudnej sztucznej nescafe poznawanej w plastykowym kubku z plastykowym mieszadelkiem. Kiedys do kawy dodawana w pociagu EIC – mały słodki okrągły o smaku migdałowych – sucharek! Dzisiaj cena z nieba a suchara brak…
    W 1 kl poczęstunek na białej porcelanie ale takze nic specjalnego a kawa nescafe juz rozpuszczona nalewania z dzbanka do z białego z porcelany kubka ( napewno nie filiżanki) a do tego słodki poczęstunek ba rarytas zwany prince polo hahaha. Po prostu próba stworzenia luksusu z prince polo na pokładzie. Fotele jak w kl 1 tak i w 2 kl po za szerokością ba aż 5 cm oraz mini żarłokiem i kolorem to żadna roznica.
    Toalety oraz przejścia pomiędzy fotelami zbyt ciasne. Ogólnie słabo i zbyt wolno poruszający sie pociag to w sumie żadna propozycja a zwłaszcza przy takich wyśrubowanych cenach za normalny bilet 177 zł i 269 zł
    To żadna oferta.
    Dwa razy skorzystałem z przejazdu Pendolino.
    Niestety na dzien dzisiejszy kupienie na 30 dni naprzód w cenie79 lub 129 Super Promo jest nie możliwe gdyż jedynie sa bilety w kl 2 za 124 a w 1 kl za 269 zł. Za taka cene nie pojadę dlatego korzystam z IC w cenie 59 zł.
    W sumie Pendolino to raczej jest mało komfortowy pociag. Jego plusem jest sam wygląd i cicha podróż.
    Jak dla mnie za tak wygórowana cena to zbyt za mało a żebym mógł zapłacić.
    Dla mnie liczy sie bardzo szybka podróż i komfort a tego Pendolino brak.
    Zamiast kolej postawić na szybkie podróżowanie to postawiono na wygląd i nazwę Pendolino.
    A szkoda!

  4. Zbigniew pisze:

    Pazerna polityka cenowa sprawia że obłożenie pociągów poza poniedziałkowym porankiem i piątkowym popołudniem – bardzo kiepska. 150zł za 300km to zwykłe zdzierstwo. Cena ma się nijak ani do prędkości ani tym bardziej komfortu. Dla porównania zwykły ekspres z katowic do warszawy jedzie około 2.30 godziny – za około 50zł. Pendolino 2.20 godziny za 150. Oczywiście rozkład jazdy jest tak ułożony żeby pozbawić pasażera możliwości podróży zwykłym ekspresem ( w ciągu doby są chyba tylko dwa i to w najgorszych porach – o świcie i późnym wieczorem ) Za to pustych pendolino jeździ cała chmara. No cóż będę jeździł samochodem – choćby tylko po to żeby nie dać zarobić ździercom w nadziei że powróci konkurencja TLK albo innego mniej zachłannego przewoźnika.

  5. GRAŻYNA pisze:

    Jechałam Pendolino z Krakowa do Gdyni i miałam niekompletny bilet.Spotkałam się z dużą uprzejmością i chęcią pomocy pasażerowi za co chcę bardzo podziękować P.Piotrowi/nr służbowy 11022/i P.Marcinowi.Oby więcej takich życzliwych pracowników!!!

  6. pierdolino pisze:

    wczoraj miałam przyjemność, a raczej nieprzyjemność jechać pendolino. Trasa Kraków-Kołobrzeg. Pociąg oczywiście miał spóźnienie. W warszawie 15 minut, w Ciechanowie 40… Tam wysiadłam i nie mam pojęcia z jakim opóźnieniem dotarł do Kołobrzegu… Ogólnie w pociągu przyjemnie. Więcej miejsca na duży bagaż niż w zwykłym IC, obsługa faktycznie uprzejma. Ale oczywiście cena… Zamawiając 3 tygodnie wcześniej bilet zapłaciłam 60 zł (ze zniżką studencką), podróż trwała prawie 5 godzin, zwykle jeździłam IC, płacąc za bilet max. 35 zł (zależnie od dnia zakupu), a podróż trwa 5,5 godziny. Więc jestem ZAWIEDZIONA, za taką cenę spodziewałam się czegoś więcej…

  7. Damian pisze:

    Witam, dzisiaj jechałem Pendolino Teleexpress z Bielska-Białej do Gdańska. Podróż przebiegła całkiem spokojnie. Mili konduktorzy, serwis sprzątający na wysokim poziomie. Jedyna wada to dosyć mała toaleta. Poza tym ok.

  8. Chcialam podzielic sie swoja opinia na temat przejazdy pendolino. uwazam, ze to jest chore, ze w 2016 roku nie moge kupic biletu na miejscu u konduktora. Rozumiem, ze daja gwarancje miejsca siedziacego, ale skoro pociag jest pusty, to chyba konduktor na miejsu jest w stanie sprawdzic niezarezerwowane jeszcze miejsca i sprzedac nam bilet. ludzie zyjemy w dobie internetu i powiem szczerze, ze dzisiaj na prawde doznalam szoku, gdy konduktor oznajmil mi, ze nie mozna kupowac u nich biletow i ze musze zaplacic kare w wysokosci UWAGA 169,69zł za przejazd na trasie wrocław opole!!!! Normalnie ten bilet nie kosztuje mnie wiecej niz 12zł (studencki). Oczywiscie nie mialam przy sobie tyle gotowki, bo nie bylam przygotowana na taka kwote! Chcialam zaplacic karta, jednak w tym ZACNYM I NOWOCZESNYM pociagu nie dziala wifi!!! nie ma to jak placic taka kase i nie miec zasiegu w pociagu… W kazdym razie po chyba 10 probach platnosci karta, pan konduktor spisal mnie i wreczyl polecenie zaplaty…
    Na prawde brak mi slow co do sytuacji opisanej powyzej. Rozumiem, ze sa regulaminyu, ale uwazam ze kasowanie takiej kwoty za bilet na tak krotkiej trasie to GRUBA przesada. Nie wspominajac juz o tym, ze nie mozna kupic biletu u konduktora…
    Jestem bardzo zniesmaczona i szczerze mowiac to na pewno juz nie wybiore sie nigdy w podroz pociagiem. pierwszy raz spotkalam sie z taka sytuacja, ale co tam niech PKP sie bogaci na studentach! Brawo, gratuluje!!!!

  9. Marek pisze:

    Jeżdżę od października 2015 średnio co 2 tygodnie na trasie Gdańsk – Kraków.
    Zaletą, ale chyba jedyną jest czas przejazdu.
    Niestety oprócz opisanych wcześniej niedostatków należy wymienić źle rozwiązane sterowania temperatury w wagonie w okresie wiosennym, kiedy regulator pogodowy wyłącza ogrzewanie, a wentylacji wali po nogach zimnym powietrzem.
    Obsługa jak często w takich sprawach jest bezradna.
    Kierownik pociągu pokazał mi zaawansowany panel sterowania temperaturą, na którym jedyną możliwością oddziaływania jest korekta pomiaru temperatury a w granicach +/- 2°C. Niestety taka korekta nie poprawia działania regulatora,który w dalszym ciągu dostarcza zimne powietrze w strefie poniżej kolan.

    Raz zdarzyło mi się jechać tyłem do kierunku jazdy siedząc na miejscu za którego plecami jest toaleta. Było to bardzo nieprzyjemne, gdyż przez całą podróż czuć było zapach moczu zmieszany z mdłym zapachem odświeżacza powietrza.

    No i wymóg okazywania dokumentu tożsamości nawet w przypadku kiedy zajmuje się miejsce potwierdzone w imiennie wystawionym bilecie, który przypomina zwyczaje panujące na kolejach w Związku Radzieckim. Wymóg niezrozumiały dla pasażerów i obsługi.
    Wagony wyposażone są w system monitorów, na których do znudzenia wyświetlane są autoreklamy PKP (od października te same) z których jedna informuje o systemie MIGAMY pozwalający na komunikację z niedyszącymi klientami na wybranych dworcach. W samym pociągu jednak komunikaty głosowe (poza tym o następnej stacji) nie są wyświetlane jako tekst.
    W sumie miało być dobrze wyszło…

  10. Danus pisze:

    Wybrałam sie na wekend do Krakowa. Skusiła mnie promocja za 49 PLN. Niestety mie było tych biletów, chociaz kupowałam miesiąc przed planowanym wyjazdem. 150 PLN na trasie Kraków – Warszawa to bardzo drogo: ciasno, brak miejsca na bagaz, siedzenia bez regulacji, kosz na odpadki pod nosem i śmierdzi, ubrania płaszcz jak sie powiesi na wieszaku przy oknie to zasłania całe okno. Nigdy nie lubiłam jeździc pociagami, ale chciałam sprobowac czy sie cos zmieniło i moja opinia jest taka ze nie pojade wiecej pandolino. Ten naparstek herbaty czy kawy jaki dają w podrózy – to porażka.
    Do Krakowa jechalam intercity z przedziałami za 49 PLN i było wygodniej chociaz pociąg jedzie dłużej niż pendolino o całe 15 min.!!!!
    Mówili kiedyś „nie czepiać sie pociągów”, ale naprawde ta cena 150 PLN to bardzo zawyżona. A 49 PLN miedzy bajki mozna włozyc. Nie wiem kto zdecydował o zakupie tych pociągów bo oprócz tego ze sa ładne to sa niewygodne. Jest takie powiedzenie :”Lepsze jest wrogiem dobrego” i to sie tutaj sprawdza.
    Pozdrawiam
    Zawiedziona podróżniczka

  11. Hanna pisze:

    Spodziewałam się luksusu i prędkości. A tu bieda. Nogi podkurczone, szybciej dojechałam i w szerokim wagonie pociągiem osobowym do Działdowa.Czystym i przestronnym z miejscem na walizki dla każdego. Teraz czyli 3-5.09.2015 do Gdanska i z Gdańska porazka. Ciasno, bez regulacji foteli, ludzie na przeciwko mnie, a przecież nie chciałam zniżki. Nikt mi nie powiedział, że to taka lipa.Mówię o zakupie biletów w kasie INTERCITY na dWorcu centralnym. Szkoda pieniędzy. Jedno jest właściwe – obsługa.

  12. Alicja pisze:

    Jechałam z Warszawy do Gdyni. Pociąg cichy, nie czuje się prędkości. Po przyjeździe do Gdyni byłam kostką lodu – źle ustawiona klimatyzacja. Kosz na śmieci, który miałam przy swoim siedzeniu był pełen a wręcz wysypywało się z niego.Trzeba dopracować niektóre sprawy i będzie ok.

  13. Mirek pisze:

    Jechałem.Powiem szczerze skok jest,ale…pół pociągu puste ,drugie pełne.Jazda tyłem przez całą Polskę tragedia.Rezerwacja powinna mieć podgląd miejsc i to pasażer powinien sam sobie wybrać miejsce.

  14. jechalam w raz z synem z gdanska do warszawy niestety donas kontroler i zapytal o bilety oczewiscie je mielismy ale ze moje dziecko ma 7 lat i nie posiada ligitymacji szkolne bo uczy sie w irlandi musialam za niego zaplacic jak za dorosla osobe blam tym z szokowana nie polecam jazdy tym pociagiem dla rodzin ktore sa zagranica z dziecmi a bletu rodzinnego zabukowac przez internet nie mozna

  15. Jagoda pisze:

    Chyba większą wpadką niż poczęstunek jest brak WI-FI. Choć może jest tylko w klasie I – tak by zachęcić podróżnych. Pendolino jest na długie trasy i powinien konkurować czymś z samolotami. A jak wiadomo przy przelotach najpierw traci się czas na lotnisku, potem na start i kiedy się odpala kompa po chwili zaczyna się lądowanie. Net oczywiście nie ma. A do Pendolino powinno się wsiadać i po prostu kontynuować dzień pracy bez zbędnej straty czasu.

  16. „Bujanie” na łukach czy też „trzęsienie” w lewo czy prawo wynika z nowych przepisów, które pozwalają pociągom na osiąganie większych prędkości na łukach właśnie. W Polsce mieliśmy przestarzałe przepisy dla ciężkich parowozów z połowy XX-wieku. Dlatego wychylne pudło w Polsce nie jest potrzebne.

    O polityce cenowej można długo dyskutować – pociągi za 150 zł są w szczycie pełne, z drugiej strony poza szczytem są pustki. Wedle zapowiedzi ceny biletów na pociągi poza szczytem mają być tańsze. Czekamy.

    A pociągi będą stopniowo przyśpieszać, modernizacja linii kolejowych się nie skończyły.

  17. Magda Kajzer pisze:

    Nie jechałam, ale na co dzień jeżdżę Kolejami Śląskimi i nie narzekam, jest tanio, czysto, nowe, wygodne pociągi. Pendolino może i ma jakieś wady, ale to i tak bardzo duży postęp w naszym kolejnictwie.

  18. Kris Duda pisze:

    Przy tych czasach przejazdu Pendolino nie zasługuje żeby być droższe niż standardowy ekspres. Sam pociąg budzi moje mieszane uczucia – jest pięknie zaprojektowany, ale jako duża osoba w tym pociągu czułem się jak sardynka w puszce.

  19. Dariusz pisze:

    Ja zbyt często jeżdżę pociągami pamiętającymi schyłek PRL, by nie docenić komfortu nawet za wyższą cenę. Wolę jechać pociągiem i móc się czymś zająć niż poświęcić kilka godzin na trzymanie kierownicy (chociaż lubię podróze samochodem). Dlatego z przyjemnością powitałem pendolino. Co do Waszych i Małgosi uwag:
    1. Brak wi-fi to nie wpadka lecz skandal. Dziś mamy wi-fi w tramwajach i autobusach miejskich, a nie zainstalowanie tego w pociągu, który ma być wizytówką firmy świadczy, że nikt o tym nie pomyślał zawczasu. I to wystawia złe świadectwo PKP.
    2. To że wagony działają jak puszka Faradaya… Możliwe. Jechałęm niedawno i miałem naprawdę emergency sytuację, która trzymała mnie na telefonie od momentu wejścia do pociągu w Warszawie i rozłączało mnie co kilkadziesiąt sekund. Było mi wstyd, bo telefon oddzwaniał co chwilę ponieważ przerywało nam w pół zdania. Nie sadzę by w okolicach Warszawy był brak zasięgu.
    3. Ceny – nie dyskutuję. Ktoś to sobie policzył i rynek wyreguluje. Jechałem już dwa razy za 49 zł, ale jechałem też i za 150 zł bo taka była sytuacja.
    4. Zauważyłem, że system generalnie „z urzędu” pakuje ludzi do wagonów o numerach 1,2,3 (pierwsze wolne) gdzie niemal wszystkie miejsca są zajęte, podczas gdy z tyłu wagony niemal puste. Teraz sam od razu wybieram dalsze wagony.
    5. Swoją drogą czy to taki problem, zeby zrobic system rezerwacji miejsc jak w samolotach, albo w kinach – z diagramem ponumerowanych siedzen i oznaczeniem, które wolne?
    6. Odradzam miejsca przy stolikach naprzeciwko siebie.Rzeczywiście mało miejsca na nogi.
    7. Pomimo wszytkich negatywnych uwag, to jednak naprawdę krok naprzod i dobrze się dzieje 🙂

  20. z pewnością się PKP przejmie waszymi komentarzami i poradami 😀 tez nas rozbawil poczęstunek w płynie, a najbardziej to jak kilkanaście minut po tym jak pochwalili się naddźwiękową prędkością pociąg stanął w polu.

    a shinkanseny od 14.03 jeżdżą 285 km/h 😉

    • Artur pisze:

      Co tam 285 km/h. Regularnie, gdy jeżdżę TGV, to 300-320 km/h nie jest żadnym zaskoczeniem. Mamy jeszcze kawałek do reszty świata.

  21. Ola pisze:

    ja tam pendolino jestem zachwycona! Wreszcie czuję się odrobinę bliżej standardów europejskich! Nie zgadzam się z opinią wyrażoną w powyższym opisie, że trzęsie w pociągu. Podróżuję na trasie Wrocław- Czestochowa przynajmniej raz w miesiącu i mam wrażenie, że pociąg jedzie jak po stole, nie czuję żadnych drgań, jest niesamowicie wygodnie. Wszystkim bardzo polecam i nie narzekajmy tak na wszystko:) to takie typowo polskie;]

    • Joanna pisze:

      Ja też jestem zadowolona z podróży pendolino.A jechałam już 5razy z Gdańska do Krakowa.O tym że jedzie się tyłem zapomina się po 10 min ponieważ nic nie trzęsie,pociąg pięknie jedzie jak po maśle.Nie mam żadnych zastrzeżeń.Za tydzień znów jadę do Krakowa.Do zobaczenia w pendolino 🙂

    • Tandeta!
      Drożyzna!
      Ciasnota!
      Nie miła obsługa Warsu!
      Klimatyza zamiast chłodzić wieje na kolana i jest zimno bez możliwości ustawienia lub wylaczenia!
      Pseudo kawa – zimna niesmaczna ohydna breja zwana poczęstunkiem!
      Obciach to Pendolino!
      Zero komfortu!
      Brak wifi!
      Brak polaczenia telefonicznego!
      Brudne okna!
      Po mimo niskiej frekwencji – obłożenie w moim wagonie siedziało ba aż 4 osoby oczywiście wraz ze mną.
      W pociagu nie wielu pasażerów a biletow na 30 dni naprzód w cenie za 49 zł było brak.
      Dlatego juz nie jeżdzę i nie korzystam z usług tak drogiej instytucji jaka jest PKP INTERCITY.
      Do nie dawna za bilet w TLK w 1 Kl płaciło sie 75 zł a od nowego miesiąca podniesiono cene do 95 zł czyli drożyzna. Czyli obecna cena w TLK 2 kl 51 zł to do 1 kl należy dopłacić juz nie 50% a 90 % tylko sie pytam za co?! Za stare śmierdzące zdezelowane wagony bez komfortu.
      Drożyzna!
      Tandeta!
      Przesiadłam sie na autobus gdzie ceny za bilety sa stałe i nie drogie
      PKP INTERCITY TO DROŻYZNA Z BRAKIEM KOMFORTU I DUŻYCH PREDKOSCI.
      PA! PA! PKP INTERCITY!
      Czas a zeby wreszcie na polskie tory wjechała konkurencja ktora cenowo wymieść ta pazerną PKP INTERCITY a i co niektórym fotele od ich typków sie wreszcie oderwia.
      I oby tak tez było.

  22. Jechałam. Było koszmarnie wręcz duszno i przy komplecie pasażerów naprawdę nie czułam się komfortowo. Bez czepiania się. Miejsca, które tak chwalono też nie są specjalnie duże. Dla wyższego pasażera, na nogi zostaje hmm pół metra w porywach. Więc nie jest to luksus dla zuchwałych 😉 Na pewno trasa w Warszawy nad morze zyskała – ale np. do Wrocławia, jeśli tylko będę musiała, raczej polecę niż pojadę. Cenowo wyjdzie taniej, a dojazd do Modlina nie jest aż takim problemem. I jeszcze ten powtarzany 300 razy komunikat o tym, że biletu na pociąg nie można nabyć w czasie jazdy ( właściwie czemu?) i że grozi za to kara w wysokości bodaj 600 zł?
    Jednym słowem tyłka nie urywa. Jeździłam TGV, wtedy to było dla mnie wydarzenie, coś jak podróż w czasie w porównaniu z tym co prezentowało PKP. Jeśli ktoś liczy na podobne doznania w Pendolino, no to jednak nie bardzo;)

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 26

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach