mikolajki Image Banner 750 x 100

Home Pomysły Na weekend W Polsce 7 pomysłów na 7 fajnych weekendów dla mieszkańców Górnego Śląska. Niekoniecznie samochodem

7 pomysłów na 7 fajnych weekendów dla mieszkańców Górnego Śląska. Niekoniecznie samochodem

Autor: Wędrowne Motyle | niedziela, 19.08.12 | 1 komentarzy


Prawie 3 mln mieszkańców Aglomeracji Śląskiej to ogromna liczba. Choć Górny Śląsk jest sam w sobie ciekawym miejscem na spędzanie czasu wolnego, co często promujemy i uskuteczniamy (pomijając, ze tu mieszkamy), to oczywiście jasne, jest, że każdego nachodzi czasami myśl „Uciec stąd jak najdalej, w spokojne, zupełnie inne miejsce”. Choćby na sobotę i niedzielę. Prawda?

W takim razie robi się. Usiedliśmy, pomyśleliśmy chwilę i wytypowaliśmy dla Was kilka takich miejsc. Niekoniecznie obleganych przez turystów (no może w wyjątkiem Wisły – w sezonie)

>>POLECAMY RÓWNIEŻ: TOP 10 NAJWIĘKSZYCH ATRAKCJI DLA DZIECI NA SZLAKU ZABYTKÓW TECHNIKI WOJ. ŚLĄSKIEGO




1. UCIECZKA DO LASÓW – LUBLINIEC, KOSZĘCIN I OKOLICE

Powiat lubliniecki to raj dla grzybiarzy i łowców jagód. Jednak te bliski i łatwo dostępny region może kusić również dziesiątkami drewnianych kościółków (np. Woźniki, Brusiek, Boronów, Koszęcin, Sadów, Cieszowa) ze Szlaku Architektury Drewnianej, zachwycającymi pałacami (Koszęcin, Kochcice, Ciasna) czy nieskażonymi jeszcze terenami zielonymi, z których gorąco polecamy zagubiony w lesie Rezerwat Jeleniak Mikuliny czy meandrującą dziko Małą Panew czy Liswartę. Okolice z resztą objęto ochroną w ramach Parku Krajobrazowego. W okolicy znajduje się mnóstwo gospodarstw agroturystycznych oraz tak ulubionych przez mieszkańców Śląska kempingów i ośrodków domków letniskowych – najbardziej znane w Kokotku koło Lublińca czy w Koszęcinie.

Pociągi kursują tu z Bytomia w miarę często. Dwa kierunki to Kluczbork i Wieluń. To linie, które rozpoczynają się w Katowicach.

Lasy Lublinieckie – fot. Marcin Nowak

2. W POSZUKIWANIU ŹRÓDEŁ WISŁY. AKTYWNY WEEKEND W WIŚLE

Nie jest wielką atrakcją wybrać się do Wisły w środku sezonu (choć co kto lubi – być może np. Tydzień Kultury Beskidzkiej będzie nie lada atrakcją). Koleje Śląskie dowiozą Was do Wisły w niecałe 2 godziny. Aby uciec od zgiełku turystycznego od razu polecamy uciec do Wisły-Malinki lub Wisły-Czarne. Zwłaszcza druga dzielnica jest świetnie położona. Do wyboru macie tu szlak niebieski, wzdłuż Białej Wisełki, mijający Kaskady Rodła, który prowadzi na Baranią Górę, pod której szczytem szukajcie źródlisk naszej największej rzeki lub szlak czerwony, również w kierunku Baraniej, mijający Kubalonkę, modernistyczny Zameczek Prezydencki i schronisko na Stecówce. W Wiśle Malince oprócz najnowszej atrakcji czyli skoczni Adama Małysza (obiekt ciekawy architektonicznie) chyba najlepiej wybrać wędrówkę w kierunku Salmopolu, gdzie odbijamy w kierunku Malinowskiej Skały. Na szlaku sporo ostańców i Jaskinia Malinowska. Dalej szlak również poprowadzi Was na Baranią Górę. Wracać możecie przez Czarne jedną z dwóch opisanych powyżej dróg.

Wisła – fot. ajok / flickr.com / Creative Commons

3. KWINTESENCJA JURY – PODLESICE

Trudno zdecydować się w które miejsce Jury wyskoczyć na weekend. Ze względu logistycznego dobrym wyborem będzie jej centralna część. Podlesice są wioską, leżą o majestatycznej Góry Zborów, zdecydowanie dominującej nad całą Jurą. Nie są oblegane jak Ogrodzieniec czy Olsztyn a być może ciekawsze, choć brak w okolicy zamczysk. Podlesice to raj dla amatorów wspinaczki a od niedawna również dla miłośników jazdy w siodle (bardzo dużo stadnin koni). Bliżej Zawiercia w Morsku koniecznie obejrzeć trzeba Okiennik Wielki czyli ogromne okno skalne – to nie jest częsty widok w Polsce a nawet Europie. W pobliskim Kromołowie natomiast – obecnie już dzielnicy Zawiercia nie tylko wypływa rzeka Warta ale znajduje się również urokliwy cmentarz żydowski z 18. wieku.

Pociągi Kolei Śląskich kursują często z Gliwic i Katowic do Zawiercia, stąd już rzut kamieniem do Kromołowa i Podlesic. Np PKS-em lub busikami.

Rezerwat Góra Zborów – fot. Thom_1985 / flickr.com / CC

4. ROWEREM PO WODZIE. JEZIORA I STAWY ŻABIEGO KRAJU

Żabi Kraj to potoczne określenie okolic od Skoczowa do Goczałkowic Zdroju, które jednak przeniosło się również na tereny położone bardziej na wschód – okolic Czechowic-Dziedzic, Wilamowic i małopolskich Brzeszczy. Jeśli macie rower, warto wybrać się tu, by ścieżkami rowerowymi i szlakami turystycznymi pomykać pomiędzy stawami i jeziorami po groblach i alejach lipowych. Jeśli na dodatek fotografujecie lub lubicie podglądać ptaki (lub fotografujecie ptaki 😉 ) to miejsce wręcz wymarzone dla Was. Na dokładkę warto odwiedzić same Wilamowice, gdzie oprócz zabytkowego zespołu dworskiego, koniecznie szukajcie śladów średniowiecznych osadników z Flandrii, posługujących się do dziś dziwnym językiem „wymysojer” i kultywujących nietypowe tradycje. W drodze powrotnej wypada zahaczyć o Pszczynę z jej fantastycznym pałacem i parkiem pałacowym. Ale najprawdopodobniej już tam byliście 😉

Do Czechowic-Dziedzic dojedziecie pociągiem z Katowic w ponad godzinę. Zwiedzać okolicę można również od strony Oświęcimia, ale tu pociągi kursują rzadziej lub już wcale (PKP lubi wycinać lokalne połączenia).

Pałac w Pszczynie

5. CYSTERSKI RAJ. RUDY, KUŹNIA RACIBORSKA I OKOLICE

Opactwo w Rudach Raciborskich ma niezwykły klimat. To jedno z nielicznych miejsc na historycznym Górnym Śląsku, gdzie rzeczywiście można poczuć się jak w średniowieczu. Bazylika jest mroczna, chłodna i głęboko gotycka. Okolice urokliwe, idealne na wędrówki lub rajdy rowerowe. Cystersi, sprowadzeni tu wieku temu nadali temu krajobrazowi niezwykłości. Wiele terenów zostało zupełnie przerobionych – stawy hodowlane, groble, systemy kanałów – a jednak dziś nie postawilibyście głowy za to, że to krajobraz antropogeniczny. Lasy obfitują w grzyby i… kolejowe szlaki wąskotorowe. Plany reaktywacji wycieczek kolejką wąskotorową z Rybnika przez Rudy w kierunku Gliwic są już bardzo realne. W samych Rudach funkcjonuje mały skansen kolei. Natomiast na zachodnim krańcu parku krajobrazowego to Rezerwat Łężczok, najciekawsze pod względem przyrodniczym miejsce w tej części województwa śląskiego, gdzie dzikie ptaki można podglądać z wielu specjalnych ambon.

Pociągiem niestety tu nie dojedziecie bezpośrednio. Ewentualnie przez Kędzierzyn-Koźle, wysiadając w Nędzy lub Górkach Śląskich. Ale do Rud kursuje niemało autobusów z gliwickiego dworca PKS.

Rezerwat Łężczok – fot. MArcin Nowak

6. GÓRA ŚWIĘTEJ ANNY. GEOLOGICZNYM SZLAKIEM

Zachęcamy Was do wypadu na teren woj. opolskiego, bo wbrew pozorom śmiesznie blisko i szybko (Autostradą A4). Pociągiem warto podjechać  do Strzelec Opolskich lub Szymiszowa. Góra Świętej Anny to wygasły miliony lat temu wulkan, znany jednak bardziej z sanktuarium maryjnego. Oprócz klasztoru, niezwykłej kalwarii i okolicznych kaplic warto jednak wybrać się rowerem lub pieszo na wędrówkę, śladami przeszłości i wcale nie trzeba być geologiem, by zachwycić się amfiteatrem, położonym w kraterze wulkanu czy szlakiem Doliną Krowioka do Rezerwatu Góra Świętej Anny, gdzie zastygłe skały magmowe schowały się wśród roślinności przed oczami ciekawskich. Geologicznych skarbów pomoże Wam szukać specjalna ścieżka dydaktyczna, poprowadzona przez rezerwat. A na dokładkę – na koniec – warto przejść do Poręby i wrócić szlakiem kaplic dużej kalwarii, które przypominają sceny biblijne i biblijnie też są nazwane (standardowo Cedron, Wieczernik, Pałac Kajfasza)

Góra Świętej Anny – fot. Ahorcado / flickr.com / Creative Commons

7. DOLINKI PODKRAKOWSKIE. SKARB PRZY AUTOSTRADZIE

Sąsiedzi dali nam coś bardzo cennego. Dolinki Podkrakowskie, które jednak dzięki Autostradzie A4 i połączeniu kolejowemu przez Krzeszowice, są dla nas równie dostępne, jak dla mieszkańców Krakowa. Nazwa opisuje kilka urokliwych dolinek, które położone są na pograniczy Jury Krakowsko-Częstochowskiej i Garbu Tenczyńskiego (tego nie musieliście znać…). Spływające z północy na południe potoki wyżłobiły w wapiennych skałach wąwozy na długości kilku a czasem anwet kilkunastu kilometrów. W ciągu weekendu możecie zobaczyć wszystkie dolinki, lub wybrać jedną i w niej się zatrzymać. Najpiękniejsze skały, przypominające kształtami różne postacie czy zwierzęta są oczywiście oblegane przez wspinaczy. Do najpiękniejszych dolin zaliczamy: Bolechowicką, Kluczwody,

W drodze powrotnej polecamy odwiedzić Krzeszowice z ciekawym, choć zaniedbanym pałacem oraz Dolinę Eliaszówki, gdzie położony jest naprawdę ciekawy klasztor w Czernej. Blisko niego natomiast Diabelski Most – prawdziwie średniowieczna budowla, częściowo zawalona, ale kipiąca aż od legend.

Klasztor w Czernej w Dolinie Eliaszówki – fot. Marcin Nowak

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 1

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Ela pisze:

    Przepraszam, ale chciałam poprawić autorów…..małopolskich Brzeszcz, a nie Brzeszczy 🙂 Pozdrawiam właśnie z Brzeszcz i okolic 🙂

O blogu w mediach