Blog Błękit i zieleń. Woda i las. Szczecin dla miłośników żagli i pieszych wędrówek

Błękit i zieleń. Woda i las. Szczecin dla miłośników żagli i pieszych wędrówek

Bardzo cieszyliśmy się na Szczecin na naszej trasie „Polska Na Przełaj”. Planowaliśmy go odwiedzić już dawno temu ale zawsze jakoś brakowało okazji. Tym razem nadarzyły się aż dwie. Pierwszą była oczywiście nasza podróż po Polsce i trasa biegnąca pomiędzy najdalej od siebie położonymi punktami naszego kraju, a drugą – niezwykłe wydarzenie pod nazwą Żagle 2021.

Wrażeń podczas tego pobytu nie brakowało. Przy tak długiej podróży można myśleć, że się nieco dłuży, może nudzić, albo męczyć. Ale nie w takiej, która na każdym etapie jest inna. Ten etap też był inny a do Szczecina zaprosiła nas „Żegluga Szczecińska”.

Pierwszy raz w życiu weszliśmy na pokład potężnego żaglowca, pierwszy raz udaliśmy się na rejs katamaranem, pierwszy raz w życiu też jedliśmy tak dobry paprykarz szczeciński! Ale już nie po raz pierwszy podczas tej podróży, wypełnialiśmy całe dnie wędrówkami po kryjących dzikie i romantyczne zakamarki lasach oraz urokliwych parkach miejskich. Znów też mieliśmy ogromną przyjemność poznać ludzi pełnych pasji i miłości do swojego miasta. Miasta „prawie” nad morzem.

Przyrodnicze atrakcje i inne ciekawe miejsca w Szczecinie:

1. Wały Chrobrego

Pierwsze skojarzenie, może nieco zaskakujące – Budapeszt. Konkretnie zaś Buda i jej Baszta Rybacka. Podobno nie tylko my w ten właśnie sposób zareagowaliśmy na Wały Chrobrego, czyli wyjątkowy taras widokowy Szczecina. Fragment z fontanną, schodami, rotundą oraz wieżami w kształcie latarni naprawdę mogą przywieźć na myśl takie skojarzenia. Rozpościera się stąd przepiękna panorama na rzekę Odrę i portowe nabrzeże. Wały liczą sobie w sumie 500 metrów długości.

Powstały one w latach 1902-1921 na zlecenie Hermanna Hakena – nadburmistrza miasta – stąd ich pierwotna nazwa Taras Hakena. Projektantem został Wilhelm Meyer-Schwartau. Spacerując wałami nie sposób nie dostrzec monumentalnych budynków i gmachów. To między innymi Muzeum Narodowe, Akademia Morska, czy Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki. O skłonie dnia, podczas tzw. złotej godziny elewacje budynków pięknie odbijały miękkie światło, nadając miejscu wyjątkowej atmosfery.

2. Nabrzeże Odry, rejs katamaranem i Żagle

Nasze pierwsze kroki, zaraz po przyjeździe do Szczecina, skierowaliśmy w stronę Wałów Chrobrego i nadbrzeża Odry. Dla nas ludzi z Górnego Śląska jest coś magicznego w miastach o „morskim” charakterze, a kultura żeglarska stanowi dla nas wciąż jeszcze mało odkryty świat. Aczkolwiek należy zaznaczyć, że właśnie z gliwickiego portu i mariny można do Szczecina przepłynąć, tak jak przez lata płynęły barki z węglem. Jest też coś niesamowicie pięknego w stoczniowych żurawiach, które, jak każdy obiekt przemysłowy, mogą stać się świetną atrakcją. Tak jest w przypadku zlokalizowanych na wyspie Łasztowania Dźwigozaurów, które wieczorami oświetlane są w rytm muzyki. Zdają się tańczyć.

Nadbrzeże Odry tętniło życiem, tym bardziej, że odbywała się akurat impreza Żagle 2021. Imponujące żaglowce z całej Europy zacumowały po obu stronach rzeki, po zmaganiach na trasie Regat Bałtyckich (Tallin-Kłajpeda-Szczecin). Udało nam się wejść na pokład trzymasztowego polskiego żaglowca Dar Młodzieży ale nie tylko on zapraszał turystów do zwiedzania. Fryderyk Chopin, Pogoria, Zawisza Czarny, Atyla to tylko niektóre spośród biorących udział w wydarzeniu żaglowców.

Po dość intensywnym wieczorze, rano czekał nas wyciszający rejs katamaranem i zupełnie inne oblicze Odry oraz miasta widzianego z jego pokładu. Urokliwy, otoczony zielenią Zakątek Kwadrat przeniósł nas w świat kojących widoków i ciszy. Zlokalizowane bliżej Szczecina zabudowania stoczni, w tym dźwigi stanowiły wręcz surrealistyczny kontrast do drewnianej przystani oraz rzecznej roślinności widzianej na trasie.

W tutejszej Tawernie Porto Grande zjeść można naprawdę pyszne dania – w tym świetne ryby. Kalendarz wydarzeń odbywających się na Szczecińskich Bulwarach znajdziecie na stronie Żeglugi Szczecińskiej, tutaj też możecie znaleźć wszelkie informacje odnośnie wypożyczenia motorówki, czy katamaranu.

3. Willa Lentza

Spacerując wzdłuż Alei Wojska Polskiego w dzielnicy Pogodno napotkaliśmy mnóstwo przepięknych willi przypominających czasem miejskie pałacyki. Ta część Szczecina w czasach Augusta Lentza – dyrektora Szczecińskiej Fabryki Wyrobów Szamotowych, zwana była Westendem – od nazwy firmy, która zajmowała się sprzedażą tutejszych działek najzamożniejszym i wpływowym mieszkańcom miasta. Takim bez wątpienia był August Lentz, którego historia życia i budowania pozycji mogłaby stać się świetnym materiałem na film lub serial.

Imponująca willa zaprojektowana została przez architekta Maxa Drechlsera, a przy jej wykańczaniu oraz urządzaniu brali udział najważniejsi współcześni artyści. Już wtedy posiadłość budziła podziw stając się wizytówką swojego właściciela. Dziś willa także wprawia w osłupienie, zwłaszcza, gdy uświadomimy sobie, że przechodziła ona różne koleje losu i że historia nie potraktowała jej nazbyt łagodnie. Odrestaurowane wnętrza kipią przepychem i pięknem. Pokazują nam w jaki sposób żyli i czym otaczali się najmożniejsi XIX – wieczni fabrykanci szczecińscy. Szczególnie interesujący jest pokój w stylu mauretańskim, a także klatka schodowa z pięknym witrażem. Detale architektoniczne, zdobienia i wykończenia także zasługują na uwagę (stropy, żyrandole, balustrady schodów). W piwnicach willi zorganizowano wystawę prezentującą losy obiektu, a także jego właścicieli na tle Szczecina.

Informacje dotyczące zwiedzania Willi Lentza można znaleźć na stronie obiektu. Cena biletu to 15 zł.

4. Plac Jasne Błonia i Różanka

To „zielony salon Szczecina”, który idealnie nadaje się na wypoczynek, czy rekreację na powietrzu. Plac Jasne Błonia z jednej strony ogranicza budynek Urzędu Miasta Szczecin. Przyznać trzeba, że gmach bardzo ładnie prezentuje się jako tło otaczającej zieleni. Wzdłuż placu, z jednej i drugiej strony, ciągnie się przepiękna aleja platanów – niczym te, które mieliśmy okazję kilka lat temu widzieć podróżując po Prowansji. Z drugiej strony zielonego placu wznosi się Pomnik Czynu Polaków – nie trzeba być wielkim znawcą sztuki, by wiedzieć z jakiego okresu pochodzi.

Idąc dalej Jasne Błonia niezauważenie przechodzą w równie zielony Park Kasprowicza – największy w mieście, w którym oprócz Stawu Rusałka oraz malowniczego mostku zwanego Mostkiem Japońskim dostrzeżemy plenerowe rzeźby słynnego Władysława Hasiora. Noszą nazwę Ogniste Ptaki. Nie zważając na upał oraz liczbę kilometrów, którą do tej pory przebyliśmy zmierzamy w kierunku cudnego Ogrodu Różanego zwanego Różanka. Dobrze, że róże są kwiatami, które kwitną dość późno i cieszą oczy niemal przez całe wakacje. Jest ich tu naprawdę sporo – uporządkowane nie tylko według odmian ale też koloru. Każda pachnie inaczej. Zachowała się tu interesująca rzeźba-fontanna – Ptasia Fontanna z 1935 roku. Trzy spośród czterech gęsi pamiętają przedwojenne czasy. Idąc dalej dotrzemy do niepozornego Ogrodu Dendrologicznego im. Stefana Kownasa, dalej do Ogrodu Botanicznego, a potem wkroczymy już do Lasku Arkońskiego. Sporo tej zieleni, co? A wszystko to w formie centralnie ulokowanej osi parkowo-wypoczynkowej przecinającej miasto na długości kilku kilometrów.

5. Lasek Arkoński (Park Leśny Arkoński)

Jest to fragment puszczy o dość trudnej do wypowiedzenia (zwłaszcza dla obcokrajowców) nazwie – Puszczy Wkrzańskiej. To północna i północno-zachodnia część miasta, która wyróżnia się nie tylko obfitością zieleni, a nawet dzikością ale też uksztaltowaniem terenu (Wzgórza Warszewskie). Na terenie tym znajduje się też kilka urokliwych jezior np. Jezioro Goplana. Można tu dojść pieszo – przemierzając oś Jasne Błonia – Lasek Arkoński, można dojechać tu tramwajem lub autobusem z centrum miasta albo samochodem, który najlepiej zostawić na płatnym parkingu przy kąpielisku Arkonka.

Spacer wyznaczonymi tu szlakami czasem przypomina górskie wędrówki. Różnice w ukształtowaniu terenu naprawdę są tu spore. Zielonym Szlakiem dotrzemy do najbardziej romantycznego miejsca w Lasku Arkońskim. To Wieża Quistorpa, a właściwie to, co po niej zostało. Wybudowana została na początku XX wieku przez szczecińskiego przemysłowca Martina Quistorpa dla uczczenia swego ojca – twórcy rodzinnego majątku. Dzisiaj można wejść do arkadowego wnętrza ze sklepieniem krzyżowym – tam, gdzie niegdyś znajdowała się kawiarnia. Ruiny są zabezpieczone, obowiązuje zakaz wchodzenia na wyższe kondygnacje.

5. Cmentarz Centralny

Zaskakujący akapit? Oj, nie powinnien takim być. Przewodnik, z którym mieliśmy okazję zwiedzać Cmentarz Centralny powiedział nam, iż często zdarza się, że turyści mają opory, by decydować się na „wycieczkę” na cmentarz. Ale szczeciński Cmentarz Centralny jest wyjątkowy. To coś o wiele więcej niż tylko nekropolia. To przepiękne założenie parkowe, które zawiera nie tylko cenne nagrobki ale też wiele okazów drzew, krzewów i innych roślin pięknie tworzących spójną całość. Znajdują się tu tablice informujące o konkretnych roślinach, utworzono ścieżkę przyrodniczą. Poza tym wytyczono tu trakt historyczny. To Ogród Umarłych.

Szczeciński Cmentarz Centralny jest największą nekropolią w Polsce oraz trzecią w Europie. Powstawał w latach 1899-1900, a jego architektem był Wilhelm Meyer-Schwartau, który zaprojektował między innymi budynek główny Muzeum Narodowego w Szczecinie. Jego współtwórcą oraz pierwszym dyrektorem – Georg Hannig. Spacerując po cmentarzu natkniemy się na nagrobek tego pierwszego i popiersie drugiego. W założeniu miał to być jedyny cmentarz w Szczecinie – bezpieczny, bo położony poza miastem. Jego naturalny charakter miały podkreślać materiał oraz prostota nagrobków, no i oczywiście rośliny. Charakterystycznym elementem nekropolii jest podłużna brama główna, kaplica oraz Pomnik Braterstwa Broni. Niektóre pomniki są tu zresztą niezwykle ujmujące jak chociażby Pomnik „Tym, którzy nie wrócili z morza”, czy Pomnik Sybiraków.

6. Jezioro Szmaragdowe

Tego dnia było dość chłodno – chyba pierwszy raz od początku naszej podróży po Polsce wyciągnęliśmy kurtki – ale gdy tylko promienie słońca przebiły się przez chmury, Jezioro Szmaragdowe pokazało nam swoje najpiękniejsze zielono-błękitne oblicze.

Zlokalizowane jest w dzielnicy Zdroje i leży na terenie kolejnej szczecińskiej puszczy – Bukowej, o której napiszemy w następnym akapicie. Jezioro Szmaragdowe jest sztucznym zbiornikiem, który powstał na terenie dawnej kopalni kredy. Stąd jego kolor. Jeziorko prezentuje się szczególnie pięknie z mostku, którym niegdyś transportowano urobek z kopalni. Polecamy też przejść się wzdłuż jeziornego brzegu, wówczas dostrzeżemy pokaźnej wielkości ryby zamieszkujące ten zbiornik wodny.

7. Szczeciński Park Krajobrazowy „Puszcza Bukowa”

Także południowo-wschodnie dzielnice Szczecina mogą pochwalić się swoją zielenią, bo to tutaj właśnie rozciąga się kolejna szczecińska puszcza. Tym razem nazwa jest o wiele łatwiejsza – Puszcza Bukowa. Wybraliśmy się tu z jednego, głównego powodu czyli Jeziora Szmaragdowego, ale w sumie spędziliśmy kilka dobrych godzin – oczywiście wędrując szlakami wokół ale też z lekkim oddaleniem od zbiornika. Jest gdzie.

Wyznaczono tu sporo tras, niektóre z nich prowadzą do miejsc widokowych, z których podziwiać można bezkres zieleni ze Szczecinem w tle. Tu także, pośród leśnych ścieżek, poczuć się można jak w górach. Od czasu do czasu trzeba wdrapać się na dość strome wzniesienie, a czasem natknąć się można na imponującą skarpę, czy wąwóz. Miejsce wręcz stworzone do rodzinnych spacerów z dala od tłumów i blisko przyrody. Ciekawostką jest też to, że żyje tu podobno 400 gatunków motyli!

A jeszcze dalej? Faktycznie szokujące wręcz szlaki i widoki w tutejszej okolicy przypadkowemu obserwatorowi kompletnie nie kojarzyłyby się ze Szczecinem. Znowu stara brukowana droga (Chojeńska) zawiedzie nas w głąb Puszczy, jakże innej niż wszystkie w tej części Polski. Dotrzeć nią można w okolice grodziska oraz ruin Szwedzkiego Młyna. Nazwa nie ma nic wspólnego z nową IKEĄ w Szczecinie. Ale trzeba pamiętać, że miasto odkupiły Prusy od Szwedów właśnie.

Polecamy fajną aplikację na smartfony, która pomoże odkryć najpiękniejsze miejsca i największe ciekawostki Puszczy Bukowej.

8. Wieża Bismarcka (Gocławska)

W sumie nie planowaliśmy jej zobaczyć – przynajmniej z bliska ale zachęceni opowieściami szczecińskich przewodników, z którymi mieliśmy okazję rozmawiać, uznaliśmy, że chyba warto. Na miejscu, choć nie dane nam było wejść do środka wieży (szkoda, bo ponoć nawiązuje do rzymskiego Panteonu), okazało się że warto i to bardzo. Wieża Bismarcka nie jest czymś wyjątkowym, ponieważ na terenie Niemiec, po śmierci Bismarcka  powstało ich wiele, wyjątkowe jest jednak to, iż jest to najdroższa (kosztowała 200 tysięcy marek) spośród wszystkich jakie powstały. Jej uroczyste otwarcie nastąpiło w 1921 roku.

25 metrowa wieża zlokalizowana jest w szczecińskiej dzielnicy Gocław na pokrytym bukami wzniesieniu o nazwie Zielone Wzgórze. Obecnie prowadzone są prace mające na celu udostępnienie wieży turystom.  Panorama roztaczająca się z tarasów widokowych budowli musi być imponująca. Ale zaraz! Przecież możemy to zobaczyć już dzisiaj, dzięki naszemu dronowi. System szlaków i ścieżek pozwala dostać się stąd w głąb Puszczy Wkrzańskiej czyli w opisywane już wcześniej okolice Lasku Arkońskiego.

9. Rozlewiska Odry koło Ustowa

Południowa część Szczecina bezpośrednio sąsiaduje z wsią Ustowo, od której zaczyna się fragment nadodrzańskich rozlewisk ciągnących się aż do Gryfina. Widać to z wysokich brzegów od Kurowa do Siadła Dolnego. W tym drugim znajduje się przystań wodniacka wraz z wypożyczalnią kajaków oraz punkty widokowe Młyńska Góra oraz Szlak Bielika. Polecamy udać się na domowe pierogi do „Przystani na kawę”. Zjeść je można tylko w weekendy, płatność tylko gotówką.

Wpis powstał we współpracy i ze wsparciem Visit Szczecin. Za cenne rady i miłe towarzystwo dziękujemy Oldze Łozińskiej.

Napisz pierwszy komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *