Blog Roztocze Zachodnie i Biłgorajszczyzna. Mniej znana kraina dla uważnych odkrywców

Roztocze Zachodnie i Biłgorajszczyzna. Mniej znana kraina dla uważnych odkrywców

Charakterystyczny pasiasty krajobraz z polami Zachodniego Roztocza

Wbrew wszelkim oczekiwaniom nasza samochodowa podróż z Bytomia na Roztocze Zachodnie okazała się wyjątkowa, by nie powiedzieć – magiczna. Najpierw lekki deszczyk siąpiący pomimo słońca, które wyraźnie nie chciało dać za wygraną przebijając się przez malarskie chmury. A potem tęcza, a właściwie dwie, które towarzyszyły nam nieustannie, tak jakby chciały razem z nami przywitać ostatni fragment Roztocza, który pozostał nam do odwiedzenia. A co byście pomyśleli, gdybyśmy powiedzieli Wam, że jechaliśmy też w tęczy? Nie, nie zwariowaliśmy. Kolorowa wstęga pojawiła się także na jezdni. Gdy kropelki deszczu tworzące lekką bryzę na drodze zaczęły pochłaniać słoneczne promienie – wjechaliśmy do jej wnętrza. Przyznajcie sami, że taka podróż po prostu musiała gwarantować wspaniały ciąg dalszy. I w istocie tak właśnie się stało. A tęcza pojawiła się nam raz jeszcze nad długimi, kolorowymi roztoczańskimi polami. Jedynymi w swoim rodzaju.

Roztocze Zachodnie

Roztocze zwykło się dzielić na trzy zasadnicze części – Wschodnie zwane też Południowym, Środkowe i Zachodnie. No i to ostatnie, było też ostatnim jakie pozostało nam do odwiedzenia, opisania i uwiecznienia na filmie i artykule na blogu.

Roztocze Zachodnie zajmuje teren mniej więcej pomiędzy Kraśnikiem, a Szczebrzeszynem. Zwane jest również „lessowym”, a czasem też określane jako Roztocze Gorajskie lub Szczebrzeszyńskie. To, co odróżnia go od sąsiadów, to wąwozy lessowe właśnie, na przykład te, które mieliśmy okazję zobaczyć w bezpośrednim sąsiedztwie Stolicy Języka Polskiego na terenie Szczebrzeszyńskiego Parku Krajobrazowego. Innym charakterystycznym elementem tutejszego krajobrazu są bez wątpienia ciągnące się aż po horyzont wąskie pasy pól. Łączą się one daleko od wsi na płaskich wzgórzach, często pełniących rolę wygonów – wspólnych pastwisk dla bydła. Są niczym wielobarwne (zielone, żółte, brązowe) wstążki porozciągane po łagodnych wzniesieniach tworząc malowniczą panoramę. Niezwykle uroczo prezentują się w okolicach Hoszni Abramowskiej, Hoszni Ordynackiej i Majdanu Abramowskiego.

Szczebrzeszyn i Szczebrzeszyński Park Krajobrazowy

W posiadającym barwną, wielokulturową przeszłość Szczebrzeszynie byliśmy już kilka razy. No i doskonale wiemy, że posiada on dwa pomniki chrząszcza i że pochwalić się może wspaniałymi zabytkami sakralnymi: Synagogą (a także kirkutem), Cerkwią Zaśnięcia NMP oraz kościołami: pod wezwaniem św. Mikołaja oraz pod wezwaniem św. Katarzyny Aleksandryjskiej z zabudowaniami klasztornymi. My jednak po raz kolejny swoje kroki zwracamy ku Wzgórzu Zamkowemu, by tam właśnie rozpocząć nasz odcinek o Roztoczu Zachodnim i Biłgorajszczyźnie, a także spojrzeć na panoramę okolicy i posilić się w tutejszej kawiarni. Deszcz chciał pokrzyżować nasze plany ale jednak zlitował się nad nami i przestał na jakiś czas padać (jednak nie opuścił nas na dobre). Plan jednak został wykonany!
Pomiędzy zachodnimi opłotkami Szczebrzeszyna, gdzie znajdują się cmentarze katolicki i żydowski kirkut, a Kawęczynkiem ciągną się lessowe wąwozy tworzące potężny kompleks zwany „Piekiełkiem”. Uwaga na lepiący się do butów less w wilgotne dni. Mimo, że to nie góry, to te w miarę odosobnione tereny pełne jarów i uroczysk, sprzyjały ukrywaniu się na tych terenach partyzantów zarówno w czasie powstań, jak i II wojny światowej. Doskonałym przykładem jest chociażby Bunkier oddziału AK dowodzonego przez Tadeusza Kuncewicza ps. „Podkowa”.

Grodzisko Sutjejsk

U północnych granic Szczebrzeszyńskiego Parku Krajobrazowego w niepozornej wiosce o łatwej do zapamiętania nazwie – Sąsiadka, znajduje się świadek bardzo dawnej historii, (choć nie tak dawnej jak jezioro w Podlesiu Małym utworzone przez spadający meteoryt, o czym za chwilę), przypominający o dawnej granicy pomiędzy Małopolską i Rusią Czerwoną oraz istotnym szlaku handlowym na trasie Kraków – Kijów. Założone przez księcia Jarosława Mądrego Grodzisko Sutjejsk uważane jest za jedno z historycznych Grodów Czerwieńskich stanowiących element walk między Piastami a książętami ruskiego Kijowa. W momencie, kiedy go odwiedzaliśmy objęty był pracami konserwatorskimi i potrzebną renowacją. Mimo tego wspaniale prezentował się z lotu drona. Obok grodu sporej wielkości wiata piknikowa oraz altana do przenocowania.

Radecznica

Miejscowośćj est niezwykle ważna dla tożsamości kulturowo-religijnej Roztocza, a może i całej Lubelszczyzny. Za sprawą Sanktuarium Świętego Antoniego Padewskiego, które zwane jest też Lubelską Częstochową i tutejszego klasztoru Bernardynów. Braciszkowie sprowadzeniu tu zostali w wieku XVII przez biskupa chełmskiego. W XIX wieku było to sanktuarium dwureligijne, jednak po skasowaniu Unii Brzeskiej Rosjanie przemianowali go na prawosławny monastyr. Po wojnie zaś władze komunistyczne dużą część kompleksu przeznaczyły na szpital psychiatryczny, który funkcjonuje tu do dzisiaj. U stóp wzgórza zwanego Łysą Górą, na którym wzniesiono sanktuarium rozciąga się kolejny malowniczy i bardzo zadbany kompleks z Kapliczką świętego Antoniego na Wodzie, która powstała w miejscu objawień tego świętego. Tutejszemu źródełku przypisuje się uzdrawiającą moc.

Będąc w Radecznicy warto też udać się nad malownicze jeziorko w Podlesiu Małym, którego geneza jest niezwykle interesująca. Zbiornik wodny ten miał powstać bowiem za sprawą uderzenia meteorytu miliony lat temu. Pływające po nim kaczki nic sobie nie robią z tej kosmicznej historii. My natomiast po raz kolejny musimy chować się przed deszczem (pogoda jest wyjątkowo kapryśna). Tu jednak sprawa jest ułatwiona dzięki zadaszonej, drewnianej wiacie turystycznej.

Frampol

Miasto, którego charakterystyczny układ stał się jego największym przekleństwem. Założone w XVIII wieku na planie kwadratowej pajęczyny i według renesansowych wytycznych miasta idealnego. Z dużego, kwadratowego rynku odchodziło promieniście osiem ulic. Kolejne ciągi ulic równoległych do wytyczonego rynku, tworzyły kwadraty o coraz większym boku i spinały ulice promieniście. Niestety to właśnie owy idealny kształt, który z lotu ptaka przypominał tarczę strzelecką, został wykorzystany 13 września 1939 roku przez niemieckie Luftwaffe, które uznało Frampol za, owszem, idealne ale jako cel ćwiczeń mających doskonalić bombardowanie miast. Frampol został zniszczony niemal w 90 procentach. O wydarzeniach tych przypominają tablice pamiątkowe i informacyjne.

Turobin i Czernięcin

Perełką tego pierwszego czyli Turobina jest zabytkowy kościół pod wezwaniem świętego Dominika będący przykładem tzw. renesansu lubelskiego, który rozwinął się na tych terenach na przełomie XVI i XVII wieku i na szlaku o tej samej nazwie (Szlak Renesansu Lubelskiego). W największym uproszczeniu uznać można, że styl ten polegał na „zamknięciu” gotyckiej bryły w renesansowe szaty wzorowane na stylu włoskim, niderlandzkim a także rodzimych wariacjach. Stąd też widzimy tu piękne, finezyjne zdobienia zarówno zewnątrz, jaka i na ścianach zewnętrznych świątyni. Zupełnie inną, bo drewnianą, świątynią jest XVII – wieczny kościół pod wezwaniem św. Katarzyny w nieodległym Czernięcinie. Z wsią związany był poeta doby renesansu, twórca polskiej sielanki – Szymon Szymonowic.

Dolina Rzeki Sanny

Zachodni skraj Roztocza Zachodniego, a więc Dolina Rzeki Sanny w okolicach miejscowości Batorz i Wierzchowiska, znów zachwyca swoim pofałdowanym terenem, przywodząc na myśl nawet toskańskie krajobrazy. Zwłaszcza, że w sąsiedztwie pięknie odrestaurowanego XIX  – wiecznego szlacheckiego dworu dostrzec można rozległą winnicę. Dwór Sanna przez lata był własnością prywatną przechodząc z rąk do rąk rodzin: Świdów, Mazurkiewiczów, czy mających włoskie korzenie – Daltrozzo. Obecnie także ma prywatnych właścicieli będąc nie tylko elegancką restauracją i miejscem, gdzie można przenocować lub też zorganizować przyjęcie okolicznościowe ale gdzie można pospacerować po pięknym parku, czy też kupić lokalne produkty w tym miejscowe wino.

Janów Lubelski

Na styku Roztocza Zachodniego i Równiny Biłgorajskiej w bezpośrednim sąsiedztwie przepastnych Lasów Janowskich leży Janów Lubelski lokowany w XVII wieku przez króla Władysława IV. Nazwane zostało jednak przez Katarzynę z Ostroga Zamoyską, która założyła miasto nadając mu imię swojego syna. Jej pomnik wznosi się na rynku w sąsiedztwie Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej Różańcowej z cudownym obrazem Marii, który wzorowany jest na wizerunku z rzymskiego kościoła Santa Maria Maggiore. Lubimy takie włoskie konotacje. To ważne centrum pielgrzymkowe, którego historia sięga XVII wieku i pierwszych zanotowanych objawień w miejscu obecnego, barokowego kompleksu. Ale to nie jedyne miejsce święte na mapie Janowa Lubelskiego. Nieopodal centrum miasta skrzy się w słońcu krystalicznie czyste źródlisko z wodą spływającą z Roztocza Zachodniego, nad którym czuwa imponujący posąg Jezusa.

Janowskie Stoki – pomnik przyrody nie tylko pięknie się prezentuje ale też gwarantuje możliwość zaczerpnięcia czystej wody a w przeszłości związany był ze zwyczajem obmywania w Wielki Piątek, a także spotkaniami miejscowych kobiet, które przychodziły tutaj prać i wymieniać się nowinkami.  Rytuał czerpania „cichej wody” odbywał się w całkowitym milczeniu, przed wschodem słońca już setki lat temu na ziemiach polskich. Obmycie twarzy i ciała miało zapewnić zdrowie, urodę. Rolka z tego urokliwego zakątka, którą opublikowaliśmy na social mediach niezwykle Wam się spodobała. Ale w Janowie Lubelskim obok „sacrum” mamy oczywiście także „profanum”.

Nieco bardziej przyziemnym, choć gwarantującym szereg atrakcji jest bez wątpienia rozległy Park Rekreacji ZOOM NATURY nad Zalewem Janowskim. Ten kompleks spodobać się może w szczególności najmłodszym podróżnikom. Podobnie jak (co mieliśmy okazję zobaczyć na własne oczy) niewielka Ekspozycja Kolejki Wąskotorowej z zabytkowym taborem, które mieści się niedaleko kolejnej atrakcji – Ośrodka Edukacji Ekologicznej Lasy Janowskie z arboretum.

Skarby Lasów Janowskich

Lasy Janowskie stanowią zachodnią częścią dawnej Puszczy Solskiej – najbardziej rozległego, zwartego kompleksu leśnego na terytorium naszego kraju (ponad 120 tysięcy ha!). W celu ochrony tego wspaniałego dziedzictwa przyrodniczego, które ważne jest także z punktu widzenia historycznego, utworzono tu Park Krajobrazowy Lasy Janowskie, a także sześć rezerwatów. To obszar stworzony do przyjemnych pieszych wędrówek oraz rowerowych wycieczek (oznakowane trasy i ścieżki edukacyjne).

Nieopodal Janowa Lubelskiego niezwykle przyjemne Uroczysko Kruczek z niewielką zieloną kapliczką, która upamiętniać ma pobyt świętego Antoniego w tych właśnie okolicach. Pod koniec dnia, gdy miodowe promienie słoneczne przebijają się przez gęstwinę drzew Lasów Janowskich jest tu szczególnie przyjemnie, wręcz mistycznie. To idealne miejsce na krótki odpoczynek i kontemplację w ciszy, którą od czasu do czasu przerywają jedynie ptasie trele. To także jedno z wielu zakątków tego kompleksu leśnego, które związane były z działalnością powstańczą.

W sercu Lasów Janowskich doszło do jednej z największych bitew pomiędzy polską partyzantką a wojskami niemieckimi, co ważne zwycięską. Chodzi o Porytowe Wzgórze gdzie zobaczyć można między innymi wymowny pomnik upamiętniający to wydarzenie (najlepiej przejść się ścieżką edukacyjną o tej samej nazwie) oraz mogiły poległych w okolicy partyzantów. Mieliśmy okazję już raz odwiedzić to miejsce pamięci lecz tym razem było to na krótko po uroczystościach upamiętniających 82 – rocznicę tego wydarzenia. Kwiaty i wieńce złożone na grobach dosadnie o tym przypominały.

Kapliczki dawnej Puszczy Solskiej to jakaś równoległa rzeczywistość. Jest ich tu tak dużo jak na Warmii czy Podlasiu. Ale wydaje nam się, że więcej leśnych jest właśnie tutaj. Prezentują bardzo różnorodne style, niektóre w formie gablotek, inne przydrożnych krzyży. W ogóle specyficzny fenomen kapliczek typowo nadrzewnych i leśnych to domena dwóch krajów: absolutnymi liderami są Polska oraz Litwa. To jest unikatowe ID naszego krajobrazu kulturowego. Wśród tych małych architektonicznych perełek, natrafiliśmy także na niewielki, drewniany kościółek  pod wezwaniem św. Wojciecha Biskupa i Męczennika we wsi Momoty Górne w samym sercu Lasów Janowskich. To wynik wieloletniej pracy i działań księdza Kazimierza Pińciurka. Warto wstąpić, gdy jest się w pobliżu – zagłębić historię tego miejsca i jego fundatora, a także zachwycić się oryginalnym wnętrzem. Gra promieni słonecznych przechodzących przez kolorowe witraże jest przepięknym wprowadzeniem do sfery sacrum.

Szklarnia to mała wieś położona na terenie Lasów Janowskich, która swoją nazwę zawdzięcza istniejącej tu niegdyś hucie szkła należącej do Ordynacji Zamoyskiej. Obecnie jest odwiedzana głównie z powodu istniejącej tu już od lat 90′ XX wieku Ostoi Konika Biłgorajskiego. Zwierzęta te są potomkami dzikich tarpanów. Pasą się na tutejszych łąkach, słychać ich rżenie dobiegające z stajni ale ochoczo też pozują do zdjęć i podchodzą z zaciekawieniem do turystów.

Biłgoraj

To stolica powiatu i małej krainy etnograficznej oraz regionu geograficznego – Biłgorajszczyzny (Ziemi Biłgorajskiej). Założony w XVI wieku przez ród szlachecki Gorajskich, którzy wywodzili się z Rusi Czerwonej, a co ciekawe, jego potomkowie żyją do dziś ale w odległej Brazylii. Miasto rozwijało się jako ośrodek handlowy i rzemieślniczy. Najbardziej zaś zasłynął z sitarstwa, czyli produkcji sit z końskiego włosia oraz łyka, które sprzedawane były przez miejscowych wytwórców nie tylko na terenie naszego kraju ale także w najodleglejsze zakątki Europy. W tę fascynującą historię najlepiej zagłębić się odwiedzając niewielki skansen – Zagrodę Sitarską (Oddział Muzeum Ziemi Biłgorajskiej) w Biłgoraju właśnie. Zobaczymy tu jak żyła typowa rodzina sitarska ale przede wszystkim zrozumiemy w jaki sposób takowe przedmioty się wytwarzało, bo obok pomieszczeń mieszkalnych mamy tu także zakład rzemieślniczy.

My to w ogóle mieliśmy wielkie szczęście, bo właśnie tutaj, na terenie tego niewielkiego skansenu, spotkaliśmy się z Panem Sławkiem Niemcem, który nie tylko założył i jest kierownikiem Zespołu Ludowego GAMERKA (nazwa wzięła się od tradycyjnego, męskiego nakrycia głowy) ale przede wszystkim wspaniale gra na tradycyjnym i mało znanym instrumencie muzycznym – Suce Biłgorajskiej, będąc wielokrotnym laureatem nagród. Ależ wspaniałe to było przeżycie, móc posłuchać jej pięknego brzmienia, no i opowieści Pana Sławka o specyfice i historii tego instrumentu.

W niewielkiej odległości od Zagrody Sitarskiej znajduje się kolejna ciekawa atrakcja, jak się okazało, nie tylko turystyczna. Zostawiamy nasz samochód na nieodległym parkingu i wchodzimy do trochę innego świata, takiego z przełomy XIX i XX wieku, a może nawet i trochę wcześniej. To Miasteczko na Szlaku Kultur Kresowych. Miejsce niezwykle ciekawe, bo strukturalnie przylega do obecnego centrum Biłgoraja ale prezentuje małomiasteczkową architekturę charakterystyczną dla rubieży południowo-wschodniej Polski. Można więc tu zobaczyć wierne kopie zabytkowych budowli, które zostały odtworzone na podstawie dostępnych materiałów archiwalnych. Jak chociażby piękna synagoga (kopia XVII-wiecznej, drewnianej Synagogi z Wołpy), czy replika domu dziadka Isaaca Singera – noblisty w dziedzinie literatury, który związany był z Biłgorajem.

Jego upamiętnieniem jest z resztą ławeczka, która postawiona została na skwerku noszącym także jego imię i w niewielkiej odległości od Kościoła św. Jerzego. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że Miasteczko Kresowe jest tylko skansenem, to tak naprawdę pomyślane zostało jako oryginalny kwartał miasta, w którym można zamieszkać, czy skorzystać z działających tam punktów usługowych. Pomysłodawcą tego przedsięwzięcia był lokalny przedsiębiorca Pan Tadeusz Kuźmiński, którego dzieło kontynuują obecnie jego dzieci.

Kuchnia Biłgoraja, Roztocza i w ogóle całej Lubelszczyzny oparta jest na kaszy gryczanej, a tradycyjnych dań skosztować można między innymi w Restauracji Sitarskiej w Biłgoraju. Klasykami są Piróg Biłgorajski przypominający nieco babkę ziemniaczaną, tutaj jednak z dodatkiem kaszy gryczanej oczywiście i Łupcie (gołąbki ale z farszem z kaszy gryczanej). Serwują tu także wypiekany na miejscu chleb gryczany, który podawany jest w tradycyjnym sicie.

Biłgoraj leży nad rzeką Białą Ładą i znajduje się pomiędzy dwoma kompleksami leśnymi. Puszczą Solską od wschodu, niedawno dotkniętą ogromnym pożarem oraz Lasami Janowskimi na zachodzie. Jeden i drugi obszar był rajem dla partyzantów w walce z rosyjskim i niemieckim okupantem. Ale ta niegościnna przestrzeń, która ukształtowana została przez dawne wydmy śródlądowe i grząskie bagna o wiele dawniej stanowiła świetne schronienie i gwarantowała odosobnienie na przykład dla  powstańców styczniowych, idealnie się do tego nadając. W Puszczy Solskiej niedaleko Biłgoraja, na miłośników przyrody czeka Rezerwat Przyrody Obary – obszar śródleśnej kotliny stanowiącej oczko polodowcowe, gdzie drewnianymi kładkami można wygodnie poruszać się wśród torfowisk. Tych samych, które kiedyś stanowiły naturalną, niemal niemożliwą do zdobycia fortecę dla każdego kto chciał zniknąć (przynajmniej na jakiś czas) ze świata i ludzkich oczu.

Więcej informacji na temat atrakcji Roztocza Zachodniego i Ziemi Biłgorajskiej przeczytać można na stronie Lubelskie.travel

 

Napisz pierwszy komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *