Home Blog Nasze relacje i zdjęcia Podróż z biegiem Wielokulturowego Nurtu Bugu. Oto polski Eden

Podróż z biegiem Wielokulturowego Nurtu Bugu. Oto polski Eden

Autor: Ania Nowak | sobota, 25.11.17 | 12 komentarzy

Opowieści ze Wschodu. Odcinek 6.

Na wschodzie Polski, tam gdzie na Podlasiu wije się malowniczo rzeka Bug, istnieje zupełnie inny świat. Miejsce, gdzie zachwycimy się przyrodą, w wielu fragmentach wciąż jeszcze dziką, zabytkami, kuchnią i unikatową kulturą. Przez długie lata na terenach tych mieszkały w zgodzie i harmonii różne narodowości, co wielokrotnie pokazywaliśmy na blogu. W związku z tym, niech przemierzającego te obszary turystę nie zdziwi obecność cerkwi obok kościoła i synagogi. Niech go nie zdziwi muzułmański mizar i żydowski kirkut. Takie jest Południowe Podlasie. Styk kultur, miejsce, które można by dziś nazwać utopijnym, miejsce o jakim wielu z nas marzy i z rozrzewnieniem wspomina. Taką podróż odbyliśmy latem rok temu.


„W dużej, porządnie wyprzątniętej na dzień szabatu izbie, siedziało samotnie dwoje bardzo starych Żydów nad dostatnią wieczerzą świąteczną…” „Ofiarowali nam uprzejmie dwie porcje szczupaka nadziewanego „po żydowsku” i dwie szklanki herbaty, która jednak mocno przypominała kolorem lekki rumianek, a wonią siano nadbrzeżne”.

Przemierzanie tych terenów wzdłuż jednej z najbardziej dziewiczych Polskich rzek może okazać się niezwykłą przygodą. Niczym słynny XIX wieczny Polski etnograf, historyk i archeolog Zygmunt Gloger, który podróżował nurtem rzeki opisując pobliskie wioski i zwyczaje miejscowej ludności.

Czerwonymi kropkami zaznaczyliśmy miejsca, które znajdują się na szlaku Wielokulturowy Nurt Bugu a białymi kropkami pozostałe, interesujące miejsca, które odwiedziliśmy przy okazji tej podróży.

„Płynęliśmy znowu swobodnie, wysiadając tu i ówdzie na brzegi, gdy nagle przedstawił nam się niezwykły widok. o kilkaset kroków, na zielonym wzgórzu, sześć niewieścich postaci w bieli, osłaniającej dość skromnie ich kształty, stojąc rzędem, pląsało bez przerwy na jednym miejscu. Czy mogły być to Rusałki albo Topielce bużańskie, ukazujące się po burzy i nęcące zdradliwie wędrowców, którzy zabłądzili w to nieznane sobie ustronie…”

Znalezione obrazy dla zapytania zygmunt gloger Zygmunt Gloger (1845-1910) – etnograf, archeolog i historyk. Bardzo polecamy jego książkę „Dolinami Rzek. Opis podróży wzdłuż Niemna, Wisły, Bugu i Biebrzy”, której fragmenty pozwoliliśmy sobie użyć w tym wpisie.

Nie będzie też przesadą, gdy określimy ten obszar egzotycznym. Tak, to taka nasza Polska egzotyka, której nie musimy szukać gdzieś daleko poza granicami naszego kraju. Inność, która jednak otrzymała swojskie, polskie szaty.

Przemierzmy więc ten obszar, a rzeka Bug niech będzie naszym drogowskazem... A możemy wybrać wszystkie miejsca spośród tych opisanych poniżej i zorganizować sobie np. tygodniowy roadtrip albo też przyjechać tu na weekend z Warszawy, Łodzi czy Lublina, wybrać jakiś odcinek rzeki, by odpocząć od codzienności i zanurzyć się w zupełnie innej rzeczywistości, bo życie jest tutaj mniej spieszne, a czas płynie chyba jakoś wolniej. Nieważne o jakiej porze roku tu przyjedziemy. Odpoczynek i wytchnienie odnajdziemy tu zawsze, nawet jeśli będziemy tu krótko. Świetną propozycją, zwłaszcza dla osób zainteresowanych sztuką, jest Land Art Fesiwal, a więc organizowane w różnych miejscach plenerowe galerie sztuki. Wszystko w otoczeniu wspaniałej przyrody Parku Krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu. W sezonie warto przyjechać tu na przykład na tydzień, poza sezonem, nawet gdy nie będzie dopisywała pogoda, zaplanować tak swój pobyt, by w przeciągu trzech, czterech dni zwiedzać głównie obiekty „zamknięte” – cerkwie, kościoły, ciekawe muzea itp.

Włodawa

Włodawa to najważniejsze miasto Polesia Lubelskiego, a także świetna baza wypadowa do wypoczynku nad Jeziorem Białym lub zwiedzania okolicznego Poleskiego Parku Narodowego. Można powiedzieć, że właściwie od zawsze mieszkali tu ludzie różnych narodowości. Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Białorusini żyli obok siebie, w zgodzie, tworząc i rozwijając to miasto. Nie bez kozery Włodawę zwie się „Miastem Trzech Kultur” – tutaj organizowany jest przecież taki właśnie festiwal (Festiwal Trzech Kultur, tzn. związany z prawosławiem, katolicyzmem i judaizmem). Ślady trzech kultur widoczne są na każdym kroku – nie trzeba się specjalnie wysilać. Barokowy Kościół św. Ludwika z klasztorem Paulinów, prawosławna (pierwotnie unicka) cerkiew Narodzenia Najświętszej Marii Panny, Synagoga Wielka (obok mała synagoga) i tzw. Czworobok  (budynek z wewnętrznym dziedzińcem, który służył ludności żydowskiej do celów targowych)  to charakterystyczne  elementy dzisiejszej Włodawy. Niestety historia obeszła się z miastem i jego mieszkańcami bardzo, bardzo surowo.  Większość włodawskich Żydów zginęła w pobliskim Sobiborze, a Ukraińców i Białorusinów przesiedlono. Pamięć po nich jest jednak wciąż żywa – na szczęście.

Kuzawka nad Bugiem

Mała miejscowość położona tuż przy granicy z Białorusią. Mieszkają tu katolicy, luteranie i prawosławni. My tym razem przybyliśmy tutaj nie z powodu wielowyznaniowości i wielokulturowości tego miejsca, a raczej w związku z ważną postacią związaną z Polską historią. Chodzi o Tadeusza Kościuszko, który stąd właśnie (niegdyś znajdowała się tutaj przystań dla statków przewożących drewno) w 1776 roku odpłynął do Gdańska i dalej do Ameryki. Wydarzenie to upamiętnia tablica informacyjna.

Kostomłoty

Już z oddali w słońcu lśnią złote kopuły. Naprawdę można się tu poczuć jak w jakimś bardzo odległym, egzotycznym kraju. Miejsce jest naprawdę wyjątkowe, bo znajduje się tu jedyna w Polsce i na świecie parafia neounicka (kościół bizantyjsko-słowiański). Drewniana  XVII – wieczna cerkiew pod wezwaniem św. Nikity została wspaniale odrestaurowana, a we wnętrzu zobaczyć można przepiękny Ikonostas. Miejsce jest także sanktuarium polskich unitów. To tutaj właśnie przechowywana jest część relikwii męczenników z Pratulina. Warto przyjechać tu we wrześniu, kiedy odbywa się odpust ku czci patrona.

Jabłeczna

Niezwykle ważnym zabytkiem Jabłecznej jest męski klasztor i znajdująca się w jego obrębie cerkiew św. Onufrego ze złoconym dachem. Położony malowniczo, poza centrum wsi, miał według legendy zostać założony w miejscu, gdzie zatrzymała się płynąca nurtem Bugu ikona św. Onufrego. No i po dziś dzień XV wieczna (może nawet jeszcze starsza) ikona ta jest jednym z ważniejszych skarbów tego miejsca. Powstanie klasztoru datuje się na XV wiek, z biegiem lat był przebudowywany i rozbudowywany. I tak na przykład w początkach XIX wieku wzniesiono cerkiew św. Onufrego, w której zobaczymy wcześniej wspomnianą ikonę patrona. Otoczona szczególnym kultem jest tu także kolejna ikona – Matki Bożej Jabłeczańskiej. Na terenie klasztoru znajduje się Dom Pielgrzyma, a także sklepik, w którym można kupić między innymi ręcznie robione świece. My byliśmy tu latem, ale wyobrażam sobie, że podczas śnieżnej zimy musi myć tu po prostu bajkowo.

Kodeń

Wiedzieliśmy, że może być tu sporo pielgrzymów. Nie pomyliliśmy się – kilka autokarów właśnie parkowało tuż przy XVII wiecznym Kościele pod wezwaniem św. Anny, który został ufundowany przez ród Sapiehów (Mikołaj Sapieha) – właścicieli Kodnia.  Pielgrzymi przybywają tu do Matki Bożej Kodeńskiej – Królowej Podlasia, której wizerunek wzorowany jest na figurze Matki Boskiej z Gwadelupe (według niektórych podań obraz został skradziony z Rzymu przez wspomnianego Mikołaja Sapiehę w 1630 roku, wcześniej doznając cudownego uzdrowienia z poważnej choroby). Pałacyk Sapiehów w parku krajobrazowym wciąż stoi, podobnie jak XVI wieczny Kościół św. Ducha, który powstał jako przyzamkowa cerkiew. Także i tu, obok kościoła, zobaczymy cerkiew pod wezwaniem św. Ducha oraz Cerkiew prawosławną pod wezwaniem Michała Archanioła, której złote kopuły widoczne są już z daleka. Zachowała się także Brama Unicka, która pełniła również funkcję dzwonnicy (prowadziła do cerkwi unickiej, która jednak została spalona).

Zastawek Studzianka. Mizary muzułmańskie

  

Południowo-wschodnie Podlasie  związane jest także bardzo mocno z kolejną grupą ludności tzn. Tatarami. Bez większej przesady można powiedzieć, że jest to chyba najbardziej orientalny lud zamieszkujący do dziś w Polsce, choć trudno tak określać ludzi, którzy są związani z polską ziemią już pięć wieków. W Zastawku, stanowiącym część wsi Lebiedziew niedaleko Terespola, na niewielkim wzniesieniu, w towarzystwie starych dębów, znajduje  się tatarski cmentarz  – mizar (kolejny, znacznie większy, odwiedzić możemy w Studziance).  Zobaczymy tu nagrobek osiadłego na tych terenach w 1679 r. pułkownika Samuela Murza Koryckiego wraz ze swoją kompanią, który pochodzi z 1704 roku.

Neple i Szwajcaria Podlaska

Wieś położona na wzniesieniu, w obrębie Parku Krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu. To w pobliżu Nepli rzeka Krzna – lewy dopływ Bugu, wpływa do tej czwartej co do wielkości rzeki w Polsce. Co jest tak unikatowego w okolicach Nepli?  Bez wątpienia krajobrazy – piaskowe, gęsto zalesione pagórki, meandrująca rzeka tworząca coś na kształt wąwozów, starorzecza Bugu okolone opadającymi do wód pnączami – niezwykle malowniczy i romantyczny widok. W związku z tym obszar ten nazwany został Szwajcarią Podlaską i stanowi rezerwat przyrody. Chyba piękniej niż sam Gloger, nie można opisać tego cudnego krajobrazu.

„Przy ujściu Krzny (inaczej Trzny) do Bugu, leży miejscowość Neple, z pięknym ogrodem i słynną kiedyś z gajów kameliowych kwiaciarnią, własność niegdyś Mierzejewskich. Znaleźliśmy tu pierwszy od Brześcia, wyniosły brzeg rzeki, z pięknym widokiem na zarzecze. Pan Julian odrysował ołówkiem części tych urwisk i zakątek pięknego lasu. Dalej widzimy znowu po raz pierwszy, obydwa brzegi rzeki strojne w rozkoszną zieleń leśną, wśród której Bug niezwykle szeroki, głęboki i spokojny, wygląda jak piękne jezioro szmaragdowe. A znowu dalej ma brzegi obnażone, gdzie na piaszczystej krawędzi stało rzędem pięć czapli zadumanych…”

Krzyczew

Niepozorna wieś, o której Gloger pisał „o dość malowniczym położeniu”, w której wznosi się niewielki XVII wieczny drewniany kościół pod wezwaniem św. Jerzego, wcześniej unicka i prawosławna  cerkiew. Niewielki, ale bardzo urokliwy, a przede wszystkim wspaniale odrestaurowany – zarówno z zewnątrz, jak i od środka. Świątynia jest malowniczo położona na skarpie tuż nad Bugiem. W Krzyczewie zobaczymy także, niestety znajdujący się obecnie w niezbyt dobrym stanie, choć wciąż jeszcze urzekający, zespół dworski z XIX wieku, a także drewniany wiatrak – koźlak, który także czeka na swoje drugie życie.

Pratulin

W tej malutkiej wiosce znajduje się sanktuarium poświęcone męczennikom za wiarę unicką (Sanktuarium Błogosławionych Męczenników Podlaskich). W czasie prześladowań unitów w Imperium Rosyjskim, wielu z nich nie miało łatwego życia na ziemiach polskich. Ci, którzy nie przemieścili się w inne rejony (np. do Galicji), często byli karani śmiercią za wiarę i przynależność do kościoła zachodniego, zamiast moskiewskiego. Tak właśnie stało się w 1874 roku, kiedy została tu rozstrzelana grupa 13 unitów.

Janów Podlaski

Janów Podlaski kojarzy się przede wszystkim ze stadniną i organizowanymi tu od 1969 roku aukcjami najznakomitszych koni czystej krwi arabskiej. To najstarsza państwowa stadnina koni w Polsce, jedna z najpiękniejszych i na pewno najbardziej znana na całym świecie. Chcieliśmy tu przyjechać już od dawna, głównie z powodu tych owianych już legendą zwierząt. Zabudowania stajenne, zwłaszcza te najbardziej charakterystyczne – Stajnia Czołowa i Zegarowa, zostały zaprojektowane przez słynnego architekta Marconiego. W samym miasteczku na uwagę zasługuje barokowa Kolegiata pod wezwaniem św. Trójcy, a także – to dla miłośników motoryzacji – ręczny dystrybutor paliwa z 1928 roku. Poza tym pięknie odrestaurowany Zamek Biskupi, który jest dziś ekskluzywnym hotelem oraz zabytkowe, drewniane budynki mieszkalne nadające miejscu sielskiego uroku.

Uroczysko Zaborek

Miejsce jedyne w swoim rodzaju. To pensjonat, a właściwie kompleks w stylu szlacheckiego zaścianka, położony w wyjątkowym miejscu – w środku lasów niedaleko słynnego Janowa Podlaskiego.  Zabytkowe chaty, drewniane budowle, jak chociażby wiatrak „Koźlak” czy kościółek, a przede wszystkim dworki, pachnące gontem i opatulone malwami, winoroślą oraz dziką różą z niesamowicie klimatycznymi wnętrzami. Poczuliśmy się tu trochę jak w innej epoce, albo jak w świecie z bajki lub filmu kostiumowego. Państwo Okoniowie tworzyli to miejsce przez prawie 20 lat. Efekt zachwyca. Organizowane są tutaj przeróżne imprezy kulturalne, a malarze są tutaj częstymi gośćmi (Ogólnopolskie Plenery Malarskie). Uroczysko Zaborek jest idealne na świętowanie jakiejś uroczystej rocznicy, albo też na romantyczny weekend we dwoje. My natomiast marzymy o śnieżnym Sylwestrze z kuligiem i ogniskiem w tym czarownym miejscu.

Dworek w Łukowiskach i Borsukach

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zahaczyli podczas naszej podróży o jakiś dworek. Właściwie nie jakiś, a Dworek w Łukowiskach oraz Dworek w Borsukach. Ten drugi – Dwór Zaścianek na samym końcu wsi Borsuki – jest wyjątkowy ze względu na swoją architekturę. Jest drewniany, z okazałym dachem i przepięknym gankiem. Dziś można się w nim zatrzymać na dłużej, bo to pensjonat. Dworek w Łukowiskach jest można by powiedzieć – typowym XIX wiecznym dworkiem, takim, z jakimi kojarzą się zwykle dworki – bielony z dachem krytym gontem. Także został zaadaptowany na klimatyczny pensjonat.

Przełom Bugu w okolicach Mielnika

Okolice wsi Mielnik to jeden z piękniejszych fragmentów z Bugiem na pierwszym planie. W XII wieku wznosił się tutaj zamek obronny. Mielnik, podobnie jak opisany niżej Drohiczyn, był bardzo ważnym ośrodkiem handlowym, a rzeka odgrywała tu znaczącą rolę, aż do potopu szwedzkiego. Dziś z góry zamkowej, gdzie pierwotnie znajdowało się grodzisko, a następnie zamek, obecnie zaś są pozostałości kaplicy św. Aleksandra Newskiego, rozciąga się wspaniały widok na dolinę Bugu. Niezwykle wdzięcznym fotograficznie elementem, już nie na szczycie góry, a u jej stóp, są bez wątpienia ruiny kościoła, którego historia sięga XV wieku.

Święta Góra Grabarka

Grabarka to małe polodowcowe wzniesienie na Południowym Podlasiu, blisko Siemiatycz. Bez wątpienia jest tym dla polskich prawosławnych, czym Częstochowa dla katolików. Na szczycie wzgórza znajduje się drewniana cerkiew pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego otoczona lasem krzyży, pełniących rolę „wotów” ludzi pielgrzymujących tu z konkretnymi intencjami. Jest ich tu mnóstwo, od malutkich po ogromne, lekko już zbutwiałe. U podnóża góry znajduje się święte źródełko z kaplicą. Można oczywiście zaczerpnąć wody, co także uczyniliśmy.

Drohiczyn

„Gdyśmy przepłynęli przez piękny las, ukazał nam się panujący nad okolicą z daleka gród jakiś okazały. Takie złudzenie robi Drohiczyn, położony wyżynie, posiadający dawniej kilka dużych gmachów klasztornych i świątyń, dziś już przeważnie rozwalin”.

Gdy tu przyjedziemy, będzie nam być może trudno uwierzyć, że niegdyś było to jedno z najważniejszych miast w Polsce i stolica historycznego Podlasia. Dziś senne miasteczko z drewnianą zabytkową zabudową, przyciągnęło nas głównie z powodu swojego malowniczego położenia – romantycznie, na nadbużańskiej skarpie. Widoczne jest to szczególnie z Góry Zamkowej, gdzie pierwotnie znajdowało się grodzisko, a potem zamek. Rzeka meandruje tu wzdłuż zieleni, niczym szeroka niebieska wstęga, odbijając promienie słoneczne.

Czym jest EDEN? Pierwsze skojarzenie, jakie się może nasuwać, to oczywiście – raj, kraina piękna, nieskalana, sielankowa. Ale EDEN to także Najlepsze Europejskie Destynacje Turystyczne (European Destinations of Excellence). No i wszystko się zgadza. Zarówno pierwsze skojarzenie, jak i to drugie, nieco mniej oczywiste, pasują jak ulał do opisywanego obszaru i atrakcji turystycznych.

W 2017 roku zwycięzcą konkursu EDEN Polska na Najlepszą Destynację Turystyczną w Polsce  został właśnie produkt Wielokulturowy Nurt Bugu, obejmujący Południowe Podlasie, a także północy skrawek Polesia Lubelskiego. Motywem przewodnim tej edycji była turystyka kulturowa. Konkurs organizowany jest przez Komisję Europejską, natomiast realizatorem w Polsce – Polska Organizacja Turystyczna. EDEN to projekt, który ma na celu stworzenie europejskiej sieci uznanych i rozpoznawanych obszarów turystycznych charakteryzujących się wyjątkowymi walorami dla dziedzictwa przyrodniczo-kulturowego Europy.

Wśród laureatów poprzednich edycji konkursu EDEN Polska znalazły się produkty: Rzeczpospolita Ptasia, Żyrardów, Dolina i Bagna Biebrzy, Śląskie Smaki i Przemyśl. O Śląskich Smakach napiszemy jeszcze w 4 odcinku naszego cyklu „Motyle w Śląskie”

Wpis powstał przy współpracy z EDEN Polska. Realizatorem polskiej edycji jest Polska Organizacja Turystyczna

Więcej zdjęć z tej podróży:

 

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 12

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Wiktor Ka napisał(a):

    Niemirów, Mielnik i Drohiczyn, oj tak, magia

  2. Ach Włodawa, i Bug oczywiście – nasz zachwyt tegoroczny. A noworoczne postanowienie to kajaki na Bugu!

  3. Wielokulturowy Kraków napisał(a):

    Świetny temat! <3

  4. Bogumiła Oliwkiewicz napisał(a):

    Widok przepiękny

  5. Mi się marzy wędrówka wzdłuż rzeki, przed siebie. Polecam lekturę „Drogi 816” 🙂

  6. Niesamowite dworki 🙂 Naprawdę kiedyś będę musiał odwiedzić te zakątki Polski. Świetna sprawa!

  7. Małgorzata Borkowska napisał(a):

    Od wczoraj podążamy Szlakiem Wielokulturowy Nurt Bugu .

  8. Magdalena napisał(a):

    Jaki fantastyczny kawałek polskiej trasy 🙂 na pewno kiedyś będziemy przemierzać tą drogą 🙂 piękna Polska jest i ten spokój bijący ze zdjęć 🙂 Pozdrawiam

  9. Bardzo ciekawy opis Południowego Podlasia. Jest zachęta do odwiedzenia naszego regionu. Jestem przewodnikiem po Nadbużańskim Podlasiu i odwiedzam z grupami turystycznymi większość tych miejsc. WAŻNA informacja, że od października Stadnine Koni w Janowie Podlaskim można zwiedzać tylko z przewodnikiem. Tel. 577419427

  10. Wschód Polski jest piękny <3

  11. Piotr Lisowski napisał(a):

    Zapraszamwad na Mazury Zachodnie, pokażę urokliwe miejsca regionu niestety mijanego przez jadących na Mazury czy nad morze.

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 12

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach