Blog Ołomuniec i jego bliskie okolice. Dla nich warto przekraczać zimowe granice

Ołomuniec i jego bliskie okolice. Dla nich warto przekraczać zimowe granice

Można śmiało założyć, że Ołomuniec to jedno z najważniejszych niedużych miast Europy (około 100 tys. mieszkańców) a jednocześnie jedno z najciekawszych w Czeskiej Republice. Jeśli weźmiemy pod uwagę rolę w historii i kulturze – można zaryzykować stwierdzenie, że nawet drugie po Pradze. Ale my tego nie napiszemy, bo nie chcemy mieć na pieńku z Brnem.

Tym czeskim żartem zapraszamy Was na odkrywanie fascynującego miasta, które zwą niektórzy „Małym Salzburgiem”, które wg Lonely Planet należy do grona „wschodzących gwiazd” Europy, a także miasta, które przez pewien czas pełniło rolę stolicy Cesarstwa Austro-Węgierskiego. W tym artykule zobaczycie go w szatach grudniowych, bo pojechaliśmy tam w czasie bożonarodzeniowych jarmarków.

Historia i specyfika Ołomuńca

Aby dobrze podejść do odkrywania Ołomuńca koniecznie trzeba przyjąć i zrozumieć kardynalną różnicę pomiędzy Czechami a Morawami. To dwie różne krainy historyczne w obrębie jednego kraju. Następnie chronologicznie poznajemy ważną rolę Ołomuńca jako średniowiecznej stolicy Moraw, miejsce, gdzie wyrosło grodzisko, pałac (palladium) Przemyślidów i jeden z ważniejszych ośrodków władzy biskupiej w Europie. Dziś zarówno fragmenty pałacu świeckiego jak i pałac arcybiskupi w pełnej krasie oraz gotycka katedra stoją na Wzgórzu Zamkowym, wyraźnie odznaczającym się położeniem od reszty miasta. I właściwie tam można zacząć zwiedzanie, bo można powiedzieć, że tam wszystko się zaczęło – nad rzeką Morawą. Może nie dokładnie w miejscu brodu, nad którym castrum możliwe, że założyli już Rzymianie ale obok innego brodu, na doskonale widocznej, nawet do dziś, skale nad doliną.

Ołomuniec był ważny w kontekście Przemyślidów, którzy w linii ołomunieckiej rządzili na wzgórzu do 1201 roku. Ta wybitnie czeska dynastia również tu, wiek później, w zamachu straciła ostatniego władcę z tej linii – Wacława III.

Owszem, finalnie miasto straciło po potopie szwedzkim swoją rolę stolicy na rzecz Brna, ale w okresie konfliktów austriacko-pruskich jako miasto wybitnie ufortyfikowane stało się najbezpieczniejszą ostoją-twierdzą na północy Imperium. Podczas Wiosny Ludów, gdy rewolucja dotarła do Wiednia, młody Franciszek Józef wraz ze swoim dworem uciekł właśnie do Ołomuńca (Olmutz) i tu urzędował. Dość powiedzieć, że wiek wcześniej, gdy w Wiedniu szalała epidemia ospy, Wolfgang Amadeusz Mozart znalazł tymczasowe schronienie właśnie w Ołomuńcu i tu ukończył VI F-dur Symfonię. A to tylko dwa przykłady.

Trzecim możemy być my, którzy uciekliśmy na kilka dni z Polski, gdzie zaczynała budzić się odwilż, w stronę południowych stoków Jeseników i Ołomuńca, gdzie jeszcze panowała zima, mróz, śnieg i bożonarodzeniowa atmosfera smakowała lepiej.

Co w takim razie warto zobaczyć w Ołomuńcu? Nawet niekoniecznie zimą, ale ogólnie…

Katedra Św. Wacława

Wspomniana już budowla to gotycka perła o przecudnej urody wnętrzach. Postawiona przez Księcia Świętopełka jako romańska, szybko przebudowana w obecnym duchu. Prezbiterium na podwyższeniu znajduje się aż nad dwoma kryptami. Swego czasu arcybiskup Ołomuńca chciał osadzić tu grób Św. Cyryla, ikony dla morawskiej historii i liczył na kolejki pielgrzymów. Rzym się nie zgodził – ale przygotowane krypty zostały. Dziś kryją m.in. nagrobki arcybiskupów, których ranga dorównywała w tym mieście książętom a może i królom. Na „pocieszenie” dziś budowla we wnętrzach posiada grobowiec oraz rzeźbę św. Jana Sarkandra. Dobudowana w XIX wieku do katedry wieża wyprzedziła swoją wysokością nawet wieżę katedry Św. Wita na Hradczanach. Gdyby nie Pilzno, byłaby rekordową w całej Republice Czeskiej.

Muzeum Archidiecezjalne

Bez wątpienia jest to turystyczny hit i niedoceniana perła w całym kraju. To jedno z najciekawszych i najbogatszych muzeów w Europie Środkowej ponownie czeka na turystów od kwietnia 2022 roku po gruntownym remoncie. W budynkach dawnej kapituły na trasie zwiedzania można zobaczyć też romański pałac Przemyślidów oraz kaplicę św. Barbary.  Galeria obrazów zawiera mistrzowskie dzieła malarskie zgromadzane przez biskupów ołomunieckich od XVI wieku. Można również zwiedzić salę koncertową Mozarteum, która została nazwana w ten sposób aby upamiętnić pobyt sławnego kompozytora w Ołomuńcu.

Bilet wejścia – normalny 50 CZK, ulgowy 25 CZK. W środę i w niedzielę wstęp jest darmowy!

Pałac Arcybiskupi i budynki uniwersytetu

Wpisane w jeden akapit, bo historia starego i ważnego uniwersytetu (dziś Univerzita Palackého) bardzo związana jest z działalnością biskupstwa. Co ciekawe na Uniwersytecie Ołomunieckim nie tylko rozwijała się filozofia, teologia, prawo czy pedagogika ale też… genetyka. Czego dowodem jest m.in. postać Georga Mendela – zakonnika i ojca genetyki. Taki paradoks na linii nauka-religia. A może niekoniecznie? Czy budynki można zwiedzać? Ogólnie, tak, ale w małych grupach. Dziedzińce, podwórka, korytarze są otwarte.

Pałac Arcybiskupi po przerwach związanych z obostrzeniami covidowymi jest otwarty dla zwiedzających. Znajduje się w okolicach Uniwersytetu przy Biskupskim Namesti, jednym z placów miejskich, w całości pokrytym małym parkiem. Przy nim stoi też budynek arsenału, dziś biblioteka uczelni. Ogromne drzwi i okna zwiastują bogate barokowe i rokokowe wnętrza i faktycznie ranga miejsca dorównuje postaciom, które tu zamieszkiwały (oprócz pasterza diecezji). Miały tu miejsce wizyty wybitnych europejskich osobistości – np. cesarzowej Marii Teresy, cesarza Franciszka Józefa I, czechosłowackich prezydentów T. G. Masaryka i E. Benesa oraz papieża Jana Pawła II. Obecnie udostępniono zwiedzającym trasę prowadzącą przez sale reprezentacyjne pałacu na pierwszym piętrze.

Bulwary i parki wzdłuż murów miejskich

Mijając jedne i drugie budynki uniwersyteckie zapewne trafimy do wąskiego korytarza, który wzdłuż Parkowej Zahrady (mała winnica) doprowadzi nas do schodów, a te wyprowadzą poza mury miejskie do Bezrucowych Sadów czyli czegoś na podobieństwo plantów. Park okala prawie całe miasto w miejscu dawnych fortyfikacji, choć mury miejskie dalej stoją, a średniowieczna zabudowa wisi 2-3 poziomy ponad parkiem. Spacer wokół przyjemny jest zimą, a co dopiero musi byś latem. W miejscu gdzie część uniwersytecko-biskupia łączy się z właściwym miastem można zobaczyć zbudowane w neoklasycznym duchu mauzoleum żołnierzy jugosławiańskich poległych w I WŚ.

Barokowe Skarby Ołomuńca

Jest ich za dużo, by zobaczyć wszystkie za dnia, zwłaszcza krótkiego dnia. Ale jednocześnie w sam raz, by rozłożyć je na weekend. Miasto ma nawet swój Festiwal Baroku, a przez niektórych zwane jest Miastem Fontann (najpiękniejsze: Trytona, Neptuna i Jowisza) co jak najbardziej ma spory związek z tematem. Zacznijmy od miejsca, które jest najtrudniej dostępne i najczęściej pomijane – Hradisko – to szpital wojskowy, powstały w miejscu, gdzie… prawie zawsze był klasztor, a potem siedziba biskupa. Najpierw oczywiście romański, benedyktyński – pod koniec swojej kościelnej historii barokowy kompleks seminarium i klasztor norbertanek. Takim przejęła go armia ponad 200 lat temu i takim, wciąż jako zabytkiem I klasy (sic!) zarządza, jako jednym z najważniejszych szpitali na Morawach. Zwiedzanie jest możliwe, ale okazjonalnie.

Jezuicki Kościół Matki Bożej Śnieżnej pochodzi z XVIII wieku i pełnił rolę kościoła uniwersyteckiego, wojskowego znajduje się blisko akademickich kwartałów oraz muralu z Marią Curie-Skłodowską. Kryje w sobie przepięknej urody malowidła Johanna Christopha Handke (który jest też autorem tych znajdujących się w słynnej Auli Leopoldina we Wrocławiu) i słynie z doskonałej akustyki, stąd nierzadko organizowane są koncerty muzyki dawnej i organowej. Do pełni szczęścia miłośnikom baroku w Ołomuńcu zapewne zabraknie jedynie barokowego teatru.

Teoria o nazywaniu dawnej stolicy Moraw „Małym Salzburgiem” może zostać zweryfikowana przy dwóch okazjach: jak poczyta się o roli tutejszych arcybiskupów we władzy i polityce – była ona na poziomie iście książęcym, czyli jak w Salzburgu. Druga okazja to stanąć przed genialnie wkomponowaną w rozdroże starych ulic neobarokową kaplicę Jana Sarkandra z trzema kopułami kościoła Św. Michała w tle. Wypisz-wymaluj widoki kojarzyły nam się z miastem w Austrii, fakt.
Barok eksplodował w mieście oczywiście z pragmatycznych powodów. Po wojnie 30-letniej potrzebowało odbudowy, a nadwyżka biskupich budżetów dostała ujście m.in. masie barokowych budynków, zwłaszcza za biskupa Karola II i Kardynała Franciszka Dietrichtsteina. Jego prezbiterium katedralne zbudowane w latach 1616-1618 jest początkiem barokowej architektury na ziemiach czeskich. A wspomniana kaplica może być czasową klamrą na koniec.

Serca miasta – Rynek Górny i Dolny

Zbiorczo nazwane sercami miasta, bo jak napisaliśmy wcześniej, jego jądro przypomina bardziej cyfrę 8 z dwoma, różnej wielkości oczkami, niż owal. Te większe wyznacza Rynek Górny (większy) z centralnie położonym nań ratuszem, posiadającym z każdej strony coś ciekawego. Od południa zegar słoneczny, od zachodu astronomiczny zegar ruchomy z gotyckim łukiem i z figurami w stylu (sic!) socrealistycznym, a od północnej loggię, bez mała przypominającą skrawek dowolnego renesansowego włoskiego miasta. Klasyczny rynek otacza rząd zabytkowych kamienic, teatr a także kamienica o klasie pałacu. Tam gdzie plac rozszerza się nienaturalnie stoi dziś najsłynniejszy zabytek miasta – Kolumna Morowa, o której później. Okrążając plac poza okresem świątecznym (szereg jarmarcznych budek) niewątpliwie trudno pominąć rynkowe fontanny: Herkulesa, Cesarską oraz najdziwniejszą, Arionovą z wykonanymi z brązu delfinami i żółwiami. Niczym ta w Rzymie niedaleko Campo di Fiori. Z rzymskich analogii warto przemyśleć, co ma w sobie określenie „ołomunieckiego Piazza Navona”. Otóż Rynek Dolny, który zimą również przejmowany jest przez szpaler stoisk jarmarcznych – posiada również dwie pomniejsze fontanny (Neptuna i Jupitera) w tym jedną dominantę w środku – Słup Maryjny. Podłużny plac, ubogacony w ciepłe dni dziesiątkami ogródków piwnych, parasoli i … artystów – faktycznie może przypominać słynnego rzymskiego kuzyna.

Kolumna Morowa

No właśnie. Ten ołomuniecki skarb jest jego największą dumą z uwagi na wpisanie na listę dziedzictwa UNESCO. Tymczasem naszym zdaniem na listę nadaje się całe Stare Miasto z tą barokową perełką w środku. Ale do rzeczy… Ta najwyższa, prawie 40-metrowa rzeźba w Czeskiej Republice jest też największą barokową grupą rzeźb w Europie Środkowej z 36 figurami i posągami. Na tyle duża, że w środku kryje mała kaplicę. Na jej poświęcenie przybyła sama cesarzowa Maria Teresa. Ale ta okazja nie była konieczna, bo władczyni i tak miała słabość do Ołomuńca. Wieczorem kolumna oświetlana była na kilka kolorów. W tym zielony czy fioletowy, by dorównać zainteresowaniu świąteczną choinką i świetnie prezentującej się wtedy ratuszowej wieży.

Willa Primavesi

– To jeden z najlepszych przykładów secesyjnej willi w Europie Środkowej i wiedeńskiej secesji poza Wiedniem – usłyszeliśmy gdzieś albo przeczytaliśmy pobieżnie. Choć wystrój wnętrz tańczył gdzieś pomiędzy kubizmem, art deco a malarstwem Gustawa Klimta (nota bene którego obrazów było tu najwięcej na świecie, jeśli chodzi o prywatną kolekcję). Willa z widokiem na ołomuniecki pas plantów przyjmuje gości na fascynujące zwiedzanie i słuchanie historii o ołomunieckim bankierze, słodownikach i międzywojennym lekarzu, który przemienił budynek w mini sanatorium. W piwnicach obiektu znajduje się przyjemna kawiarnia.

Willę zwiedzać można w następujących terminach: poniedziałek (godzina 14:00 i 15:00), piętak (godzina 14:00 i 15:00) oraz sobota (godzina 14:00, 15:00 i 16:00). Najlepiej wcześniej zadzwonić lub napisać aby zarezerwować termin (+420 721 495 525, mail: jana.krausova@vilaprimavesi.cz).

Twierdza wojskowa i pyszne jedzenie

Turystyka militarna rośnie na znaczeniu i doskonale widzimy to na przestrzeni kilkunastu lat. A oczy miłośników historii wojskowości zwrócą się na pewno w stronę Ołomuńca, uznanego za najważniejszą twierdzą Cesarstwa Austriackiego, raz poważnie przetestowaną podczas wojen z głównym wrogiem od czasu odebrania Śląska – Prusami. Co ciekawe sporo budowli wchodzących w skład ołomunieckich umocnień również nawiązywało do stylu barokowego, z barokową bramą południową – zwaną do dziś Bramą Teresy. I do dziś ocalałą. Oczywiście umocnienia w większości nie funkcjonują, rozebrane dla rozbudowującego się miasta lub by oddać miejsce plantom. Ale w północnej i południowej części warto zajrzeć do dwóch miejsc. Po południowej stronie Młyńskiego Potoku, blisko Ogrodu Botanicznego wokół resztek południowego fortu i barokowej prochowni wyrosło Muzeum Twierdzy Ołomuniec (Pevnost poznani).

W północnej części, niedaleko monstrualnych rozmiarów miejskiego pałacu przy ul. Kozeluzskiej stoją kazamaty forteczne oraz zabudowania piekarni, która musiała wyżywić w kluczowym momencie kilka tysięcy żołdaków. Dziś w stylowym, zarośniętym bluszczem budynku o nietypowym kształcie znajduje się wyróżniany w międzynarodowych rankingach hostel a pod nim jedna z trzech najlepszych w Ołomuńcu restauracji – Long Story Short Eatery & Bakery. Serdecznie polecamy, bo dawno nie spotkaliśmy TAK DOBREJ kuchni w tak rozsądnej cenie. BTW Piekarnia funkcjonuje tu do dziś.

Ołomuniec wyrasta na kulinarną perełkę Moraw i mocno w ten sposób chce się promować. Powstają coraz to nowe kluby i restauracje (kuchnia nie tylko czeska, dużo orientalnej) – studencka atmosfera oraz komunikacyjna bliskość Pragi – sprzyjają temu. Dość powiedzieć, że oprócz aspirującej do gwiazdki Michelin restauracji Entree miasto posiada np. The BLACK STUFF – podobno najlepszy w kontynentalnej Europie bar whisky.

Svatý Kopeček

To dzielnica Ołomuńca oddalona od Starego Miasta o jakieś 15 minut drogi samochodem. Widać ją z daleka jak i widać dachy miasta z niej. Warto jest się to udać, zwłaszcza pod koniec dnia, ponieważ ze schodów prowadzących do znajdującej się tu Bazyliki Nawiedzenia NMP (Zakon Norbertanek) roztacza się piękny widok na kolorowe niebo nad Ołomuńcem. To także ważne centrum pielgrzymkowe dla Moraw, jedno z trzech najważniejszych obok m.in. Velehradu, o którym pisaliśmy w tekście o Morawach Wschodnich.

Zimą ze wzgórza na którym ulokowany został barokowy kościół zjeżdżają na sankach dzieci. One nie zważają na zachód słońca i widoki. Liczy się tylko dobra zabawa i jak najdłuższy zjazd. To w sumie zrozumiałe. Tędy biegnie też szlak pielgrzymkowy w stronę centrum miasta, obok którego stoi masa zabytkowych kapliczek. W pobliżu sanktuarium odwiedzić można kolejną atrakcję czyli Ogród Zoologiczny. To odwrotny kierunek spacerów, w głąb masywu górskiego, z którego mało kto wie – wypływa rzeka Odra.

Okolice Ołomuńca:

Browar Tvarg

Brovar Tvarg znajduje się przy ulicy Piwowarskiej (a jakżeby inaczej!) w oddalonej o około 10 km od centrum Ołomuńca miejscowości Velkej Bystřice. Miejsce, które założone zostało przez ludzi pełnych pasji i miłości – do piwa i do … serków ołomunieckich! To drugie może nieco zaskoczyć. Właściciel browaru David jest także głównym piwowarem. Można tu nie tylko poznać i na własne oczy zobaczyć (a także spróbować) w jaki sposób waży się piwo (tradycyjne lagery oraz piwa górnej fermentacji) ale też zgłębić tajniki wspomnianego serka, który jest świetnym kompanem złotego trunku. Tradycja piwowarska w tej części Kraju Ołomunieckiego jest bardzo silna i sięga dawnych czasów. W miejscowości, o której mowa piwa waży się już od XVI wieku, a budynek z autentycznymi kamiennymi piwnicami, które dziś można zwiedzać działał jako browar już od 1579 roku. Podobnie rzecz się ma z wyrobem serów, które znane były tutaj już w średniowieczu. Funkcjonuje tu także restauracja, w której kupić można zarówno piwo jak i serki.

Wycieczka po browarze połączona z degustacją piwa oraz „szkołą” nalewania złotego trunku trwa około 75 minut. Taka przyjemność kosztuje Cena 165 CZK. Więcej informacji na temat terminów oraz form rezerwacji wycieczki znaleźć można na stronie internetowej browaru.

Zamek Šternberk

Dla przyjeżdżających z Polski, którzy chcą ominąć płatność winietami za autostradę, polecamy udać się nową ekspresówką do Opawy a potem skierować przez Beround do Ołomuńca, po drodze zahaczając od Sternberk, nad którym góruje rzeczone zamczysko. Po założonym w XIII wieku warownym zamku po dziś dzień zachowały się fragmenty murów obronnych oraz cylindryczna wieża. W środku pomiędzy opowieściami o czeskich tradycjach bożonarodzeniowych słuchamy też o losach rodu Lichtensteinów i Sternberków. Miasteczko samo w sobie zasługuje na spacer. Rynek jest schludny a barokowy kościół Zwiastowania NMP pomiędzy nim a zamkiem sprawia wrażenie zakonserwowanego z czasów, gdy narodziła się kolęda „Cicha Noc”. Krótkim szlakiem można wejść na punkt widokowy „Zielona Budka” lub dalej, gdzie znajdują się serpentyny znane w Czechach z wielu zawodów wyścigowych, w tym „Ecce Homo” zaliczane do FIA.

Zwiedzanie zamku dostępne jest w rożnych terminach w zależności od sezonu. Dostępnych jest kilka wersji tras zwiedzania. Cena biletu zależy od wybranej trasy zwiedzania. Więcej informacji znaleźć można na stronie zamku.

Pałac w Čechy pod Kosířem

To kilkanaście minut na zachód od Ołomuńca. Tak, dobrze widzicie. Miejscowość ma Czechy w nazwie, bo leży na Morawach. Okolica jest piękna. Wokół pałacu rozciąga się rozległy park krajobrazowy ze stawami i małą architekturą (np. czerwona wieża widokowa), a za bramą wiodącą na teren kompleksu stoi kościół pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Wszystko pokrywa śnieg z czego cieszą się dzieci mogąc korzystać z niewielkiej górki tuż przy pałacu. My wchodzimy do środka. Wnętrza pachną świeżym igliwiem oraz piernikami i suszonymi owocami. Wszystko za sprawą świątecznej dekoracji, która także jest elementem ekspozycji, ma bowiem pokazywać nam w jaki sposób obchodzili święta mieszkańcy tego pałacu. Gdzie stała choinka? Jakie prezenty pod nią kładziono? To wszystko ukazuje nam się jak na dłoni.

Wnętrza pałacowe są pięknie umeblowane i dzięki zachowanym zdjęciom wygląda tu zupełnie jak z przełomu XIX i XX wieku i obecności ówczesnych przedstawicieli rodziny Silva-Tarouca: Heleny i Franciszka Josef II oraz ich synów. To właśnie oni przebudowali pałac w duchu klasycystycznym i to oni gościli często w swoich, wcale nie tak skromnych progach, słynnego czeskiego malarza Josefa Mánesa. Tutaj właśnie zgromadzono największą kolekcję dzieł artysty w całej Republice Czeskiej. Ród pochodził z Półwyspu Iberyjskiego i nabył posiadłość w 1768 roku ręką hrabiego Emanuel Teles da Silva de Menezes e Castro. W pałacu dostępna jest wystawa związana z kręconymi tu filmami oraz zabytkowych rowerów.

Pałac zwiedzać można w następujących terminach: kwiecień, październik od 9:00 do 16:00 (tylko weekendy), maj-wrzesień od 9:00 do 17:00 (wtorek-niedziela). Bilet uprawniający do zwiedzania pałacowych wnętrz kosztuje 110 CK. Dostępne są inne trasy zwiedzania. Organizowane są tu także warsztaty oraz wydarzenia, które związane są z pałacem oraz z regionem Haná. Funkcjonuje tu także kawiarnia. Więcej informacji znaleźć można na stronie obiektu.

 Gdzie nocować w Ołomuńcu?

Nocowaliśmy w butikowym hotelu Herbarium, które zachwyca swoim wystrojem – rośliny, a w szczególności zioła, odgrywają tu rolę najważniejszą, a także odznacza się bardzo dobrą lokalizacją. Stare Miasto oddalone jest o jakieś 5 minut spaceru. Wspomniany wyżej obiekt w dawnej twierdzy wojskowej – Long Story Short także posiada miejsca noclegowe w kategorii hostel.

Bardzo dziękujemy za wsparcie Pani Irenie Janákovej z Central Moravia a także znakomitemu przewodnikowi Stefanovi Blaho. Bardzo polecamy usługi Stefana, ma przeogromną wiedzę, doskonale mówi po Polsku, świetnie tłumaczy zawiłości czeskiej historii.

( Materiał powstał w wyniku współpracy z Czech Tourism )

Ilość komentarzy: 2 - dołącz do dyskusji!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dołącz do naszego newslettera!

Hej! I jak Ci się podoba na naszym blogu? Jeśli wszystko OK to mamy propozycję: Dołącz do ponad 13o tys. śledzących nas osób. Wysyłamy mail jedynie raz na tydzień. Zero spamu, tylko nowe wpisy, super okazje, triki, promocje lotnicze i podróżnicze poradniki. *POLITYKA PRYWATNOŚCI