Blog Beskid Śląski na 21 sposobów. Czyli co warto zobaczyć w gminach Beskidzkiej Piątki

Beskid Śląski na 21 sposobów. Czyli co warto zobaczyć w gminach Beskidzkiej Piątki

W Beskidzie Śląskim czujemy się prawie jak w domu. Nic dziwnego, bo gdyby naszą aglomerację uznać za dom, to okolice Wisły, Istebnej i Szczyrku można traktować jako ogródek działkowy, do którego szło się spacerem. Tutejsze szlaki znamy jak własną kieszeń, weszliśmy na każdy szczyt, czasami wielokrotnie, latem, zimą. Więcej szlaków odwiedziliśmy niż nie odwiedziliśmy. I mamy tu zaledwie 1,5 godziny drogi. Dlatego chcielibyśmy podzielić się z Wami listą ciekawych miejsc do zobaczenia w tym rejonie. Nie będą to tylko atrakcje przyrodnicze, bo zdajemy sobie sprawę, że nie wszyscy mają taką krzepę, by dotrzeć w kilka dni w każdy zakamarek, nie będą to też typowe atrakcje turystyczne, bo na tym obszarze nie ma kilkusetletnich zabytków architektury. Wiele miejsc, z uwagi na swój edukacyjny i ciekawostkowy charakter może spodobać się rodzinom z dziećmi, inne  – miłośnikom zjawiskowych widoków, których tu jest mnóstwo.

 

Dla mieszkańców Górnego Śląska czy Zagłębia pewnie nie będzie to żadne odkrycie, ale dla innych już bardziej: do Wisły czy Ustronia można dojechać pociągiem. W sezonie często z daleka – np. Wrocławia czy Warszawy. Stacja Wisła-Głębce znajduje się blisko przełęczy Kubalonka, czyli około 15-20 minut od Istebnej. Brenna oddzielona jest od Ustronia górami. Ale to również rzut kamieniem. Do Szczyrku zazwyczaj dojeżdża się od drugiej strony. Pociągiem do Bielska i dalej autobusami.

„Beskidzka 5” to utworzony w 2004 roku produkt turystyczny, który łączy wyjątkowe walory turystyczne poszczególnych gmin wchodzących w jej skład. Są to Szczyrk, Wisła, Ustroń, Brenna i Istebna. Ta ostatnia natomiast – razem z pobliskim Koniakowem oraz Jaworzynką tworzą – „Trójwieś Beskidzką”. Każda z nich z osobna ma do zaoferowania coś wyjątkowego, coś charakterystycznego tylko dla siebie, co sprawia, że razem tworzą wielowymiarowy i kompletny zbiór walorów, który prezentują przybywającym tu turystom. Szczyrk to „siła energii”, Istebna to „siła tradycji”, Wisła to „siła źródeł”, Brenna to „siła natury”, a Ustroń to „siła zdrowia”. Każdy więc znajdzie tu coś dla siebie, zarówno podczas dłuższego urlopu, jak i krótkiego, nawet weekendowego wypadu. I wiecie co? To jest kolejny przykład na to, że w województwie śląskim nie tylko fajnie jest mieszkać, ale też warto tu przyjeżdżać. Zawsze i o każdej porze roku.

Co warto zobaczyć w Beskidzie Śląskim? Zacznijmy po kolei…

– Szczyrk –

W Szczyrku bez wątpienia nie będą nudzić się miłośnicy górskich wędrówek, a także Ci, którym wielką frajdę sprawia kolarstwo górskie (wytyczono tu także crossowy tor rowerowy) i co ciekawe – zainteresowani skokami narciarskimi. W obrębie miasta wznosi się najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego, czyli Skrzyczne (1257 metrów n.p.m). Popularnym szczytem jest też Klimczok (1117 metrów n.p.m), do którego dotrzemy od strony południowej. Wybierając się do Szczyrku warto jest więc wziąć ze sobą solidne buty trekkingowe, by malowniczymi szlakami turystycznymi przemierzać okoliczne wzniesienia. Wieczorami natomiast regenerować siły w jednej z knajp serwujących tradycyjne, góralskie jedzenie. My wybraliśmy Szczyrk jako naszą bazę wypadową po atrakcjach Beskidzkiej 5.

Skocznie w Skalitem

Na północnym stoku góry Skalite znajduje się kompleks trzech skoczni narciarskich. Nawet latem można tu ujrzeć trenujących młodych, odważnych skoczków. Przyglądając się siedzącym na belkach startowych i przymierzających się do oddania skoku, kilkunasto a nawet kilkulatkom wzbiera w nas wielki podziw. I nie jest ważne, czy skaczą z małej (K40), średniej (K70), czy tzw. normalnej (K95) skoczni. Nam po prostu imponują. Może wśród nich jest następca Kamila Stocha?  Wydaje nam się, że mógłby nim być każdy z nich. Kto wie…

Sanktuarium Św. Jakuba

To bardzo ładny, drewniany kościółek, pochodzący z 1800 roku, który znajduje się na Szlaku Architektury Drewnianej Województwa Śląskiego. Wnętrze w większości zdobi barokowe wyposażenie. Między innymi barokowe obrazy prezentujące Drogę Krzyżową, ołtarz główny i boczne z zabytkowymi figurami, czy ambona. Na uwagę zasługuje także XIX wieczna chrzcielnica oraz rokokowy krzyż. Jest to najstarszy zabytek Szczyrku, więc tym bardziej chcieliśmy go zobaczyć i Wam również polecamy.

Gospoda Polska

W znajdującej się w centrum Szczyrku, przy głównej drodze biegnącej przez miasto, Gospodzie Polskiej można posilić się po długiej górskiej wędrówce. A nawet jeśli nie mamy ochoty na tradycyjną polską i regionalną kuchnię, to wejdźmy do środka drewnianej, pokrytej strzechą gospody, by zobaczyć jej ładne urządzone w tradycyjny sposób wnętrze. Zaraz po wejściu rzuca się w nim w oczy duży, biały kominek. Zimą musi być tutaj niezwykle przyjemnie. Gospoda pochwalić się może wieloma znanymi gośćmi, którzy pozostawili odciski swoich dłoni, wiszące między innymi na frontowej ścianie elewacji. Restauracja słynie z najlepszej golonki w okolicy, a jej właściciele organizują nawet coroczny Festiwal Golonki. Niestety nie mieliśmy okazji spróbować ani goloneczki, ani niczego innego, ponieważ około godziny 19 w niedzielę kuchnia nie serwowała już żadnych dań. Szkoda. Trzeba będzie tu wrócić.

Kolejka linowa COS i schronisko na Skrzycznem

Dolna stacja nowoczesnej kolejki linowej na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego – Skrzyczne, mieści się tuż przy głównej drodze przebiegającej przez miasto. I tu mała uwaga – przed budynkiem dolnej stacji znajduje się parking tylko dla pracowników. Należy zaparkować więc wzdłuż drogi albo na jakimś innym, niedalekim parkingu. Podgrzewane, czteroosobowe kanapy zabierają nas na docelowy szczyt w dwóch etapach. Pierwszy to wjazd na znajdującą się na wysokości około 920 metrów n.p.m. Halę Jaworzyna, skąd po zmianie wagonika czeka nas kolejny i ostatni etap podróży. Wjazd na szczyt trwa około 30 minut. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest możliwość przewożenia kolejką, dzięki specjalnym uchwytom, rowerów. Miłośnicy downhillu dość powszechnie z tego korzystają.  Na Skrzycznem znajduje się schronisko PTTK z tarasem widokowym, gdzie można się posilić albo też skorzystać z noclegu. Stąd prowadzi kilka malowniczych szlaków turystycznych, między innymi na Baranią Górę. My od razu poszliśmy dalej.

Szlak zielony przez Malinowską Skałę

Prowadzący ze Skrzycznego zielony szlak jest jednym z ładniejszych widokowych traktów Beskidu Śląskiego, ponieważ przez większą część drogi nic nie zasłania nam widoków. Nie ma tu w ogóle drzew, co może dawać się we znaki podczas upałów oraz silnie wiejącego wiatru. Jeszce 15 lat temu był tu jednak las, który nie przetrwał kwaśnych deszczy. Podczas ładnej pogody warto udać się na wędrówkę aż na Baranią Górę, po drodze mijając pocztówkowy widok – wychodnię skalną (skała wyraźnie wychodzi tu na powierzchnię ziemi) czyli Malinowską Skałę. Nikt nie przejdzie obok niej obojętnie. Każdy zrobi jej zdjęcie i niemal każdy wdrapie się na nią, by móc jeszcze lepiej dojrzeć otaczające krajobrazy. My również. A jest co oglądać. Między innymi Żywiec z Jeziorem Żywieckim, Masyw Pilska, sylwetkę Babiej Góry a nawet, przy odrobinie szczęścia – Tatry.

W Szczyrku polecamy nocleg w pensjonacie Poduszka Aldian. Cena niska a jakość  – wysoka!

– Istebna – 

Wieś Istebna położona jest u stóp Złotego Gronia, którego nazwa wzięła się podobno od porastających latem i oświetlanych promieniami słonecznymi kłosów dojrzałego zboża. Wraz z Koniakowem oraz Jaworzyną tworzą tzw. Trójwieś Beskidzką. Szczególnie żywa jest tutaj kultura pasterska. Związana z wypasem owiec czy produkcją lokalnego sera. To, co przyciąga turystów w ten właśnie rejon Beskidu Śląskiego, to także wspaniałe koronki, które podziwiać można zarówno w muzeach jako eksponaty, ale także jako element dekoracyjny wielu domów – na przykład powieszone w oknach, czy restauracji – jako zdobne obrusy. Ze wszystkich miejscowości Beskidzkiej Piątki, w Istebnej zawsze nam się przebywa i spędza czas najlepiej. Okolica przypomina nam bowiem rodzinne strony, czyli Beskid Wyspowy i Niski.

Muzeum Koronek w Koniakowie

Żeby zobaczyć koronkowe cuda i cudeńka należy udać się do Muzeum Koronki – Izby Pamięci Marii Gwarek, która zainicjowała powstanie w 1947 roku Spółdzielni Koronkarskiej. Była także instruktorką szydełkowania („heklowania”) i działaczką na rzecz rozwoju lokalnego rękodzieła. W muzeum mamy okazję zobaczyć serwety, obrusy, elementy stroju, jak na przykład czepce czy kołnierzyki, a nawet bieliznę wykonaną z białej lub kremowej nici. Największą na świecie, wpisaną do Księgi Rekordów Guinnessa, koronkę koniakowską zobaczymy w Gminnym Ośrodku Kultury, Promocji, Informacji Turystycznej i Bibliotece Publicznej w Istebnej.

Ochodzita i „beskidzka Toskania”

Widoki ze szczytu Ochodzity zapierają dech w piersiach i praktycznie obejmują obszar 360 stopni. Dojrzymy stąd Czechy, Słowację (blisko jest trójstyk granic), ale i większą część naszych Beskidów. Pół żartem – pół serio nazwano te okolice „beskidzką Toskanią” z uwagi na krajobrazy, a zwłaszcza grę świateł i cieni wiosną i jesienią.

Świerki Istebniańskie

Świerk istebniański jest wyjątkową odmianą świerka. Widać to już na pierwszy „rzut oka”. Drzewa te są wysokie, smukłe, niezwykle proporcjonalne. Na dodatek podobno także odporne na choroby. Tego jednak nie sprawdziliśmy. Pozyskuje się z nich drewno używane w lutnictwie. Stoją obok siebie w równym szpalerze przypominającym żołnierzy na warcie. Takie zagęszczenie spotkaliśmy w kilku miejscach blisko Istebnej: przy drodze do Izby Pamięci Jerzego Kukuczki za gimnazjum, aż po przełom rzeki Olzy oraz w okolicach dolnej stacji Złoty Groń, no i w Lesie Hasztuba w Jaworzynce. Mieliśmy okazję widzieć je również zimą, otulone białym puchem. I teraz wciąż się zastanawiamy, czy wersja zimowa, czy letnia jest piękniejsza?

Muzeum i pracownia Jana Walacha

Tyle razy byliśmy w Istebnej i nie udało nam się ani razu wstąpić do Muzeum Jana Walacha. Aż do teraz. Zgodnie uważamy, że to punt obowiązkowy podczas zwiedzania atrakcji Beskidzkiej 5.
Jan Walach był człowiekiem niesamowitym, wielkim artystą posiadającym mnóstwo talentów. A do tego pracowitym i bardzo uduchowionym. W pięknej, drewnianej pracowni z ogromnym oknem spędzał większość swoich dni. Pracując oczywiście.
Nie każdy być może wie, że Jan Walach studiował w Paryżu u profesora, którego uczniami byli między innymi Vincent van Gogh czy Henri Toulouse-Lautrec. O życiu i twórczości tego malarza, rzeźbiarza, grafika, tworzącego także znakomite drzeworyty dowiemy się bardzo dużo podczas zwiedzania pracowni. Obok wielu wspaniałych dzieł, zgromadzono tu także osobiste pamiątki po artyście, między innymi instrumenty muzyczne, na których grał, dyplomy, świadectwa, pędzle, fajkę itp.

Izba pamięci J. Kukuczki

O Jerzym Kukuczce i złotej epoce polskiego himalaizmu przeczytaliśmy większość książek, obejrzeliśmy wiele filmów dokumentalnych, ale nie byliśmy tu – w poświęconej mu Izbie Pamięci. Prowadzona przez żonę słynnego polskiego himalaisty izba, czasem po prostu jest zamknięta, dobrze jest więc przed planowanym przyjazdem zadzwonić i upewnić się, że Pani Cecylia Kukuczka jest na miejscu, w góralskim domku w Istebnej – Wilcze. Zgromadzono tu pamiątki po Kukuczce tworząc małe muzeum poświęcone jego pamięci. Skromny sprzęt jakim dysponował, zdjęcia, odznaczenia, medale, dyplomy zgromadzone w małym pomieszczeniu prezentują wielkie osiągnięcia zdobywcy Korony Himalajów i Karakorum. Biegnie tu niebieski szlak pieszy na Stożek, z zahaczeniem o kolejną piękną wychodnię skalną Beskidu Śląskiego – Skałę Kopydło.

W Istebnej polecamy nocleg w Zwolakówce. Super klimat, wnętrza. I boskie śniadania!

– Wisła –

Wisła jest jednym z najchętniej odwiedzanych ośrodków wypoczynkowych w Beskidzie Śląskim i centrum Beskidzkiej 5. Dzieli się na kilka osiedli, wśród których najbardziej popularne są: Malinka, Głębce, Czarne i Centrum. Tym, co stanowi największy wyróżnik Wisły, jest nie tylko jej świetna infrastruktura turystyczna czy wiele ciekawych obiektów, także zabytkowych, ale przede wszystkim źródła Królowej Polskich Rzek. Tak, to tutaj, w Beskidzie Śląskim, na stoku Baraniej Góry, rodzi się nasza najdłuższa polska rzeka. Wycieczka do źródeł Wisły powinna więc być punktem obowiązkowym podczas dłuższego, ale też krótkiego, nawet weekendowego wypadu do Wisły.

Muzeum Beskidzkie

W samym centrum miasta, naprzeciwko chętnie fotografowanego przez turystów napisu „WISŁA”, znajduje się muzeum, do którego wstąpiliśmy, wpasowując się w kulturowy motyw przewodni naszej eksploracji Beskidu. I to nie tylko dlatego, że nastąpiło chwilowe załamanie pogody.

Już sam XVIII-wieczny budynek Muzeum Beskidzkiego im. Andrzeja Podżorskiego jest jednym z ładniejszych w mieście. Niegdyś mieściła się tu karczma, choć jego architektura przywodzi na myśl raczej dworek, aniżeli gospodę. Zwłaszcza dwuspadowy dach przykryty gontem może nas nieco zmylić. Wystawa stała prezentuje między innymi stroje ludowe Górali Śląskich, a także przybliża ich tradycje związane z pasterstwem, rolnictwem czy tkactwem. Najciekawsze jest jednak jeszcze przed nami, bo po obejrzeniu wszystkich ekspozycji, udajemy się na „tyły” muzeum, by tam wkroczyć w zupełnie inny świat. Choć mały, bo składający się zaledwie z kilku budynków, ale niezwykle sielski – świat dawnej wsi. To Enklawa Budownictwa Drewnianego, gdzie latem – wśród kwiatów, ziół i kwitnącego na niebiesko lnu – zobaczyć możemy między innymi kuźnię, chatę komornika, czy kolibę pasterską.

Muzeum Magicznego Realizmu

Tutaj naprawdę jest magicznie, surrealistycznie, zaskakująco. Wystawa prac (obrazy, grafiki, rzeźby) wspaniałych twórców, głównie przedstawicieli nurtu w sztuce zwanego magicznym realizmem, zorganizowana została w jednej z wiślańskich willi Juliana Ochorowicza. Być może nie każdy słyszał o magicznym realizmie, który wywodzi się z bardziej już znanego kierunku w sztuce, jakim jest surrealizm. Ale to nieważne. Wystarczy przyjść do muzeum, zobaczyć kilka obrazów i od razu będziemy wiedzieli, o co chodzi. Sam Julian Ochorowicz był niezwykle ciekawą postacią – psychologiem, wynalazcą, piewcą pozytywizmu, osobą, która wyprzedzała swoją opokę. Ochorowicz był powszechnie znany w ówczesnym środowisku twórców i naukowców. „Ochorowiczówkę” odwiedzali między innymi Prus, Reymont czy Maria Skłodowska-Curie. Ale jest jeszcze jeden powód, żeby tu zajrzeć. To zbiór oryginalnych dzieł znanego katalońskiego surrealisty – Salvadora Dalego.

Skocznia Adama Małysza i Cieńkowska Pętla

Z kim najbardziej kojarzy się Wisła? Jedni wymienią być może wspomnianego już Juliana Ochorowicza, inni wskażą na współczesnego pisarza Jerzego Pilcha ale zdecydowana większość jednym tchem powie „z Małyszem”.  No i bardzo dobrze, bo Adam Małysz z Wisły pochodzi i w Wiśle mieszka. A skoro Adam Małysz, to skoki narciarskie. A skoro skoki narciarskie, to skocznie. W dzielnicy miasta – Wisła Malinka, znajduje się nowoczesna skocznia nosząca imię tego niezwykle utytułowanego sportowca. Jest to duża skocznia narciarska o punkcie konstrukcyjnym K 120. Podczas organizowanych tu zawodów Pucharu Świata, oczy wszystkich kibiców skierowane są właśnie na Wisłę. Każdy z nas może poczuć się jak skoczek narciarski, wjeżdżając wyciągiem krzesełkowym na samą górę, gdzie znajduje się wieża widokowa i kawiarnia. Skoków oddawać raczej nie będziemy ale możemy podziwiać widoki, a nawet zobaczyć trening sportowców.
Wisła od jakiegoś czasu reklamuje się Wielką Pętlą Cieńkowską, czyli szlakiem pieszym w sąsiedztwie skoczni i wyciągu na Cienkowie, łagodnym, idealnym dla rodzin z dziećmi. Warto się tutaj  wybrać aby podziwiać wspaniałą panoramę Beskidu Śląskiego i udać się na spacer lub dłuższą wędrówkę.

Wędrówka do Źródeł Wisły i Kaskady Rodła

Gdzie ma swoje źródła królowa polskich rzek? Ano w Beskidzie Śląskim właśnie, a konkretnie na północnym stoku drugiej pod względem wysokości, zaraz po Skrzycznem, góry tego pasma. Barania Góra, bo o niej mowa, ma 1220 metrów wysokości, a na jej szczycie wznosi się wieża widokowa, z której rozciąga się wspaniała panorama. To tutaj rodzi się rzeka Wisła, która początkowo składa się z dwóch potoków źródłowych – Czernej Wisełki i Białej Wisełki, które łącząc się uchodzą do Jeziora Czerniańskiego. Skąd takie nazwy potoków tworzących Wisłę? Czarna Wisełka wydobywa się spod ziemi w postaci oczek wodnych zwanych wykapami, co sprawia, że jej wody nie są przejrzyście czyste. Inaczej jest w przypadku Białej Wisełki, która spływa po licznych skałach wartkim biegiem, pieniąc się i przybierając biały kolor. Jednym z bardziej malowniczych fragmentów Białej Wisełki są Kaskady Rodła czyli zespół wodospadów dochodzących nawet do 5 metrów. Żeby zobaczyć na własne oczy w jaki sposób powstaje Wisła, należy przejść ścieżkę przyrodniczo-dydaktyczną na Baranią Górę. Prowadzi ona doliną Czarnej Wisełki na szczyt Baraniej Góry, a stamtąd doliną Białej Wisełki do Wisły Czarne.

Wszystkim proponujemy jednak całodniowy szlak „dachem” Beskidu Śląskiego: ze Szczyrku przez Malinowską Skałę na Baranią Górę, a następnie zejście obok źródeł Wisły do Wisły Czarne i z Wisły powrót do Szczyrku. Można też skrócić drogę i z Malinowskiej Skały zielonym szlakiem zejść do Szczyrku – Czyrnej.

Zameczek prezydencki  i widok na Jez. Czerniańskie

Choć nie można zwiedzać go ot tak, z marszu, to jednak po wcześniejszym umówieniu się jest to jak najbardziej do zrobienia (zarówno w grupach, jak i indywidualnie). Dotyczy to modernistycznego tak zwanego Zamku Górnego z drewnianą kaplicą św. Jadwigi Śląskiej. Jeśli natomiast chodzi o Zamek Dolny, w którym mieści się hotel i restauracja, to nie ma żadnych obostrzeń. Polecamy więc usiąść na tarasie i napić się kawy z widokiem na Jezioro Czerniańskie. To tutaj właśnie wpływają Biała i Czarna Wisełka, by połączyć się w jeden ciek wodny, lecz wciąż nie Wisłę. Wypływają one z jeziora jako Wisełka, która po połączeniu się z potokiem Malinka tworzy w końcu Wisłę. Będąc więc w tych okolicach mamy okazję poznać wszystkie początkowe „etapy życia” królowej polskich rzek. To bardzo ciekawe. Jezioro Czerniańskie jest zbiornikiem retencyjnym, powstałym poprzez spiętrzenie wód Białej i Czarnej Wisełki dzięki wybudowanej w latach 70 zaporze. Zamek Prezydenta RP – wzniesiony dla prezydenta Ignacego Mościckiego – jest świetnym przykładem modernizmu, więc osoby zainteresowane tym kierunkiem w architekturze i wystroju wnętrz, powinny się tu bez dwóch zdań pojawić.

Wiadukt w Łabajowie i Kubalonka

Trochę przypomina rzymski akwedukt, choć oczywiście jest wiaduktem kolejowym, biegnącym przez Dolinę Łabajowa w Wiśle. Jednym z piękniejszych w Polsce. Zabytkowy dziś most powstał w latach trzydziestych XX wieku. Składa się z siedmiu łuków, ma 25 metrów wysokości i 122 metry długości. Jak dowiedzieliśmy się od spacerującego w pobliżu z pieskiem mieszkańca Wisły, most jest szczególnie popularny wśród samobójców. Ciekawe dlaczego, prawda? Warto zatrzymać się przy wiadukcie żeby chociaż zrobić mu zdjęcie, a potem pojechać dalej drogą prowadzącą przez Przełęcz Kubalonka w kierunku Istebnej. Kubalonka, która oddziela Czantorię i Stożek od Baraniej Góry jest miejscem wymarzonym dla pieszych wędrowców, a zimą dla narciarzy biegowych. To tutaj biegnie Główny Szlak Beskidzki, tutaj też wznosi się piękny i bajkowo położony XVIII wieczny Kościół św. Krzyża, należący do Szlaku Architektury Drewnianej województwa śląskiego.

– Ustroń –

Leżący pomiędzy Równicą, a Czantorią Ustroń jest idealny dla osób, które uwielbiają długie spacery, a także dla tych, którzy chcą zadbać albo też podreperować swoje zdrowie. W sezonie miasto tętni życiem, z ogródków obok domów wczasowych płynie muzyka, słychać śmiechy, głośne rozmowy. Widać tu całe rodziny z dziećmi, widać młode, zakochane pary, widać starsze małżeństwa, wreszcie widać osoby spacerujące samotnie. To dowód na to, że Ustroń jest ciekawym punktem na turystycznej mapie Beskidu Śląskiego.

Muzeum Ustrońskie im. Jana Jarockiego

W południowej części Ustronia, w zbudowanym w początkach XIX wieku budynku dawnej dyrekcji Huty Klemens, która istniała w latach 1772-1897, mieści się dziś Muzeum Ustrońskie. Interesująca jest zwłaszcza wystawa etnograficzna, a także prezentacja historii miasta nierozerwalnie związanej z hutnictwem, odlewnictwem i kuźnictwem oraz niewielki skansen rolniczo-przemysłowy z kolekcją narzędzi rolniczych wykorzystywanych niegdyś przez miejscowych chłopów. Nie zapomniano też o historii Ustronia jako ważnego uzdrowiska. Dzieciom spodoba się wystawa dawnych zabawek, gier, przyborów szkolnych. W muzeum prezentowane są też prace wielu artystów w ramach ekspozycji czasowych. Przed budynkiem stoją ogromne młoty i prasy z lokalnej kuźni. Obiekt znajduje się na Szlaku Zabytków Techniki województwa śląskiego.

Park Kuracyjny

W niewielkiej odległości od budynku dawnej dyrekcji huty ciągnie się pięknie zrewitalizowany Park Kuracyjny. Aż wierzyć się nie chce, że w tym miejscu składowano niegdyś żużel, na potrzeby huty. Przed wejściem do parku znajduje się pamiątka po dawnym zakładzie przemysłowym – wielki niewytop z wielkiego hutniczego pieca. Zieleń, ławeczki, aleje spacerowe, plac zabaw dla dzieci, drewniane rzeźby, a nawet amfiteatr, w którym organizowane są przeróżne koncerty, sprawiają że miejsce to jest często odwiedzane nie tylko przez turystów, ale także przez mieszkańców Ustronia.

Ustroń, kompleks uzdrowiskowy

To jeden z największych w Europie kompleksów uzdrowiskowych. Kuracjusze przybywają tu, aby korzystać przede wszystkim z leczniczych właściwości wód i borowin, a także ze spacerów wytyczonymi szlakami, których jest tu naprawdę sporo. W licznych obiektach sanatoryjnych leczy się choroby układu oddechowego, narządów ruchu, a także problemy kardiologiczne i neurologiczne. Charakterystycznym elementem ustrońskiego krajobrazu są piramidy. Tak, piramidy!

Czyli wybudowane w latach sześćdziesiątych XX wieku na zlecenie wojewody śląskiego Jerzego Ziętka, domy wczasowe i sanatoryjne – Róża, Tulipan, Magnolia, Elektron, Malwa – to tylko niektóre przykłady „ustrońskich piramid”. W uzdrowiskowej dzielnicy Zawodzie, na terenie Parku Zdrojowego, wznosi się także nowoczesna Pijania Wód Mineralnych, gdzie można spróbować żelazistej w smaku, leczniczej wody wprost ze źródła Zygmunt. Dobra dla osób cierpiących na niedokrwistość. Przed oszklonym budynkiem znajduje się fontanna solankowa, która pełni rolę tężni.

– Brenna –

Gmina Brenna rozciąga się malowniczo pomiędzy Ustroniem a Szczyrkiem. W jej skład wchodzą trzy wsie: Górki Wielkie, Górki Małe i Brenna.  Jest chyba najmniej znana spośród pozostałych czterech gmin wchodzących w Skład Beskidzkiej 5. I to właśnie stanowi jej główny atut. Cisza, spokój, relatywnie mało turystów, szlaki piesze i rowerowe, bliskość przyrody sprawiają, że Brenna jest idealnym miejscem na rodzinny odpoczynek. Tutaj naprawdę można naładować akumulatory!

Dwór Kossaków w Górkach Wlk.

Właścicielami XVIII – wiecznego dworku w Górkach Wielkich w gminie Brenna od 1922 roku była rodzina Zofii Kossak-Szatkowskiej (Szczuckiej). Ojciec – major kawalerii Wojska Polskiego –  Tadeusz Kossak,  dziadek – słynny malarz – Juliusz Kossak. Wymienić warto  jeszcze Wojciecha Kossaka (tak, tego od Panoramy Racławickiej), czy Marię Pawlikowską-Jasnorzewską. A to przecież nie wszystkie znane osobistości pochodzące z  rodziny Kossaków. Sama Zofia nie ustępowała im swoim talentem i postawą ani o krok. Oprócz tego, że była świetną pisarką, to także społeczniczką. Podczas wojny założyła organizację Rada Pomocy Żydom – Żegota. Dziś po rodzinnym dworze Kossaków, który w okresie międzywojennym gościł wielu wspaniałych przedstawicieli polskiej sztuki, pozostało niewiele, ponieważ został on spalony w 1945 r. Można jednak wstąpić do zaaranżowanego w ruinach dworu Centrum Kultury, a także pospacerować po pięknym parku z ciekawymi okazami drzew. W pobliżu, w dawnym domu ogrodnika, znajduje się też muzeum poświęcone Zofii Kossak-Szatkowskiej.

Chlebowa Chata

W jaki sposób powstaje mąka? Jak wyrobić ciasto na chleb? Czy łatwo jest zrobić swojskie masło? Co to są podpłomyki? Może dla niektórych odpowiedzi na te pytania są dziecinnie proste, ale zapewne znajdą się też takie osoby, które nie mają pojęcia. Zarówno jedna, jak i druga grupa powinna jednak zatrzymać się w Chlebowej Chacie znajdującej się w Górkach Małych w gminie Brenna. Już z oddali widać górujący nad pozostałą zabudową drewniany wiatrak. Są też drewniane chaty i budynki gospodarcze. Sercem skansenu jest jednak Chlebowa Chata z wielkim piecem będącym najważniejszym elementem wyposażenia chłopskiej chaty. Tu koncentrowało się życie rodzinne, tu można się było ogrzać, wreszcie stąd gospodyni domowa wyciągała ciepłe, pachnące bochenki chleba. Warto poznać tradycje Górali Śląskich, zobaczyć jak toczyło się ich codzienne życie, a przy okazji nabyć praktycznych umiejętności.

Bulwary nad Brennicą

Brennica jest prawobrzeżnym dopływem Wisły, a także jedną z ważniejszych rzek Beskidu Śląskiego. Choć bywa kapryśna, to przyjeżdżającym do Brennej turystom prezentuje swoje sielskie oblicze. Od jakiegoś czasu większość brzegów rzeki uregulowano i zagospodarowano. Spacery czy przebieżki wzdłuż rzeki to dość częsty sposób na zagospodarowanie czasu wolnego w tej wsi. W sezonie letnim dzięki kaskadom można spędzić czas nad wodą lub w wodzie. Wspomnienia z dzieciństwa wracają.
Z Brennej niewysokimi górami można przejść do Ustronia, Wisły i Szczyrku. Ale nie da się przejechać tam samochodem.

Wpis powstał przy współpracy z Polską Organizacją Turystyczną, która jest realizatorem polskich edycji konkursu EDEN.

Czym jest EDEN?
EDEN – Najlepsze Europejskie Destynacje Turystyczne (European Destinations of Excellence) to organizowany przez Komisję Europejską konkurs, który ma na celu stworzenie europejskiej sieci uznanych i rozpoznawanych obszarów turystycznych charakteryzujących się wyjątkowymi walorami dla dziedzictwa przyrodniczo-kulturowego Europy.
W 2013 roku, w edycji poświęconej „turystyce dostępnej”, miejscem wyróżnionym, w ramach konkursu EDEN Polska, została Beskidzka 5, która obejmuje pięć gmin: Wisłę, Ustroń, Szczyrk, Brenną oraz Istebną. Innymi wyróżnionymi były na przykład Bory Tucholskie czy magiczne Uroczysko Zaborek, a zwycięzcą – Przemyśl.
Konkurs organizowany jest przez Komisję Europejską, natomiast realizatorem w Polsce – Polska Organizacja Turystyczna.

Więcej pomysłów na Beskid Śląski, w tym szlaki i wędrówki znajdziecie na blogach Kasi Irzeńskiej i na Wiecznej Tułaczce

Ilość komentarzy: 6 - dołącz do dyskusji!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

Dołącz do naszego newslettera!

Hej! I jak Ci się podoba na naszym blogu? Jeśli wszystko OK to mamy propozycję: Dołącz do ponad 90 tys. śledzących nas osób. Wysyłamy mail jedynie raz na tydzień. Zero spamu, tylko nowe wpisy, super okazje, triki, promocje lotnicze i podróżnicze poradniki. W maju wyślemy Wam jako pierwszym ekskluzywny prezent. Za darmo!