Home Blog Nasze relacje i zdjęcia Bajkowa zima na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Surowo, ale pięknie

Bajkowa zima na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Surowo, ale pięknie

Autor: Marcin Nowak | sobota, 7.01.17 | 10 komentarzy

Wiele razy wspominaliśmy, że ogromnie cieszymy się, że mieszkamy tu, gdzie mieszkamy. Pod nosem zarówno Beskidy, Czechy ale i Jura Krakowsko-Częstochowska. Którą w sumie zeszliśmy już, zjechaliśmy rowerem a od niedawna samochodem wzdłuż i wszerz. Jednej rzeczy nie robiliśmy jednak jeszcze nigdy – nie spędziliśmy na Jurze czasu w czasie siarczystej zimy. No to była okazja.

Na początek ogólna uwaga – Jura zimą nie jest dla każdego. Po pierwsze, to chyba logiczne, że nie dla wspinaczy. Nawet ze wspinaczką lodową jest problem, bo nie jest to powszechne, by występowały tu atrakcyjne lodospady. Po drugie na wędrówki szlakami też nie bardzo, bo na Jurze nie występują schroniska, dlatego, szlaki nie są przetarte, ruch na szlakach zamiera. Po trzecie zamknięta jest większość atrakcji typu zamki, pałace, parki rozrywki a nawet połowa infrastruktury gastronomicznej. Dla kogo w takim razie jest Jura zimą?

Dla ludzi ceniących spokój, ciszę, czasami wręcz pustki. Dla miłośników nart biegowych, back county. Co prawda tras specjalnie utrzymywanych dla nich nie ma tu za wiele – Podzamcze, Biskupice koło Olsztyna, ale łagodne przewyższenia i piękne widoki sprzyjają nieco bardziej dzikiej formie eksplorowania tych terenów. Pod warunkiem, że warstwa śniegu jest na tyle wysoka, by przykryć wystające białe kamienie. I na tyle zbita, by się w niej nie zapadać. W ten weekend śnieg był za bardzo puszysty, byśmy się zdecydowali wziąć z sobą ski-toury.
Jura zimą jest też dla osób z zimowymi oponami 🙂 Tu się raczej nie odśnieża dróg innych, niż krajowe i wojewódzkie. Temperatura na Jurze zawsze jest niższa o stopień, dwa niż dookoła, co czuć ewidentnie właśnie zimą.

Wiatr nawiewa na drogi świeżą białą, zmrożoną mąkę. Bezkresne pola i pustki sprzyjają temu. Pomiędzy wioskami w niskich, ale gęstych lasach zima wygląda za to cudownie. Na gałęziach utrzymuje się kilkanaście centymetrów lekkiego puchu, drogi nie są czarne ani mokre lecz szare lub białe. Szkoda, że nie można zatrzymać się na poboczu, bo grozi to zabuksowaniem się w śniegu. Polecamy zimowy road trip z Olsztyna do Olkusza, pięknymi trasami widokowymi. Jeśli jeszcze będzie Wam sprzyjać słońce to będzie już cudownie: Olsztyn – Zrębice – Dolina Wodącej – Żarki – Jaworznik – Niegowa – Podlesice – Ogrodzieniec – Klucze – Olkusz.

Siedzimy w knajpie pod Zamkiem Ogrodzieniec w Podzamczu, grzejąc się przy imbirowej herbacie i reanimujemy nasze telefony. Trzaska kominek. Gości mało, więc informacja, że „dziś czynne tylko od 10:00 do 15:30”. Wcześniej w Olsztynie grzaliśmy się przy gorącej czekoladzie, która niedopita do konca zamieniła się w bryłkę. Za oknem około -15 stopni. W nocy było -20. Świeci piękne słońce, nad Jurę przyszedł wyż.

Najprostszy sposób na jurajski zachwyt zimą (prawie) dla każdego to zatrzymanie się na parkingu przy centrum informacyjnym w Podlesicach i krótki marsz czerwonym szlakiem na Górę Zborów. To najwyższe w tym miejscu wzniesienie słynie z pięknych zachodów i wschodów słońca. Zwłaszcza w bezchmurny dzień zimą. Przecieramy co prawda pierwsi szlak, śniegu po kolana. Ale to nie jest daleko. Ciężkie, mroźne powietrze maluje nam na pastelowo przepiękny krajobraz z wrzosowymi chmurami i bardzo jasnobłękitnym niebem. W zimie takie zamki jak: Bobolice, Olsztyn, Ogrodzieniec są zamknięte. Wyjątkiem są niedziele i to tylko kilka godzin. Dlatego naturalne punkty widokowe kurczą nam się do zaledwie kilku miejsc.

Na nocleg wybraliśmy dość przytulny hotel Jura w Kroczycach, łapiąc na serio świetną okazję, bo zaledwie 98 zł za nocleg ze śniadaniem. W długi weekend. Kroczyce i okolice to logistycznie najlepszy punkt zwiedzania Jury. Mamy stąd zarówno tyle samo by objeździć Jurę Północną jak i dosłownie chwilkę, by zacząć oglądać Jurę Południową od Ogrodzieńca po Ojców. I skrzyżowanie ważnych dróg.

Jeśli zdecydujecie się na przyjazd na Jurę bez auta, planując wyprawę np. tylko za pomocą nart – bez problemu poradzicie sobie przyjeżdżając pociągiem do Zawiercia, Myszkowa czy Częstochowy. Z czego samo Zawiercie już leży na Jurze, więc wychodząc z dworca możecie już ruszyć w kierunku np. Wielkiego Okiennika lub zamku Morsku (obok którego jest wyciąg narciarski i trasy do biegania. drugi wyciąg znajduje się w Cisowej).

Jurę wybraliśmy na długi weekend jaki pierwszy punkt naszej osobistej akcji #52momenty. Chcemy co tydzień zrobić coś przyjemnego, przeżyć coś niesamowitego, spróbować czegoś nowego. Spędzenie bajkowej zimy w jurajskiej scenerii i wschód słońca na Górze Zborów to był nasz plan od dawna. Jeśli nie straszne wam mrozy i rozumiecie, że zima to czas, by się nią cieszyć i szukać w niej piękna – pomyślcie właśnie o Jurze Krakowsko-Częstochowskiej zimą.

Rok temu złapaliśmy taką zimę w Istebnej. W tamtym wpisie napisaliśmy też gdzie warto szukać prawdziwej, bajkowej zimy w Polsce.

Więcej zdjęć z tego wypadu poniżej. Ponieważ kilka jest w formacie „full-site” musicie nieco dłużej poczekać na załadowanie.

Aleja Klonowa w Złotym Potoku i Dolina Wiercicy

Zamek w Olsztynie

Zabytkowy kościół Św, Idziego w Zrębicach

Questa Jurajska koło Żarek

Zamek w Mirowie

Zamek w Bobolicach

Wędrówka przed wschodem słońca na Górę Zborów

Zamek Ogrodzeniec w Podzamczu

Pustynia Błędowska w zimowej szacie. Nieco przypomniała nam Laponię

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 10

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Karolina napisał(a):

    Byłam tam latem – pięknie ale widzę, że zimą jest jeszcze piękniej. Będę musiała się wybrać w przyszłym roku.W tym mam już w planach Białkę tatrzańską i strasznie kusi mnie Terma Bania, więc chyba zabiorę tam rodzinkę. Nie wiem jak Wy ale ja uważam, że w Polsce jest wiele pięknych miejsc.

  2. Michał napisał(a):

    Uwielbiam, wprost uwielbiam zimową scenerię. Dawno mnie nie było na Jurze. Myślę, że powoli zbliża się 15 lat. Pamiętam do dziś gdy robiłem sobie zdjęcia na zamku w Olsztynie.

  3. oj tak, przy sprzyjającym słońcu zima pokazuje swe najpiękniejsze oblicze.

  4. Michał Maj napisał(a):

    Ale piękne warunki utrafiliście 😉

  5. Marta napisał(a):

    Jura jest zawsze piękna 😊

  6. Karolina Kościelniak napisał(a):

    moje okolice, piękne widoki. Akurat zmarznąć nie lubię, ale może jutro faktycznie jakaś przejażdżka po Jurze…

  7. Aga napisał(a):

    Pięknie na tej Jurze, prawda?

  8. Paulina napisał(a):

    Yaaay! W końcu duże foty 😀 to powinno być obowiązkowe na wszystkich blogach
    Jura piękna jak zawsze – polecam też wycieczki po Jurze z końskiego grzbietu – fantastyczna sprawa – kolejny sposób na zwiedzanie tego zakątka do odhaczenia :-))
    A świat w śniegu i mrozie (szadź moja najukochańsza ze wszystkich zmarźlin) zawsze bajkowo wygląda i aż żal, że tak mało ostatnio w Polsce takich ‚winter-wonderlandowych’ warunków

    • Wędrowne Motyle napisał(a):

      Właśnie! Wszystkie możliwe sposoby na odkrywanie Jury spróbowaliśmy. Oprócz siodła. Ale jest to w planie 😀 / M.

  9. Dorota De napisał(a):

    pięknie <3

O blogu w mediach