mikolajki Image Banner 750 x 100

Home Pomysły Na weekend w Europie No to może samolotem... w góry! Czyli tanimi liniami lecimy na trekking w 10 różnych miejsc Europy

No to może samolotem… w góry! Czyli tanimi liniami lecimy na trekking w 10 różnych miejsc Europy

Autor: Marcin Nowak | wtorek, 18.09.12 | 6 komentarzy


Raz pisaliśmy o najlepiej położonych portach lotniczych w Europie, czyli takich, po wyjściu z których macie kilkanaście minut drogi na plażę. Dostaliśmy już dwa maile, że za dużo piszemy o pomysłach dla plażowiczów czy miłośników ciepłego morza. Po wczorajszym doszliśmy do wniosku, że trzeba popełnić właśnie ten wpis. Wybrałem dla Was 10 kierunków, gdzie można w kilka godzin albo pół dnia dotrzeć tanimi liniami, wyjść w góry na szlak i wrócić na lot powrotny do Polski.

Zanim zaplanujecie tego typu wypad oczywiście w koszta wrzućcie dodatkowe opłaty, związane z ekwipunkiem. Jeśli myślicie 2-3 dniach na pewno zmieścicie się w górski a jednocześnie podręczny plecak 20-30 litrów (My podróżujemy z Campusem Enzo 35 i się sprawdza), jednak dla wygody chyba jednak trzeba wziąć większy, co wiąże się z dopłatą za bagaż rejestrowany. Na forach górskich i turystycznych trwają dyskusje. Czy lepiej napakować na max podręczny? A może rozszerzyć o kilka kg podręczny i dopłacić a może (dobry pomysł) jeśli podróżujecie w więcej niż 2 osoby, wrzucić typowo górskie rzeczy (karimaty, namiot, buty górskie, raki itd itp) do torby podróżnej i zrzucić się wspólnie na niego. Wyjdzie taniej.

Przykładowe dyskusje na forach o plecakach: ngt.ploutdoor.org.pl | fly4free.pl

Oczywiście sporo też zależy od stopnia „ekstremalności” Waszej wyprawy. Bo jeśli chcecie w polarze i kurtce wejść w jeden dzień gdzie wysoko, nocować w schroniski, wrócić i wieczorem wrócić do Polski na pewno wystarczy wersja skromniejsza, jeśli myślisz o namiocie, obozowaniu, kilku dniach na szlakach – pozostaje opcja „dodatkowa torba ze sprzętem”.

1. BERGAMO + ALPY DLA KAŻDEGO

Prawdopodobnie najlepszy kierunek dla miłośników górskich wędrówek. Również dlatego, że lecimy tu naprawdę tanio z kilku lotnisk z Polski o każdej porze roku. Bergamo nie leży w Alpach jednak jego północne obrzeża to już jakby ich przedmurze. Geograficznie to Alpy Bergamasker, masyw Adamello oraz przepięknie położone nad samym Jeziorem Garda – Prealpy Gardesane. Duże wysokości względne, najwyższe szczyty przekraczają mocno 2000 metrów a w okolicach Valbodione nawet 2500 metrów.  Bardzo dobrymi miejscowościami do wypraw trekingowych w prawdziwie alpejskich krajobrazach są Clusone (dojazd busem z Bergamo w godzinę), Breno (dojazd pociągiem w 1,5 godziny z przesiadką w Brescii) oraz miasta na wschodnich brzegach Jeziora Como (bezpośrednie pociągi)

adamello

fot. fokewulf / flickr.com / CC

2. GIRONA, CZYLI PIRENEJE KATALOŃSKIE

Kojarzona z lotniskiem w drodze do Barcelony (dobre połączenie autobusami i pociągami), ale patrząc w drugą stronę dojrzycie katalońską część Pirenejów. Najdzikszy jeszcze nie zniszczony przez wyciągi fragment tego pasma pełen kamiennych wiosek i klasztorów. Najlepszą bazą wypadową jest miejscowość Ripoll, z której można rozjechać się w cztery strony. Na północny-wschód znajduje się pasmo Cerdanya, kurort narciarski Molina oraz Andora. Na północ na końcu długiej doliny wioska Nuria z jednym wyciągiem i najlepszym wejściem na Puigmal (2913 m.) a na wschód wzdłuż Sierra Cavalera miasto Campodron, do którego droga wiedzie szlakiem kilkusetletnich monastyrów.

pireneje katalonskie

Okolice Setcases – fot. joe calhoun / flickr.com / CC

>>POLECAMY: NAJWIĘKSZE ATRAKCJE KATALONII. TO TRZEBA ZOBACZYĆ!

3. GLASGOW, BRAMA GÓRSKIEJ SZKOCJI

To nie są wysokie góry ale mają charakter wysokogóski. Jak to się dzieje? Klimat i większa erozja powoduje, że na wysokości 1000 metrów można poczuć się jak w Alpach. Doliny polodowcowe, długie jeziora „Loch” oraz naprawdę niesamowite szlaki to zaledwie 50km na północny-zachód od Glasgow. W godzinę dojedziecie pociągiem do Tyndrum a potem już Wasz wybór. Albo na zachód w kierunku Gór Lorn i krainy przynajmniej kilkunastu zamczysk (Najlepsze to Kilchurn i Dunnstafnage) albo na północ do słynnej doliny Gllen Coe lub jeszcze dalej do Fort William, czyli bazy wypadowej na Ben Nevis, najwyższy szczyt całej Wielkiej Brytanii (1343 m.)

góry szkocja

fot. aeu04117 / flickr.com / CC

4. SIERRA NEVADA, ŚNIEG I PLAŻA

Andaluzja to pomarańcze i plaże. Zgoda. Ale to też jedyne miejsce w Europie, gdzie „na dole” ludzie smażą się na plaży a 50 km w linii prostej ludzie szusują na nartach. To Sierra Nevada, najwyższe góry Hiszpanii (pomijając Wyspy Kanaryjskie), gdzie Mulcahen sięga 3482 m. Sierra Nevada nie są ładnymi widokowo górami. Jest tu sucho, kamieniście, stosunkowo szaro. Jednak góry przypominają trochę Atlas czy Ural, więc przyciągają swoją… innością. Na ich stokach leży Granada ze swoją słynną Alhambrą a doliny przez lata dawały schronienie zarówno Maurom jak i Moryskom (polecamy książkę „Ręka Fatimy”, której akcja rozgrywa się w tej części Andaluzji – czyli Alpuharze). Aby eksplorować Sierra Nevada lecimi tanimi liniami z Polski do Malagi lub z przesiadkami do Almerii. Tylko przygotujcie się na dużą rozpiętość temperatur – czasami nawet od 30 na dole do zera na górze.

>>POLECAMY: TOP 10 NAJPIĘKNIEJSZYCH MIAST W ANDALUZJI 

5. TOSKANIA W WERSJI GÓRSKIEJ

Poznaliśmy te oblicze Toskanii niedawno. Warto! Znudzeni pretensjonalnymi wątkami wina, pizzy, malarzy, uciekinierek, szukających męża Włocha – możecie spróbować trekkingu w Apeninach. Północ Toskanii to wysokie góry, sięgające 2000 metrów. Najlepiej dotrzeć do Abetone, kurortu narciarskiego, skąd warto wyruszyć na wędrówki graniami. Dojedziemy tu autobusem z Pistoi, czyli miasta zaledwie 40 minut pociągiem z Pizy. Warto też podjechać na drugą stronę gór przez Lukkę do Doliny Garfaniana, gdzie leży urocze miasteczko Barga. Właściwie to z Abetone można wyjść a zejść do Bargi. Lecimy oczywiście tanimi liniami do Pizy lub ewentualnie Bolonii z transferem przez Florencję.

abetone toskania

fot. Marcin Nowak

6. ATLAS WYSOKI Z MARRAKESZU

Już drożej, bo niestety nie bezpośrednio. Do Marrakeszu lecimy najtaniej przez Pizę, Paryż, Brukselę albo Anglię. Możliwości jest sporo. To dosyć popularny kierunek dla średniozaawansowanych wspinaczy, którzy chcą zdobyć Dżabal Toubkal, czyli najwyższy szczyt Maroko i całego Atlasu. Paradoksalnie można go naprawdę szybko i sprawnie zdobyć. Wystarczą Wam intensywne 3 dni albo wygodniej 4 dni. Na trasie znajduje się schronisko, gdzie nocuje większość wspinaczy. Podejście nie wymaga czekanów ani raków. Właściwie to wszystko mogą Wam zorganizować w burze w Marakeszu, ale czy o to chodzi…?

>>ZOBACZ RÓWNIEŻ: MARRAKESZ W 2 DNI. CO TRZEBA ZOBACZYĆ?

7. NA OLIMP Z SALONIK

Mityczny Olimp to tak naprawdę pasmo górskie nie góra. Masyw ma kilkanaście km szerokości i ponad 20 km długości a jego kulminacja to prawie 3000  m. Górę widać zarówno z plaż Półwyspu Chalkidiki jak i samych Salonik, dokąd dolecimy z przesiadką Ryanairem. Najlepiej do Parku Narodowego Olimpu wejść od strony Riwiery Olimpijskiej czyli np. Leptokarii lub Litochoronu a dojechać tu linią kolejową lub autobusem. Cały transport grecki na linii północ-południe kieruje się tędy. Ale uwaga! Musicie zdać sobie sprawę, że przewyższenie to 2918 metrów (Mitikas). Zaczynacie przecież praktycznie z poziomu morza.

olimp grecja

fot. stefg74 / flickr.com / CC

8. MACEDONIA NA DZIKO I Z DRESZCZYKIEM

Ponad 100 km na północ od Salonik. Ostatnio coraz popularniejsze stają się tanie loty do Skopje przez Włochy albo Niemcy. Lotnisko chce być w 2013 lub 2014 głównym bałkańskim hubem tanich linii, więc sprawa jest rozwojowa. Ze Skopje dojedziemy do Tetova, miasta pod Titov Vrhem, liczącym 2562 metry szczytem o alpejskich  parametrach. Po drugiej stronie leży już Kosowo. To dawniej była zimowa mekka całej Jugosławii, dziś trochę opuszczone wioski i doliny, stare wyciągi i szlaki przemytnicze. Więc jeśli cudowne widoki Was nie przekonują do zapuszczenia się tu, możecie minąć Tetovo, aby dojechać do Parku Narodowego Mavrovo, wokół jeziora o tej samej nazwie. Raj na ziemii i jedno z najpiękniejszych miejsc w Bałkanach. Góry sięgają tu 2200 metrów.

9. TRANSYLWANIA PRZEZ WĘGRY

Chcąc się przypodobać naszym bratankom wystarczy wspomnieć, ze Transylwania to węgierska kraina. Tak było przez wieki, żyje tu wciąż wielka mniejszość węgierska, a sami Węgry traktują ten rejon trochę jak my Kresy. Dlatego nie dziwi masa połączeń autobusowych  Budapesztu oraz kilka połączeń lotniczych Wizzair. Np do Targu Mures czy Kluż-Napoki. Stąd autobusami albo pociągiem rzut kamieniem na granie Karpat Południowych. Do wyboru macie: Góry Ratezat najlepiej z Petrosani, Masyw Cindrell z Sebes lub Góry Fogarskie z Sibiu lub Fagaras. Albo niżej i spokojniej – krasowe pełne wąwozów i jaskiń pasma górskie w trójkącie pomiędzy Kluż-Napoką, Bradem a Alba Julia.

góry fogarskie

fot. Horia Varlan / flickr.com / CC

10. OSLO (LUB BERGEN, ALESUNG) I GÓRY SKANDYNAWSKIE

Nie samymi fiordami można nacieszyć oczy w Norwegii. Lecąc do Rygge lub Torp (np. za złotówkę) możemy skombinować dojazd (niestety stosunkowo drogi) z zachwycające Góry Skandynawskie, miejsce, gdzie występują lodowce fieldowe (to takie śnieżne, płaskie czapy zalegające wysoczyzny a nie kotły). Drogi w Norwegii lecą skromnie ze wschodu na zachód i północny-zachód i w kilku miejscach muszą pokonać stosunkowo wysoko położone przełęcze. Kolej jest droga, ale czasami warto polować na promocje w autobusach (np. NW Bussexpress) i wysiąść ” w połowie drogi” np. Kierujemy się oczywiście z Oslo do Bergen, Alesund (miejscowość Lom, najlepsza baza wypadowa w najwyższe fragmenty gór lub Geilo na trasie nr 7 Oslo-Bergen) z Oslo do Stavanger (po drodze polodowcowa kraina Hardangervidda lub gigantyczne pole lodu Folgefonna. Zupełnie inny kierunek to północ. Z Olso przez Lillehammer do miejscowości Otta, bramy do górskiego Parku Narodowego Ronsdane.

SKOMENTUJCIE! GDZIE JESZCZE MOŻNA UDAĆ SIĘ NA KILKUDNIOWY TREKKING Z WYKORZYSTANIEM POŁĄCZEŃ TANIMI LINIAMI LOTNICZYMI? 

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 6

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Karol pisze:

    Ja w te wakacje wybrałem się na trekking nieco dalej, bo do Kirgistanu. To byłą wyprawa mojego życia, zorganizowana przez krakowskiego podróżnika i pilota wycieczek Kazimierza Pawłowskiego. Był lek i obawy..ale udało się pokonać własne słabości.

  2. dm pisze:

    Z Macedonii to juz kilka krokow do Albanii, a tamtejsze gory to cos wspanialego, polecam Theeth.

  3. król pisze:

    Nie niektórzy, a chyba każdy kto probował tak twierdzi. Namiot przechodzi bez żadnego kombinowania z jakimiś tam włóknami węglowymi, oczywiście bez śledzi. Mój ma 1,5 kg i zajmuje całkiem mało miejsca;)

  4. Rafał pisze:

    Super wpis !!!!

    brakuje mi tylko jako mało doświadczonemu „lataczowi” informacji o tym co można zabrać ze sobą do bagażu podręcznego a co nie ?
    np. czy można tam spakować mały namiot 😀 czy w tych miejscach można rozbijać namiot czy można zabrać jedzenie ze sobą itp. Wydaje mi się że są to bardzo przydatne informacje które uzupełnią dany wpis.

    • Marcin Nowak pisze:

      Rafał, masz rację. Ale my również nie odbyliśmy akurat wszystkich 10 kierunków, więc nie możemy z autopsji opowiedzieć jak nam posła podróż. Ale…

      1. NAMIOT – Do plecaka podręcznego namiotu nie włożysz. Niektórzy twierdzą, że udało im się w przypadku, gdy zrezygnowali ze śledzi a stela nie był aluminiowy tylko z włókien węglowych. I tak niebawem sami to sprawdzimy. Ale wtedy prawie cały plecak podręczny zajmujesz skompresowanym namiotem. P.S. Śledzie mona dokupić na miejscu albo spróbować kilkoma ostrymi kołkami z drzewa 🙂

      2. ROZBIJANIE NAMIOTU – Dozwolone wszędzie np. w Norwegii czy Szkocji, chyba, że masz rezerwat ścisły. Na Bałkanach czy Karpatach Rumuńskich się nie przejmuj i tak nikt Cię nie zobaczy, ale i tak generalnie się namiotuje bez problemu. Natomiast na Olimpie chyba nie można biwakować. Tak samo w Apeninach. Pod Dżabal Toubkal w Maroko to nawet nie znajdziesz jednego miękkiego miejsca z trawą, by się wygodnie rozbić 🙂

      • Tomek pisze:

        Z namiotem w podręcznym można się zmieścić – chociaż trzeba się nagimnastykować. Przetestowałem to podczas wypadu nad fiordy w Stavanger. Z tym, że namiot musi być lekki i stosunkowo krótki (nie więcej jak 50 cm po złożeniu). Tylko, że w góry to musi być porządny sprzęt, żeby nie trzeba było w nocy się budzić i czegoś naciągać albo poprawiać albo co gorsza wylewać wody 🙂

        Świetny wpis – właśnie tego szukałem. Ja osobiście w kierunkach zagranicznych szukam tego czego nie mamy w Polsce. Dla budżetowego turysty świetnie pasuje Bergamo – z tym Clusone to doskonały pomysł, nad jeziorem Como już byłem i potwierdzam, że to piękne rejony. W przyszłym roku planuję wypad nad Gardę a jak czas pozwoli to może i Dolomity obskoczę.

O blogu w mediach