Home Pomysły Na weekend W Polsce Weekendowa Warszawa według nas. Nieco inaczej, bo na nowo

Weekendowa Warszawa według nas. Nieco inaczej, bo na nowo

Autor: Wędrowne Motyle | środa, 26.07.17 | 21 komentarzy

Weekend w metropolii? Niezgorszy pomysł, zwłaszcza jeśli chodzi o lato. Rok temu byliśmy w tym czasie w Trójmieście i Krakowie, dwa lata temu w Poznaniu, trzy Wrocławiu i Łodzi. Tym razem przygotowaliśmy weekendowy przewodnik po Warszawie. Specyficzny, bo skupiający się głównie na nowych atrakcjach architektonicznych. Albo takich, odświeżonych, którym nadano drugie życie.

Nasz weekend w Warszawie zaczęliśmy w piątek późnym popołudniem (wyjechaliśmy z Bytomia po pracy około 15:00, w Warszawie byliśmy po 19:00 a wróciliśmy do domu w niedzielę o 18:00), dlatego przeznaczone propozycje rozpisane są na łącznie dwa dni pobytu w stolicy, biorąc pod uwagę ważny fakt, że w Muzeum Powstania Warszawskiego już byliśmy 3 lata temu i nie uwzględniliśmy go w tej relacji – przewodniku.

Nota partnerska: Partnerem tego przewodnika jest serwis Refunder.pl, pomagający w uzyskaniu zwrotów za zakupy i usługi. Mamy dla Was specjalny rabat „na start” w wysokości 25 zł. Więcej o działaniu tego serwisu i pomocy w planowaniu weekendowych wypadów na końcu wpisu.

Komunikacja miejska: Poruszaliśmy się głównie komunikacją miejską plus późną nocą w sobotę uberem. Bilet dobowy na strefę 1/2. kosztuje 26 zł a weekendowy 36 zł (Tramwaje, autobusy ale i metro oraz kolejka podmiejska). (Na tylko zwiedzanie miasta wystarczy strefa 1.) Komunikacją publiczną, zwłaszcza wieczorno-nocną Warszawa ma naprawde dobrą i przyjazna turyście, trzeba to przyznać z pokorą znając nasze, śląskie czy krakowskie realia.

Kopiec Powstania Warszawskiego

Żeby zrozumieć miasto, trzeba spojrzeć w jego historię, ale nie pobieżnie. Warszawa jest trudnym miastem. Nie da się o nim opowiedzieć w kilku zdaniach, dobrać kilku epitetów, opakować,  zawiązać wstążką i położyć na odpowiednią półkę. Bo to miasto z wyrwą. Nie tylko urbanistyczną, ale po prostu wyrwą na dziejach.
Do tego trzeba podchodzić ostrożnie i z szacunkiem. Choć jesteśmy ze Śląska daleko nam do dyskusji nad tym, że „cała Polska odbudowuje Warszawę”. Trudno tak myśleć wchodząc choćby na odświeżony kilka lat temu i uporządkowany Kopiec Powstania Warszawskiego powstały na… gruzach, wywożonych z centrum podczas porządkowania i odbudowy ruin z wojennej pożogi. Widać stąd sporo w kierunku południowym. W północnym… gdzieś tam w oddali zza świeżo wzrosłych drzew wyłania się zarys wieżowców i tzw. „skyline” symbolizujący nową Warszawę. Owszem szanującą, to co boleśnie za nią, ale patrzącą mocno do przodu, napierającą wręcz na najbliższe lata. Taką Warszawę chcieliśmy zobaczyć. I wszystkie te miejsca, które z jakich powodów nie mieliśmy okazji zobaczyć przez ostatnie 10 lat, bo tak wyszło lub… wtedy ich jeszcze po prostu nie było.

Dojazd tutaj: Kopiec znajduje się trochę poza centrum, za stadionem Legii. Przy ulicy Bartyckiej, która odchodzi od Czerniakowskiej  (przystanek autobusów 107, 141, 159, 162, 185, 187). Przy wejściu na kopiec znajduje się mały parking. Obecnie, jak zwróciła nam uwage czytelniczka mogą być problemy, bo remont ulicy.

1. Centrum Nauki Kopernik

Aż wstyd się przyznać, że do tej pory nie udało nam się jeszcze tam zawitać. Choć byliśmy kilka razy w Warszawie niedawno. Często obiecywaliśmy sobie, że przy kolejnej wizycie na pewno się tam udamy. Tak też się w końcu stało. Idealny przykład do przewodnika po nowej Warszawie.

Centrum Nauki Kopernik położone jest w ładnym miejscu – tuż przy wiślańskich bulwarach, w niewielkiej odległości od Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego (ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 20) – w tym miejscu istnieje już (albo dopiero) siedem lat. Na Śląsku dopiero przymierzamy się do budowy podobnego obiektu, ale póki co nie wychodzi nam nawet znalezienie zgodnie lokalizacji.

Ponieważ w lipcu centrum otwierane jest od godziny 9:00 (ogród na dachu od 10:00), postanowiliśmy właśnie o tej godzinie być już na miejscu, wcześniej spacerując po pustawym nabrzeżu obok. Bardzo dobrze, bo około godziny 11:00 kolejka do kasy po bilety naprawdę robiła się niepokojąco długa. Wracając jednak do zwykłego, standardowego zwiedzania (choć w przypadku „Kopernika”) trudno mówić tu o zwiedzaniu, to raczej ciągłe doświadczanie różnych dziedzin nauki i życia, poznawanie wielu zagadnień przez zabawę, bo tutaj się nie ogląda, tutaj się dotyka, próbuje, współuczestniczy we wszystkim dzięki interaktywnej wystawie. Nie dziwi więc fakt, że miejsce to jest tak bardzo atrakcyjne dla dzieci, które ze swej natury są przecież ciekawe świata. Wspaniałe jest to, że przychodzi się tu całymi rodzinami, że rodzic tłumaczy swojemu dziecku jakieś zawiłe teorie fizyczne korzystając z prostych eksponatów i ciekawych doświadczeń. A jeśli sam nie radzi sobie z jakimś zagadnieniem, to z pomocą przychodzi pracownik, który podpowie, co należy zrobić żeby poprawnie wykonać zadanie, doświadczenie. My też byliśmy zachwyceni i jesteśmy przekonani, że można spędzić tu naprawdę sporo czasu i na pewno się nie nudzić.

Bilet normalny dla osoby dorosłej to koszt 27 zł, dla dzieci – 18 zł. Dodatkowo płatne jest wejście do Planetarium Kopernika – ceny dla osób dorosłych – 22/27 zł, dla dzieci 16/21 zł (w zależności czy wybierzemy pokaz w technologii 2D, czy 3D). Poza tym organizowane są tutaj przeróżne warsztaty – zarówno dla osób dorosłych, jak i dla dzieci – także tych najmłodszych. Zapewne, jeśli macie dzieci warto zaplanować tu trochę więcej, niż 2 godziny, które my poświęciliśmy na obiekt. Ale generalnie wystarczyło.

2. Bulwary Wiślane – część południowa

Przyjemne miejsce, takie którego zazdrościmy każdemu miastu, które „zwraca się” ku swojej rzece. To nowy trend,bardzo godny pochwały, choć jeszcze potrzeba kilku lat, by uznać, że mamy dobrą robotę wykonaną.
Za dnia, można jeździć tu po wyznaczonej trasie rowerem, albo też pobiegać. W bliskim sąsiedztwie CN całkiem świeża realizacja, będąca nowym miejscem wypoczynku i spacerów mieszkańców. Wszystko wydawało się świeże i surowe. Może nawet nieco aż za bardzo.Poczekajmy aż ta przestrzeń się „ułoży”. Pomaga jej w tym na pewno Muzuem Sztuki Nowoczesnej położone w białym pawilonie na wysokości Centrum Nauki oraz Targ Śniadaniowy, który zawitał tu w bliskim sąsiedztwie. Jest z tymi bulwarami tylko jeden problem i pózniej wspomimy Wam jaki i dlaczego.

Ogród przy Pałacu Krasińskich

Dużo dobrego słyszeliśmy o tym, jednym z najmłodszych parków Warszawy, zrewitalizowanym i oddanym w obecnej formie do użytku zaledwie 5 lat temu. Ale też kilka opinii kontrowersyjnych, że rewitalizacja poszła tu o kilka kroków za daleko, niszcząc jego pierwotną „dziką” formę. Efekt, który poznaliśmy my, jako turyści wydaje się jednak pozytywny. Jest to miejsce w nieco londyńskim czy nowojorskim stylu, taki park bliski, swojski, aż prosi się, by położyć, leżeć, czytać opalać. Park był kiedyś częścią Getta Warszawskiego i graniczył ze słynna żydowską ulicą Nalewki. Wybraliśmy spacer po nim, by dostać się do głównego punktu programu naszej wizyty w Warszawie. Czyli…

3. Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN

Wspaniałe muzeum, kilkukrotnie nagradzane wyróżnieniami architektonicznymi i muzealnymi, warte odwiedzenia, przez każdego. Ekspozycja mieści się w pięknym, nowoczesnym budynku (ul. Mordechaja Anielewicza 6), którego wnętrze przypominało nam nieco zobaczoną niedawno Elbphilharmonię w Hamburgu, choć to oczywiście dość luźne skojarzenie. Ekspozycja przedstawia wszystkie ważniejsze wydarzenia historyczne związane z polskimi Żydami. W sposób spójny, nowoczesny i wciągający. Przechodzimy po kolejnych epokach poczynając od tych optymistycznych, szczęśliwych czasów, gdy przez wiele wieków tereny polskie były najbardziej otwartymi i przyjaznymi dla wyznawców wiary mojżeszowej, aż do znanych wszystkim tragicznych kart w dziejach Polski i polskich Żydów. Historia jednak naszym zdaniem jest przygotowana świetnie i będzie pełnić zapewne ważną rolę w budowaniu świadomości i wiedzy o Polsce, wśród zagranicznych turystów.

Najbardziej spektakularnym fragmentem Muzeum naszym zdaniem jest zrekonstruowane pieczołowicie wnętrze Synagogi drewnianej w Gwoźdźcu (powyżej na zdj.) i makieta średniowiecznego Krakowa. Na całość trzeba poświęcić minimum 2h. Na skrupulatne i szczegółowe, z wczytywaniem się we wszystkie elementy – nawet ponad 4h. W budynku muzeum mieści się także restauracja Besamim, serwująca koszerne potrawy kuchni żydowskiej.

Bilet dla osoby dorosłej kosztuje 27 zł. W środy, soboty oraz niedziele muzeum czynne jest od 10:00 do 20:00 (ostatnie wejście o godzinie 18:00), natomiast w dniach poniedziałek, czwartek i piątek od 10:00 do 18:00 (ostatnie wejście o godzinie 16:00).

4. Hala Koszyki

Do Hali Koszyki zaglądnęliśmy nieco „z obowiązku”, by sprawdzić w realu obiegowe opinie o miejscu, którego pragnęli warszawscy hipsterzy od lat. Oczywiście trochę żartujemy, ale jest coś w takich starych, rewitalizowanych halach uroczego, że generują nowe jądra życia towarzyskiego i kultury kulinarnej. Jak to widzimy podczas siesty w Lizbonie i Mercado da Ribeira, Madrycie Mercado de San Miguel czy nawet Budapeszcie i Nagy Vasarcsarnok. Rewitalizacja naszym zdaniem poprawna i wnętrze wygląda interesująco, przypomina nieco wspomniane, ale urok burzy trochę piętro podziemne niczym nie różniące się od tak jakby „centrum handlowego” i mało przystępne ceny. Może następnym razem, by spróbować smakowych doznań w tłocznym miejscu skłonimy się w stronę zachwalanego nam mocno Nocnego Marketu czy po prostu Hali Mirowskiej.

  

Dojazd tramwajem z Muzeum Historii Żydów Polskich – linie 1, 15 18, przystanek Plac Konstytucji

Fotoplastikon Warszawski

Rzut kamieniem od słynnego Pałacu Kultury i Nauki w środku kwartału, otoczonymi ulicami Nowogrodzką i Pankiewicza znajduje się magiczne miejsce, do którego przybywa się, by znaleźć drobinkę przedwojennego klimatu Warszawy. Choć pomieszczenie w podwórzu jest dużo mniejsze, niż się spodziewaliśmy to Fotoplastikon Warszawski. Choć nie jest to żadna nowa atrakcja, bo to najstarszy, stale działający tego typu obiekt w Europie, to dodajemy go do zestawienia z uwagi na fakt, że obiekt otrzymał pewien „nowy rozdział” w swoim funkcjonowaniu, gdy dodano do niego nową salę, nową kolekcję zdjęć stereoskopowych oraz gdy stał się częścią Muzeum Powstania Warszawskiego.

Podobno kręcono tu Stawkę Większą Niż Życie. Ciekawe, skoro tu jest bardzo… ciasno 🙂 Kto interesuje się fotografią zapewne oszaleje na małą kolekcję wiekowych aparatów fotograficznych.

Bilet wstępu tani: 3 zł za osobę dorosłą. W środku można śmiało spędzić pół godziny i zobaczy się cały zestaw zdjęć

5. Nowe Muzeum Warszawy i Szlak Kulturalnych Piwnic

Świeżo oddana do użytku placówka (bo w maju 2017) po generalnym remoncie ma przyciągać głównie jako kluczowy element nowego produktu turystycznego Warszawy, jakim jest Szlak  Kulturalnych Piwnic Starego Miasta, do którego należy jeszcze m.in. Centrum Interpretacji Zabytku, znajdujące się rzut kamieniem stąd, przy ul Brzozowej. Muzeum przedstawia historię Warszawy, w podziemiach prezentuje wizualizowane dane o mieście oraz zbiory archeologiczne. Na kolejnych piętrach obrazy, miniatury i dioramy a na ostatnim…

No własnie. Poważny problem budził fakt, że trzy ostatnie piętra kamienicy przy Rynku są dostępne dla turystów, opisane, oznaczone ale… puste, brak w nich eksponatów. Wspinamy się na samą górę, gdzie na ostatnim piętrze udostępniono punkt widokowy, wystający ponad dachy Starego Miasta. Wrażenie robi klatka schodowa, odnowione patio kamienicy. Jednak ciągle, mijając turystów z Niemiec czy Francji notowaliśmy zdziwienie i niezrozumienie na ich twarzach. Liczymy, że puste sale prędko się zapełnią. Czymś.

Bilet wstępu do placówki przy Rynku Starego Miasta kosztuje 20 zł a do Centrum Interpretacji Zabytku 7 i 10 zł. Ta druga placówka jest jednak dużo mniejsza. Ale warto zajrzec do niej, np w drodze na punkt widokowy na Gnojnej Górce.

6. Niesamowite ogrody na dachu BUW

Dobrze jest zostawić sobie takie miejsce na koniec dnia (w okresie letnim  od 8:00 do godziny 20:00, wstęp jest bezpłatny), zwłaszcza, gdy sprzyja dobra pogoda. Ogród zaprojektowała architekt krajobrazu Irena Bajerska. Jest jednym z największych „dachowych” ogrodów w Europie (ma ponad 1 ha) i składa się z dwóch części – górnej (ten podzielony na kilka mniejszych ogrodów połączonych mostkami), z którego rozciąga się ładny widok na miasto zarówno w stronę północną, jak i zachodnią (wieżowce) jak i wschodnią (bulwary) oraz dolnej części, gdzie można między innymi zobaczyć rzeźby Magdaleny Abakanowicz.

Obiekt jest dostępny dla wszystkich, dlatego też od 2002 roku, czyli od roku swego powstania stał się podobno jednym z ulubionych miejsc spędzania wolnego czasu, odpoczynku i relaksu dla warszawiaków ale też wielką atrakcją turystyczną. Nasi czytelnicy i zaprzyjaźnieni blogerzy z Warszawy  potwierdzili. Uznaliśmy, może trochę na wyrost, że to takie nasze „polskie Gardens by the Bay” albo „warszawski High Line”. Z dystansem ale, naprawdę warto promować Ogrody jako coś unikalnego, co ma Warszawa.

7. Multimedialny Park Fontann i Bulwary Wiślane – część północna (im. Karskiego)

Na początek mała krytyka: Północna część Bulwarów Wiślanych dla potencjalnego turysty jest trudna do osiągnięcia, jeśli planuje spacer z południa, ponieważ środek jest jeszcze w budowie (aby przejść z jednego „gotowego” już fragmentu – w okolicy Centrum Nauki Kopernik, który opisywaliśmy i byliśmy o poranku, do kolejnego –  w okolicach Parku Fontann, musimy przedzierać się po ruchliwej ulicy, ponieważ środkowa część była odgrodzona i to wręcz co do centymetra z krawężnikami trasy Wybrzeże Gdańskie to dość groteskowe, a przede wszystkim niebezpieczne i nieoznaczone, zwłaszcza wieczorami, skupia mnóstwo Warszawiaków i turystów. Przesiadują w knajpkach, albo też na stopniach schodzących ku Wiśle. Na przeciwległym brzegu rzeki widać plaże i rozpalone ogniska. Od czasu do czasu przepłynie jakiś stateczek albo kajak. Rozgościliśmy się na chwilę w knajpce Puzzle na frytkach belgijskich.

A jak już jesteśmy w klimacie pokazów „światło i dźwięk” (wciąż jeszcze pamiętamy ten w Singapurze), to musimy wspomnieć także o atrakcji Warszawy, która być może dla wielu nie jest jeszcze znana. Po szybkim rozeznaniu doszliśmy do wniosku, że nie wszyscy wiedzą o tym punkcie a jest darmowy i… widowiskowy. Chodzi o Park Fontann (Skwer Im. Dywizji Pancernej). Właściwie to coś więcej niż pokaz „światło i dźwięk”, bo tutaj jeszcze wielką rolę odgrywa woda. Na miejscu znajdują się cztery fontanny, które w określonych dniach oraz godzinach  w okresie letnim (piątek i sobota od maja do sierpnia o 21:30, a we wrześniu o godzinie 20:00) stają się tłem oraz głównymi bohaterami pokazów multimedialnych z udziałem laserów, reflektorów LED i muzyki. Historia ukazana w materiale dotyczy Bazyliszka a na skarpie wiślanej zasiadło tego wieczora przynajmniej z kilkanaście tys.osób. Szacunkowo.

Spektakle trwają 30 minut i przyciągają niewyobrażalną wręcz liczbę ludzi, którzy na długo przed rozpoczęciem spektaklu zajmują sobie co lepsze miejsca na widokowym zboczu skarpy wiślańskiej. Po pokazie prawie wszyscy ruszyli na Stare Miasto, które jest blisko, obok.

8. Otwarta Ząbkowska + podwórka przy Brzeskiej

Na warszawskiej Pradze, gdzie autentyczne przedwojenne kamienice kuszą swoimi słynnymi już podwórkami, odrapanymi fasadami, fakturą starych cegieł i wieloma warstwami tynku w korytarzach (obowiązkowo z wszechobecnymi kapliczkami Matki Boskiej) zainicjowano projekt pod nazwą „Otwarta Ząbkowska„. Na wyłączonej z kołowego ruchu ul. Ząbkowskiej (a także w okolicznych kamienicach, knajpkach, wspomnianych podwórkach) odbywają się tego lata przeróżne imprezy z wielu dziedzin: kina, teatru, literatury, sztuki kulinarnej, plastyki itd. Towarzyszyć ma im wiele spotkań, warsztatów, happeningi. Ciekawa inicjatywa, całkowicie oddolna.  Tak jak ciekawym i ważnym miejscem w stolicy jest warszawska Praga. Pradze Warszawskiej życzymy, by ziścił się pomysł na połączenie Ząbkowskiej kładką pieszą z Powiślem. (Tu więcej o inicjatywie). Naszym zdaniem, a trochę już widzieliśmy różnych miast w Europie (w tym, daleko szukać, zmiany w Krakowie po wybudowaniu „Bernatki”), to może być niesamowita zmiana w krajobrazie miasta i dzielnicy. I nowa wielka atrakcja.

Ponieważ byliśmy tu dość wcześniej, życie dopiero delikatnie budziło się na Ząbkowskiej, choć zanosiło się na poważną ulewę. uciekając przed deszczem pokrążyliśmy trochę dookoła Bazaru Różyckiego i ulicy Brzeskiej. Wraz z jej niesamowitymi podwórkami. Substancja mieszkaniowa Starej Pragi przetrwała wojenną zawieruchę i to nadaje temu miejscu pewnej dziwnej, ale nietypowej wiarygodności i wartości.

9. PGE Stadion Narodowy

 

Mając nadzieje, że niebawem ukończony zostanie całkowicie nasz Stadion Śląski, wybraliśmy się na Narodowy jak do… atrakcji turystycznej. I okazało się, że podobnie do nas myślało w niedzielne południe kilkadziesiąt osób. Wycieczki zorganizowane z przewodnikiem, mają różne nazwy i trasy, zbierane są w określonych godzinach i kosztują od 22 do 42 zł.
Natomiast każdy może kupić bilet za 12 zł ( 7zł ulgowy) i ruszyć na punkt widokowy na koronie Stadionu, by poczuć jego ogrom i próbowac objąć wzrokiem. Szkoda tylko, że jakimś cudem nie udało się zyseparować małego widoku na miasto, na Warszawę, bo Gniazdo Stadionu jest ogromną dominantą, wystającą wysoko ponad linię horyzontu.

Dojazd metrem lub SKM stacja „Warszawa Stadion” lub tramwajami: 7, 9, 15, 18, 22. Wejście i kasy – dla turystów, w bramie 1. czyli od strony wschodniej.

10. Plac Europejski

Jeszcze kilka lat temu po drugiej stronie ulicy przy Muzeum Powstania Warszawskiego był głośny plac budowy. W górę wystrzeliły dźwigi i windy przy stawianiu m.in. Warsaw Spire. WS jest najwyższym obiektem biurowym w Warszawie i jednym z najwyższych biurowców w Europie a tuż u jego podnóża stworzono dość ciekawy eksperyment urbanistyczny – plac, skwer, nawiązujący nieco do tych sztucznie kreowanych przestrzeni miejskich jak np. w La Defense w Paryż u. Efekt? Podobno zachwycający wieczorem, za dnia – dyskusyjny. Jakoś miejsce to nie ma duszy, pomimo ciekawie zaprojektowanej sztucznej rzece i instalacji Kocham Cię Warszawo, ewidentnie pod turystów. Pomimo tego, warto pochwalić developera, że chciał zrobić coś niestandardowego.

Dojazd metrem, kilka kroków od stacji „Rondo Daszyńskiego” i tramwaje 10 oraz 1, 9, 14, 18. Od Dworca Centralnego 15 minut spacerkiem.

Za pomoc w realizacji materiału dziękujemy Tomkowi Kiełkowskiemu. Autorowi Archifoto.pl. Za merytoryczną konsultację dziękujemy Grześkowi Dzięgielewskiemu (instagram: @tamnicmiema)

——————————————————————————————————————————————

Nota partnerska: Wpis powstał we współpracy z serwisem refunder.pl, pomagający uzyskaniu części zwrotów za zakupy dokonane w internecie. Również w kategorii 

podróże i czas wolny. JEśli założycie konto na naszej podstronie na serwisie – zarobicie od razu bon na 25 zł. Na start. W planowaniu pobytu w Warszawie użyliśmy kilku spośród stu kilkudziesięciu usług, które, można znaleźć w serwisie:

  1. Noclegi zabukowaliśmy na booking.com (zwrot poniesionych kosztów do -3%) w hotelu B&B przy al. Krakowskiej (w ten weekend odbywał się koncert Depeche Mode, więc było duże obłożenie noclegowe w mieście)
  2. W piątek późnym wieczorem poszliśmy do Multikina Złote Tarasy na premierę „Dunkierki” Christopera Nolana
  3. W niedzielę wykorzystaliśmy Groupona na późne śniadanie blisko stadionu Narodowego (Falafel Żudi)

Łącznie za poniesione wydatki otrzymamy (do 30 dni) zwrot w wysokości 45 zł na konto. No i ważne – ceny usług w Refudnerze nie są wyższe, są takie same. Sklepy rozliczają się na zasadzie prowizji. Ponadto niektóre inne usługi przydatne w podróży, za które można otrzymać „cash-back”, które uczestniczą w programie to:

– Accor Hotels (Ibisy, hotele Mercure),
– Holidaycars (wynajem samochodów),
– Booking, Hostelsclub, hotels.com i Agoda (rezerwacje noclegów),
– Stenaline (promy)
– LOT, Finnair (loty)

Zobacz wszystkie z kategorii „Podróże” | Film o tym jak działa Refunder | Artykuł w Antyweb o Refunderze

To co dawne:

to co obecne:

Podobał się wpis? Podaj dalej:

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 21

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  1. Marta Matusiewicz napisał(a):

    Mieszkam w W-wie a w CNK, Polinie, ani nawet muzeum Chopina nie byłam 😉 Nie dlatego że nie lubię, poszłabym z chęcia, ale dopiero wy mi uświadomiliście że już 7 lat minęło od otwarcia CNK :O Najpierw człowiek czeka aż te pierwsze tłumy się przewalą, a potem tak jakoś czas szybciej ucieka 😉
    W Polinie w czwartki darmowe zwiedzanie 🙂

    • nowe Muzeum Chopina tez nam przepadło. Nawet przy najlepszej organizacji nie można wszystkiego. Dobrze, że MPW widzieliśmy 2 lata temu, bo zajęłoby tu pewnie 1/3 całości.

    • Marta Matusiewicz napisał(a):

      Doczytałam artykuł do końca i teraz to naprawdę czuję się zawstydzona, bo uświadomiliście mi jak dużo z tych nowootwartych atrakcji muszę jeszcze zobaczyć. Z juniorem na pokładzie będzie to nieco trudniejsze (chociażby fontanny i pokaz), ale podesłałam wasz wpis mężowi i będzie materiał na randki 😀

      apropos Pragi mogę dodać że jest nowe Muzeum Pragi – obok bazaru Różyckiego, więc mieliście rzut beretem 😉 choć wiadomo ze wszystkiego w weekend nie da się upchnąć 🙂

      MPW bardzo lubie, choć dawno nie bylam, trzeba będzie odswiezyc. Oni w ogole maja fajne inicjatywy. Co roku na rocznice powstania organizują gry miejskie dla rodzin, w tym roku np. przejazd rowerowy wzdłuż Wisly polaczony z gra miejska wlasnie.

  2. Małgorzata Trębicka napisał(a):

    Jestem pod wrażeniem, jak to sobie świetnie zorganizowaliście. Az mi trochę głupio bo obok stadionu codziennie przejeżdżam w drodze do pracy… a jeszcze nie zwiedzałam, a do CN Kopernik wybieram się od kilku lat….

  3. Magdalena Jenszak napisał(a):

    Zamierzacie odwiedzić Łódź? 🙂

  4. Kamila Anna Napora napisał(a):

    pasowałoby Wam tu jeszcze Neon Muzeum – zapiszcie sobie na zaś 🙂

  5. Michał Szymajda napisał(a):

    Bardzo fajny wpis, o niektorych miejscach, a mieszkam w Warszawie, nie mialem pojęcia. Jedna uwaga – zupelnie niepotrzebnie kupiliscie bilet dobowy ztm na strefe a i b. Calkowicie wystarcza ten na strefe A (15 zł), dla calego obszaru Warszawy.

  6. Bardzo fajnie poczytać o (chyba już) swoim mieście. A nad Wisłą, to paradoksalnie fajniejsza jest ta jeszcze niezrewitalizowana część bulwarów – od Placu Zabaw do Cudu nad Wisłą – od tej niedwano zrobionej na błysk. Do odkrycia za następnym razem 🙂

  7. Obrza Skupińska napisał(a):

    Dziękuję, że tak pięknie o moim mieście.
    A ja zapraszam na starą część Sadyby z gazowymi latarniami, jeziorkiem i domami z dwudziestolecia międzywojennego. A to wszystko 20 minut autobusem od Centrum (jak nie ma korków 😉 ).

  8. Sylwia Pietrzykowska napisał(a):

    Jak byliscie kolo stadionu trzeba bylo pojsc na spacer po parku Skaryszewskim oraz Saskiej Kepie tzn.ulicy Francuskiej tam jest pomnik Osieckiej.A nastepnym razem zapraszam do mojej dzielnicy (Grochòw) na najlepsze rurki w stolicy Rurki z Bitą Śmietaną Rondo Wiatraczna oraz piwo do Klubokawiarnia Kicia Kocia 🙂

Skomentuj! Podziel się z nami opinią!


Ilość komentarzy: 21

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

O blogu w mediach