mikolajki Image Banner 750 x 100

Home Blog Branża turystyczna ciekawe strony www Gdzie jest Matt? Wciąż rządzi na Youtube. Powstały nowe wersje kultowego filmiku. Oczywiście komercyjne

Gdzie jest Matt? Wciąż rządzi na Youtube. Powstały nowe wersje kultowego filmiku. Oczywiście komercyjne

Autor: Wędrowne Motyle | niedziela, 12.08.12 | 0 komentarzy


Historia najbardziej pozytywnego człowieka świata. A może tak naprawdę historia człowieka, który dał pozytywny impuls największej ilości ludzi na świecie? Tak, na pewno coś z tego…

To najprawdopodobniej najciekawsze zjawisko internetowe na świecie od lat. No dobra, dla nas najciekawsze. Matt Harding, sprzedawca w sklepie z grami a potem redaktor magazynu o grach i w końcu projektant gier rzucił swoją (wcale nie długą) karierę w tym biznesie i zaczął podróżować. Tak, to ta branża, gdzie w kilka lat da się zarobić na podróże. Podczas nich nagrał kilkadziesiąt filmów z tańczącymi wspólnie naturszczykami i tym sposobem stworzył największego youtube-wirusa. – Taaaaa, projektant gier to na pewno jest to wszystko komputerowo zrobione – pojawiały się komentarze.

Matt wysyłał swoje filmy pocztą z różnych miejsc, podróżował seriami, to nie był pomysł realizowany od początku do końca według jakiegoś scenariusza. Nie dokonałby na pewno tego bez przyjaciół, którzy gromadzili te filmy, nawet montowali, doradzali mu. Pierwszy wirusowy film, którego tłem muzycznym była pieśń w prawie wymarłym już dziś języku z Wysp Salomona był jeszcze w formacie 4:3 i nie tańczą na nim ludzie. Czasami w kadrze nie ma nic, oprócz Mata. PRAWIE 18 MLN OGLĄDNIĘĆWcześniej wrzucił próbne filmiki w wersji nagranej telefonem komórkowym (w 2005), ale ten uzyskał popularność tak naprawdę przy okazji oglądania tego z 2006.

Wersja z 2005

Wersja z 2006

Pierwszego sponsora Matt znalazł w 2006 roku, a główny film „Where the hell is Matt” ujrzał światło dzienne dwa lata później i zawierał sceny taneczne z 42 krajów. Razem z ludźmi i z piosenką śpiewaną przez Palbasha Sidique. Ten film właśnie znacie, ten dał Mattowi pozycję światowego web-celebryty. Trochę dramtyzująca ścieżka dźwiękowa i naprawdę bardzo fajnie zmontowany film (Sam się wzruszyłem) zmieniły życie wielu ludzi na świecie. Ciekawe ilu z nich po obejrzeniu rzuciło pracę w firmie i wyruszyło w świat? Do dziś film obejrzało ponad 43,5 mln ludzi na całym świecie. Matta zaprosił do siebie również Yahoo, gdzie odwiedzał poszczególne biura i pokoje i tańczył (sic!)

Matt stał się niezwykle pożądany. Z okazji Mundialu w RPA w 2010 roku nagrał wersję, w  której tańczył w różnych miejscach w tym kraju. Wcześniej robił film z największą ilością krajów (71), który obejrzało do dziś prawie tyle osób, co ten najsłynniejszy z 2008

A potem się rozpoczęło… sponsorzy, reklamodawcy, zaproszenie w różne miejsca świata, tysiące filmików kopiujących, coverujących itd. Matt wszedł w wir komercji (niestety) i przestał kręcić swoje podróże. Zaczął realizować filmy dla światowej kampanii reklamowej VISA oraz tą najnowszą sprzed kilku miesięcy – tańcząc w różnych hotelach w kampanii dla hotels.com. Oczywiście my nie mam nic do tego, zasłużył na to swoją pomysłowością, szkoda, że nie wykorzystał swojej popularności do szerzenia jakiejś pomysłowej idei – ochrona orangutanów, poprawa higieny w Indiach itd itp – do wyboru. Wielki plus dla Matta jednak za to, że organizuje pomoc dla poszczególnych miejsc, które odwiedza, sierocińców, szkół itd itp. Na swojej stronie prowadzi specjalny dział, poświęcony temu – klik

Matt oczywiście zaczął sprzedawać koszulki, utwory z jego filmów można pobierać na itunes, filmy na tableta również kupić na zawsze. Za to jak poprawił humor i zmienił życie zasługuje na to. Matt nagrywaj dalej, szukaj nowych pomysłów i… przyjedź nakręcić klip reklamowy o Polsce (Mam nadzieje, że czyta to Radek Sikorski)

Na koniec pozostawiamy Was sam na sam ze stroną Matta – www.wherethehellismatt.com.

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: Brak komentarzy

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach