Blog Ciekawostki Opisz aplikację bankową idealną w podróży i wygraj 2000 na swój podróżniczy pomysł [WYNIKI]

Opisz aplikację bankową idealną w podróży i wygraj 2000 na swój podróżniczy pomysł [WYNIKI]

vangogh

Mamy rok 2015. To już najwyższy czas, by nie zdarzały się takie sytuacje jak np. nam w Panjim na Goa…

– Zabrakło pieniędzy. Jutro musimy zapłacić gospodarzowi a brakuje 2000 rupii – wpadamy na to gdzieś około 22:00 w nocy w stolicy najmniejszego stanu Indii przeliczając wymacane banknoty. Jak można było się domyślić pierwszy lepszy bankomat nie działał.
Pan obsługujący bankomat (serio, miał tam małą kanciapkę w budce bankomatowej i doglądał) rozkłada ręce i mówi, że nie działa. Na serio? I wyjątkowo nie wymyślił czegoś z stylu „no problem, zaraz coś wymyślimy kochani”. Druga karta, nie działa. Super. Wracamy do hostelu, by połączyć się z wifi i sprawdzić, gdzie jeszcze w Panjim znajdują się inne bankomaty, by nie włóczyć się bez celu po nocy. A tu po 22:00 totalna pustka. Przeciwieństwo godzin popołudniowych.
Niezawodne google maps (teoretycznie niezawodne) pokazuje 3 lokalizacje. Wczytujemy mapę i idziemy. Jednego bankomatu wcale nie ma, ale jest nocny sklep z alkoholem, który się tu otwiera na specjalne życzenie a potem kupuje na litry, czyli można poprosić o „przelanie” np. ginu do buteleczki mniejszej. Na zapleczu? O, nie, dzięki. Nie skusiliśmy się.

Karta Ani nie działa, Karta Marcina nie działa. No jasne. Jasne, że trzeba było wybrać większą ilość kasy wcześniej, ale oczywiście strach przed nieznanym przewalutowaniem, więc pierwsze wybranie było mniejsze, by sprawdzić przewalutowanie później na wyciągu na netbooku. Oczywiście kurs daremny. No ale się zemściło.
Wieczorem jeszcze wysłaliśmy maila do banku czemu karta nie działa. Po chwili przyszedł sms, że karta zablokowana ze względów bezpieczeństwa. Tak, zapobiegawczo. Odesłanie „SMS” o treści TAK nic nie dało. TAK czyli „tak to ja, nie martwcie się, to ja naprawdę chciałam wybrać swoje pieniądze”. Blokada. Koniec pieśni.
Została jeszcze jedna karta z innego banku (trzecia, awaryjna) i ona zaskoczyła w bankomacie numer 3. Eureka. Jakby tego było mało przy sprawdzeniu konta okazało się, że właśnie minął termin opłaty za neostradę i play…. No ekstra! Akurat nie przyszły faktury online, więc można było znów zapomnieć o terminie, a nie mieliśmy jeszcze ustawionego polecenia zapłaty, bo to jest maksymalnie upierdliwe. Nieważne…

Zupełnie inaczej by to wyglądało gdyby… po prostu nie trzeba było myśleć o tym wszystkim i nie przeszkadzałoby to nam w podróży. Poświęciliśmy na te problemu jeden wieczór, pół nocki i pół następnego dnia. A przecież… Wyobraźmy sobie bank jako jedną z podstawowych rzeczy, które wrzucamy do plecaka. Nie martwiąc się konfiguracją, działaniem i kompatybilnością. I że zawsze jest z nami a nie zostaje w tyle.

Osobista sekretarka (albo sekretarz?)

Dobra aplikacja mobilna banku, powinna w dziewięciu prostych kafelkach dać podstawowe funkcje załatwienia zobowiązań w autobusie, samolocie, wieczorem w hostelu – np. możliwość zapłacenia za te 2 rzeczy dwoma kliknięciami. Ciach, ciach, potwierdzenie, do widzenia! Przerzutka z jednego konta na drugie, ciach, ciach. Zwolnienie blokady z kwoty, ciach, ciach. A nie dwa dni albo trzy, jak piątek w Polsce.

Bankowy nawigator

Pokazać bankomaty gdziekolwiek jesteś i jakiekolwiek (to się da zrobić, jako aktualizowanie w czasie rzeczywistym), banki. W przyszłości wiele innych rzeczy i usług, które można opłacać za pomocą smartfona. Może noclegi w okolicy ze specjalną zniżką dla posiadaczy konta? Jak już międzynarodowe sieci bankowe tak zdominowały nasz rynek to niech użyją swojej „międzynarodowości” jako wymiernego atutu.

Asystent w planowaniu nie tylko podróży

Pokazać fajny kalkulator przelicznika walut na chwilę obecną w danym miejscu i symulację wypłaty, codziennie wysyłać darmowy SMS ze stanem konta – to oczywiste, ale również z najbliższymi, dostępnymi okazjami – zniżce w restauracji 50 m obok mnie, wynajmie auta. Ba, może nawet wyliczyć 3 optymalne drogi dotarcia GDZIEŚ stąd. Tak jak robi to Rome2Rio.
Bo ile bilety do muzeum tego, tego czy tamtego, kiedy za darmo, ba ile warte są w nim najdroższe obrazy. Np ten Van Gogh, najedźmy na niego. Ale to już taki szczyt bajeru 🙂 Ale kto powiedział, że bankowe aplikacje nie muszą dawać „czegoś więcej”?

Co się liczy? Mobilność

ING_Bank_Śląski__Liczą_się_ludzie

Dla nas mobilność to przede wszystkim sprawne przemieszanie się z miejsca na miejsce. I to nie palcem po mapie. Dlatego „bankowanie” musi być z nami zawsze i wszędzie. Gdziekolwiek jesteśmy powinno nam pomagać.
Od listopada uczestniczymy w kampanii promocyjnej #Liczasieludzie i jesteśmy jednymi z kilku osób, które ING Bank Śląski poprosił o to, by przedstawili swoje wizję nowoczesnego bankowania. Bankowania w cudzysłowie ale może już w sumie bez? Czasami pewne słowa z nowomowy zyskują sensowność z czasem. I takie bankowanie, jak podróżowanie, zwiedzanie, bukowanie weszłoby do języka. No więc oprócz tego, co powyżej przedstawiliśmy w krótkiej historii z listopada, naszą streszczoną opinię możecie przeczytać na stronie akcji tutaj. Bank zbiera opinie internautów, odkrywając jednocześnie kafelki wielkiej ilustracji. Możecie odkryć taki kafelek dodając swoją opinię, którą programiści banku (mamy taka obietnicę od ING) będą wdrażać w stworzenie idealnej aplikacji bankowej. A ponadto…

Postanowiliśmy dać Wam 2000 zł na zorganizowanie wymarzonej podróży!

A teraz coś bardzo ważnego. Przy tej okazji zdecydowaliśmy się zorganizować konkurs, w którym razem z Bankiem Śląskim sfinansujemy Waszą podróż w dowolne miejsce. Tak, dobrze słyszycie. Będzie to swoiste „dofinansowanie” waszego podróżniczego marzenia. Oferujemy 2000 zł temu, kto w 3 punktach pod tym wpisem wymieni najważniejsze funkcje nowoczesnej aplikacji mobilnej banku.
Możecie rozpisać się fachowo, albo po prostu opisać jedną sytuację ze swojego życia (codzienne sytuacje, podróż, po prostu czas wolny), w którym takie funkcje bardzo by się przydały. Prawdziwe lub fikcyjne. Pobudźcie wodze wyobraźni albo przypomnijcie sobie takie momenty. Naprawdę warto. Wystarczy dokończyć zdanie

„Dla mnie w mobilnym bankowaniu liczy się… „

Podjęliśmy decyzję, że najciekawsza wypowiedź nie tylko będzie uwzględniona w projektowaniu nowej aplikacji, ale pomoże Wam pojechać do Portugalii na tydzień a może kupić bilet lotniczy do Tajlandii a może zrealizować mały europtrip czy romantyczny długi weekend w Paryżu.

Czyli podsumowując. Czekamy na zgłoszenia a w nich:

– 3 pomysły na ciekawe funkcje bankowej aplikacji mobilnej przydatne w podróży
– miejsce, do którego chcielibyście pojechać

Na Wasze odpowiedzi w komentarzach czekamy do 28 stycznia do godziny 12:00. [Szczegółowy regulamin] Osobę, która pojedzie w świat wyłonimy maksymalnie do 14 lutego 🙂 Dlatego w formularzach odpowiedzi wpisujcie maile, pod którymi możemy skontaktować się z laureatem. Obrady będą burzliwe. Do dzieła!
Zobaczymy kto nas urzeknie najmocniej. A Ci co nas znają z bloga, zapewne wiedzą co cenimy najmocniej w podróżowaniu 🙂

Wpis jest wynikiem współpracy z marką ING Bank Śląski w ramach akcji #Liczasieludzie

(Dla porządku prosimy tylko o komentarze konkursowe. Wszelkie inne pytania kierujcie do nas na maila albo na fb)

WYNIKI:

[KONKURS ZAKOŃCZONY] W wyniku burzliwych obraz jury (punktowaliśmy wypowiedzi, pomysły i ich sensowność oraz realność) dokonaliśmy selekcji. Ostatecznie konkurs wygrywa Łukasz, autor komentarza z Portugalią w tle 🙂 Łukasz w nagrodę pojedzie do Tajlandii. Prosimy o kontakt z nami celem dogrania szczegółów.

Podczas mojego pobytu w jednej z wiejskich Portugalskich prowincji…To jest idealny przykład.. Jechałem dość kawałek do sklepu (spory kawałek) na rowerze. Był to najbliższy sklep( ok 5km) ale za to był to duży supermarket. Jakie było moje zdziwienie że nie ma tam bankomatu a ja nie zabrałem portfela. Na szczęście można było płacić telefonem a mi się to jakimś cudem udało. W drodze powrotnej myślałem właśnie nad tym o co pytacie i doszedłem do wniosku że idealna aplikacja bankowa to taka:
1. Aplikacja nie tylko przez Internet. O co mi chodzi? a o to że w momencie gdy nie mamy podłączenia do internetu możemy załatwić wszystko bezpłatnie przez usługę sms. W dzisiejszych czasach jest to możliwe. Np. Mamy tzw. numer alarmowy dla naszego konta i wystarczy by wysłać dane podmiotu dla którego chcemy wysłać kase (bez podawania numeru konta) to samo z wypłatami. Wystarczyło by aby przesłać smsem do naszego banku chęć wybrania pieniędzy a on skontaktowałby nas z najbliższym bankiem w którym obyło by się to bez problemów i prowizji.
2. Aplikacja z możliwością pobrania dodatków. Nie każdy chce by jego aplikacja bankowa była megawypasiona. Dlatego tym zostawiamy prostą wersję zajmującą mało miejsca w telefonie. Ale jeżeli jest się jednym z maniaków lubiących dodatki, oferuje się im (bezpłatnie) aplikacje premium z Informatorem dla danego miejsca, kuponami i bonami, i wieloma innym.
3. Coś co może już jest ale nie wiem bo się aż tak w tym nie orientuje: Możliwość pobrania kredytu w obcej walucie, takie coś było by mega pomocne w krajach gdzie ciężko o uczciwy kantor. Rozliczalibyśmy się z bankiem na miejscu w Polsce.

Ponadto wyróżnienia otrzymują Szczepan i Mateusz. Dla Was będziemy mieć gadżety od banku ING. Również prosimy o kontakt

tagi:
Ilość komentarzy: 35 - dołącz do dyskusji!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

  • Adrianna says:

    1. Z aktualnym przelicznikiem walut.
    2. Możliwość szybkiego sprawdzenia stanu konta czy zrobienia przelewu.
    3. W 100% bezpieczna i prosta w obsłudze (bo podróżując nie ma czasu na pierdoły ;))

    -Wielka Brytania (Szkocja, Anglia)

  • Ania says:

    Dla mnie w bankowości mobilnej najważniejszy jest:
    1) REALNY DOSTĘP DO ZARZĄDZANIA MOIM KONTEM – podpięcie karty, blokowanie, zmiana limitów itp. Wydawałoby się to całkiem podstawową funkcją, ale niestety tak nie jest. Pół roku temu wyjechałam za granicę w portfelu przezornie trzymając karty z 3 różnych banków, tak na wszelki wypadek. Na miejscu niestety okazało się, że nie jestem w stanie wypłacić pieniędzy z żadnego z kont. Co więcej, mimo że jeden z banków należy do grupy międzynarodowej, w placówkach zagranicznych nie mogłam uzyskać żadnej pomocy. Nic nie pomogły maile do banku, nikt też nie mógł złożyć dyspozycji za mnie. Skończyło się na tym, że przez tydzień nie miałam dostępu do własnych pieniędzy i musiałam dzwonić na infolinię w Polsce żeby rozwiązano problem. Dodam, że specjalnie otworzyłam konto w tym właśnie banku, wiedząc, że ma placówki zagraniczne i informowałam panią, która mnie obsługiwała, o tym że wyjeżdżam i dokąd, oraz poprosiłam o podpięcie karty pod konto walutowe. Pani zapewniła mnie, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, nic tylko korzystać, no ale to już kwestia kompetencji pracowników w placówkach.

    2) NIEZAWODNOŚĆ – nie może być tak, że bank oferujący klientowi konto w bankowości online pozostawia go później bez dostępu do własnych środków przez kilka dni z powodu prac technicznych. Czasem jeden dzień to za dużo, a co dopiero kilka dni. Bank powinien dbać o klienta, a takie rzeczy naprawdę zniechęcają i mocno wpływają na zadowolenie.
    3) Jeśli chodzi natomiast bardziej o podróżowanie, to miło by było mieć też opcję KALKULATORA WALUTOWEGO, który podawałby przybliżony koszt wypłaty gotówki z bankomatu w innym kraju (po wpisaniu waluty, która nas interesuje i kwoty, pojawiałby się aktualny kurs, opłaty transakcyjne, opłaty za korzystanie z bankomatu itp.)
    Cel podróży: Włochy

  • 1. Aplikacja Mobilna powinna samodzielnie wypłacać i przywozić nam pieniądze do dowolnego miejsca podczas podróży, gdy jesteśmy w potrzebie.
    2. Automatycznie zlecać opłatę czynszu za mieszkanie, gaz, prąd, gdy jesteśmy w długiej podróży, by nie natknąć się po przyjedzie na przymusową eksmisję.
    3. Jeśli mamy kredyt we frankach szwajcarskich zlećmy naszej aplikacji mobilnej raty kredytu we frankach szwajcarskich, gdy zbliży się jej termin zapłaty, by po zakończeniu naszej długiej podróży i powrocie do domu nie okazało się, że nasze mieszkanie przez bank jest zlicytowane i pod most by mieszkać musimy wynieść się. Do tego dołożyłabym jeszcze dokonywanie transakcji płatniczych z karty kredytowej i nie tylko bezpiecznie bo Bezpieczeństwo jest najważniejsze by nasze dane osobowe i nie tylko nie trafiły w niepowołane ręce.

  • Grzegorz says:

    1. Relaksując się na plaży pośród palm i horyzontu po bezkres błękitnego coś delikatnie przypominało mi, że część mnie musi się martwić o przelewy. Jak każdy wie, ten strach po kilku dniach staje się dominujący i burzy nawet najwspanialsze widoki. Na szczęście z pomocą przyszła mi aplikacja mobilna Banku ING, która oferuje wykonywanie przelewów wewnętrznych i zewnętrznych offline. Już nie martwię się tym, że po powrocie, w kraju przywita mnie komornik z policją, ponieważ zapomniałem zapłacić rachunek za gaz. Teraz mogę w pełni używać relaksu i podziwiać niesamowite wschody i zachody nie obawiając się o moje finanse. Ponadto nie biegam z telefonem szukając darmowego WIFI, żeby sprawdzić stan konta, czy wykonać przelew, robię to w każdym miejscu i za darmo z aplikacji mobilnej.
    2. Podchodząc pod Bazylikę św. Piotra w Rzymie zauważyłem wijącego się, długiego, wielokolorowego węża. Pierwsza myśl- ucieczka, ale przełamałem swój strach i podszedłem do bestii. Po dokładnej analizie okazało się, że to tylko kolejka do muzeum Watykańskiego. Uśmiechałem się w duchu, ponieważ ING w aplikacji mobilnej oferuje zakup biletów, wejściówek, co więcej sama „proponuje” mi miejsca oraz wydarzenia kulturalne, które mogłyby mnie interesować na podstawie poprzednich wyborów. Oczywiście usługa ta jest za darmo i w każdym miejscu na świecie. Nie ważne, czy chodzi o śpiewający hologram w Japonii, czy pokaz możliwości gaucho w Baradero.
    3. W tym roku, wyjeżdżając na narty do Austrii pierwszy raz w życiu przekonałem się do funkcji, którą oferuje ING w aplikacji mobilnej- „Wirtualny bilet”. Pierwszy raz w życiu nie musiałem się martwić, że przy wyciąganiu chusteczek z kieszeni wypadnie mi skipass. Dostępny jest w telefonie, więc podchodząc do czytnika zbliżam telefon i dzięki NFC przechodzę przez bramki. Tyczy się to również hoteli. Nie muszę już drukować potwierdzenia z Booking.com, wystarczy, że włączę aplikację banku w telefonie i recepcjonistka ma wszystko podane na tacy, w jej języku. Dzięki opcji, którą opisywałem w 1 punkcie nie muszę martwić się o opłaty, ponieważ bank oferuje to za darmo.

    Tegoroczne wakacje chciałbym spędzić w Villach i zwiedzić okoliczne miejscowości na rowerze oraz poszaleć na trasach rowerowych w górach. Jak wystarczy mi pieniędzy zabiorę się za wspinaczkę.

  • Krzysztof says:

    1)Opcja pod nazwą piggybank (skarbonka) Definiujemy listę żeczy na które chcemy oszczędzać, oraz ich przybliżone ceny. Ustalamy kwotę jaka co miesiąc na być „wrzucana” z konta głównego do skarbonki.Kiedy uzbiera się odpowiednia ilość pieniędzy system nas informuje że możemy zrealizować któryś z punktów listy i z pomocą powiązanej aplikacją np. Ceneo wyszukuje nam najkorzystniejsze oferty.
    2)Opcja pod nazwą The iron Gate ( Żelazna brama) Po utracie karty płatniczej, jednym sms ze specjalnym hasłem zamykamy nasze konto i kartę „Żelazną bramą” Mamy do nich dostęp ale wszelkie operacje mogą być wykonywane tylko przy użyciu dodatkowego hasła.
    3)Opcja pod nazwą Exchange (Wymiana) Dotyczy konta walutowego. Nasza aplikacja mobilna banku informuje nas na podstawie analizy rynku walutowego np. o możliwym niekorzystnym trendzie spadkowym i możliwościach przewalutowania w celu uniknięcia strat. .

  • Mateusz says:

    Dla mnie w mobilnym bankowaniu liczy sie smart-zarzadzanie.

    1. Wlasny przelew na „klik”. Chcialbym, aby na stronie głównej aplikacji powstal obrazek „50zl” z natychmiastowym przelewem do glownego rachunku, na przyklad z rachunku oszczednosciowego.
    Wyzerowales konto? Jedno klikniecie i Twój „iportfel” jest zapelniony.

    2. Kalendarz wydatkow. Piekna wizualizacja kalendarza pokazująca, ile danego dnia wydalismy. Po kliknieciu w konkretny dzień uzyskujemy szczegółową liste transakcji.

    3. Blokada srodkow. Czesto sie zdaza ze nie kontrolujemy swoich wydatkow i w najmniej oczekiwanym momencie dowiadujemy sie o „odmowie transakcii” i brakiem jakichkolwie pieniazkow.Dobrym sposobem na unikniecie tego jest zablokowanie okreslonej kwoty na koncie. Dzieki temu „mrozimy” czesc srodkow przeznaczonych np. na czarna godzine i wylorzystujemy je dopiero po odblokowaniu.

    Mysle, ze te funkcje realnie poprawily by komfort uzytkowania, zaoszczedzily czas i pozwolily dobrze zarzadzac zasobami pienieznymi.

    W podroz jaka bym chciał sie udac to trip po Polsce. Nalezy pamietac, ze wyjazdy – to nie tylko obce panstwo, waluta, ale i nasza ojczyzna!

  • Anna says:

    W mobilnej bankowości liczy się dla mnie
    1.Szybkość realizowania transakcji i uzyskania potwierdzenia otrzymania środków przez drugą stronę transakcji otrzymania (sms potwierdzającego realizację)
    2. Możliwosc realizowania innych funkcji jak płatność telefonem za bilety komunikacji publicznej, płatność za patkingi,bilety do muzeum etc…
    3. Aplikacja płatności związana z szybkim wyszukiwaniem w danym mieście korzystnych opłat np za poruszanie się po mieście komunikują miejską bez szukania punków informacyjnych w jaki sposób poruszać się po nim.

  • Jan says:

    1. Inteligentny i prosty interfejs.
    2. Bezpieczeństwo tranzakcji.
    3. Możliwość ustawienia aplikacji pod własne potrzeby.
    A pojechałbym na Madagaskar 🙂

  • Jan says:

    1. Inteligentny i prosty interfejs.
    2. Bezpieczeństwo tranzakcji.
    3. Możliwość dostosowania aplikacji pod siebie.
    A pojechałbym na Madagaskar 🙂

  • Michał says:

    Dla mnie w mobilnym bankowaniu liczy się…
    1. najlepiej by było jakby aplikacja pokazywała najbliższe bankomaty
    2. przydałby się przelicznik walut i aktualizacja systemowa by być na czasie
    3. może żeby wprowadzić wasz bankujesz-zyskujesz w app i oczywiście nfc we wszystkich operatorach a nie tylko Orange

  • Łukasz says:

    Podczas mojego pobytu w jednej z wiejskich Portugalskich prowincji…To jest idealny przykład.. Jechałem dość kawałek do sklepu (spory kawałek) na rowerze. Był to najbliższy sklep( ok 5km) ale za to był to duży supermarket. Jakie było moje zdziwienie że nie ma tam bankomatu a ja nie zabrałem portfela. Na szczęście można było płacić telefonem a mi się to jakimś cudem udało. W drodze powrotnej myślałem właśnie nad tym o co pytacie i doszedłem do wniosku że idealna aplikacja bankowa to taka:
    1. Aplikacja nie tylko przez Internet. O co mi chodzi? a o to że w momencie gdy nie mamy podłączenia do internetu możemy załatwić wszystko bezpłatnie przez usługę sms. W dzisiejszych czasach jest to możliwe. Np. Mamy tzw. numer alarmowy dla naszego konta i wystarczy by wysłać dane podmiotu dla którego chcemy wysłać kase (bez podawania numeru konta) to samo z wypłatami. Wystarczyło by aby przesłać smsem do naszego banku chęć wybrania pieniędzy a on skontaktowałby nas z najbliższym bankiem w którym obyło by się to bez problemów i prowizji.
    2. Aplikacja z możliwością pobrania dodatków. Nie każdy chce by jego aplikacja bankowa była megawypasiona. Dlatego tym zostawiamy prostą wersję zajmującą mało miejsca w telefonie. Ale jeżeli jest się jednym z maniaków lubiących dodatki, oferuje się im (bezpłatnie) aplikacje premium z Informatorem dla danego miejsca, kuponami i bonami, i wieloma innym.
    3. Coś co może już jest ale nie wiem bo się aż tak w tym nie orientuje: Możliwość pobrania kredytu w obcej walucie, takie coś było by mega pomocne w krajach gdzie ciężko o uczciwy kantor. Rozliczalibyśmy się z bankiem na miejscu w Polsce.

    Gdzie bym chciał pojechać? Tajlandia

  • Ania says:

    Tej wyprawy do Nowego Jorku nie zapomnę nigdy. Miesiące suchego wiktu i drałowania pieszo zaowocowały bajecznym tygodniem, który zresztą, minął zbyt szybko. Wiedziałam jednak, że kiedy ta podróż się skończy moja pula wspomnień będzie napełniona. Któż by pomyślał że aż tak! Ostatni wieczór postanowiłam spędzić w małej kawiarence nieopodal Central Parku. Towarzyszyła mi jedynie moja najlepsza mała czarna i pamiętnik, w którym kolekcjonowałam wspomnienia z podróży. Po upływie kilkunastu minut usłyszałam nad sobą nieziemski głos pytający o to, czy jego właściciel mógłby się dosiąść. Gdy podniosłam oczy… Cóż, dobrze, że siedziałam. Jeżeli ktoś z Was oglądał „Białe Kołnierzyki”, to wie o co chodzi. Ci co nie wiedzą, niech wklepią w wyszukiwarkę dwa słowa- „Neal Caffrey”. Aha, i zwróćcie uwagę na te ujęcia z kajdankami. Na pierwszy rzut oka było widać, że mam przed sobą mężczyznę ulepionego z tej samej gliny, co wyżej wymieniona postać. Mimo motylków, które opanowały całe moje ciało, starałam się myśleć trzeźwo, pilnować torebki i opanować niewyraźne ostrzeżenie wysyłane przez moją intuicje . Zadanie konkursowe nie polega na opisaniu najbardziej magicznego wieczoru w moim krótkim, naiwnym życiu, więc przejdę do sedna sprawy. Kiedy, po godzinie mój nowy znajomy odszedł, aby uregulować dość obszerny rachunek, ziarenko strachu zaczęło kiełkować w zawrotnym tempie. Trzy minuty, pięć, dziesięć… I tu pojawia się kelnerka z pytaniem czy podać mi rachunek. No comment. Zamówiłam jeszcze jedną lampkę wina i zaczęłam zastanawiać się, czy okienko w damskiej toalecie jest dość duże, abym mogła się przez nie przecisnąć. Znając moje szczęście – raczej nie, więc jedynym rozwiązaniem były żenujące sms-y do siostry i kuzyna z prośbą o błyskawiczny przelew. Summa sumarum, zapłaciłam za możliwie najdroższą kolację odnotowaną w moim zeszyciku z wydatkami i przekonałam się o zbawiennych możliwościach mobilnej bankowości. Trzy cechy, które odegrały ważną rolę? Po pierwsze, możliwość szybkiego o tworzenia strony banku w moim telefonie-nie-smartfonie(kto by tam wydawał kasę na smartfon, kiedy od spełnienia marzeń dzieli Cie tylko kilkaset złotych;)), czyli brak szarpiących się okienek i mega kolorowych reklam, których mój sprzęt nie mógł ogarnąć. Po drugie – oprogramowanie, które ochroni moje PIN-y i hasła, nawet przy korzystaniu z Wi-Fi. Po trzecie- mega expressowe przelewy międzynarodowe, bo jeśli lokal w którym się znajdujesz, zamyka się za 15 minut każda sekunda jest cenna;)

    Następny przystanek (z prośbą o dofinansowanie)- Islandia.

  • Marek says:

    Kto w ogóle wybiera kase z bankomatów na takich wyprawach ? 🙂 Przewalutowanie jakiegokolwiek banku się nie opłaca + opłaty miejscowe za wypłatę za bankomatów. Liczyłem to wiele razy i łapałem się potem za głowę, np. w Tajlandii nawet 10% kwoty szło na koszty, w innej części Azji nawet 15%. Tylko gotówka w euro czy dolarach wymieniona na miejscową w korzystnym punkcie- zależnie od kraju to lotniska, lub coś w mieście itd.

  • Helena says:

    Dzień był podobny do dzisiejszego – szaro na dworze, pada ni to deszcz, ni to śnieg, jestem na wyjeździe służbowym i odliczam minuty do końca… Dzień pełen stresu, rozmów i negocjacji z ludźmi, których uważam za idiotów. Coraz ciężej jest mi zachować pokerową twarz. Mówią, że idiotów jest na świecie mało, ale są tak sprytnie porozstawiani, że spotykasz ich na każdym kroku. W końcu koniec, w końcu jestem w hotelu, wtedy przypominam sobie o przelewie za prezent urodzinowy, który kupiłam przez Internet dla mojego R.
    Urodziny za 3 dni, jak nie zapłacę dziś nie mam co liczyć, że paczka przyjdzie na czas.
    Włączam laptopa i co? Oczywiście dziś musiał oddać ostatnie tchnienie. Dzwonię do R. co mam robić, jak to naprawić? I słyszę te informatyczne slogany, dziwne nazwy i myślę sobie w duchu – „a weź ty sobie te rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek”.
    Powiedziałam to na głos? Na szczęście nie…Odkładam słuchawkę zrezygnowana, że i tak nie uda mi się nic z tym zrobić, i kiedy już miałam się rozpłakać, przypomniałam sobie, że przecież mogę przelew zrobić telefonem! O dzięki Ci techniko!
    Próbuję się logować i dajcie mi pistolet… login to oczywiście kombinacja kolejnych, losowo wybranych literek z hasła, ale po kolei, liczę… ‚A’ przerwa duże ‚B’ dwie przerwy… Podejście drugie, frustracja sięga zenitu, za 3 razem znowu błędnie wpisuję to hasło, może dlatego, że po całym dniu trzęsą mi się ręce, a może dlatego, że z natury jestem niecierpliwym człowiekiem…
    BooM! Ciskam telefonem w drzwi łazienki i rozbijam szybkę w tychże drzwiach…. Trochę nawet ulżyło 🙂 Nie wiedziałam, że smartfony są wytrzymałe niemal jak kultowe Nokie 3310.
    Już zapomniałam o tym dniu, a za drzwi do łazienki płacić nie musiałam (to już osobna historia), ale reasumując:
    PIERWSZĄ zasadą mobilnej bankowości jest proste logowanie: login, hasło, ewentualnie potwierdzenie przez SMS, jakiś PIN. Żeby człowiek nie musiał się denerwować i tak w dość stresującym życiu.

    DRUGIM punktem, szczególnie ważnym podczas wyjazdu jest lokalizacja najbliższych bankomatów, plus mapka jak tam dotrzeć.

    TRZECIM punktem, równie ważnym jest szybka blokada i zastrzeżenie skradzionej karty, na co jesteśmy niestety narażeni w miejscach gdzie jest wielu turystów.

    Nie potrzebuję w aplikacji bankowej mieć dodatkowo spryskiwacza do szyb, wyszukiwarki restauracji, czy elektronicznego papierosa. Nie potrzeba mi łączenia się poprzez bank z kontem społecznościowym, bo niby po co? Od takich rzeczy są inne specjalnie do tego stworzone aplikacje. Bank ma spełniać podstawowe funkcje, byle byłoby to bezpieczne, proste i profesjonalne.

    Co do wyboru celu podróży – cudnie pachnąca kolejna Grecka wyspa – takie marzenie, żeby w życiu zwiedzić je wszystkie, tułając się z leniwymi kotami.

  • Sylwia says:

    1.Funkcja numer 1 – zwana potocznie funkcją węszącą. Analizuje wszelkie zapachy napływające z otoczenia po czym skrupulatnie wskazuje nam miejsce, gdzie zjemy smacznie i zdrowo. Dodatkowo funkcja węsząca poda nam składniki z jakich danie zostało zrobione oraz wyczuje nastrój kucharza. Jeśli ten akurat ma zły dzień może nam zupełnie przypadkiem zaserwować wraz z daniem negatywne emocje. A tego przecież w podróży z pewnością nie chcemy…
    2. Funkcja numer 2 – zwana także funkcją społeczną. Funkcja ta jest idealna dla singli jak również dla par poszukujących towarzystwa.Otóż wyszukuje osoby w obrębie 15 kilometrów które w tym samym czasie lub odrobinę wcześniej pomyślały o tym, że warto by spotkać jakiegoś nieznajomego/nieznajomą, by wspólnie napić się kawy lub zjeść obiad. Funkcję tę możemy za pomocą jednego kliknięcia połączyć z funkcją węszącą. W tym przypadku trafiamy na podróżnika, który już czeka na nas w barze/restauracji/punkcie z jedzeniem. Co więcej aplikacja wysyła powiadomienie mentalne do podróżnika aby złożył za nas wcześniej zamówienie i zapłacił. Rachunek oczywiście regulujemy po spotkaniu;)
    Funkcja III – zwana także funkcją uciekinier. To funkcja, która pozwala nam zlokalizować naszego szefa. Szef jako, że kolejny raz nie wróciliśmy na czas z podróży postanowił nas odszukać i wręczyć naganę lub co gorsza wypowiedzenie. Jednak posiadając funkcję uciekinier możemy być pewni, że zawsze będziemy chociaż dwa państwa przed nim! Funkcję tę możemy zastosować także wtedy, gdy podczas naszych wojaży naraziliśmy się jakiemuś groźnemu gangowi i pragniemy ocalić życie… Jednak oby tych drugich przypadków było jak najmniej!

    Moja idealna bankowa aplikacjo – przybywaj!
    P.S. Miejscem o którym ostatnio marzę jest Stambuł.

  • Łukasz says:

    Dla mnie w mobilnym bankowaniu liczy się…
    1. Od czego by tu zacząć… długo myślałem, i moim pierwszym pomysłem byłby swoistego rodzaju kalkulator/przelicznik. Wchodząc w pierwszą moją wymyśloną kafelkę aplikacji mobilnej definiowalibyśmy deklarowaną kwotę na wydatki związane z podróżą (w następujący sposóub: opcjonalnie kwota taka byłaby wskazywana na podstawie informacji z banku ING w którym – a jakże – mam konto, lub też wpisywana ręcznie w odpowiednim polu; byłaby też opcja zsumowania powyższych, pozwalająca zarządzać wydatkami pieniędzy, które są na koncie, jak i tymi, które mamy w gotówce w portfelu, a niżej opisany dalszy pomysł pozwalałby na następujące symulacje: „kontoING”, „Gotówka”, „Cała Kasa”).
    Dalej opcjonalnie także byłaby możliwość ustawienia dziennego (tygodniowego, itd…) limitu wydatków definiując jednocześnie liczbę dni w podróży (w opcji „Planer” wpisywalibyśmy podróż przyszłą, a w opcji „W podróży” podróż, w której aktualnie jesteśmy – z takimi informacjami jak miasto, region, termin, cena noclegu, cena przejazdu – jako ceny fakultatywne, które mogłyby być, ale nie musiałyby być uwzględnione w planerze – wybór użytkownika).
    I teraz najważniejsze: klikając w kolejny przycisk w ramach tej kafelki mamy możliwość podglądu aktualizowanej (załóżmy codziennie) dla danego regionu, weryfikowanego na podstawie GPS, ceny zakupu podstawowych dóbr i usług.
    Gdy ustawimy limit wydatków na podróż, będziemy dzięki tej opcji wiedzieć, ile w ramach tego limitu będziemy w stanie kupić bochenków chleba, ile kilogramów pomidorów, ile litrów napoju z gazem lub bez gazu, ile kupimy paliwa, ile biletów do kin, na koncerty i festiwale, czy też biletów komunikacji lokalnej (oczywiście byłyby to ceny orientacyjne określane przez administratora aplikacji na podstawie np. lokalnych cen hurtowych, giełdowych itd., które w toku podróży mogłyby być korygowane na ceny rzeczywiste przez użytkownika celem urealnienia danych).
    Następnie mielibyśmy możliwość dodania odpowiedniej ilości tychże do koszyka, celem przeprowadzenia symulacji, ile zostało jeszcze nam środków pieniężnych na dalsze wydatki (przykładowo mamy tygodniową podróż: ustalamy limit wydatków na 1000 zł, codziennie kupujemy chleb – X7 do koszyka, więc na dalsze wydatki zostaje nam 950 zł.)
    Symulator ma na celu rozważne zarządzanie wydatkami w kontekście podróży. Jeżeli zbiór dóbr i usług nie definiowałby jakiegoś produktu, byłaby możliwość jego ręcznego wprowadzenia i uwzględnienia go w zestawieniu celem kontrolowania wydatków.
    Dodatkowo aplikacja w ramach szczegółów zakupu określonego dobra lub usługi, pokazywałaby przelicznik uśrednionej ceny zakupu w stosunku do rodzimej waluty – czyli cenę w złotych (a tak na wszelki wypadek, żeby nas turystów zbytnio nie okantowali – lepiej mieć rozeznanie co ile kosztuje). Do tego oczywiście zwykły przelicznik walutowy.

    2. Moim zdaniem aplikacja mobilna w podróży powinna nas informować także o właściwych ze względu na nasze położenie (lub planowaną podróż) ewentualnych karach porządkowych, mandatach (z przykładowym wymienieniem najczęstszych przewinień i stawek za nie), a także o cenach biletów w komunikacji miejskiej/lokalnej, cenach za wizę lub inne dokumenty urzędowe, biletach parkingowych, cenach paliw. Są to wydatki raczej fakultatywne, dlatego też uwzględnienie ich proponuję dodać do odrębnej kafelki, z możliwością importowania ich, po ich zaistnieniu, do funkcjonalności opisanej w pkt. 1.

    3. Nie będę ukrywał, że lubię fotografię. Ostatni pomysł jest w mojej ocenie ciekawy i odważny, ma też charakter po części społecznościowy. Aplikacja mobilna posiadałaby możliwość robienia zdjęć, ich tagowania oraz geotagowania.
    Zdjęcie takie byłoby publikowane na facebooku lub instagramie (tutaj sprawa jest otwarta). Następnie zdjęcia z motywem: banku ING lub z motywem płatności lub z motywem oryginalnego zastosowania karty płatniczej w podróży, lub tez jakiekolwiek inne zdjęcie, które byłoby otagowane np. #zINGwpodrozy, brałoby udział w organizowanym przez Bank konkursie z następującymi zasadami: autor najlepszego/najbardziej kreatywnego zdjęcia dnia wyłonionego na podstawie lajków lub poprzez komisję konkursową Banku ING, dostawałby na czas podróży np. dodatkowe środki pieniężne na wydatki z nią związane, np. w wysokości 50/100 zł.
    Z jednej strony byłaby to fajna promocja Banku, z drugiej bardzo fajne koło ratunkowe dla podróżnych, którym nagle zbyt szybko skończyła sie kasa, lub podróżnym, którzy wyjeżdżając o ograniczonym budżecie mieliby możliwość zobaczenia lub spróbowania czegoś ekstra, nieujętego z uwagi na budżet planie wyjazdu 🙂 dodam, że w tym roku zmieniam stan cywilny i podróż poślubna, z uwagi na chęć zakupu mieszkania, o ile dojdzie do skutku, nie będzie all inclusive, dlatego też każda złotówka się przyda 🙂

    Kierunek podróży.
    Gdzie chciałbym pojechać? W milion kierunków, najczęściej z biletem w jedną stronę 🙂 ale jeszcze przyjdzie na to czas. Chciałbym pojechać/polecieć na południe, albo na Bałkany przez jednak cudowne Wegry (będąc tam spaliło mnie Słońce, moje ramię poprzez noszenie koszulki podczas opalania było biało-czerwone jak polska flaga, mam gdzieś zdjęcie podglądowe, natomiast jedzenie i wino i klimat były wyśmienite, szczególnie w Tokaju), albo na Maltę lub gdzieś z dostępem do ciepłego morza i malowniczych zachodów i wschodów słońca, w miarę możliwości do miejsca niewydeptanego przez turystów, w tanich hotelach lub kempingach, blisko folkloru 🙂 byłaby to fotoekspedycja z pewnością 🙂

  • Bartek says:

    Hej!

    Lekka być winna, bo Internet w Kazachstanie czy Sudanie częściej bywa łagodnym zefirkiem niż szalejącym tornadem danych.Im mniej aplikacja będzie ich wysyłać i pobierać, tym szybciej będziemy mogli cieszyć się smakiem chaczapuri z ludźmi napotkanymi po drodze (choć w Gruzji podejrzanie rzadko oczekuje się zapłaty za jedzenie lub wino) lub widokiem pelikanów podczas rejsu po jeziorze Tana.

    Mapa bankomatów albo miejsc, w których możemy bezpiecznie otrzymać gotówkę to rzeczywiście przydatna sprawa. Doceniamy to zwłaszcza wtedy, gdy odpowiadamy „Jednak się rozmyśliłem” na propozycję zapłaty „tylko na zapleczu” sklepu w Ahmedabadzie. Informacja o spodziewanej wysokości prowizji, zawarta przy takiej wyszukiwarce, byłaby szczytem marzeń.

    „I nie mów mi, jak mam żyć. Bo ja nie chcę, aby moje własne życie układali mi inni ludzie. I po to jeżdżę, żeby to zrobić samemu”. Metodą małych kroczków, naszą potrzebę bycia indywidualistą może w pewnym stopniu zaspokoić także duża konfigurowalność aplikacji, oprócz przemyślanej i dopracowanej wersji domyślnej. Bo i w zależności od tego, czy wybieramy się motocyklowy objazd Tajlandii, czy shopping w Londynie, różne funkcje mogą być nam przydatne. Fajnie, gdybym w kilka chwil mógł dostosować mój bank do potrzeb kolejnego wyjazdu.

    Wygrane środki chciałbym wypłacać podczas wyjazdu w Góry Fogarskie – także przy pomocy aplikacji mobilnej 🙂
    Miłego dnia,
    Bartek

  • Bartosz says:

    1. Lokalizacja bankomatów w okolicy Mapa + nawigacja do celu (pieszo, samochód, komunikacja, itd)
    2. Informacja o kursie + informacja o prowizji przy wypłacie (waluta w danym kraju sprawdzana na bazie usługi lokalizacji w telefonie),czyli za 1000 danej waluty zapłacisz tyle w tym tyle prowizji.
    3. Tłumacz on the fly, na bazie zrobionego zdjęcia wystarczy. (przez durne „wyplata przez telefon” czy jakoś tak w PKO, gdzie na ekranie nie ma wyboru języka kolega z Niemiec po prostu nie dal rady wybrać pieniędzy).

    Japan

  • Karolina says:

    Konkurs? Super! Już piszę! No więc tak:
    UNO – Super byłoby, gdyby bank stworzył dla nas taki dzienny limit naszych wydatków. I widzę to tak, że klikam sobie taki guziczek – nazwijmy go roboczo – „planuj wydatki”. I w poszczególnych okienkach piszę bankowi, że chcę planować wydatki – z powodu wyjazdu – na „tyle a tyle” dni. Bank pyta dokąd. Nie żeby był wścibski, ale chce wiedzieć skąd tych transakcji może się po mnie w najbliższym czasie spodziewać. Spoko! Informuję – jadę do Hiszpanii, a co! Ale że droga długa i kręta, wyroki boskie niezbadane, a ludzka imaginacja to już w ogóle kosmos (!), to taki organizer musi być „płynny” (mówiąc piękniej – labilny). A nuż zboczę z zaplanowanej wcześniej trasy, a nuż zakocham się bez pamięci w jakimś Hiszpanie i postanowię swoją hiszpańską przygodę nieco wydłużyć – muszę zatem szybko zmienić ustawienia co do czasu trwania mojej wyprawy w nieznane, ażeby bank wiedział, że jeszcze nie wracam bom zakochana po uszy! Idealnie byłoby, gdyby bank raczył mnie jeszcze informować smsem ile kasy z ustalonego przeze mnie dziennego limitu mi się jeszcze ostało, bo jeśli wydam wszystko, np. na jakieś pyszne żarełko, to przyjdzie mi nocować pod gołym niebem (co najpewniej nie byłoby takie złe, no ale…).
    DOS – Z bankomatami bywa różnie, a że dość często każde euro się liczy, to dobrze byłoby, gdyby bank podpowiadał mi, który bankomat jaką prowizję za wypłaty zeń pobiera (jeszcze lepiej gdyby tej prowizji nie było, no ale…).
    TRES – A może stworzyć by taką opcję szybciutkiej, drobniutkiej pożyczuni? Może zdarzyć się, że kasy zbraknie? Może. Ażeby nie dokładać już zmartwień turystce (okazuje się, że jej najprzystojniejszy w świecie Hiszpan ogląda się za innymi turystkami (turystami (!)), po co więc dodatkowo martwić biedaczynę jakimś tam brakiem kasy), może by jej co nieco pożyczyć – niech zrobi z nich dobry użytek, pójdzie do baru, wypije drinka, pozna kolejnego, tym razem wierniejszego Hiszpana… no ale… to już całkiem inna historia!

    Takie przygody (i wiele, wiele innych) czekają na mnie w HISZPANII oczywiście!
    Pozdrawiam 😉

  • bezpieczeństwo przede wszystkim:

    1. apka która łączy się tylko po https (potwierdzając to i pozwalając na weryfikacji informacji o certyfikacie) i nie wymaga dziwnych uprawnień (jak czytanie smsów czy książki kontaktów) – zastosowanie: korzystanie w podróży za pomocą niezabezpieczonych sieci wifi oraz potencjalnie niezaktualizowanego systemu na smartfonie. dodatkowo mogłaby mieć opcję bezpiecznego przechowywania na serwerze banku obrazu naszego paszportu, wizy, ubezpieczenia i biletów lotniczych.

    2. support 24/7 – zastosowanie: zawsze mogę być w innej strefie czasowej i potrzebować pilnie dostępu do moich środków albo odblokowania karty (bo akurat jestem w nigerii, ale serio!), wbudowany wideo-chat pozwoliłby to załatwić bez potrzeby szukania voipa albo wykonywania rozmów międzynarodowych.

    3. „zamrożony” interfejs – zastosowanie: program ma być prosty do bólu, zawierający tylko to co niezbędne do bankowania i nie pozwalający na zrobienie czegoś dziwnego, do czego może nakłaniać nas np. phishing, a w wersji „super wypas” po instalacji aplikacji (w zaciszu domowym) powinna być opcja, które funkcje chcemy nieodwracalnie dezaktywować w kanale mobilnym.

    więcej o tym (w tym uzasadnienie) piszę tutaj: https://wp.me/p3XQZZ-1iV

    a miejsce… południowo-wschodnia Azja… w końcu, bo jakoś nie możemy tam dotrzeć :>

  • Justyna BJ says:

    Dla mnie mobilne bankowanie to:

    1. Spokój i bezpieczeństwo w podróży. Wyjeżdżając gdziekolwiek, naszym celem jest poznanie nowego miejsca, jego mieszkańców, historii, kultury, rozkoszowanie się wspaniałymi widokami, smakami, w głowie wciąż malują się kolejne obrazy i kształtują przepiękne wspomnienia, na karcie w telefonie i aparacie przybywa mnóstwo nowych zdjęć, ładujemy swoje akumulatory, by po powrocie móc w pełni, z zapałem wrócić do rzeczywistości. Takich podróży wyczekujemy, o takich marzymy. Nie chcemy tracić czasu i dobrego humoru na rzecz poszukiwań bankomatów, martwić się o to, czy starczy nam pieniędzy na kolejne zakupy, pozwolić sobie na wejście do muzeum czy odpuścić z nadzieją, że może jeszcze kiedyś uda nam się tu być… Nie chcemy również co chwila nerwowo sprawdzać czy wszystkie nasze karty są wciąż na swoim miejscu… tak więc spokój i bezpieczeństwo to coś, co zapewni nam udany wyjazd i odpoczynek.
    2. Bank zawsze przy mnie. Dzięki takiej aplikacji nie musimy się martwić o niezapłacony rachunek (zdarza się, że w toku przygotowań do podróży opłata za mieszkanie czy prąd mogła nam umknąć), podobnie z telefonem – w każdej chwili możemy go doładować, nie tracąc kontaktu z przyjaciółmi i najbliższymi, środki są wypłacane bez karty, spokojnie zapłacimy za regionalny obiad, fajny nocleg, na który udało nam się natknąć, czy wejście do największej atrakcji miasta, której jakimś trafem nie uwzględniliśmy w naszych planach i budżecie. Dodatkowo, w takiej aplikacji można zaprogramować procentowy udział konkretnych wydatków z naszego budżetu, np. na noclegi, wyżywienie, transport i inne atrakcje; a po wydaniu każdej kolejnej kwoty, powinniśmy być na bieżąco informowani ile środków jeszcze nam pozostało, by rozsądnie zaplanować kolejne wydatki.
    3. Prostota, szybkość i skuteczność. Dla mnie w takiej aplikacji to jest najistotniejsze. Zwykle internet w podróży jest dość ograniczony w ciągu dnia, my zwykle korzystamy z niego w większej ilości dopiero późnym wieczorem po powrocie do miejsca noclego (bo zwykle posiada wifi), dlatego zbędne jest zapychanie takiej aplikacji niepotrzebnymi „gadżetami”, które dostępne są w każdym telefonie bez konieczności łączenia z siecią. Aplikacja powinna być prosta w użytkowaniu, bardzo czytelna i sprawnie działająca.

    Przydatność takiej aplikacji można odczuć np. w Bsrcelonie, czekając w megadłuuuugiej kolejce do Sagrady. Niestety nie wpadliśmy na to, by dużo wcześniej, normalnie w domu, siedząc wygodnie w fotelu kupić bilety wstępu. Kolejka przed najbardziej chyba rozpoznawaną atrakcją miasta przeraziła nas… No ale jak tu nie wejść do takiego dzieła?!?! Dopiero po jakiejś godzinie stania (wiem, wiem, refleks trochę zawiódł 😉 wpadliśmy na to by złapać miejskie wifi, zakupić bileciki i wejść o normalnej godzinie, przez normalne niezatłoczone bramki, TAM 🙂 warto było… 🙂

    No i na koniec, coś o czym długo z mężem myślimy, czego pragniemy i o czym śnimy: PORTUGALIA 🙂

    Pozdrowionka!

  • Maciej says:

    Wyobraźcie sobie: przedzieracie się przez busz do małego lądowiska, skąd ma was zabrać samolot do cywilizacji. Wchodzicie na małą polane, gdzie stoi mała Cesna i siedzi na stołku tubylec, który oznajmia:”Przelot 100$”, „Nie mamy tyle”, „Może być karta”,”Karta??no ok”. Bierze kartę, przykłada do niej kartkę i ołówkiem zaczyna odrysowywać wypukły numer karty. Nagle dzwoni wasz telefon satelitarny:
    „Dzien dobry. Tu bank XXX. Zauważyliśmy podejrzaną transakcję kartą…”. Dlatego:

    1. Aplikacja mobilna konta podróżniczego powinna mieć opcję wprowadzenia trasy podróży, co by bank wiedział, gdzie będziecie i nie wydzwaniał, bo odebranie połączenia w Bangladeszu kosztuje. Automatycznie po wprowadzeniu kraju/miasta wyświetlały by się bankomaty itp. Trasę można by oczywiście modyfikować na bieżąco podczas podróży za pomocą kilku kliknięć.

    Wyobraźcie sobie: spędzacie wakacje w Saint Tropez i sączycie drinka w barze przy plaży. Nagle podchodzi do was Monika Belucci(wersja dla panów)/Ryan Gosling(dla Pań) i pytają, czy się z nimi nie napijesz. Gotówki już nie masz, ale można zapłacić kartą. Barman oznajmia drwiąco „ODMOWA”. Myślisz co jest? Przecież masz środki. Chcesz zadzwonić do banku, ale zanim poklikałeś wszystkie guziki(jeżeli chcesz…kliknij 1) i ktoś odebrał Monika/Ryan odchodzą znudzeni. Dlatego:

    2. Mobilna aplikacja konta podróżniczego powinna mieć opcje natychmiastowego sprawdzenia powodu odmowy/blokady bez konieczności dzwonienia do konsultanta. Klik, klik i już wiesz, że bank zablokował kartę, bo podejrzana wydała mu się transakcja wieczór wcześniej w „Amsterdam Red Light District”. Kolejny klik, klik i blokada zdjęta.

    Wyobraźcie sobie: penetrujecie afrykańską sawannę, kiedy nagle atakuje was stado dzikich likaonów zwabione waszą wodą kolońską Bond. Macie przy sobie tylko aparat i telefon. Dlatego:

    3. Aplikacja bankowa konta podróżniczego powinna mieć wgrane odgłosy odstraszające atakujące stado dzikich likaonów.

    A wymarzone miejsce? SESZELE!!!

  • 1. Możliwość wyszukiwania, planowania połączen – Połaczenia lotnicze, pociagi, autobusy itd. Możliwość podglądu map, na zasadzie łączenia się z np. google maps, itp, aby było widoczne jakie odcinki mamy przemierzać. W trakcie podróży aplikacja powinna wyswietlac nam położenie na zasadzie geolokalizacji. Wyszukiwarka powinna podawać cenę i czas danego połączenia – zestawienia w tabeli jak i koszt widoczny na mapkach. Każde wybrane połączenie powinno zapisywać się w aplikacji na zasadzie historii w chronologicznym ciągu, aby było widoczne ile czasu mamy spędzić w podróży i ile pieniędzy zapłacić. Pozwoli to szybko i łatwo zaplanować budżet. Płatność za pomocą aplikacji. W momencie kiedy jesteśmy w podróży, od jej rozpoczęcia do zakończenia, np. danego lotu, aplikacja powinna działać w tle na zasadzie minutnika i informować o ewentualnych opóźnieniach, gdybyśmy mieli trafić na miejsce po czasie.

    2. Możliwość wyszukiwania noclegów, na zasadzie łączenia się z poziomu aplikacji z takimi wyszukiwarkami jak booking.com, hostelworld. itd., rezerwacja taksówek, atrakcji turystycznych, zakupów przez internet – płatność za pomocą aplikacji.

    3. Tworzenie historii podróży, magazynowanie informacji wraz ze wszystkimi wydatkami, czasem spędzonym w danym miejscu, na zasadzie bazy danych w celu późniejszej weryfikacji kosztów i czasu spędzonego na każdym odcinku podrózy. W ten sposób byłaby możliwosć zestawiania kosztów i czasu pomiedzy kolejnymi podróżami, analiza i planowanie kolejnych. Funkcja przydatna dla domowych analiz, a szczególnie dla blogerów, którzy chcieliby takie informacje umieszczac na swoich stronach internetowych 🙂

  • Szczepan says:

    Pozwolę sobie pominąć funkcję aplikacji bankowej, które są oczywiste i podstawowe nie tylko w podróży zresztą takie jak przelewy, sprawdzanie stanu konta itp.
    Coś co mi osobiście bardzo by się przydało w podróży to:

    1. Kalkulator Walutowy – szybki dostęp do kalkulatora gdzie mogę przeliczyć ceny w dowolnej walucie na dowolną inną (standardowo ustawione na PLN ale z możliwością wybrania dowolnej innej). Idealnym rozwiązaniem byłaby codzienna aktualizacja kursów gdy tylko jestem online (zazwyczaj raz dziennie gdzieś uda się złapać WiFi) robiona automatycznie przez aplikację, w tle, nie wymagająca mojej ingerencji. Gdy jesteśmy online aplikacja może pobierać aktualny kurs. Przydatnym rozwiązaniem byłoby domyślne ustawienie waluty przeliczanej na walutę kraju gdzie aktualnie się znajduję (wykryte dzięki lokalizacji lub/i sieci GSM). Dzięki temu skończyłoby się zastanawianie godzinami nad ceną, przeliczanie w pamięci – jest to jednak kłopot gdy odwiedzasz kilka krajów podczas podróży i wszystkie kursy zaczynają Ci się mylić i mieszać. Może to oszczędzić niemiłych niespodzianek.

    2. Kontroler Wydatków – w podróży szczególnie liczy się kontrola posiadanych zasobów pieniężnych. Przecież nie chcemy gdzieś na końcu świata zorientować się, że nie mamy nic na koncie a w kieszenie świecą pustkami. Wyjeżdżając w podróż moglibyśmy zdefiniować wysokość swojego budżetu – dodając na bieżąco wszystkie swoje wydatki i zakupy (przydatną funkcją byłaby możliwość dodawania komentarzy i zdjęć do każdej pozycji) widzielibyśmy jasno na ile jeszcze możemy sobie pozwolić. Taka lista byłaby też przydatna później do podsumowania wszystkich kosztów, porównania cen, udzielenia porad czy zaplanowania kolejnej podróży.
    Osobiście w podróży korzystam z osobnego konta gdzie w razie kradzieży/straty karty nie będę narażony potencjalnie na utratę wszystkich środków. W momencie gdy kończą mi się na nim środki to przelewam odpowiednią kwotę z drugiego konta. Dlatego super przydatne w takim Kontrolerze Wydatków byłaby opcja gdzie możemy zdefiniować taki przelew, jego wysokość, ograniczenia (np. max jeden dziennie za pomocą aplikacji). Widząc stan budżetu zbliżający się do zera mogę szybko ‚doładować’ swoje konto.

    3. Asystent Podróży – to już by było dopełnienie idealnej bankowej aplikacji mobilnej w podróży. Dzięki niemu mielibyśmy szybki dostęp do:

    – podstawowych informacji o miejscu gdzie się znajdujemy (za pomocą lokalizacji) typu prognoza pogody, waluta, aktualny kurs, wydarzenia kultularne, sportowe w okolicy itp
    – planu podróży – w formie kalendarza lub/i notesu – miejsce gdzie możemy wpisać plan podróży, dodawać przydatne informacje, linki, potwierdzenia rezerwacji itp.
    – wyszukiwania / status połączeń – szybka i prosta wyszukiwarka połączeń lotniczych, kolejowych, autobusowych itp. w miejscu gdzie akurat się znajdujemy (lub przynajmniej odsyłacze do stron przewoźników gdzie możemy znaleźć interesujące nas połączenia). Przydatna byłaby tu też informacja o aktualnym statusie posiadanych przez nas rezerwacji lotniczych czy kolejowych.
    – pomoc – funkcja szybkiego zablokowania utraconych kart, szybki kontakt z bankiem (telefon, email, skype (?) itp.), informacje dotyczące najbliższych ambasad, konsulatów, posterunków policji itp.

    Ech… chyba się za bardzo rozmarzyłem… no ale gdyby taka aplikacja istniała to zakładam konto w tym banku i biorę ją w ciemno 😉

    A jeśli chodzi o miejsce gdzie chciałbym pojechać to jest to Nepal.

  • Bożena says:

    W ostatnim roku bardzo dużo udało mi się pozwiedzać. Pomysły czerpałam również od Was 🙂 Wyjazdy organizowaliśmy głównie w kilku osobowej grupie znajomych. Niestety na każdym z tych wyjazdów ktoś z nich miał spory problem ze swoim bankiem (a były one różne). Najczęściej oczywiści w kryzysowych sytuacjach.

    Więc…. mój bankowy ideał to taki:
    1. Prosta i przejrzysta graficznie aplikacja bankowości mobilnej. Prosta – aby na słabym WIFI można z niej było szybko korzystać (bez zbędnej grafiki, żeby nie ściągać nie wiadomo jakiej ilości danych). Czasami każda minuta jest niezbędna. Aby nie pogubić się w ilości kliknięć, gdy chcę zrobić przelew, sprawdzić dlaczego mam blokadę na koncie itp.

    2. Przelewy – to dla mnie oczywiście prosta autoryzacja przelewów (np. kod sms). Możliwość zlecania przez bankowość mobilną przelewów natychmiastowych do innych banków. Jak już ten bank nie chce mi wypłacić środków w bankomacie – to przeleję natychmiast pieniążki do innego banku, którego karta w tym bankomacie działa 🙂

    3. Bezproblemowy kontakt z bankiem? A może pomoc on line konsultanta bankowego? Właśnie dla podróżników? Przez aplikację włączamy czat… pracownik banku może potwierdzić, że my to MY. Znaleźć działający bankomat…. Udzielić szybkiej pożyczki jak nagle stwierdzimy, że nasz portfel zniknął… Zastrzec kartę… itp. Taki Help Line, tylko on line a nie telefonicznie. Oczywiście czynny 24h 🙂
    Heh… mam jeszcze kilka marzeń bankowych. Ale jak trzy to trzy 🙂

    A podróżniczo… 2000zł? Zdecydowanie LIZBONA na kilka dni 🙂

  • Dorota says:

    1) personalizacja i dostosowanie aplikacji do moich potrzeb. Bo każdy jest inny i wyjątkowy 🙂
    2) swobodne tworzenie subkont, przeznaczonych do konkretnych celów. Np. Subkonto przeznaczone na hotele i noclegi, na rozrywkę lub subkonto na sytuacje zupełnie awaryjne. By wydatki nie wymknęły się spod kontroli.
    3)Sprawny system powiadomień ( o zaległych płatnościach, o kończących się środkach na koncie, o zmianach kursu itp – wszystko oczywiście spersonalizowane do potrzeb klienta )

    Chciałabym spełnić czyjeś podróznicze marzenie o Portugalii 🙂

  • Ssandrass says:

    Ah Motyle! Opisaliście sytuacje dokładnie taką samą jak ta, która spotkała nas w ciągu pierwszych dni w Wietnamie. Pierwsza próba wyboru pieniędzy – od razu sms z zablokowaniem i pytaniem czy to na pewno my. ‚TAK’ odpisane w przeciągu kilku sekund nie przyniosło rezultatów, więc trzeba było wydzwaniać i prosić o odblokowanie.
    Uciążliwe, a stresu przy tym co nie miara! (co jeśli już na zawsze utkniemy w Mui Ne gdzie zamiast wietnamskiego jedzenia rządzą dania rosyjskie?!)

    Podczas naszej ostatniej 3 miesięcznej podróży po Azji Południowo-Wschodniej trochę się z tymi bankami naużeraliśmy dlatego owszem, mamy kilka sugestii! :p

    Dla mnie w mobilnym bankowaniu liczy się…

    1. Alfabetyczny spis państw, który pozwala ustalić, w którym państwie jaką prowizję pobiera dany bankomat za wyciąg pieniędzy z konta i który bankomat należy użyć by takiej prowizji nie płacić. W USA np płaciliśmy 3 dolary za każdy wyciąg z karty podczas gdy okazało się, że bankomat z innego banku pobiera zaledwie dolara.
    Zamieszczona, uproszczona mapka z rozmiejscowieniem tych bankomatów w najbliższej okolicy też byłoby wskazane.

    2. Prostota! Ja to np jestem z tych co to zanim ogarną jakąś nowinkę technologiczną to zdąży już wejść jej ulepszenie. Taka aplikacja powinna być prosta w obsłudze. W trakcie podróży gdy mam do dyspozycji zaledwie telefon to nie interesują mnie reklamy, banery, inwestycje, lokaty i emerytura. Chcę po prostu w krótką chwilę (zazwyczaj korzystając ze znikomego wifi w McDonaldzie) zrobić szybki przelew lub sprawdzić stan konta.
    Aplikacja podróż z designerską ikonką PRZELEW i ikonką STAN KONTA załatwiłaby sprawę.

    3. Ciekawą opcją byłaby też pomoc w planowaniu wydatków. Razem z moim narzeczonym potrafimy w dwa dni rozwalić budżet, który miał starczyć na tydzień. Może jakiś sposób, który potrafi „zamrozić” określoną kwotę na określony czas, tak, żeby nie kusiło ? :p

    Ah za 2000 zł to bym sobie pojechała na dwutygodniową podróż samochodem wokół Alp! Szwajcaria, Włochy, Francja i kilogramy konserw w bagażniku – to jest to! 🙂

  • Dorota says:

    Nie mam zbyt dużo wolnego czasu, a gdy go mam to nie mam siły ani ochoty czytać mnóstwa zasad i warunków które muszę spełnić więc:
    1. aplikacja musi być banalna w obsłudze, a wszystkie najważniejsze warunki i koszty zebrane w jeden krótki akapit i podliczone tak, żebym nie miała wątpliwości ile dana transakcja będzie mnie realnie kosztować.
    2. Funkcja powiadamiania banku o celu podróży i przewidywanym czasie pobytu, czyli „Hej, to ja! Właścicielka konta! Macie tu wszystkie potrzebne dane żeby wierzyć, że ja to ja. Będę przez 2 tygodnie poza krajem, a dokładnie tu, więc nie blokujcie mi standardowo karty gdy zaobserwujecie jakąś transakcje z tego miejsca, dopiero gdy wydatki osiągną okolice 1 miliona to wtedy może być coś nie tak”
    3. Wszelkie informacje o bankomatach, oddziałach banków i gdzie szukać pomocy w razie gdybym miała problemy.

  • Łukasz says:

    Dla mnie w mobilnym bankowaniu liczy się:
    – przejrzystość – aplikacja powinna być jak najmniej skomplikowana i zawierać jedynie podstawowe funkcje ponieważ zazwyczaj korzysta się z niej w konkretnym, niecierpiącym zwłoki celu (a nie np. na przeglądaniu historii transakcji z zeszłego roku),
    – szybkość – aplikacja powinna umożliwić szybkie wykonywanie przelewów (np. podpowiadać nr konta po wpisaniu imienia/nazwiska osoby, której chcemy przekazać pieniądze a robiliśmy to już wcześniej),
    – niezawodność – aplikacja powinna działać o każdej porze dnia i nocy (ponieważ może się zdarzyć sytuacja, że możliwość skorzystania z niej to będzie nasz jedyny kontakt ze światem).
    Moja historia z życia wzięta nie będzie tak dramatyczna jak Wasza i pewnie przydarzyła się/mogłaby się przydarzyć wielu osobom 🙂 Mam ROR oraz konto oszczędnościowe. Zazwyczaj na ROR posiadam małe środki. W sklepie przy płaceniu kartą zabrakło mi środków a nie miałem gotówki. Dzięki aplikacji mobilnej mogłem w ciągu kilku sekund przelać potrzebną kwotę z konta oszczędnościowego na ROR. Dzięki cechom wymienionym przeze mnie jakie posiadała aplikacja mobilna, nie naraziłem się na złość pozostałych kolejkowiczów 🙂

    • Łukasz says:

      A chciałbym pojechać na Kubę żeby poczuć jeszcze jej obecny klimat, który niedługo może się ulotnić…

  • Sylwia.P says:

    Moja odpowiedż 1. Płatności mobilne 2. Przelewy na nr telefonu 3. Możliwość zalozenia rachunku bezpośrednio z aplikacji weryfikacja tożsamosci przy użyciu pay by link

    Miejsce/kraj do którego chciałabym pojechać to Włochy.

    pozdrawiam
    Sylwia.P

  • Helena says:

    Czy w każdym z 3 punktów należy opisać jakąś sytuację, czy wymienić 3 a opisać jedną?

    • Wędrowne Motyle says:

      Należy wymienić 3 punkty i miejsce do którego chce się pojechać. Sytuacja jest nieobowiązkowa 😉

  • Piotr says:

    Trzy pomysły dla aplikacji mobilnej przydatnej w podróżowaniu:

    1. Płacenie online na jeden klik

    Chciałbym aby została stworzona taka aplikacja, że będąc na przykład na booking.com mógłbym jednym kliknięciem zapłacić za nocleg. Tak samo wchodząc na stronę lokalnej pizzerii gdzieś poza Polską. Wyobrażam to sobie tak, że klikam zielony przycisk „Płacę” i… o nic się nie martwię. Nie muszę się nigdzie rejestrować, wpisywać wszystkich danych, logować się na swoje konto, potwierdzać smsem albo o zgrozo przelewać pieniądze do pośredników jak np. PayPal. Bardzo dużo czasu tracę na takie operacje i bardzo często po prostu rezygnuję z czegoś nie chcąc przechodzić przez te wszystkie punkty nim dokonam płatności. A lepiej żałować czegoś co się zrobiło, niż czegoś czego się nie zrobiło 😉

    2. Informacja po przekroczeniu granicy

    Super jakby na wzór smsów od operatora po przekroczeniu granicy danego państwa aplikacja oprócz tego, że mnie wita w danym kraju to podawałaby mi krótkie informacje. Część bardzo podstawa jak waluta, a część bardziej rozszerzona jak kurs w danej chwili (i koszta wyciągnięcia gotówki z bankomatu – choć idealny bank nie pobiera prowizji :P), najbliższe bankomaty, ciekawostki odnośnie otwarcia chociażby kantorów czy placówek banku współpracującego z ING na terenie danego kraju.

    3. Wolności

    Tak nazwałem ten podpunkt, w którym zawiera się to że chciałbym mieć możliwość zaznaczenia w aplikacji, że w tym terminie będę np. we Włoszech i by bank już mnie nie nękał. Nie raz, nie dwa miewam sytuacje, że bywam za granicą, płacę za jakąś usługę (np. bramki na autostradzie) i bank wydzwania do mnie, a czasem nawet blokuje transakcje jako podejrzaną. Trochę więcej zaufania do podróżników, bo czasem ta przesadna troska powoduje, że muszę stać przed drugą bramką na autostradzie, bo nie mogę użyć swojej karty. Tak bym sam w aplikacji zaznaczał termin i kraj pobytu i bank wiedząc o tym nie traktowałby transakcji jako podejrzanej. Dodatkowo byłaby to informacja dla banku, że klient jest poza Polską i nie dzwoniłby z żadną ofertą. Zawsze tak mam, że będąc poza krajem nagle każda instytucja ma mi coś ekstra do zaoferowania 😉 A roaming kosztuje 😛

    Chciałbym pojechać do Wietnamu. Nie byłem jeszcze tak daleko w Azji, a Wietnam mnie od zawsze fascynuje. No i miałbym okazję sprawdzić mobilność bankową tak daleko od Polski 😉

Ilość komentarzy: 35 - dołącz do dyskusji!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

Dołącz do naszego newslettera!

Hej! I jak Ci się podoba na naszym blogu? Jeśli wszystko OK to mamy propozycję: Dołącz do ponad 90 tys. śledzących nas osób. Wysyłamy mail jedynie raz na tydzień. Zero spamu, tylko nowe wpisy, super okazje, triki, promocje lotnicze i podróżnicze poradniki. W maju wyślemy Wam jako pierwszym ekskluzywny prezent. Za darmo!