Blog 10 rzeczy, które warto zrobić w Dreźnie. Mieście idealnym na zagraniczny weekend

10 rzeczy, które warto zrobić w Dreźnie. Mieście idealnym na zagraniczny weekend

Żeby poczuć się jak Bernardo Belotto (powszechnie znany jako Caneletto), wystarczy przejść na drugą stronę Łaby, tam gdzie ustawiono symboliczną ramę obrazu, a także tam, gdzie wieczorami już przed zachodem słońca mieszkańcy Drezna odpoczywają na trawie. Jego miejskie pejzaże przedstawiające Drezno (zwane wedutami) można zobaczyć na ostatnim piętrze Galerii Starych Mistrzów w Zwingerze. Ten widziany „na żywo” naszymi oczami poprzez metalową ramę, namalowany został w 1748 roku, na prawym brzegu rzeki.

Drezno z jego XVIII wiecznych obrazów zachwyca. Podobnie jak dzisiaj, choć przecież miasto po nalotach dywanowych w 1945 roku zostało właściwie odbudowane na nowo. Niezwykle realistyczne i nad wyraz szczegółowe płótna Canaletta przydały się powojennym architektom przy rekonstrukcji miejskiego krajobrazu i zabytków. Podobna sytuacja miała miejsce także w Warszawie, gdzie Belotto działał prężnie będąc nadwornym malarzem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Nad Dreznem bardzo często urządzane są loty balonami

Wielu uważa, że Drezno posiada jedną z najpiękniejszych starówek (lub panoram) ze wszystkich niemieckich miast. Słowo „starówka” kojarzy się z odbudowanym w Warszawie Starym Miastem i ta analogia nie jest wcale błędna. I rzeczywiście współczesne Drezno może się spodobać, zwłaszcza, gdy w tyle głowy mamy świadomość, pełną uznania do architektów, iż zostało one niemal w całości odbudowane. Podobno najpiękniej prezentuje się z Mostu Augusta. My jednak niestety nie mogliśmy tego sprawdzić, ponieważ ów most, a właściwie torowisko tramwajowe biegnące przez most, akurat było w gruntownej przebudowie. Pewnie już się do tego przyzwyczailiście – wszędzie, gdzie się udajemy, musi być choć jeden duży remont. Ale to świadczy tylko o tym, iż miasto wciąż się rozwija, wciąż pięknieje, wciąż chce dawać swoim mieszkańcom, a także turystom większy komfort życia i zwiedzania. Choć przyznać należy, że wielkie żółte dźwigi remontowe na zdjęciach nie są mile widziane. Może nie mogliśmy zobaczyć Drezna w pełnej krasie z Mostu Augusta, ale za to mogliśmy podziwiać je z bulwarów nad Łabą albo też z tarasu widokowego kopuły Frauenkirche. Nie zważając jednak na remonty, obiektywnie trzeba uznać, że po mieście można poruszać się sprawnie i bez problemów.

Dojazd do Drezna i Informacje praktyczne

Pochód Elektorów Saskich. Ogromne porcelanowe dzieło na Starym Mieście

Do Drezna można dostać się między innymi pociągiem z Wrocławia z przesiadką w Gorlitz, czy też FlixBusem z większych miast w Polsce. W przypadku przejazdów kolejowych obowiązuje tzw. Promocja Drezdeńska dzięki, której bilet do Drezna można kupić w dobrej cenie. Najlepiej przyglądać się stronie internetowej Kolei Dolnośląskiej.
Najważniejsze zabytki znajdują się w Dreźnie w obrębie Starego Miasta, więc bez problemu można zwiedzać poruszając się na nogach. Do Neustadt droga spacerkiem zajmie Wam 15-20 minut, podobnie do parku Grosser Garter.
W przypadku, gdy chcemy się dostać na przykład do Moritzburga warto skorzystać z autobusu. Do Miśni, czy Freibergu najwygodniej dostać się pociągiem. Turyści korzystają głównie z dworca głównego Dresden Hauptbahnhof, a także z dworca Dresden Mitte oraz Dresden Neustadt. Bezpośrednio przy głównym dworcu kolejowym, po południowej stronie znajduje się też dworzec autobusów dalekobieżnych. Również tych do Polski.

Drezno to przecież dawne DDR, więc socrealizm w architekturze i sztuce da się tu upolować

W weekend w Dreźnie zaczęło robić się dość tłoczno. Chyba głównie przez wycieczki zorganizowane jedno lub dwudniowe, w znacznej mierze z Polski. Warto jest mieć to na uwadze. Zwłaszcza, że my byliśmy tu już po wakacjach, a turystów zorganizowanych było dość sporo.
Należy pamiętać, że w większości obiektów muzealnych należy pozostawić plecak lub torbę w schowku lub szatni. Koniecznie trzeba mieć wówczas 1 lub 2 Euro. Drobne warto jest też mieć, gdy chcemy skorzystać z toalet publicznych. Nawet te na stacjach benzynowych, czy w galeriach handlowych są płatne (zwykle 0,50 Euro).

Altmarkt. Miejsce gdzie odbywają się jarmarki. W tle Kościół Św. Krzyża z punktem widokowym

Świetnym pomysłem jest odwiedzenie Drezna w okresie świątecznym na jarmarki, które rozpoczynają się już w listopadzie. Przecież tradycja jarmarkowa w Niemczech narodziła się właśnie tutaj. Drezdeński jarmark, to jarmark najstarszy w tym kraju. Warto śledzić wydarzenia na stronie internetowej poświęconej jarmarkom i imprezom organizowanym w okresie okołoświątecznym. Będąc tu we wrześniu trafiliśmy jednak na przedjesienny Herbstmarkt. W tym samym miejscu.

Co warto zrobić i co zobaczyć w Dreźnie?

Wypić kawę na galerii w Zwingerze. I spotkać anioły.

Symbolem Drezna jest bez wątpienia Zwinger. Oraz Anioły. My też przed przyjazdem do stolicy Saksonii, kojarzyliśmy ją przede wszystkim właśnie z tym rokokowym kompleksem kunsztownych budowli i zielonego dziedzińca z fontannami. Budowę tej perły architektury rokoko zlecił August Mocny. Nie chciał jednak, by była to jego siedziba ale żeby Zwinger pełnił funkcje reprezentacyjne, aby organizować tu wspaniałe wydarzenia, czy przyjęcia. Tu zorganizowane było na przykład wesele Fryderyka Augusta III i Marii Józefy w 1719 roku. Na terenie kompleksu, w świetnie odrestaurowanych pawilonach mieszczą się muzea i galerie. Najważniejszą jest Galeria Starych Mistrzów, bardzo ciekawą (zwłaszcza, gdy wcześniej odwiedziło się Miśnię) jest Muzeum Porcelany, a Salon Matematyczno-Fizyczny przypadnie do gustu nie tylko miłośnikom królowej nauki ale też geografom, czy kartografom. Jeśli nawet nie planujemy (choć naszym zdaniem powinniśmy) wejścia do środka, albo najzwyczajniej w świecie zabraknie nam na to czasu, to przynajmniej przespacerujmy się ozdobionymi rzeźbami galeriami, rozpostartymi niczym ramiona pomiędzy pawilonami, usiądźmy na kawie z widokiem na dziedziniec z jednej i Pałac Rezydencyjnym z drugiej strony, przyjrzyjmy się kunsztownym zdobieniom prowadzącej do Zwingeru Bramy Koronnej.

Muzeum i Galerie otwierają o 10:00 i mamy wrażenie, że to bardzo dobra pora by tutaj w miarę spokojnie zwiedzać i oglądać.

Zobaczyć skarby, zgromadzone przez Sasów w zamku

Tuż przy Zwingerze wznosi się Zamek Rezydencyjny, a to co kryją jego wnętrza może naprawdę przyprawić o zawrót głowy. Zamek ten był siedzibą Sasów od 1485 roku, a swój obecny kształt zawdzięcza głównie przebudowom prowadzonym w XVI wieku oraz za czasów Augusta Mocnego. Mimo, iż po wojnie został w znacznej mierze zniszczony, to dziś, po licznych pracach rekonstrukcyjnych i renowacyjnych, bez wątpienia zachwyca. Najbogatszy skarbiec w całej Europie znajduje się właśnie tu i nosi nazwę – Historyczne Zielone Sklepienie. Poszczególne pomieszczenia prezentują przeróżne przedmioty: figurki, rzeźby, bibeloty, naczynia wykonane ze złota, kości słoniowej czy bursztynu. Ponadto niezwykłej urody arcydzieła sztuki jubilerskiej i kamienie szlachetne zaprezentowane w otoczeniu pełnym luster, co potęguje jeszcze bardziej wrażenie przepychu i uwydatnia bogactwo tej kolekcji. Nowe Zielone Sklepienie znajdujące się na pierwszym piętrze zamku, to także zbiór cennych przedmiotów i kosztowności, wśród których na szczególną uwagę zasługuje zwłaszcza wielki Zielony Brylant. Kolekcja jest ogromna (ponad tysiąc eksponatów), a przecież czeka nas jeszcze zwiedzanie pomieszczeń prezentujących stroje z epoki (Garderoba Księcia Elektora), Zbrojownię, Komnatę turecką, czy  Galerię Książąt. A to jeszcze nie wszystko.

Muzea w zamku otwarte są codziennie (za wyjątkiem wtorku) w godzinach od 10:00 do 18:00. Bilet do ekspozycji muzealnych w Zamku Rezydencyjnym to koszt 12 Euro (ulgowy – 9 Euro, dzieci i młodzież poniżej 17 roku życia – wstęp wolny). Do Historycznego Zielonego Sklepienia należy kupić dodatkowy bilet (na określoną godzinę wejścia). Kosztuje on 12 Euro. Jeśli zdecydujemy się na bilet kombinowany (Zamek Rezydencyjny + Historyczne Zielone Sklepienie) będziemy musieli zapłacić 21 Euro.

Oglądać z bliska arcydzieła malarstwa w Galerii Obrazów Starych Mistrzów

Jednym z ważniejszych muzeów Drezna jest znajdująca się na terenie Zwingeru w zaprojektowanym w XIX wieku przez Sempera (tak, tego od drezeńskiej Opery) budynku Galeria Obrazów Starych Mistrzów. Zobaczymy tu dzieła Tycjana, Rubensa, Durera, Rembrandta, czy Canaletta. Jednak z pewną niecierpliwością będziemy przemierzać kolejne pomieszczenia i kolejne piętra Galerii Sempera, by wreszcie ujrzeć najznakomitsze dzieło tego muzeum. Jest to „Madonna Sykstyńska” Rafaela Santi. My staraliśmy się znaleźć obraz Vermeera „Dziewczyna czytająca list”. Niestety bezskutecznie, ponieważ płótno akurat poddane zostało renowacji. Prezentowane dzieła pochodzą z okresu do XV do XVIII wieku. Starsze możemy podziwiać w Galerii Nowych Mistrzów w Albertinum mieszczącym się przy Tarasach Bruhla.

Kupując bilet do Galerii Obrazów Starych Mistrzów mamy także możliwość wejścia do Salonu Matematyczno-Fizycznego oraz do Muzeum Porcelany. Taki bilet łączony to koszt 12 Euro (ulgowy 9 Euro). Dzieci i młodzież do lat 17 mają wstęp za darmo. Można skorzystać z audioprzewodnika, który kosztuje 3 Euro. Zwiedzać można codziennie (za wyjątkiem poniedziałków) w godzinach od 10:00 do 18:00.

Poczuć atmosferę alternatywnej dzielnicy Neustadt

Wiele miast posiada taką dzielnicę jak drezdeński Neustadt. Zwykle przez długi czas zapomniane, w końcu odkrywane na nowo, znów doceniane, tętniące życiem, kolorowe, artystyczne, wielokulturowe, po prostu arcyciekawe. Mnóstwo tu knajpek i restauracji serwujących dania z różnych stron Świata, więc wieczorami robi się tłoczno. Dzielnica ta, znajdująca się po drugiej stronie Łaby uniknęła zniszczeń podczas nalotów dywanowych. Można więc podziwiać tu autentyczną zabudowę z XIX i XX wieku ale też ciekawe, często kolorowe kamienice i dziedzińce zagospodarowane przez artystów. Najbardziej znamienitym jest niebieska fasada budynku z metalowymi konstrukcjami rynien przypominającymi trąbki.

Podziwiać panoramiczny widok na miasto z Frauenkirche

Ten kościół to bez wątpienia majstersztyk architektoniczny. Zniszczony niemal doszczętnie podczas bombardowań, potrzebował dość dużo czasu, by powstać na nowo z popiołów. Przy odbudowie wykorzystano te oryginalne XVIII- wieczne fragmenty, które zdołano ocalić. Widać to po ciemniejszych elementach odznaczających się z na jasnej fasadzie świątyni. W 2005 roku kościół został na nowo poświęcony i oddany mieszkańcom Drezna zarówno dla celów sakralnych, jak i kulturalnych. Kościół można zwiedzać w środku, można też wjechać windą, a potem jeszcze trochę wejść, by ujrzeć kopułę (największą na północ od Alp) od środka i wspaniałą panoramę miasta, dolinę Łaby, a nawet charakterystyczne skały Szwajcarii Saksońskiej, rozpościerającą się z kościelnej wieży.

Zwiedzanie kościoła jest darmowe (można uiścić dobrowolny datek), natomiast wjazd na taras widokowy na kopule kościoła kosztuje 8 Euro (ulgowy 5 Euro). Zwiedzanie kościoła możliwe jest od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00-12:00 i 13:00-18:00. W weekendy lepiej sprawdzić na stronie kościoła o której godzinie mają miejsce msze święte oraz zaplanowane wydarzenia kulturalne, ponieważ zwiedzanie w soboty i niedziele uzależnione jest od nich właśnie. Na stronie tej znaleźć można w jakim dniu i o jakich porach możliwy jest wjazd na kopułę (zależny od dni tygodnia oraz sezonu).

Przespacerować się wzdłuż bulwarów i odnaleźć „widok Canaletta”

Spacer bulwarami rzeki Łaby zdaje się być idealny zwłaszcza pod koniec dnia, przed zachodem słońca. Po prawej stronie rzeki mieszkańcy Drezna odpoczywają na trawie, biegają, jeżdżą na rolkach albo na rowerach. Turyści natomiast szukają krajobrazu z płótna Canaletta i łatwo go znajdują. Ustawiona „symboliczna” rama obrazu z panoramą miasta i Mostu Augusta na pierwszym planie staje się plenerem zdjęciowym. Po Łabie suną statki, a nawet zabytkowe parowce (flota obsługuje turystów w rejsach w górę Łaby i do Szwajcarii Saksońskiej), na niebie widać kolorowe balony na gorące powietrze. To także formy podziwiania miasta dostępne dla turystów w Dreźnie. Na przeciwległym brzegu Łaby, na promenadzie spacerowej zwanej Tarasami Bruhla będącymi pozostałościami po dawnej twierdzy, a potem posiadłości prawej ręki Augusta Mocnego – Henryka Bruhla, też dużo się dzieje. Choć ten fragment opanowali głównie turyści przechadzający się, kontemplujący widoki na ławeczkach lub też rozbawieni w restauracjach lub barach.

Odpocząć w Grosser Garten. Przejechać się parową kolejką wąskotorową

  

To dopiero była zabawa! Nie spodziewaliśmy się, że aż tak bardzo spodoba nam się przejażdżka Drezdeńską Kolejką Parową po wielkim (jak sama nazwa wskazuje) miejskim parku Grosser Garten. A jeszcze fajniejsze było to, że zawiadowcami małych parkowych stacyjek były dzieci. Nie bez kozery nazywa się ją „koleją dziecięcą”. Jej historia sięga lat ’30 XX wieku, choć dzieci zaczęły realizować tu swoją pasję dopiero po wojnie w latach ’50 XX. Uroczyste otwarcie miało miejsce 1 czerwca a więc w Międzynarodowym Dniu Dziecka. Dziś koleją można zrobić pętlę po parku albo też wysiąść na jednnej z pięciu stacji zlokalizowanych przy największych atrakcjach i zabytkach tego miejsca. Choć park jest wielki, to kolej raczej miniaturowa, zaprojektowana i zbudowana w skali 1:3. Te zielone płuca Drezna, niegdyś miejsce polowań i zwierzyniec, to nie tylko doskonały teren do odpoczynku, sportu, czy rekreacji ale też miejsce, gdzie odbywają się wydarzenia kulturalne. Zwłaszcza w barokowym pałacyku w centralnej części parku. Znajduje się tu także ogród botaniczny, a nawet ogród zoologiczny. Malownicze otoczenie sprawia, że chyba dość często młode pary decydują się swoją sesją zorganizować właśnie tutaj. Nic dziwnego ukwiecone rabaty, barokowe rzeźby, staw z fontanną, elegancki pałac i zieleń, zdają się być idealnym tłem do takiej sesji. My podczas wizyty w parku widzieliśmy dwie takie pary.

„Kolejka dziecięca” zwykle zaczyna swój sezon pod koniec marca i jeździ prawie do końca października. W sezonie zimowym: adwentowym i świątecznym organizowane są specjalne przejazdy. Stacja początkowa znajduje się tuż przy Szklanej Manufakturze VW. Koszt przejazdu wynosi 1 Euro za każdą stację (cała pętla to koszt dla dorosłej osoby 6 Euro). Aby być na bieżąco z wydarzeniami związanymi z „kolejką dziecięcą” warto zaglądać na stronę internetową tej atrakcji.

Przetestować lokalny streetfood, w szczególności… wursty

Podczas tego wyjazdu musieliśmy definitywnie pożegnać się z naszą dietą. Jeśli uznać, że takowa została rozpoczęta. Przez parę dobrych dni podstawą naszej egzystencji gastronomicznej stały się wursty. Szczególnie przypadły nam do gustu „currywurst”. Może nie jest to jakieś wykwintne danie, bo to upieczona, a następnie pokrojona w plastry kiełbasa posypana sproszkowaną przyprawą curry, do tego ketchup lub majonez. Wurst podawany jest z bułką lub frytkami. I to by było na tyle. Jeśli jednak interesują Was inne dania, to dobrą propozycją jest na przykład sznycel z ziemniakami a także… soljanka. W Górnych Łużycach przysmakiem jest karp, a w Szwajcarii Saksońskiej gołąbki. Saksonia słynie też z deserów, jednym z najbardziej znanych jest strucla drożdżowa, która początkowo była wypiekana tylko na święta Bożego Narodzenia, a także smażone placuszki Quarkkaulchen, czy serniki na przykład drezdeński.
Spróbowaliśmy też zupy ziemniaczanej z kawałkami wursta oczywiście (Kartoffelsuppe), sałatki ziemniaczanej (bez kiełbaski) i wurst z puree ziemniaczanym oraz kapustą kiszoną (tak na marginesie bardzo dobrą, lekko kwaśną, a zarazem słodkawą), a także innego rodzaju wursta zwanego bratwurst. Spotkać można też Krakauery, ale to rzadko. Częściej w mniejszych miastach Saksonii. Kiełbasa, ziemniaki oraz kapusta kiszona, to przecież niemiecki standard, prawda? Może jedzenie proste, ale za to dobre i bardzo sycące. No pycha. Widocznie albo zawsze byliśmy głodni albo jakość niemieckiego jedzenia robi swoje. Idealne po całym dniu zwiedzania i po 20 km zrobionych niemal codziennie. Tak pokazywała aplikacja 🙂

Najczęściej currywurst jedliśmy w SchlossWurst oraz Curry24 blisko Post Platz i naszego hotelu. Budka niepozorna ale zawsze wielu chętnych i to na dodatek mieszkańców Drezna. Cena za porcję kiełbaski, frytek oraz napoju to 5-6 eur. Można też wybrać wersję z Kartofelsalat, ale my nie przepadamy, bo zimna.

Podskoczyć do podmiejskiego Pillnitz by odetchnąć w kompleksie pałacowo-parkowym

Można bez problemu dostać się tu na przykład autobusem miejskim z centrum Drezna, a naprawdę warto się tu udać, ponieważ kompleks ten jest niezwykle interesujący i piękny. August Mocny postanowił podarować tę letnią rezydencją swojej kochance Hrabinie Cosel w związku z tym w znacznej mierze przebudował rękami zaufanego architekta istniejący tu już wcześniej zamek. Dziś kompleks składa się z kilku budowli, Nowego Pałacu oraz Pałacu Górnego z orientalnymi zdobieniami i Pałacu Wodnego, tworząc jedną całość. Ten ostatni wznosi się tuż nad brzegiem rzeki Łaba. Piękne ogrody, ciekawe rośliny, jak na przykład najstarsza w Europie kamelia, pawilony, oranżeria to idealne tło dla romantycznych spacerów. W pałacowych budynkach mieszczą się muzea. My nie wchodziliśmy do wnętrz, ponieważ było już za późno (otwarte od 10:00 do 18:00), zwiedzaliśmy jedynie otoczenie parku.

Jeśli interesują Was barwne i tragiczne jednocześnie losy słynnej Hrabiny Cosel sięgnijcie po książkę Ignacego Kraszewskiego pod tym właśnie tytułem. To jedna z trzech powieści z tzw. Cyklu Saskiego. Ignacy Kraszewski mieszkał z resztą w Dreźnie, do dziś istnieje tu poświęcone mu muzeum (Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego w Neustadt)

Gdzie spać w Dreźnie? Najlepiej w centrum (jeśli jesteśmy wygodni) lub Neustadt (jeśli lubimy imprezować). Niemniej nam zależało, by wszystko mieć pod nosem i zorientowaliśmy się pod ługim researchu, że najoptymalniej wychodzi Ibis Budget City Center. Pokój 2 osobowy około 220-240 zł. śniadanie +7 eur. Hotele w Niemczech w miastach poniżej 200 zł to niestety bardzo trudna misja. Więcej hoteli w Dreźnie przeglądniecie tutaj

Co warto zobaczyć w okolicach Drezna

Miasto porcelany, Miśnia

Miśnia oprócz znanej na całym świecie porcelany i doskonałego wina, pochwalić się może piękną starówką z rynkiem otoczonym zabytkowymi kamienicami i Kościołem NMP z wieżą posiadającą 30 porcelanowych dzwonków. Posłuchaliśmy ich Z KONIECZNOŚCI siadając na kawie i trzech lokalnych ciastach. W górnej części miasta znajduje się między innymi Zamek Albrechta (Albrechtsburg). W tym najstarszym zamku rezydencyjnym w Niemczech i pierwszej siedzibie Wettynów, w 1710 powstała na zlecenie Augusta Mocnego pierwsza w Europie manufaktura porcelany oraz gotycka Katedra z malowniczym dziedzińcem. Większość turystów trafia oczywiście do Muzeum Porcelany. Bardzo słusznie, bo tutaj można dowiedzieć się w jaki sposób wytwarza się to słynne saksońskie “białe złoto”, można poznać jego historię i zobaczyć piękne arcydzieła wykonane z porcelany przez artystów z różnych epok historycznych. O Miśni jeszcze będziemy pisać nieco więcej, przy okazji atrakcji Doliny Łaby.

Bilet do Zamku Albrechta kosztuje 8 Euro (ulgowy 6,5 Euro). Bilet do Muzeum Porcelany to koszt 9 Euro (ulgowy 5 Euro). Można także kupić bilet łączony na te dwa obiekty wówczas zapłacimy 15 Euro (ulgowy 10 Euro).

Pałac w Moritzburgu

Jedną z większych atrakcji turystycznych Saksonii  i kolejną barokową perłą architektury w tym rejonie jest kompleks pałacowy w Moritzburg. Pałac swój obecny kształt zawdzięcza Augustowi Mocnemu i jego ulubionemu architektowi Poppelmannowi. Ten król naprawdę uwielbiał przepych. Okazały Pałac Myśliwski położony na podwyższeniu, na wyspie sztucznego jeziora kryje dziś w swoich wnętrzach Muzeum Baroku. To tutaj właśnie znajduje się największa w Europie kolekcja skórzanych tapet. Większość z nich jest pieczołowicie odrestaurowana. A kolejne komnaty, właściwie apartamenty królewskie i książęce prezentują je w nieco innej odsłonie. Jedne malowane są scenami mitologicznymi, inne scenami z codziennego życia. Wszechobecnym elementem wystroju są także liczne poroża zwierzęce, a nawet cała kolekcja poroży z defektami, bo takie zdarzały się rzadko. Można także wpaść w osłupienie, gdy zobaczy się pokój z piór, a właściwie wielkie łoże z baldachimem zdobione tkanymi kolorowymi ptasimi piórami. Ale to nie jest tylko jedna budowla kompleksu. We wspaniałym parku znajduje się kilka, jak bażantarnia, pawilony, stajnie, a nawet latarnia morska. Ciakawostką jest, że na terenie pałacu kręcono film dla dzieci „Trzy orzeszki dla Kopciuszka”, na schodach prowadzących do ogrodu leży zagubiony bucik. Niestety nie każda stopa do niego pasuje (moje bez wątpienia nie).

Warto wiedzieć, że w okresie zimowym wnętrza pałacu (wystawa barokowa i pokój z piór) są zamknięte. To znaczy, że tapety ze skóry można zobaczyć w okresie od połowy marca do listopada. Najlepiej śledzić te terminy na stronie internetowej, ponieważ mogą się nieco zmieniać w zależności od roku. W tym okresie organizowana jest wystawa zimowa związana z filmem „Trzy orzeszki dla Kopciuszka”. Bilet wstępu do Muzeum Baroku kosztuje 8 Eur (ulgowy 6,5 Eur). Pałac Bażanci i latarnię można zwiedzać tylko z przewodnikiem. Obowiązują dodatkowe bilety.

Górnicze miasto Freiberg

Freiberg jest miastem, które leży u podnóży gór Rudaw. Związane od wieków z górnictwem i hutnictwem, głównie srebra. Ciekawostką jest, że we Freibergu powstała pierwsza na świecie wyższa uczelnia górnicza (XVIII wiek) działająca do dziś. W mieście zobaczymy interesującą zabudowę rynku dolnego i górnego oraz zamek z XII wieku lecz przebudowany w renesansowym stylu. Dziś mieści prezentowana jest tu wystawa Terra Mineralia. Ta kolekcja minerałów i kamieni szlachetnych niemal z całego świata spodoba się każdemu od najmłodszego do najstarszego. Zwłaszcza te minerały, które świecą w ciemności, albo te, które przybierają iście kosmiczne kształty. Kolejne piętra i kolejne pomieszczenia to podróż po kontynentach i odkrywanie nowych geologicznych i chemicznych ciekawostek. Najważniejszym zabytkiem jest jednak Kościół NMP z bezcenną Złotą Bramą czyli piaskowcowym, zdobionym romańskim portalem z XIII wieku. Aby go zobaczyć trzeba od wewnątrz uchylić potężne wrota. Arcydziełami są także zdobione ambony: ambona w kształcie tulipana, czy ambona górników, a także organy Silbermanna (miał tu swoją pracownię organmistrzowską) i liczne rzeźby.

Terra Mineralia to wystawa dostępna od poniedziałku do piątku w godzinach od 10:00 do 17:00, a w weekendy od 10:00 do 18:00. Bilet kosztuje 10 Euro (ulgowy 5 Euro). Katedra NMP dostępna jest od poniedziałku do niedzieli w godzinach od 10:00 do 18:00 (w sezonie) i od 11:00 do 16:00 (poza sezonem). Bilet kosztuje 4 Euro (ulgowy 3 Euro). Będąc w Freibergu zwróćcie także uwagę na witryny sklepów z tradycyjnymi drewnianymi figurkami, z których słynie miasto.

No i oczywiście Szwajcaria Saksońska

Cud natury i krajobrazu. Zaledwie godzinkę drogi pociągiem z Drezna. Albo trochę dłużej parowcem. Ale to jest tak pojemny temat i obfity, że zapraszamy do niego w zupełnie osobnym wpisie na blogu.

Ilość komentarzy: 2 - dołącz do dyskusji!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

Dołącz do naszego newslettera!

Hej! I jak Ci się podoba na naszym blogu? Jeśli wszystko OK to mamy propozycję: Dołącz do ponad 90 tys. śledzących nas osób. Wysyłamy mail jedynie raz na tydzień. Zero spamu, tylko nowe wpisy, super okazje, triki, promocje lotnicze i podróżnicze poradniki. W maju wyślemy Wam jako pierwszym ekskluzywny prezent. Za darmo!