Blog Pogórze Przemyskie. Między Wiarem, wiarą a dziką puszczą

Pogórze Przemyskie. Między Wiarem, wiarą a dziką puszczą

Rozpoczynamy naszą kolejną, letnią podróż po Polsce. Zdecydowaliśmy się w tym roku na trasę pomiędzy najdalej położonymi od siebie punktami kraju: Źródła Sanu – Świnoujście.
Po krótkim, acz intensywnym i obfitującym w piękne widoki przystanku w Bieszczadach udajemy się na Pogórze Przemyskie. Byliśmy tu już kilka lat temu, lecz tym razem postanowiliśmy eksplorować je trochę inaczej. Region ten jest niebywale różnorodny i wciąż jeszcze nieodkryty, co sprawia, że nie sposób się tu nudzić.

Nie zabrakło więc malowniczych krajobrazów, pieszych wędrówek, zapachu igliwia w lesie, bliskości z naturą, zabytków, które mogłyby bez dwóch zdań trafić na listę UNESCO i romantycznych chwil w pałacowo-parkowych założeniach. Zapraszamy na pierwszy odcinek z serii „Polska na Przełaj 2021”.

Cerkiew pod wezwaniem św. Onufrego w Posadzie Rybotyckiej

Ten obiekt jest istną perełką Podkarpacia, a może nawet całej Polski. Jest bowiem najstarszą murowaną cerkwią obronną w naszym kraju (najbardziej leciwe fragmenty pochodzą z przełomu XIV i XV wieku).

Niestety zaniedbana, co biorąc pod uwagę rangę tego zabytku, może naprawdę dziwić. Bez wątpienia wymaga renowacji oraz dużo lepszej opieki. Nie zmienia to jednak faktu, że warto ją zobaczyć. Chociażby z zewnątrz, ponieważ żeby wejść do środka należy skontaktować się telefonicznie (choćby dzień wcześniej) z przewodnikiem. Pamiętające stare dzieje grube mury pokrywają XVII-wieczne malowidła ścienne. Tym razem jednak nie udało nam się ich zobaczyć.

Dolina rzeki Wiar

Mówi się, że ta schowana pomiędzy zalesionymi wzgórzami, przepływająca przez wysiedlone doliny rzeka jest jedną z najczystszych, o ile nie najczystszą w Polsce. Co wyznaczają nie tylko gatunki ryb, ale również mieszkające w niej małże.

W okolicach wsi Krajna i Trójca, Wiar tworzy dziki przełom, następnie płynie w okolicach Rybotycz i Huwników, w wielu miejscach stanowiąc bystre, małe kąpieliska. Na chwilę wpływa do Ukrainy i wpada do Sanu koło Przemyśla. Jako piękne i dzikie miejsce do wypoczynku nad Wiarem, proponujemy ten zakątek niedaleko Willi Trójca.

Droga Krajowa 28

Choć dla niektórych może wydać się to dziwne, to dla nas drogi same w sobie czasami mogą być atrakcją. Taką bez wątpienia jest droga przebiegająca z Sanoka, przez Góry Słonne, Pogórze Przemyskie do Przemyśla.

Zwłaszcza serpentyny – największe w Polsce, koło miejscowości Wujskie oraz drugie, koło wsi Krępak, gdzie znajduje się rezerwat przyrody o tej samej nazwie. Najpiękniejsze widoki na Pogórze rozpościerają się z okolic wsi Leszczawa Dolna oraz Cisowa, gdzie znajduje się nawet specjalny taras widokowy dla kierowców.

Przemyśl

Przemyśl bez wątpienia jest jednym z najładniej położonych miast w Polsce. I ważnych. Jego najstarsza część rozłożyła się na wzgórzu nad rzeką San, ponadto miasto otacza wianuszek fortów obronnych. Sporo tu zabytków, ciekawych budynków i miejsc przesiąkniętych historią. Zabytkowe kamienice otaczają tutejszy rynek – choć dość chaotyczny, to przynajmniej mogący pochwalić się zielenią, w tym starymi drzewami (dzisiaj to naprawdę rzadkość), a monumentalne kościoły – jak Bazylika pw. Świętego Jana Chrzciciela i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, czy Archikatedra Greckokatolicka wyraźnie dominują nad resztą zabudowy.

Miasto podziwiać można na przykład z Wieży Katedralnej albo – z dużo dalszej perspektywy – z okolic stoku narciarskiego przy Kopcu Tatarskim – z jednej i krzyżu – z drugiej strony. Nie zapomnijmy też o Zamku Kazimierzowskim, którego rodowód jest średniowieczny, choć został on przebudowany w duchu renesansu (cena biletu to 4 zł) . Z jego wież także można spojrzeć na panoramę miasta. Podczas upalnego dnia, warto zajrzeć do cukierni Fiore, która serwuje naprawdę pyszne lody, a wnętrza … sami zobaczcie.

Krasiczyn

Będąc w Przemyślu lub w drodze do… warto zatrzymać się na dłużej w Krasiczynie – dawnym miasteczku, a dziś wsi, która posiada ogromny skarb. Jest nim zespół zamkowo-parkowy. W samym zamku, który stanowił siedzibę, najpierw rodu Krasickich, potem Sapiehów można przenocować. Znajduje się tutaj także restauracja. Obiekt uważany za perełkę renesansu można zwiedzać z przewodnikiem (cena 14 zł + 4 zł – wejścia co godzinę: pierwsze możliwe o 9:00, ostatnie o 16:00) natomiast na teren pięknego parku krajobrazowego (styl angielski), który  swój obecny kształt, uzyskał dzięki Sapiehom, wejść można dokonując jedynie symbolicznej opłaty (4 zł – otwarte od 6:00 do 22:00).

O skłonie dnia, przy miodowym świetle nie mogliśmy wyjść z podziwu tutejszego kompleksu – z jednej strony jasne, odbijające ostatnie promienie słońca zamkowe mury, cztery baszty – każda inna i każda równie interesująca, most wiodący wprost na kwadratowy dziedziniec, a z drugiej – bujna roślinność, stare, pomnikowe drzewa, malownicze alejki, romantyczne zakątki. Nic dziwnego, że miejsce jest ulubionym plenerem sesji ślubnych. Podczas naszego wizyty odbywały się tam aż cztery.

Więcej informacji na temat zamku oraz pałacu można znaleźć na tej stronie internetowej

Dubiecko

Wiecie już, że uwielbiamy zamki i pałace, prawda? No to jeszcze jeden – może nie tak znany i nie tak spektakularny, jak ten w Krasiczynie, ale warto odwiedzenia, chociażby ze względu na piękny park ulokowany na wzniesieniu nad doliną Sanu, który go otacza. Zamek mieści się w leżącym nad rzeką San mieście Dubiecko. Tutaj 3 lutego 1735 roku przyszedł na świat Ignacy Krasicki –  zwany „księciem polskich poetów” i twórca pierwszej polskiej powieści – pamiętacie z lekcji języka polskiego? Albo z lekcji historii, bo przecież był nie tylko poetą i pisarzem. On nie zapominał o swoim gnieździe i parku – często ponoć o nim pisał.

W zamkowych murach mieści się dziś hotel i restauracja. Organizowane są liczne imprezy – także plenerowe. Jeśli jest się gościem hotelu lub restauracji bez przeszkód można wejść do ogólnie dostępnych pomieszczeń. Park z tarasem widokowym, rozłożystym dębem, stawem opanowanym przez łabędzie jest dostępny dla każdego. Na terenie kompleksu parkowego znajduje się też hotel, w którym można przenocować płacąc niższe ceny niż za apartament w zamku.

Kalwaria Pacławska

Założona w XVII wieku na wzgórzu, dlatego też jej zabudowania dostrzec można z wielu, nawet dość znacznie oddalonych miejsc. Znajduje się tutaj barokowy klasztorny kompleks należący do Franciszkanów oraz Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej Kalwaryjskiej i jak sama nazwa wskazuje – kalwaria z zabytkowymi kaplicami. To popularne miejsce pielgrzymek w tej części Polski (stąd też Dom Pielgrzyma). Malownicze położenie zachęca do wyciszenia i kontemplacji, a także spacerów. Atrakcją jest znajdująca się tu 18 – metrowa wieża widokowa.

Sama wioska także warta jest chwili uwagi. Zachowała się tu bowiem zabytkowa, drewniana zabudowa – często z ukwieconymi ogródkami nadającymi jeszcze większego uroku osadzie położonej u stóp klasztoru.

Rybotycze i Kopysno

Niezwykle ciekawa wieś, która wciąż jeszcze może pochwalić się autentyczną zabudową i zarysem rynku dawnego miasteczka. Historycznie Rybotycze należały do wielu przechodząc, jak to często bywa, z rąk do rąk znamienitych rodów szlacheckich, między innymi: Stadnickich, Ossolińskich, Radziwiłłów, czy Lubomirskich. Tutejsza ludność trudniła się rzemiosłem, w tym pisaniem ikon.

Sporą część dawnej społeczności stanowili Żydzi, którzy mieli tu między innymi synagogę, czy szkołę religijną. Pamiątką po nich jest położony poza miastem, na wzniesieniu z widokiem na majaczące w oddali zabudowania klasztorne Kalwarii Pacławskiej, cmentarz żydowski. Jeden z piękniejszych, bardziej zadbanych oraz chyba najpiękniej ulokowany jaki kiedykolwiek udało nam się zobaczyć.

Dla koneserów: Z Posady prowadzi droga do nieistniejącej wsi Kopysno. Jest tam też żółty i czerwony szlak turystyczny. Po co? Aby m.in. zobaczyć rezerwat roślinności stepowej Kopystnianka lub praktycznie zapomnianą cerkiew z cmentarzem. Są tu tylko dwa domy, było ponad dwadzieścia i kilka wieków historii, dojazd jest prawie niemożliwy, klimat na miejscu – trochę jak w filmie „Osada” M. Night Shyamalana

Puszcza Karpacka

Trudno w jednym akapicie napisać o tak wyjątkowej i dużej rzeczy. Fragment reliktowej Puszczy Karpackiej ciągnie się od okolic Birczy, aż po Arłamów, gdzie utworzono Rezerwat Przyrody Turnica, od którego nazwy powstać miał Turnicki Park Narodowy.

Parku nie ma ale obcować ze starymi bukami, jodłami, można w kilku miejscach takich jak: Ścieżka Edukacyjna Pomocna Woda w Birczy, szlak żółty na Suchy Obycz lub czerwony w okolicach Łomnej. Należy jednak uważać i sprawdzać aktualność szlaków z uwagi na prowadzone (swoją drogą oprotestowywane) prace wycinkowe.

Bolestraszyce Arboretum

Już ustaliliśmy naszą słabość do zamków, pałaców i otaczających je parków, ale może nie wiecie, że mamy jeszcze jedną miłość. To ogrody botaniczne, palmiarnie oraz arboreta. Udało nam się już kilka spektakularnych w swoim życiu odwiedzić. Wciąż nie możemy zapomnieć pięknego Arboretum w Wirtach na Kociewiu, czy odwiedzonego całkiem niedawno Arboretum Bramy Morawskiej u nas w województwie śląskim. Nie było więc wątpliwości, gdy okazało się, że na Pogórzu Przemyskim także takowe istnieje. To Arboretum w Bolestraszycach – wsi oddalonej od Przemyśla o około 7 km.

Co ciekawe arboretum to powstało na terenie zabytkowego założenia pałacowo-ogrodowego, w którym w XIX wieku mieszkał i tworzył malarz dobry romantyzmu – Piotra Michałowskiego. Ale my ty razem nie o sztuce, ale o roślinach, których jest tu tak wiele, że nie sposób ich wszystkich spamiętać i tutaj przedstawić. Podzielone są one na wiele kategorii. Są też wiekowe drzewa, które pamiętają czasy jeszcze sprzed wspomnianego artysty. Bez wątpienia można tu znaleźć kolekcję roślin charakterystycznych dla Pogórza Przemyskiego, ale też dobrze nam znane magnolie, czy różaneczniki. Najbardziej malowniczym fragmentem są stawy porośnięte roślinnością wodną, a najbardziej zaskakującą – labirynt z rosnącej wikliny.

Arboretum w Bolestraszycach otwarte jest w dniach roboczych od godziny 9:00 do 18:00, a w soboty, niedziele i święta od godziny 10:00 do 18:00. Bilet kosztuje 14 zł.

Gdzie spaliśmy

Podczas tego etapu podróży mieliśmy okazję spać w dwóch zupełnie różnych miejscach: Najpierw w Centrum Promocji Leśnictwa w Mucznem w Bieszczadach, potem w skromnej Agroturystyce u Jadzi w Birczy, a jeden nocleg zarezerwowaliśmy w hotelu zlokalizowanym na terenie parku przypałacowego w Dubiecku (Zamek Dubiecko).

Zobacz odcinek o tym regionie na naszym kanale:

Partnerem serii „Polska na Przełaj” jest

MOKATE

Zachęcamy do wzięcia udziału w wakacyjnym konkursie organizowanym przez Mokate który odbywa się na Facebooku i Instagramie:

www.facebook.com/MokatePL

www.instagram.com/enjoymokate

 

 

 

Napisz pierwszy komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *