Ciekawe miejsca w Europie Ciekawe miejsca w Austrii Baśniowy Salzburg. Oto 15 powodów, dla których warto odwiedzić go na dłużej

Baśniowy Salzburg. Oto 15 powodów, dla których warto odwiedzić go na dłużej

Bardzo byśmy chcieli, żeby myślenie o Salzburgu się zmieniło. Pewnie będziecie w szoku, ale zaczniemy od overtourismu. Salzburg, wybrany przez Lonely Planet jako perła „konieczna do odwiedzenia w roku 2020” cierpi już teraz na nadmiar turystów. Ale właśnie… takich kilkugodzinnych, mało związanych z miastem, pobieżnie go poznających. Nie bądźmy nimi!
Zostańmy w mieście na dłużej. Atrakcje Salzburga zasługują na dwa, może i trzy dni. To idealny przystanek w drodze nie tylko na narty, ale ogólnie, na południe Europy. Naszym zdaniem jedno z najpiękniej ulokowanych miast Europy i jedno z tak zwanych „Miast Marzeń”.

Odkryjmy jego okolice, zachwyćmy się jego położeniem, dajmy mu coś od siebie w zamian. A ten przewodnik czy też subiektywny poradnik Wam w tym pomoże.

Zaczniemy z naprawdę wysokiego H. Historia Salzburga sięga wczesnego średniowiecza, a nawet czasów celtyckich. Rzymianie z prowincji Noricum mieli tu ważne miasto Juvavum (lub Iuvavum)  i już wtedy wydobywano tu sól, skarb nad skarby (podobnie jak w Hallstatt). Miasto to podniesione było do rangi municypium, czyli pełniło również znaczącą rolę centrum gospodarczego i kulturalnego wspomnianej prowincji. Założony przez św. Ruperta klasztor św. Piotra jest najstarszym istniejącym do dziś klasztorem na terenach niemieckich (wszystkie inne, które powstały wcześniej na terenach niemieckich, nie przetrwały czasów sekularyzacji). Temat religii oraz władzy biskupiej wiązał się przez długi czas z jego wzrostem. Salzburg, jako niezależne państwo, rządzony był – podobnie jak Watykan i Andora – przez kościół. Panowali tu arcybiskupi – książęta.

W XVII wieku Salzburg stał się centrum kontrreformacji , w której budowano klasztory i liczne barokowe kościoły. W sumie kościołów (niekoniecznie barokowych) oraz wolnostojących kaplic jest tu 20, dzięki czemu to kolejne miasto, które zyskało przydomek „Rzymu Północy”. Większość pałaców i willi zaprojektowali oczywiście Włosi, miasto ma sporo terenów zielonych, parków i ogrodów, nie wspominając już o ciągnących się na niemal całej długości rzeki Salzach bulwarach. Solny gród jest otoczony z trzech stron górami, z południa już dość wysokimi (Untersberg – na górę można wjechać gratis kolejką, jeśli ma się kupioną kartę Salzburg Card!). Co ciekawe na jedną można dojechać autobusem miejskim. O tym będzie dalej we wpisie.

Salzburgiem można się zawieść gdy: jest się tu krótko i pobieżnie oraz gdy panuje deszczowa pogoda. Ale z naszym przewodnikiem nie będziecie mieli już takich wymówek. Coś jest w tych miastach Austrii, że mamy do nich wielką słabość. Tu się dobrze mieszka, tu się dobrze wypoczywa, tu wszystko jest.

Wspomniana karta funkcjonuje w systemie 24, 48 czy nawet 72h. uprawnia do podróży komunikacją publiczną za darmo, w tym, po razie, kolejkami. Ponadto pozwala odwiedzać muzea i placówki kulturalne za darmo (muzea mozartowskie i świąteczne też) oraz uwaga… uprawnia do darmowego rejsu statkiem rzeką Salzach. Wszystko o karcie znajdziecie tutaj.

Zabytki i atrakcje Salzburga. Co warto tu zrobić i zobaczyć?

Przespaceruj się po Starym Mieście. Ale tylko na początek!

Zaznaczamy jeszcze raz, że większość osób, które poznają miasto i oceniają je pobieżnie, zwiedza tylko jego centrum. Fakt – piękne, w wielu miejscach barokowe, renesansowe, czasami gotyckie, podobno najciekawsze pod tym względem na północ od Alp, ale dość małe.
Oczywiście należy odwiedzić ogromną katedrę, zerknąć na organy przy filarach pod kopułą, na których grał już 11-letni Mozart, spojrzeć w jego oczy na pomniku Mozart-Denkmal, znajdującym się na sąsiednim placu (bardzo przypomina Adama Mickiewicza) oraz sprawdzić swoje odbicie w złotej kuli, nowym symbolu miasta, znajdującym się na Kapitelplatz. Ewentualnie próbować dodać nową kłódkę na moście zakochanych Makartsteg.
Ale koniecznie potraktować to tylko jako początek. Jest jeszcze secesyjny Mozartsteg, czy sąsiednia rzadko odwiedzana uliczka zamtuzów – Steingasse, jest dawny szpital, wykuty w skale czyli dzisiejsze Spielzeug Museum – Muzeum Zabawek. Większość wycieczek, przyczyniających się do przesycenia turystycznego miasta, odwiedza je właśnie tylko na kilka godzin spaceru i wraca do autokarów. I ewentualnie na sznycla. Ale nie tego oryginalnego cielęcego tylko wieprzowego za 9 euro.

Wdrap się na Twierdzę Hohensalzburg. Dla widoków

Perełka i symbol. Dumnie góruje nam miastem, widoczna chyba z każdej jego części. Jest, o czym może nie każdy wie, największym zachowanym tego typu zamkiem – twierdzą w Europie Środkowej. Wielokrotnie się „przydała”. Np. podczas niemieckich wojen chłopskich.
To naprawdę robi wrażenie, podobnie jak widoki, które rozciągają się z jego grubych kamiennych murów. I to nie tylko na miasto ale też na cudnej urody Alpy do połowy swojej wysokości otulone delikatnym szalem w mgły. Przynajmniej nam się właśnie tak zaprezentowały.

W twierdzy, której głównym celem była ochrona Salzburga przed wrogimi najazdami, mieszkali też jego włodarze, czyli książęta – arcybiskupi, wraz ze swoją świtą. Najświetniejszymi pomieszczeniami, które dziś można zwiedzać, są Sala Bankietowa, Złota Sala i Złota Izba. W murach warowni mieści się wiele interesujących muzeów, także, co może nieco dziwić, poświęcone kukiełkom i marionetkom. Do Twierdzy dojść można na piechotę, co polecamy zwłaszcza w okresie przedświątecznym, kiedy ścieżka oświetlona jest lampkami w kształcie gwiazd. Można tu dojechać także kolejką linowo-terenową ze stacją za cmentarzem św. Piotra, w uliczce Festungsgasse (sama w sobie jest ciekawą atrakcją) oraz specjalną windą.

Ciekawostka: przy stacji końcowej (wyjścia z kolejki) na dole znajduje się prestiżowy sklep z biżuterią, również bursztynową, prowadzony – a jakże – przez Polaka, Rdzeniewskiego.

https://www.salzburg-burgen.at/en/hohensalzburg-castle/

Pałac i Ogrody Mirabell. Nie tylko dla „Dźwięków Muzyki”

Całkiem niedawno, zainspirowani Salzburgiem, który pokochaliśmy od pierwszego wejrzenia, zaraz po powrocie do domu obejrzeliśmy słynny amerykański musical „Dźwięki Muzyki”, który powstał na bazie prawdziwej historii. Szczerze mówiąc, to nawet trochę się wstydziliśmy, że wcześniej nie znalazł się on w kręgu naszych zainteresowań. Chyba, że na wyrywki. To rzeczywiście dość dobry musical.
Tu, w Salzburgu przyjeżdżają nawet wycieczki, które zwiedzają miasto oraz okolice śladem głównych bohaterów filmu. Pałac i Ogród Mirabell jest obowiązkowym punktem podczas tego typu tripów. Ale być nim powinien także dla tych, którzy „Dźwięków Muzyki” nie znają.

Rezydencja powstała na początku wieku XVII, a jego fundatorem był książę arcybiskup Wolf Dietrich von Raitenau. W pałacu mieści się wspaniała Sala Marmurowa, w której dziś odbywają się śluby oraz koncerty muzyki klasycznej. Nie dziwi, że właśnie tutaj koncertował ze swoim ojcem oraz siostrą mały Mozart. Salę można oglądać bez opłat.

Z ogrodów, a zwłaszcza kopca, pokrytego różami, rozciąga się wspaniały widok na Twierdzę Hohensalzburg. I choć jest tu podobno najpiękniej wiosną oraz latem, to my nie byliśmy ani trochę zawiedzeni, także grudniową porą, mimo, iż fontanny – w tym znana z filmowego kadru Fontanna Pegazów, zapadłą w zimowy sen. A jak bardzo Wam będzie zimno to pamiętajcie, że obok pałacu stoi piękna, secesyjna palmiarnia. Czynna do godziny 18:00.

Domy rodzinne Amadeusza Mozarta

Przy jednej z najładniejszych ulic Salzburga (Getreidegasse), która w dawnych czasach była też głównym traktem handlowym biegnącym przez miasto stoi pewien słynny dom. Zwykle jest pod nim tłoczno, turyści robią mu zdjęcia, albo wysłuchują w skupieniu opowieści snutych przez przewodnika. Niby tylko żółta kamienica, a jednak ogromna atrakcja turystyczna Salzburga. Bo to w tym domu właśnie, w mieszczącym się na trzecim piętrze mieszkaniu 27 stycznia 1756 na świat przyszedł i spędził pierwszych 16 lat swojego życia najpopularniejszy mieszkaniec Salzburga, duma Austriaków i geniusz muzyczny Wolfgang Amadeusz Mozart. Dziś mieści się tu muzeum, które prezentuje życie Wolfganga oraz jego rodziny, pamiątki po kompozytorze – obrazy, listy, dokumenty, instrumenty, pukle włosów. Pozwala także, dzięki w pełni umeblowanemu mieszkaniu na pierwszym piętrze, poczuć się jak w epoce, w której żył i tworzył Mozart.

Drugi, nieco mniej znany dom, znajduje się przy placu Makartplatz. Naszym zdaniem jest nieco skromniejszy i nie robi aż takiego wrażenia, choć był dla Mozartów ważniejszy, bo tu przeprowadzili się w 1773 i zakwitło życie towarzyskie, gdy już im się powodziło całkiem nieźle.

Skuś się na jeden z koncertów muzyki klasycznej, połączonych z kolacją

Myślicie, że świat muzyki klasycznej, koncertów mozartowskich i cała ta otoczka to nieodstępny świat „ą i ę”. Jest to nie do końca prawda. Cykl „Mozart Dinner Concert” organizowany jest w najstarszej w Europie Restauracji, w której miał przebywać sam Karol Wielki – Stiftskulinarium St. Peter. Ponad 2,5- godzinna impreza to kilka części arii operowych i muzyki smyczkowej z wielu dzieł Mozarta, w tym „Wesele Figara”, przerywana smacznymi daniami (od przystawki do deseru).

W barokowej sali płoną tylko świece woskowe, jak 150, 200  lat temu, a w święta atmosfera jest podwójnie niesamowita. Bilet kosztuje 66 euro (z kodem F05 zniżka online 5%). Zawiera w sobie wstęp na koncert, trzydaniową kolację, deser. Ktoś powie, że nie jest to tania impreza. Ale… gdy ktoś marzy o takiej przygodzie z pewnością ucieszy się z takiego wydarzenia i z faktu, że nie jest to 1000 albo 2000 zł. Co ciekawe w zespole muzyków jest dwójka Polaków po słynnej wyższej szkole muzycznej – Mozarteum. Solistka sopranistka i ceniony skrzypek specjalizujący się w muzyce barokowej.

Poczuj niesamowitą atmosferę świątecznych jarmarków. Lub jednego z wielu

Co prawda ten temat opisaliśmy osobno i rozbudowaliśmy w innym materiale o miejscach, związanych z Bożym Narodzeniem i kolędą Cicha Noc, to jednak jarmarki w Salzburgu to coś wartego wyróżnienia.

Startują pod koniec listopada i niektóre z nich trwają  aż do 6 stycznia. Są wolne od kiczu, plastiku i chińszczyzny, bardzo tradycyjne, klimatyczne i niekoniecznie zatłoczone. Dlatego też, że w ramach walki z overtourismem Salzburg postanowił, iż w mieście odbywać się ich będzie… kilkanaście! Mniejszych i większych w różnych miejscach. Najważniejszy – Christkindlmarkt (Jarmark Dzieciątka) rozkłada się oczywiście między katedrą a placem Mozarta, ale to może być tylko początek. Czeka na Was jarmark w twierdzy, przy pałacu Mirabell, w Hellbrunn czy przy browarze Stern. Natomiast jeśli czytacie ten artykuł wiosną lub latem i nie macie możliwości to… wiedzcie, że Muzeum Bożego Narodzenia jest czynne również poza zimą. Krócej ale jest (trzecie zdjęcie).

Przespaceruj się na wyjątkowe salzburskie cmentarze

Mamy na myśli jeden dość znany, czyli przyklejony praktycznie do skał, schowany pomiędzy uliczkami Starego Miasta Cmentarz Petersfriedhof z kilkoma gotyckimi kaplicami i katakumbami (biletowane), wykutymi w skałach. Tuż obok wejścia do nich znajduje się nagrobek siostry Mozarta. Spacer po tym zabytkowym cmentarzu, założonym już we wczesnym średniowieczu to jeden z punktów obowiązkowych nawet krótkiej wizyty w mieście, ponieważ zalicza się go do najpiękniejszych w Europie.

Drugi cmentarz na pewno jest rzadziej odwiedzany, a jest wyjątkowy.
– Tutaj przyprowadzam tylko koneserów, tych, którzy chcą zobaczyć więcej, zazwyczaj turyści pomijają go – opowiada nam Iza Gartner, przewodniczka, która bardzo pomagała nam w czasie pobytu w mieście. Nie tylko merytorycznie.
Cmentarz św. Sebastiana leży po drugiej części miasta, po drodze na dworzec kolejowy, tuż za terminalem dla autokarów turystycznych i za klasztorem klarysek Loreto. Można też wejść do niego z Linzergasse bramą przy kościele św. Sebastiana. Nagrobki znajdują się na trawniku ale i wzdłuż krużganków. Pochowani tu zostali ojciec Mozarta – Leopold oraz jego żona Konstancja. Ale najsłynniejszy nagrobek z 1564 r. należy do słynnego mieszkańca Salzburga, może i na równi z  Mozartem czyli lekarza, Paracelsusa.

Wstań rano, by z punktów widokowych podziwiać światła i dachy miasta

Miasto, które jest tak cudnie ulokowane, aż prosi się, by podziwiać je z góry. Jednym z ładniejszych widoków na dachy barokowego Salzburga jest ten, o którym już pisaliśmy, czyli rozciągający się z tarasów widokowych salzburskiej twierdzy. Ale aż kusi, żeby zobaczyć je z innej strony, a może jeszcze podczas wschodu słońca? Skutecznie kusi! Po drugiej stronie rzeki Salzach przy ulicy Steingasse, z dwóch stron zamkniętą średniowiecznymi kamienicami, dostrzec można kamienne schodki. Prowadzą do Klasztoru Kapucynów. Z otaczających go dolnych murów obronnych czekaliśmy na wschód słońca po raz pierwszy. I choć nie chciało ono oświetlić kopuły Katedry, to i tak widok okazał się piękny. Zwłaszcza na Twierdzę i przeciwległą górę z bawarskiej strony. Idąc nieco dalej tym zaskakująco wystającym ponad miasto wzgórzem, dojdziemy do Franziskischlössl, kolejnego z biskupich pałacyków, wybudowanego jednak w celach obronnych. Tu było zawsze bezpiecznie.

Przespaceruj się widokową ścieżką po Wzgórzu Mnichów

Ale położenie miasta, naszym zdaniem jedno z najlepszych w Europie, jeśli chodzi o miasta większe, pomaga zaplanować spacery na więcej, niż jeden poranek. Za drugim razem wybraliśmy wzgórze Mönchsberg (Mnichów), które kryje w sobie podobno willę Dietricha Mateschitza, założyciela Red Bulla i jest także doskonałym pomysłem na krótki spacer wiodący wprost z Twierdzy do Muzeum Sztuki Współczesnej. To właśnie z tarasu tego obiektu rozciąga się, naszym zdaniem, jeden z ładniejszych widoków na miasto. Zwłaszcza o mroźnym poranku. To tylko jeden z kadrów, które tego dowodzą.

Wdrap się po schodkach do klasztoru Nonnberg

W ostatnim dniu naszego pobytu w Salzburgu udaliśmy się na widokowy spacer wiodący do gotyckiego Klasztoru Nonnberg. Gdy po powrocie do domu oglądaliśmy film „Dźwięki muzyki” rozpoznawaliśmy już „po fakcie” miejsca oraz krajobrazy, które wcześniej widzieliśmy. Klasztor benedyktynek z charakterystyczną cebulastą wieżą w kolorze czerwonym, z surowymi gotyckimi wnętrzami, jest miejscem wspaniałym – zarówno pod względem architektury ale też widoków, które się stąd rozciągają oraz dzięki unoszącej się tu atmosferze tajemniczości i wszechobecnego sacrum. Samo podejście tutaj dość długimi ale urokliwie schowanymi schodkami to szczególne doznanie. Trasa klasztor – twierdza – Muzeum Sztuki Nowoczesnej to według naszej opinii, idealny pomysł na widokowy spacer na godzinkę – dwie podczas ładnej pogody.

Odwiedź przepiękny pałac wraz z ogrodami wodnymi w Hellbrunn

 

To już trzecie miejsce, które często odwiedzają miłośnicy wspomnianego wcześniej musicalu. Z uwagi na wiele scen, które odkrywały posiadłość von Trapów. Znajduje się daleko poza centrum, ale jeszcze w granicy miasta. W czasie adwentu organizowany jest tu wyjątkowy, znany z dużych czerwonych bombek i atrakcji dla dzieci, jarmark bożonarodzeniowy dla rodzin. Pałac w Helbrunn zachwyca jednak tym, co wokół niego. Przepięknym parkiem, położonym w skłonie wapiennego samotnego wzgórza, które okala salzburskie zoo.

W parku znajduje się słynny szklany pawilon, miejsce, kto wie czy nie najsłynniejsze z musicali „Dźwięki muzyki”. Hellbrunn to też ogrody wodnych niespodzianek, miejsce letnich rozrywek arcybiskupów i ich gości.

Dojazd do pałacu możliwy linią #25 autobusu miejskiego. Podczas naszej wizyty nie było możliwości wejścia do środka pałacu (prace konserwatorskie).

Poznaj tradycję Krampusów i zobacz jeden z pochodów

Co jeszcze a propos Hellbrunn? Tam oprócz pałacu i zoo na górce znajduje się jeszcze jedna perełka – małe muzeum salzburskiego folkloru, gdzie można oglądać stroje i maski również poza sezonem zimowym. Bo w zimowym, zwłaszcza w okolicach mikołajek spodziewajcie się „inwazji” tych sugestywnie prezentujących się demonów alpejskich. Pochody odbywają się głównymi ulicami miasta i są bardzo osobliwe. Przebierańcy czasami „atakują” przechodniów i próbują porywać kobiety. Piszemy to całkiem serio, żeby nie było potem zaskoczeń. Krampusy to złe duchy, które mają albo karać dzieci za złe uczynki albo według innej tradycji przeganiać złe duchy w czasie świątecznym.

Spróbuj lokalnych słodkich hitów i przysmaków. Tylko nie przesadź

Jeśli chodzi o Salzburg i nasze odwiedziny w nim, to ponieważ były one częścią większej akcji i zaproszeniem przez władze miasta i Narodowe Biuro Promocji Austrii, część posiłków mieliśmy zorganizowanych, jednak przy tej okazji musimy zatrzymać się przy wątku lokalnych deserów i słodkości. Po pierwsze czekoladowo-marcepanowe kulki Mozartkugel. Tylko granatowo-srebrne są oryginalne, a ich spożycie gwarantuje wizyta w jeden z kawiarń Cafe Konditorei Fürst. Np. tutaj. Kulki czerwone, choć popularniejsze i równie pyszne nie są posiadają oryginalnej receptury.

Salzburg to też pyszne jabłkowe strudle ale chyba najsłynniejszy suflet Europy, czyli Salzburger Nockerl. Zamawiany na samym początku, tuż po wejściu do kawiarni (potrzebuje trochę czasu), jajeczny, słodki bezowy przysmak z leśnymi owocami na spodzie, symbolizujący trzy góry otaczające Salzburg. Koniecznie w 2-3 osoby, bo w pojedynkę to prawie nierealne wyzwanie.

Wjedź autobusem miejskim na górę Gaisberg, gdzie zima trzyma dużo dłużej

Będąc na krótko w Salzburgu można nie zdążyć poznać jego uroków ale tym bardziej jego okolic. To chyba jedno z nielicznych dużych miast, które gwarantuje… wjazd autobusem miejskim na sam szczyt alpejskiej góry. Na Gaisbergu znajdują się dwie drewniane gospody, górka dla sanek, trasy spacerowe, piękne polany widokowe na połowę Alp i… ostatni przystanek autobusu 151 z centrum. Nawet jeśli na dole nie ma śniegu i mrozu – tutaj to praktycznie gwarantowane.

Lub Maria Plain, gdzie doświadczysz mistycznej, świątecznej atmosfery

Plainberg może być natomiast doskonałym pomysłem na piknik latem lub klimatyczną wędrówkę z pochodniami zimą. Roztacza się stąd idealny widok na światła i zarysy miasta. Niewysokie wzgórze jest miejscem dość znanego i starego sanktuarium maryjnego i kilku zabytkowych gospód o pięknej architekturze.

Dojazd autobusem miejskim 21 i wędrówka z okolic kościółka.

Sprawdź noclegi w Salzburgu

Jeśli chodzi o nasz Salzburg, to na razie tyle. Planujemy i bardzo chcemy wrócić w okolice w sezonie letnim. Na początku napisaliśmy, że to idealne miasto na 2-3-dniowy postój. Ale faktem jest także to, iż bliskość Bawarii, alpejskich dolin i kurortów, przepięknych polodowcowych jezior w okolicy St. Wolfgang czy kilkunastu zamczysk, powoduje, że zaryzykujemy stwierdzenie iż nawet tydzień tutaj to dobry pomysł na urlop.

Salzburg – zimowa scena świata. Zobacz informacje praktyczne, karta Salzburg, imprezy.

Materiał powstał we współpracy z Narodowym Biurem Promocji Austrii austria.infoKliknij i zaplanuj swój zimowy urlop w Austrii.
Za pomoc w realizacji materiału dziękujemy miastu Salzburg oraz przewspaniałej polskiej przewodniczce oraz tłumaczce Izabeli Gartner.

Jeśli macie ochotę na więcej to serdecznie polecamy artykuł Uli z Adamant Wanderer o najpiękniejszych trasach spacerowo-widokowych po Salzburgu.

Ilość komentarzy: 5 - dołącz do dyskusji!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dołącz do naszego newslettera!

Hej! I jak Ci się podoba na naszym blogu? Jeśli wszystko OK to mamy propozycję: Dołącz do ponad 1oo tys. śledzących nas osób. Wysyłamy mail jedynie raz na tydzień. Zero spamu, tylko nowe wpisy, super okazje, triki, promocje lotnicze i podróżnicze poradniki. *POLITYKA PRYWATNOŚCI