Home Blog Nasze relacje i zdjęcia Biel i zieleń znane ze szklanego ekranu. Seven Sisters

Biel i zieleń znane ze szklanego ekranu. Seven Sisters

Autor: Ania Nowak | środa, 9.12.15 | 8 komentarzy

seven sisters anglia

Przypominają słynne klify u wybrzeży Dover, często nawet są z nimi mylone. Wielu uważa, że nawet piękniejsze, mniej komercyjne i w związku z tym mniej „zadeptane”. Leżą blisko miasteczka Seaford w południowej Anglii, do którego można dojechać z Londynu (Victoria Station lub London Bridge) przez Brighton, w którym także warto zatrzymać się na spacer i zwiedzanie. Wybrzeże „Siedmiu Sióst” i „Plażowej Głowy”.


Seven Sisters i Cuckmere Haven

sevensistersmapaa

Imponujący, charakterystyczny krajobraz białych kredowych klifów, obmywanych przez wzburzone morskie fale, chroniony jest utworzonym tutaj Parkiem Narodowym Seven Sisters. I choć zapiera on dech w piersiach, sprzyja odpoczynkowi i kontemplacji, to związany jest także z wieloma samobójstwami, jakie miały tutaj miejsce. Hmmm…
Zawsze chcieliśmy tu być.
Macie tak czasem, że jakieś miejsce Wam przelatuje przed oczami w różnych zdjęciach, relacjach, opisach i zakochujecie się w danym widoku tak mocno, że nawet jeśli nie jest to najsłynniejsza trakcja – chcecie to zobaczyć na żywo? My tak mieliśmy właśnie z tym miejscem. No i decyzja zapadła, gdy nadarzyła się okazja przetestować plecak od naszego partnera. Lecimy tam na weekend!

IMG_2664

Idąc z miasteczka Seaford, w którym wysiadamy na ostatniej stacji kolejowej, wdrapując się w kierunku klifów musimy zmagać się z silnym wiatrem, ale to nie przeszkadza, bo szlak prowadzący do celu jest niezwykle malowniczy. Wiedzie porośniętymi ciemnozieloną trawą wzgórzami, które z jednej strony zostały zaadaptowane na pola golfowe, a z drugiej strony wypasane są tutaj owce. Wielką zagadką było dla nas to w jaki sposób golfiści byli w stanie grać podczas tak porywistego wiatru. Tego dnia wiało naprawdę ostro. Następnego wręcz rekordowo. Wiedzieliśmy to, zerkając na prognozy w BBC. Wcześniej Marcin sprawdził dobrze prognozy godzinowe na Accuweather, dzięki czemu wiedzieliśmy, że około 14:00 zacznie się chmurzyć i padać. i tak było. Dotarliśmy do Cucmere Haven – to estuarium rzeki, która wije się meandrami i wpada do Kanału La Manche, rozdzierając lekko białe skały. Trzy siostry stąd właśnie widać najpiękniej. Rzeki niestety nie da się przekroczyć, gdy ma się calutki dzień można pokusić się o przekroczenie jej 4km wgłąb lądu i powrót na klify, na szlak kierujący do Eastbourne. Cały ten obszar nazywany jest Beachy Head a jego zwieńczeniem latarnia morska o tej samej nazwie położona na skalnym ustępie. Tu też znajdują się najwyższe części tych klifów. Świetnie je widać z okolic Domu Strażników przybrzeżnych, który razem z klifami w tle, stanowi jeden z najpiękniejszych obrazków, kojarzących się z południową Anglią. Jesteśmy tu! Marcin naszkicował ten krajobraz pastelami, obrazem będzie dorzucony do nagrody w konkursie Merrella.  Umówmy się, fragment, który odwiedziliśmy to tak naprawdę 1/3 pełnoprawnej wycieczki w te rejony. Niestety trzeba mieć na to cały dzień od wczesnego poranka i… dobrą pogodę. Aczkolwiek ta nam się częściowo udała. Jak widać bylo słonecznie i… o 12 stopni cieplej, niż w Polsce.

Wracaliśmy pieszo do Seaford polami i przedmieściami. Idealnie, by zdążyć na ciepłą herbatę w bardziej przytulnym miejscu.

cuckmere haven anglia

Nazwa Seven Sisters wzięła się od legendy o siedmiu siostrach, które mieszkały pomiędzy wspomnianymi wcześniej wzgórzami. Niektórzy doliczają się jeszcze „jednej siostry”, no i rzeczywiście coś w tym jest. Coś jest także w rozciągającym się tutaj krajobrazie – z jednej strony coś romantycznego, z drugiej – niepokojącego, zwłaszcza podczas silnego wiatru i wzburzonego morza. Rok rocznie około 30-40 cm klifów niknie w wodach Kanału La Manche – siła natury jest niebywała, a erozja daje o sobie znać. Cały kredowy pas ciągnie się od tego miejsca prawie przez całą Anglię aż do okolic Bristolu, gdzie znajduje się słynna wioska Cheddar z urokliwym wąwozem. Anglia gór nie ma w tej części. Ten wał wzgórz 200-300 metrów to ich substytut. W Sussex nazywany jest South Downs. Będąc w Brighton można wjechać na „szczyt”tych wzgórz w Devils Dyke. Jak ktoś był w Górach Świętokrzyskich to to nie zrobi na nim wrażenia 😉

Filmy, obrazy…

pokutagif

Od początku XIX wieku okolica stanowiła idealny plener subtelnych romantycznych malarzy. Jeśli tylko nie padało, światło, falei klify oraz ziełone połacie stanowiły idealny krajobraz malarski dla takich twórców dla tego okresu. Monet czy Friedrich też mieli fizia na punkcie białych klifów 😉
Klify Seven Sisters widzieliście pewnie nie raz na szklanym ekranie. Między innymi w filmie „Pokuta” z Keirą Knightley i Jamesem McAvoyem, czy w „Robin Hoodzie”, Cevin Costner właśnie w zatoczce Cucmere Haven ląduje ze wsoją łodzią w jednej z pierwszych scen. Tutaj także kręcone były sceny do Jamesa Bonda – „Oblicza Śmierci” oraz z nowszych rzeczy – „Mr holmes” z Ianem McCallenem oraz nowa seria popularnego serialu „Luther”. Często mylone ze słynnymi klifami z serialu Broadchurch. A to kręcone było 200 km na zachód, w Dorset.

Dojazd z Londynu

IMG_2588

Można oczywiści autem – ze stolicy to jakiaś 2,5 godzinna podróż. Większość jednak i my również wybiera opcję „pociągową”. Wyruszyliśmy z Victoria Station do Brighton. Tam na ładnym dworcu przesiadka do Seaford. Z centrum tego malowniczego miasteczka udajemy się pieszo w kierunku Siedmiu Sióstr. Proste, prawda?

dojazdyangliamapka

Tak się dobrze złożyło, że skutecznie poprosiliśmy Trivago o „jakiś hotel blisko dworca” – podobnie jak w  Paryżu. Spaliśmy w hotelu Tune Hotel (sieciówka) z fajnym widokiem na część centrum i wieżę St. Pancrase. A ponieważ noclegi w Londynie tak na ostatnią chwilę to jakaś cenowa porażka (najtaniej wychodzą Ibisy, ale daleko na przedmieściach), to uratowało nam cztery litery.

Brighton:

Letnia stolica Anglii, którą stała się za sprawą księcia Jerzego IV. To właśnie on wybudował tu swoją rezydencję nazwijmy to „wypoczynkową”. Pałac królewski przebudowany został w stylu, który może wzbudzić zachwyt i zdziwienie. Royal Pavilion, bo o nim mowa przebudowany został w bardzo egzotycznym stylu tzw. indosaraceńskim. Dziś mieści się tutaj muzeum. Turyści bardzo często udają się w kierunku wybrzeża na molo o dugości 524 metry – Palace Pier, na którego końcu znajduje się mały lunapark. A turyści lubią tu przyjeżdżać, pewnie w znacznej mierze dzięki bliskiej odległości od Londynu i dogodnego połączenia ze stolicą. Turyści, letnicy, uciekinierzy od miejskiego zgiełku, artyści. Przez wiele lat oraz dużą część XIX wieku wiekszość brytyjskich elit.

brighton palac

Kurort cieszy się dużą popularnością przez cały rok (choć plaża niedaleko molo kusi zwłaszcza latem), podobnie jak kolejna atrakcja Sea Life Center – ogromne oceanarium, gdzie pooglądać można morskie stwory. Nie można zapomnieć o tym, że Brighton pełne jest studentów, a także osób, które przyjeżdżają tu „za pracą”. Jak my tu byliśmy, oprócz tego, że przerazliwie wiało, więc schować się mogliśmy tylko w wąskich zaułkach i uliczkach starówki – The Lane, to trwałą budowa ogromnej 200-metrowej wieży widokowej, która strasznie zaburzy naszym zdaniem tutejszy krajobraz. Z Brighton do Seaport, skąd najlepiej wyjść na szlak do Siedmiu Sióstr jezdzi pociąg linii „Southern”. Bardzo często, praktycznie co godzinę.

myerssDisclaimer: Podczas wypadu do Anglii testowaliśmy plecak Myers 22l. Ocena? Piątka! pojemny, wygodny, oraz  – co było dla nas kluczowe – wszedł bez problemu jako „mały podręczny” w Wizzair, pomimo przekroczenia o kilka cm rozmiarów minimalnych. Możecie go wygrać w konkursie w ramach akcji #plecakpelenopowiesci który trwa do 25.12

Więcej zdjęć w naszej galerii. Zapraszamy do zobaczenia

IMG_2603 IMG_2623 IMG_2632 IMG_2637 IMG_2652 IMG_2654 IMG_2663 IMG_2675 IMG_2697 IMG_2712 IMG_2715 IMG_2727 coastguards cucmere havenIMG_2732 IMG_2733 IMG_2755 IMG_2774 IMG_2782 IMG_2799 IMG_2812 IMG_2824 IMG_2828

Za pomoc w realizacji wpisu oraz całej podróży dziękujemy naszemu partnerowi sprzętowemu – marce Merrell

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 8

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Kasia napisał(a):

    Hej, wiecie może czy można zwiedzać park rowerami?

    • Wędrowne Motyle napisał(a):

      niestety nie wiemy tego, ale nie było żadnych zakazów. Na pewno na ścieżkach innych niż te blisko klifów, które wyglądają na tylko dla pieszych – raczej tak. ponieważ większość to drogi szutrowe i widzieliśmy ludzi na rowerach.

      • Kasia napisał(a):

        Niestety muszę stwierdzić, że nie jest to teren dla rowerzystów, szczególnie „niedzielnych” 🙂
        Trasa nad brzegiem klifów przepiękna!
        Byłam w pierwszy weekend kwietnia, poziom morza był na tyle niski, że można z podwiniętymi nogawkami przejść przez rzekę w miejscu, w którym wpada ona do morza (poziom wody w najgłębszym miejscu – do kolan, woda zimna, trochę stopy bolą bo kamieniste dno). Ale kiedy ja tam byłam (porównując z Waszymi zdjęciami) plaża była o kilkanaście metrów szersza (niski poziom morza). Moja „wyprawa” trwała jeden dzień.
        Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki.

  2. Marzena napisał(a):

    Ile wam zajęła taka wycieczka? Weekend czy dłużej?

    • Wędrowne Motyle napisał(a):

      Tak weekend. NAwet nie cały, bo wracaliśmy lotem o 16 z Luton, więc byliśmy już w drodze około 13:00

  3. Agnieszka napisał(a):

    Pięknie tam. Brakuje jakiegoś pałacu tylko i klimat jak z książek Jane Austin 🙂

    • tomi napisał(a):

      Warto dodac ze tak naprawde to mogliscie isc do konca seven sisters. Na samym koncu seven sisters jest przystanek autobusowy i mozna wrocic do brighton miejskim autobusem ( ostatni w wakacje odjezdza ok 19)

      • Wędrowne Motyle napisał(a):

        Megaważne info. Dzieki. Choć fakt faktem jak pisaliśmy zbieralisy się szybciej z uwagi na ulewe, która nadciągała około 14:00

O blogu w mediach